Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011

Zgłoś nadużycie #10931 13 sierpnia 2011, 16:27

Konto usunięte

Aga.W napisał(a)

Margolcia, to siara jak nic :D mnie meczy juz z 2-3 miesiace :P
no to jeszcze wyjdzie na to ze razem urodzimy :D hehe ale jajca by byly, Ty przed oficjalnym terminem, ja po :P fikoły same :P
ja własnie z mama standardowa sałatke robie :P dzisiaj tata imieniny robi... wczoraj z delegacji wrócił. kurcze ma jechać w środe, mam nadzieje że uda mi sie urodzić wczesniej... bo tak to wnuka dopiero za miesiąć zobaczy :/ podła praca!


dzieje się z tymi naszymi ciążami :) ahhh zebrały się sierpnióweczki "dziwolągi " buhaha :D
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10932 13 sierpnia 2011, 16:29

Konto usunięte

mamaela napisał(a)

Słuchaj jak on mają siłę tak kopać, to widać są w świetniej kondycji :)


też tak właśnie myślę i modlę się żeby tylko nie leżały w inkubatorach ale skoro są tak silne że mną mach jak kopią to raczej minie im ten inkubator tym bardziej że są donoszone a nie wcześniaki :|
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10933 13 sierpnia 2011, 16:30

Konto usunięte

mamaela napisał(a)

Gosia dasz radę, chęć karmienia to już połowa sukcesu ;) Ale warto jak będziesz jeszcz w szpitalu poradzić się dobrej położnej o zasady karmienia bliźniaków- są przynajmniej chyba 2 pozycje do karmienia naraz obu dzieciaków- warto zeby ci pokazało jak to robić, bo może będziesz miała naraz 2 żarłoków no i tobie może być wówczas prościej poukładać sobie dzień z dziećmi :)


tak ja od razu będę krzyczeć o pomoc przy karmieniu bo wiem sama że nie dam rady :| a poza tym tam chyba też zrozumieją że jestem pierwiastką z dwójką dzieci na dodatek :|
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10934 13 sierpnia 2011, 16:32

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 187

Margolcia napisał(a)

też tak właśnie myślę i modlę się żeby tylko nie leżały w inkubatorach ale skoro są tak silne że mną mach jak kopią to raczej minie im ten inkubator tym bardziej że są donoszone a nie wcześniaki :|

nie masz sie co martwic na zapas :D pewnie nawet nie zobaczą inkubatorów :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #10935 13 sierpnia 2011, 16:33

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 187

Margolcia napisał(a)

tak ja od razu będę krzyczeć o pomoc przy karmieniu bo wiem sama że nie dam rady :| a poza tym tam chyba też zrozumieją że jestem pierwiastką z dwójką dzieci na dodatek :|

ja tez poprosze zeby mi pokazano jak to robic :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #10936 13 sierpnia 2011, 16:33

Konto usunięte

snoopy90 napisał(a)

nie masz sie co martwic na zapas :D pewnie nawet nie zobaczą inkubatorów :D


no ja myślę ... ale przy bliźniakach wszystko jest możliwe... jeju ... wiem jedno że wszystko będzie dobrze !! :D i tego będę się trzymała :)
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10937 13 sierpnia 2011, 16:34

Konto usunięte

snoopy90 napisał(a)

ja tez poprosze zeby mi pokazano jak to robic :D


wydaje się proste a jednak filozofia w tym jest :|
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10938 13 sierpnia 2011, 16:44

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

olka8922 napisał(a)

Witam! :)
w czwartek urodzilam Kamilka :) o 13:10 wazyl 3,650kg :) porod kleszczowy, bo zanim mialam 10cm rozwarcia to juz bylam taka zmeczona ze nie moglam tak mocno przec. Glowke bylo widac, ale nie mogla wyjsc.skurcze zaczely sie w srode ok.17-stej, wtedy mialam 1-2cm rozwarcia, o 20-stej juz mialam 3-4cm, po 24godz przeniesli mnie na porodowke i dopiero po 7rano mialam ponad 8cm. Wody byly zielone, maluch zrobil kupke jeszcze w brzuchu ale juz go badal pediatra i wszystko okej, nie zachlysnal sie :)


