Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011

Zgłoś nadużycie #12031 23 sierpnia 2011, 22:15

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726

snoopy90 napisał(a)

ide zjem lody sobie :D i poloze sie spać mój na poligonie byl na obiedzie i zas pojechal;(tak bede musiala mu wstac drzwi otworzyc i znowu sie bede meczyc z tym przewracaniem z boku na bok;/


oj, no to i u mnie jest przykre, że spanie już nie sprawia mi takiej przyjemności jak zawsze, bo ułożenie się , a potem jeszcze przewrócenie ewentualnie na drugi bok to masakra jakaś :/





Zgłoś nadużycie #12032 23 sierpnia 2011, 22:38

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
Witajcie póżną wieczorową porą. Jutro będę czytać co u Was, bo widzę kilka stron jest z dzisiaj ;) Ja sobie dziś cały dzień od 10 do 19 byłam poza domem, zafundowałam sobie choć wcale tego nie planowałam aż 150 km za kierownicą :( z przerwami, ale jednak aż tyle dziś przejechałam. I jak już zjechałam do domu po tej 19, to poprostu położyłam się i odpoczywałam. 70 km bylo planowanych, bo miałam dziś ktg w przychodzni we Wrocławiu na godz. 13, poplanowałam sobie co jeszcze mam załatwić i właściwie prawie wszystko wyszło jak miało- najpierw na 11 wizyta u pediatry, potrzebowałam recepty na insulinę dla syna, żeby była na zapas jak już się urodzi mała, potem pojechałam wymienić zamek do furtki, wysłać przesyłki na poczcie, zajrzałam do takiego lumpka koło przychodni i kupiłam kurteczkę i spodenki na wiosnę dla małej (ma 74 i 80)- po 5 zl za sztukę. No i zajechałam do Rossmana kupiłam nastepną paczkę pampersów w tej ich promocji za 23 zł i na ktg do Medicovera. Miało być o 13, ale weszłam dopiero o 13.30, bo babce przede mną coś wychodziło nie tak i robili jej pomiar przez prawie godzinę :( Moja mała oczywiście też miała w nosie współpracę i kopała jak najęta, przez co nie zapisywał się pomiar i byłam podłączona do tego ktg aż 45 minut :( Potem pojechałam na pierożki  do takiego baru  w okolicy- pyszne były, pierwszy raz jadłam pierogi z malinami (miałam w planach z jagodami, ale nie było takich). No a potem zaplanowane spotkanie z koleżanką z pracy na ploty. Wyszłam od niej po 16 i powrót do domku. jak już dojeżdżałam do domu to zadzwonił mój mąż, że jest dziś na kolejnej fusze po pracy i już tam coś zaczął robić i właśnie zorientował się, że nie zabrał z garażu z domu rano jakiś części a bez nich nie skończy. No i ja dobra żona zaproponowałam, że mu je podrzucę. Jak się okazało na drugi koniec miasta (a nawet 8 km za miasto)- od mojego domu 41 km w jedną stronę- no i tym sposobem miałam kolejną rundkę samochodem. Ale dałam radę, choć zmęczona byłam nieźle. Mężuś już wrócił do domku i jest mu głupio, że przez jego sklerozę tyle jeździłam.  Nie było jednak wcale tak źle ;)


Zgłoś nadużycie #12033 23 sierpnia 2011, 22:57

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Romka napisał(a)



No w końcu się odezwałaś, widziałam kilka razy wieczorkiem, że byłaś zalogowana, ale nic nie pisałaś. Dziwnie tam u ciebie jest w tym szpitalu, niby powinna być cesarka, ale nie koniecznie, normalnie jakby na jakąś kaskę czekali, żeby ją zrobić ?? Jak już czop ci odchodzi, to pewnie już niedługo Grześ u Was zawita :)   powodzonka w każdym razie życzę :)


Zgłoś nadużycie #12034 23 sierpnia 2011, 23:00

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Cześć. Nie było mnie od czwratku, bo niestety miałam szpitalną przygodę.


współczuję Ci tych szpitalnych doświadczeń, potaktowali cię normalnie przedmiotowo- jazda totalna :( dobrze, że wszystko wróciło do normy, odpoczywaj tam sobie i spokojnie czekaj na rozwój akcji, ale jak tam w tym szpitalu tak jest to może faktycznie pójść na dyżur twojego lekarza i mieć z głowy ??