Gratulacje :) fajny chłopczyk, ale uparciuch jednak był niesamowity i jakoś mu się na świat nie spieszyło ;)


Zgłoś nadużycie #10939 13 sierpnia 2011, 16:46

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

paprotka25 napisał(a)

kupiłam świeży chlebek, teraz zrobiłam sobie kanapeczki bo z obiadem poczekam na Jarka i chyba pojade po niego do pracy o 18 bo jechali z kumplem który wyszedł normalnie o 14 z pracy i jak nie załatwią transportu to albo taxi albo ja po nich pojade, a najlepsze jest to że Jarek zabrał ze sobą dokumenty, no cóż jak coś pojade bez nich może akurat nie natrafie na żadną kontrole drogową :) dobrze tylko że jest w domu zapasowy kluczyk :)
trochę pokropiło, wyprałam kocyki, wydepilowałam nogi i zrobiłam manicure i nadal nie mogę się zmobilizować do roboty, był ambitny plan posprzątać, umyć podłogi i poprasować ale chyba tylko zostane przy tym prasowaniu o ile mi się nie odechce :)


oj tam ambitne plany, trzeba mierzyć siły na możliwości takich brzuchatków jak My :)


Zgłoś nadużycie #10940 13 sierpnia 2011, 16:50

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Margolcia napisał(a)

no ja myślę ... ale przy bliźniakach wszystko jest możliwe... jeju ... wiem jedno że wszystko będzie dobrze !! :D i tego będę się trzymała :)


Pewnie, że będzie dobrze- to silne i dzielne dzieciaki, tyle się tam cisną razem w tym brzuchu-normalnie miłość rodzeństwa od samiutkiego poczęcia :)


Zgłoś nadużycie #10941 13 sierpnia 2011, 16:51

Konto usunięte

mamaela napisał(a)

Pewnie, że będzie dobrze- to silne i dzielne dzieciaki, tyle się tam cisną razem w tym brzuchu-normalnie miłość rodzeństwa od samiutkiego poczęcia :)


hehe :) też jestem w szoku że tak długo je noszę :) jednak prośby tatusia poskutkowały ;)
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10942 13 sierpnia 2011, 16:51

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Margolcia napisał(a)

wydaje się proste a jednak filozofia w tym jest :|


bo proste tylko trzeba zatrybić jak to robić dobrze :) zwłaszcza z dwójką maluchów na raz :) bo jak się dobrze zacznie, bez bólu przy karmieniu, bez popękanych brodawek z powodu złego przystawiania to potem to już sama wygoda i przyjemność :)


Zgłoś nadużycie #10943 13 sierpnia 2011, 16:53

Konto usunięte

mamaela napisał(a)

bo proste tylko trzeba zatrybić jak to robić dobrze :) zwłaszcza z dwójką maluchów na raz :) bo jak się dobrze zacznie, bez bólu przy karmieniu, bez popękanych brodawek z powodu złego przystawiania to potem to już sama wygoda i przyjemność :)


no mam nadzieję że zatrybię i nie będę Wam tu stękać o tym jaką jestem fajtłapą ;)
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10944 13 sierpnia 2011, 16:56

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
Jakoś spokojnie tu dziś. ja tak na chwilkę- mam tesciową u siebie, już zrobiłam dla nas obiadek i jstm pełna jak bąk ;) Rano pojechałam z mężusiem, miał małą fuchę do zrobienia i potrzebował dodatkowej pary rąk do pomocy-więc się zaoferowałam - trzmałam latarkę przez 20 minut, ot cała robota moja- ale on dostał za godzinę pracy 200 zł, więc warto było pojechać :) potem zabraliśmy teściową od niej z domu,po drodze zrobiliśmy zakupy (teściowa nakupiła mi mięcha chyba na 2 tygodnie- to dużo zaoszczędziliśmy). Jutro też do nas przyjeżdża będziemy smażyć pstrągi- kupilismy dzisiaj na stawach takie przy nas wyławiane i patroszone, świeżutkie :) A i upiekłam sernik wiedeński i właśnie po obiadku dopchałam się sernikiem na ciepło z gałką loda i bitą- ale pycha :) A teraz zmywam się,mąż ustawia łóżeczko w pokoju małej, idę mu pomóc :)


Zgłoś nadużycie #10945 13 sierpnia 2011, 16:59

Konto usunięte

mamaela napisał(a)

Jakoś spokojnie tu dziś. ja tak na chwilkę- mam tesciową u siebie, już zrobiłam dla nas obiadek i jstm pełna jak bąk ;) Rano pojechałam z mężusiem, miał małą fuchę do zrobienia i potrzebował dodatkowej pary rąk do pomocy-więc się zaoferowałam - trzmałam latarkę przez 20 minut, ot cała robota moja- ale on dostał za godzinę pracy 200 zł, więc warto było pojechać :) potem zabraliśmy teściową od niej z domu,po drodze zrobiliśmy zakupy (teściowa nakupiła mi mięcha chyba na 2 tygodnie- to dużo zaoszczędziliśmy). Jutro też do nas przyjeżdża będziemy smażyć pstrągi- kupilismy dzisiaj na stawach takie przy nas wyławiane i patroszone, świeżutkie :) A i upiekłam sernik wiedeński i właśnie po obiadku dopchałam się sernikiem na ciepło z gałką loda i bitą- ale pycha :) A teraz zmywam się,mąż ustawia łóżeczko w pokoju małej, idę mu pomóc :)


WOW!! też chcę taką teściową ;) a ryb ze stawów nie cierpię bleee dla mnie one śmierdzą ,najbardziej z ryb lubię śledzie w occie heh :D
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10946 13 sierpnia 2011, 17:35

desdemona Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 518 Podziękowania: 35
Witamy sie juz we dwojeczke :) .
Moj Kubus nie doczekal jednak planowej cesarki, postanowil sie wybrac na swiat troche wczesniej i jak ostatnio pisalam w zeszla sobote pojechalam do szpitala na dyzur bo sie zle czulam.
Po ktg i usg pani doktor warunkowo puscila mnie do domu zebym nie musiala lezec niedzieli w szpitalu z przykazaniem lezenia a w poniedzialek na rano na zabieg. W nocy oczywiscie zachcialo mi sie siusiui wstajac z lozka poczulam jak mi peka pecherz - uff powtorka z rozrywki - poniewaz maly byl ulozony nogami do przodu wiec nie zatkal ujscia i jak chlusnelo to zalam doslownie wszystko :) - lozko, podlogi, ubranie i siedzenie w samochodzie bo podklady rozlozone tez sie przelaly.
Do szpitala trafilismy o 1:30  z 4 cm rozwarcia i od kopa wyladowalam na sali operacyjnej gdzie godzine z hakiem pozniej Kubus przywital sie ze swiatem - waga 3080, dlugosc 56 cm.
W szpitalu lezelismy do srody - o przyjemnosciach cesarki nie bede wspominac, w kazdym razie po zatesknilam za porodem naturalnym a szwy do tej pory mnie wykanczaja - dopiero we wtorek ide na zdjecie.
Od polowy tygodnia jestesmy w domu i zycie kreci sie wg trzygodzinnego rytmu karmienia, spania, przewijania i czasami jak bardzo glodny to i krzyczenia.
Pieluchy przelewa hurtowo, lakomy okropnie i zarloczny a poza tym to ciesze sie ze mamy juz to wszystko za soba i mamy juz KUbusia na swiecie.
A poniewaz nie bylo mnie troche i jeszcze nie nadrobilam czytania czy ktos moglby mnie poinformowaz czy ktoras tez juz zdazyla sie rozsypac?
Gosia i Olka pewnie juz tak, czy ktos jeszcze ;) ??