Zgłoś nadużycie #12035 23 sierpnia 2011, 23:01

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

snoopy90 napisał(a)

wrzucam fotke z weekendowego morza ;) heh grubsza od mojego faceta jestem :D


fajna fotka i fajna "uśmiechnięta" koszulka :)


Zgłoś nadużycie #12036 23 sierpnia 2011, 23:07

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

no właśnie nie wiem jak to liczyć, bo ja jak ważyłam się na ostatniej wizycie to przez 3 tyg przytyłam jakieś 2,5kg więc tak naprawde największy przyrost wagi od wizyty do wizyty, a ta była już ostatnia, pewnie jeszcze przy przyjęciu do szpitala czeka mnie ważenie, ale może już nie będzie tak źle :) bo wiem jedno, jak będą mnie wypisywać to napewno będe mniej ważyć :) ciekawe tylko o ile.....


Beatka fajne zdjęcie :)
ja też tyłam bardzo spokojnie aż do 7 m-ca, ale 7  i 8 m-c to już jakoś przesadnie :( teraz pewnie też przytyłam, sprawdzę za tydzień na wizycie ile mi doszło przez 2 tyg. ?? Schudniemy szybciutko i będziemy jak te laseczki :) Koleżanka mi dziś powiedziała, że mam tylko brzuch jak piłka, a rączki nadal chudziutkie i że w ogóle nie widać po mnie tych kilogramów (jakiś już 13 ) i że to już ostatni miesiąc.


Zgłoś nadużycie #12037 23 sierpnia 2011, 23:10

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

No, brzuch to ja mam większy od męża, ale wagowo to mi jeszcze duuuużo brakuje ;)


u mnie tak samo - kg ma zdecydowanie więcej niż ja ;) . Mąż mówi, że ma mnie teraz więcej do kochania, ale póki daje radę mnie objąć z tym brzuszkiem to mówi, że jest dobrze :)


Zgłoś nadużycie #12038 23 sierpnia 2011, 23:13

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Czyli najlepiej pasuje mi jedzenie i jeżdżenie autem? Hmmmm , typowy facet ;) Miejmy nadzieje, że przebieranki, przewijanie i kąpiele polubi, bo na pewno teraz jak będziesz sama lepiej byłoby ci bez krzyków i płaczu... Ale na pewno z czasem wszystko się unormuje. Też się już boję momentu jak będę musiała zostać sama z dzieckiem. Z mężem to myślę zawsze co innego, nawet jak złapią nerwy czy dół to można wyjść na chwilę się uspokoić , a tak samemu w domu bedąc to już nie... Ale może cię zaskoczy i będzie teraz potulny jak baranek?


Oj to jeżdzenie samochodem to lubi większość dzieci :) mój brat tylko tak dawał radę uspać syna. Miał takiego zbója, że za żadne skarby wieczorem nie chciał spać i brat pakował go w fotelik i jeździł jakiś kwarans wokół osiedla, a potem wracał do domu i mały spał w tym foteliku tak do 3-4 w nocy!! Potem budził się na jedzenie i juz spał normalnie w łóżeczku do rana i tak dobre 3 tygodnie musiał robić ;)


Zgłoś nadużycie #12039 23 sierpnia 2011, 23:20

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Dziewczyny, mam jeszcze takie pytanie, bo zaczęłam się zastanawiać. Już od miesiąca czy dłużej czułam takie wypinanie pupy - z jednego albo drugiego boku robiła mi się taka gula wielka twarda. I teraz się zastanawiam czy to na pewno wypychanie się dziecka czy nie te skurcze? Jak rozróżnić jedno od drugiego? czytałam, ze przy skurczach nie wolno wtedy masować brzucha, bo skurcze się nasilają, a ja zawsze tą 'pupkę" głaskałam kilka razy i ona się chowała. I już nie wiem czy to skurcze i twardnienie czy wypinanie małego... ??