Zgłoś nadużycie #10947 13 sierpnia 2011, 17:39

Konto usunięte

desdemona napisał(a)

Witamy sie juz we dwojeczke :) .
Moj Kubus nie doczekal jednak planowej cesarki, postanowil sie wybrac na swiat troche wczesniej i jak ostatnio pisalam w zeszla sobote pojechalam do szpitala na dyzur bo sie zle czulam.
Po ktg i usg pani doktor warunkowo puscila mnie do domu zebym nie musiala lezec niedzieli w szpitalu z przykazaniem lezenia a w poniedzialek na rano na zabieg. W nocy oczywiscie zachcialo mi sie siusiui wstajac z lozka poczulam jak mi peka pecherz - uff powtorka z rozrywki - poniewaz maly byl ulozony nogami do przodu wiec nie zatkal ujscia i jak chlusnelo to zalam doslownie wszystko :) - lozko, podlogi, ubranie i siedzenie w samochodzie bo podklady rozlozone tez sie przelaly.
Do szpitala trafilismy o 1:30  z 4 cm rozwarcia i od kopa wyladowalam na sali operacyjnej gdzie godzine z hakiem pozniej Kubus przywital sie ze swiatem - waga 3080, dlugosc 56 cm.
W szpitalu lezelismy do srody - o przyjemnosciach cesarki nie bede wspominac, w kazdym razie po zatesknilam za porodem naturalnym a szwy do tej pory mnie wykanczaja - dopiero we wtorek ide na zdjecie.
Od polowy tygodnia jestesmy w domu i zycie kreci sie wg trzygodzinnego rytmu karmienia, spania, przewijania i czasami jak bardzo glodny to i krzyczenia.
Pieluchy przelewa hurtowo, lakomy okropnie i zarloczny a poza tym to ciesze sie ze mamy juz to wszystko za soba i mamy juz KUbusia na swiecie.
A poniewaz nie bylo mnie troche i jeszcze nie nadrobilam czytania czy ktos moglby mnie poinformowaz czy ktoras tez juz zdazyla sie rozsypac?
Gosia i Olka pewnie juz tak, czy ktos jeszcze ;) ??


GRATULUJĘ!!!!! Gosia ,Olka, i to na razie wszystkie :)
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #10948 13 sierpnia 2011, 18:14

karola4382 Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12 Podziękowania: 0
witam dziewczyny.Jestem juz 4 dni po terminie i nic sie nie dzieje juz nie moge sie doczekac .

Zgłoś nadużycie #10949 13 sierpnia 2011, 18:27

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726

olka8922 napisał(a)