skurcze jak mam to od razu czuję, że to skurcz a nie wypinanie małej- napina mi się bardzo dół brzucha, czuję takie ciągnięcie brzucha w dół, nie boli tak typowo, ale jest mało komfortowe- jak łapie mnie w czasie chodzenia to muszę stanąć, bo zaczynam odczuwać kłucie w dole brzucha (jakby przy szyjce) trudno iść. Mija po max. 2 minutach. Czasem jak jest bardzo mocny to aż tak trudniej mi się oddycha. Dzisiaj miałm 2 takie skurcze w czasei ktg, powiedziała położna że takie "lipne są" nie za mocne- jeden na 20 a drugi na 35 cokolwiek to znaczyło ?? skurcz jak pogłaszczesz brzuch nie minie, może być nawet dłuższy,a wypięta dupcia zazwyczaj się przesunie lub schowa :)


Zgłoś nadużycie #12040 23 sierpnia 2011, 23:23

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

snoopy90 napisał(a)

bolesne to chyba tylko te przed porodem samym


jak bardzo odczuwalny ból w trakcie skurczu w czasie ciązy to zagrożenie poronieniem jest, jak tylko nadczynność skurczowa macicy (jaką ja miałam w ciązy z synem i teraz) to nie czuje się bólu, bardziej kłucie, ciągnięcie. A te porodowe to bolą, oj tak... trudno je pomylić ;)


Zgłoś nadużycie #12041 23 sierpnia 2011, 23:27

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Ja już nie wiem... jak się ta górka wypina do góry to automatycznie też się robi twardszy brzuch w tym miejscu, brzuch się robi cały krzywy, czasem wtedy na pęcherz bardziej parcie czuję. I cały czas byłam pewna, ze to wypinanie jest, bo te skurcze i twardnienie to sobie wyobrażałam, ze tak jakby po całości idą, a nie , że brzuch robi się krzywy...


pewnie masz skurcze też, bo nawet to powinnaś je mieć ;) ale w czasie skurczu brzuch nie jest piekny okrąglutki tylko jest nierówny, bo macica opina dokładnie każdą część dziecka i w czasie skurczu u mnie dokładnie widać gdzie jest pupcia, jaka jest linia plecków, czasem wystają mi kolanka. A zaraz jak skurcz mija to mała staje się sktywna, wyprostowuje się, przeciąga, dla niej te skurcze są też  niefajne, zmniejsza jej się powierchnia życiowa na kilka minut, jest poprzyciskana ścianami macicy :)


Zgłoś nadużycie #12042 23 sierpnia 2011, 23:29

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
dobra przeczytałam jednak dzisiejsze wasze wpisy :) mąż coś jeszcze robił na swoim lapku to miałam chwilkę, ale teraz już idę spać do jutra :) odpoczynek  mi się należy.


Zgłoś nadużycie #12043 24 sierpnia 2011, 8:50

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5186 Podziękowania: 532

olka8922 napisał(a)

oj to jak mnie zacznie terroryzowac to wezme wozek na ogrod i go wystawie, zeby pooddychal swiezym powietrzem i sie uspokoil :D wlasnie jutro sie najbardziej boje :( nie wiem na co sie przygotowywac, nikt go nie przypilnuje, jak ja sie podmyje? jeszcze krwawie takze musze sie umyc, a jak on bedzie plakal to nie wiem.


Słońce jak młody trochę poryczy, bo Ty MUSISZ się wysikać, umyć czy zjeść śniadanie, to na prawdę krzywdy mu nie zrobisz ;) tak to faktycznie musiałabyś się na krok od małego nie ruszać. Wyluzuj! Bo padniesz. Przecież tak się nie da na dłuższą metę. Nakarm, przewiń, przytul, a jak po odłożeniu płacze, to albo smoka pociśnij, albo zostaw na te 3min i idź zrób coś do jedzenia w akompaniamencie wrzasków. Młody będzie zadbany, więc spokojnie może na mamę poczekać sekundkę, a Ty będziesz miała świadomość, że na pewno nic mu nie jest i płacze "bo chce do Ciebie".

Zgłoś nadużycie #12044 24 sierpnia 2011, 9:05

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726

mamaela napisał(a)

skurcze jak mam to od razu czuję, że to skurcz a nie wypinanie małej- napina mi się bardzo dół brzucha, czuję takie ciągnięcie brzucha w dół, nie boli tak typowo, ale jest mało komfortowe- jak łapie mnie w czasie chodzenia to muszę stanąć, bo zaczynam odczuwać kłucie w dole brzucha (jakby przy szyjce) trudno iść. Mija po max. 2 minutach. Czasem jak jest bardzo mocny to aż tak trudniej mi się oddycha. Dzisiaj miałm 2 takie skurcze w czasei ktg, powiedziała położna że takie "lipne są" nie za mocne- jeden na 20 a drugi na 35 cokolwiek to znaczyło ?? skurcz jak pogłaszczesz brzuch nie minie, może być nawet dłuższy,a wypięta dupcia zazwyczaj się przesunie lub schowa :)


Dzięki za wyjaśnienie. To chyba jednak częściej się wypina niż mam skurcze, bo czasem owszem, dół brzucha zaboli czy zakłuje, ale przeważnie przy tym wypinaniu to właśnie dół brzucha mi się nie napina i nie twardnieje. Próbowałam to na ktg prze z te 3 dni zaobserwować, ale to różnie wychodziło. Raz jak czułam to "wypinanie" to był skurcz, a raz nie, więc to chyba nie zawsze idzie w parze. Mało tego jak się raz odnotował jakiś większy skurcz (około 50) to jak patrzyłam na wykres to zdziwiona byłam... U mnie te skurcze odnotowywały się czasem nawet jako 0, przeważnie tak 5-16 albo 20, baaardzo rzadko 30. Nic mi to nie mówiło tylko usłyszałam jak położna komuś mówiła, że skurcz 20 to jest nic. Więc chyba poród lada dzień mi nie grozi ?? ;)





Zgłoś nadużycie #12045 24 sierpnia 2011, 9:54

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Dzięki za wyjaśnienie. To chyba jednak częściej się wypina niż mam skurcze, bo czasem owszem, dół brzucha zaboli czy zakłuje, ale przeważnie przy tym wypinaniu to właśnie dół brzucha mi się nie napina i nie twardnieje. Próbowałam to na ktg prze z te 3 dni zaobserwować, ale to różnie wychodziło. Raz jak czułam to "wypinanie" to był skurcz, a raz nie, więc to chyba nie zawsze idzie w parze. Mało tego jak się raz odnotował jakiś większy skurcz (około 50) to jak patrzyłam na wykres to zdziwiona byłam... U mnie te skurcze odnotowywały się czasem nawet jako 0, przeważnie tak 5-16 albo 20, baaardzo rzadko 30. Nic mi to nie mówiło tylko usłyszałam jak położna komuś mówiła, że skurcz 20 to jest nic. Więc chyba poród lada dzień mi nie grozi ?? ;)


no mi też tak wczoraj powiedziała, że skurcz 20-30 to taki byle skurcz nic nie przepowiadający :)


Zgłoś nadużycie #12046 24 sierpnia 2011, 10:21

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

olka8922 napisał(a)

oj to jak mnie zacznie terroryzowac to wezme wozek na ogrod i go wystawie, zeby pooddychal swiezym powietrzem i sie uspokoil :D wlasnie jutro sie najbardziej boje :( nie wiem na co sie przygotowywac, nikt go nie przypilnuje, jak ja sie podmyje? jeszcze krwawie takze musze sie umyc, a jak on bedzie plakal to nie wiem. Ale damy rade, musimy :) na razie mamy dla niego kolyske, Wojtka mama przylatuje za 3tyg i ma mi przywiezc od rodzicow kase na lozeczko i hustawke dla Kamilka, takze wtedy kupimy lozko i bedzie trzeba go oduczyc spania w lozku, bo juz mi nie wygodnie i o przytulanie tez chodzi ;) a rozstepy mam 3 jak juz urodzilam, nie zapominaj ze w ciazy zrobily mi sie na pachwinach, na piersiach i pod piersiami, takze troche ich mam, ale na szczescie juz troche wyblakly i sa w takich miejscach ze widzi je tylko Wojtek i ewentualnie ginekolog :D ide robic obiad, Ciao!