Wczoraj wyszlam po 18-stej bo maly od kiedy sie urodzil w ogole nie sikal tylko robil kupke i polozna powiedziala ze dopoki nie zrobi siku to musi zostac ze mna w szpitalu. Wczoraj dalej nie zeobil chociaz polozna mowila ze takie maluszki robia takie kupki ze moze sie z siuskami zmieszala i nie zauwazylam. Ale wczoraj rozebrala go do naga, poczul powietrze miedzy nozkami i zaczal sikac w gore :D polozna mowila ze chlopaki nieraz jak im sie da polezec na golasa to sikaja w gore - i rzeczywiscie dzisiaj go przebieralam bo zrobil kupke, odeszlam na 2sekundy do stolika a ten zaczal sikac w gore :P fajnie jest :) troche mnie krocze boli bo nacinali mi krocze i zszywali. czesto go karmie piersia, dzisiaj nam zbudzil o 2, przed 4, po 7 i 9 :P sama bylam na porodowke, w sumie sie ciesze bo strasznie sie darlam. Ostatnie minuty, jak juz wychodzil to z tych nerwow zaczepilam o Wojtka bluze i wyrwalam sobie niechcaco caly weflon z reki, krew zaczela tryskac :p troche sie wystraszylam ze zrobil kupke w brzuchu ale wszystko sie na szczescie zakonczylo dobrze :) mialam znieczulenie gaz + zastrzyk w pupe (ale nie pamuetam nazwy) mialam tak silne skurcze ze zastrzyk dostawalam co 3godziny w sumie mialam 3zastrzyki ze znieczuleniem a gaz mialam do dyspozycji jak czulam ze szedl skurcz to wciagalam i czulam jak sie kreci w glowie, ale trwalo to z 5minut i przechodzilo ;) dzisiaj maluszka wykapalismy, troche plakal, zrobil kupke z nerwow przed kapiela, teraz spi :) z 6 radzacych kobiet w szpitalu tylko ja karmilam piersia. inne albo boja sie ze piersi beda wisialy albo wola proszki dawac :P az mnie polozna pochwalila :) maluszek jest boski, juz sie w nim zakochalam :) ciesze sie ze juz po i Wam zycze wszystkiego dobrego i zeby wam sie maluchy tak z wyjsciem nie ociagaly ;) mialam zaplanowana wywolywany porod na piatek na 22 :) dobrze ze urodzilam wczesniej ;)


Olka - ale żeś opis strzeliła tego porodu, to darcie się to czuję , że i u mnie może być, ale krew tryskająca z wenflona to normalnie jak na jakimś filmie... A jak ci idzie z tym karmieniem piersią? Bo wychodzi na to, że bezproblemowo?





Zgłoś nadużycie #10950 13 sierpnia 2011, 18:32

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726

desdemona napisał(a)

Witamy sie juz we dwojeczke :) .
Moj Kubus nie doczekal jednak planowej cesarki, postanowil sie wybrac na swiat troche wczesniej i jak ostatnio pisalam w zeszla sobote pojechalam do szpitala na dyzur bo sie zle czulam.
Po ktg i usg pani doktor warunkowo puscila mnie do domu zebym nie musiala lezec niedzieli w szpitalu z przykazaniem lezenia a w poniedzialek na rano na zabieg. W nocy oczywiscie zachcialo mi sie siusiui wstajac z lozka poczulam jak mi peka pecherz - uff powtorka z rozrywki - poniewaz maly byl ulozony nogami do przodu wiec nie zatkal ujscia i jak chlusnelo to zalam doslownie wszystko :) - lozko, podlogi, ubranie i siedzenie w samochodzie bo podklady rozlozone tez sie przelaly.
Do szpitala trafilismy o 1:30  z 4 cm rozwarcia i od kopa wyladowalam na sali operacyjnej gdzie godzine z hakiem pozniej Kubus przywital sie ze swiatem - waga 3080, dlugosc 56 cm.
W szpitalu lezelismy do srody - o przyjemnosciach cesarki nie bede wspominac, w kazdym razie po zatesknilam za porodem naturalnym a szwy do tej pory mnie wykanczaja - dopiero we wtorek ide na zdjecie.
Od polowy tygodnia jestesmy w domu i zycie kreci sie wg trzygodzinnego rytmu karmienia, spania, przewijania i czasami jak bardzo glodny to i krzyczenia.
Pieluchy przelewa hurtowo, lakomy okropnie i zarloczny a poza tym to ciesze sie ze mamy juz to wszystko za soba i mamy juz KUbusia na swiecie.
A poniewaz nie bylo mnie troche i jeszcze nie nadrobilam czytania czy ktos moglby mnie poinformowaz czy ktoras tez juz zdazyla sie rozsypac?
Gosia i Olka pewnie juz tak, czy ktos jeszcze ;) ??


Ależ dziś dzień niespodzianek! Paula - gratulcje! Dobrze, że już w domku jesteście, teraz będzie już tylko lepiej! :)