nie daj się sterroryzować, dziecko czasem chwilkę jak popłacze, to nic mu się nie stanie- ważne żebyś wiedziała, że ten płacz nie oznacza że coś złego mu się dzieje, a jak płacze tylko dlatego że chce  żebyś go np. nosiła to niech kilka minut poplacze ;) Musisz znaleźć czas na umycie się, śniadanie bo padniesz na nos :) a co do kołyski sprawdź co mu tam może w niej się tak niepodobać- może pościel, materac, kolor ?? czasem wystarczy zabrać zabawkę, zmienić pościel na miękciejszą, jaśniejszą ??


Zgłoś nadużycie #12047 24 sierpnia 2011, 10:25

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

byliśmy w NFZ-cie, odebraliśmy karty, zrobiliśmy zakupy bo lodóweczka wołała o coś do środka :) teraz gotuje jajka na twardo, zachciało mi się kanapek z jajkiem i majonezem :) a i upiekłam ciasto ze śliwkami :) połowy już nie ma bo piekłam w małej blaszce i próbowaliśmy czy dobre :) co prawda trochę wyszedł zakalec ale dobre jest, nie wiem dlaczego jak pieke z owocami to wychodzi mi zakalec :/ a tyle już różnych ciast upiekłam i zawsze wychodzą super i wszyscy chwalą ale jakoś nie dane mi jest upiec owocowe bez zakalca... jedynym wyjątkiem jest szarlotka :) planowałam wypić kawe ale jak zalałam mlekiem to zaczęły mi jakieś gluty pływać w kubku, chyba się mleko zwarzyło albo coś, bynajmniej nie wyglądało ani nie pachniało że coś z nim nie tak, trudno, obejde się bez kawy bo po mleko nie chce mi się zasuwać.....


Paprotka jedynym sposobem jaki ja znam i wykorzystuję by ciasto owocowe było bez zakalca(wychodzi bo owoce mają za dużo soku) to opruszenie kawałków owoców, które dajesz do ciasta , mąką i dopiero takie obsypane mąką kładziesz na ciasto. Tak samo robi się z bakaliami dodawanymi do sernika- też wtedy nie upadnie :)


Zgłoś nadużycie #12048 24 sierpnia 2011, 10:41

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388
dzień dobry :) dzisiaj nawet w miare nieźle mi się spało, co prawda jak się wieczorem położyłam to godzine nie mogłam się ułożyć ale później jakoś lepiej poszło, wstałam tylko 2 razy na siku i pospałam do 9 :)
Wiecie co ja to chyba wogóle skurczy żadnych nie miałam... albo mam takie że nie czuje albo nie zwracam na nie uwagi.. co prawda czasami jak ide to coś mnie ukłuje w samym dole brzucha ale to dosłownie na 2-3 sekundy i przechodzi, więc to chyba nie jest skurcz?


Zgłoś nadużycie #12049 24 sierpnia 2011, 10:42

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388

mamaela napisał(a)

Paprotka jedynym sposobem jaki ja znam i wykorzystuję by ciasto owocowe było bez zakalca(wychodzi bo owoce mają za dużo soku) to opruszenie kawałków owoców, które dajesz do ciasta , mąką i dopiero takie obsypane mąką kładziesz na ciasto. Tak samo robi się z bakaliami dodawanymi do sernika- też wtedy nie upadnie :)

też znam ten sposób ale niestety nie zawsze pomaga... próbowałam :)


Zgłoś nadużycie #12050 24 sierpnia 2011, 10:52

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4926 Podziękowania: 388
chyba pisałyśmy już kiedyś o tym ale nie pamiętam... zaczęłam się znowu zastanawiać jak to jest z tą opieką po porodzie na żone, czytam w necie i raz piszą że płatne 80 a raz 100 % i jak to właściwie jest? jeszcze wyczytałam że mąż musi wypisać jakieś oświadczenie w pracy że poza nim nie ma kto sprawować opieki nad żoną i dlatego bierze zwolnienie, już się w tym gubie....