Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011

Zgłoś nadużycie #6471 17 lipca 2011, 21:46

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

snoopy90 napisał(a)

no ja dojechałam do mamy :D :D 4 godziny jechałam :) najgorsze to słonce było;/


Ale najważniejsze, że dojechałaś bezpiecznie ;)


Zgłoś nadużycie #6472 17 lipca 2011, 21:53

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
Ja jednak zaciągnęłam mężusia do ogródka, ale tak dopiero o 18 poszliśmy, jak się chłodniej zrobiło- posprzątaliśmy najpierw w garażu, zrobiliśmy ognisko (mieliśmy kilka kartonów po przesyłkach do spalenia i trzeba je było zutylizować), poukładałam tam trochę a  w tym czasie mój mąż pozasypywał ziemią doły które nasz pies wykopał w ogródku ( on czasami jest jak górnik- kopie i kopie), bo aż strach chodzić było jak trawa była dłuższa, bo można było sobie stopę skręcić- 5 taczek ziemi zużył, tyle tych dziur było :) Dobrze, że została nam spora sterta ziemi z okresu jak wyrównywałam teren :) A potem trochę pozasypywał dziury na naszej drodze, bo po tych deszczach to się jakieś takie koleiny porobiły. On nawoził ziemię a ja rozgrabiałam. A na koniec wyciągnęłam szlafa i podlałam trochę swoje kwiatki. Ale chwastów mam w tym roku tyle, ze szok- widać, że nie mam jak z tym brzuchem o to zadbać, no trudno poczeka ogród do przyszłego roku :) Napracowaliśmy się troszkę i dopiero po 20 wróciliśmy i teraz oglądam "Seksmisję" :) I leżę dosłownie z nogami w górze :)


Zgłoś nadużycie #6473 17 lipca 2011, 22:30

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9915 Podziękowania: 726
Och, taki ogródek to radocha, mimo,że zdaję sobie sprawę z ilości pracy :)   Co do telewzicji to jakas masakra... nic w niej nie ma ... :(





Zgłoś nadużycie #6474 17 lipca 2011, 22:44

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

agf napisał(a)

Och, taki ogródek to radocha, mimo,że zdaję sobie sprawę z ilości pracy :)   Co do telewzicji to jakas masakra... nic w niej nie ma ... :(


Uwielbiam swój ogródek ( a mam ogromny - ok. 1000 metrów i jeszcze mało zagospodarowany, większość póki o to trawa), do 5 m-ca ciąży jakoś dawałam radę tam dziubać między grządkami, powoli na kolankach żeby nie obciążać kręgoslupa- ale było ok :) teraz już jest nie fajnie, jak się chwilę poschylam to od razu skurcze i odpada taka praca... a mąż to tylko robi cięższe prace, nie odróżnia kwiatków od chwastów :) A telewizja makabra fakt...


Zgłoś nadużycie #6475 18 lipca 2011, 7:00

Konto usunięte
Dzień dobry :) jak już pisałam wczoraj pojechaliśmy do mojej bliźniaczki (dostałam od niej 4 ręczniki -kapturki i 3 prześcieradła na gumkę do łóżeczek ) do Ełku a tam był festyn "ogień&woda" ,to się przespacerowaliśmy w szóstkę +Kropelki ;) dzieci siostry poszalały w lunaparku a my raczyliśmy się watą cukrową miałam poklejone ręce i chciałam je umyć w fontannie ale była wyschnięta więc chodziłam z klejącymi  :D gdzieś o 22 wróciliśmy pod blok Kasi po samochód i pojechaliśmy do domu ale zajechaliśmy na pizzę bo jeść nam się zachciało to zamówiliśmy dużą pizzę ja zjadłam z 3 kawałki resztę mąż :D i o 23:50 byliśmy już w domu. Nie mogłam zasnąć bo bolały mnie plecy,nogi i tyłek od tego spaceru na festyn a to dobre pół godziny w jedną stronę spaceru - już nie dla mnie :( i tak męczyłam się  prawie całą noc a nad ranem obudziła mnie mucha :| i wstałam, mąż zrobił mi kawkę i teraz sobie piję a Robert pojechał już do pracy i znów cały dzień sama :( pogoda niby ładna ale po południu ma być burza :|
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #6476 18 lipca 2011, 10:08

Romka Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 2553 Podziękowania: 390
A w Koziegłowach chłodno;/ jak ja nie lubię takich nagłych zmian pogody! Wczoraj można było odjechać tak duszno i gorąco, dziś odwrotnie.W dodatku przed 8 obudził mnie omyłkowy telefon -babka nawet nie przeprosiła, po prostu odłożyła słuchawkę! Burak;/ Oczywiście skutecznie mnie rozbudziła.Teraz mam małego -Asia na ostatnich jazdach.
http://grzdyl.blogspot.com

Zgłoś nadużycie #6477 18 lipca 2011, 10:25

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
Witam, Mnie dzisiaj obudził pies,  a tak dobrze mi się spało- prawie do 10-tej. Chciał jeść i hałasował przy drzwiach. No to się powolutku zwlokłam- napełniłam mu michę i zrobiłam sobie kanapeczki z chrupkim chlebkiem z salami z oliwkami. Pochrupałam i teraz czytam co tutaj słychać od rana. U mnie dziś chłodno, nad ranem była ulewa, nawet na chwilkę się przebudziłam jak zaczęło walić o okna, ale zasnęłam znów. Ale wygląda na to, że się wypogodzi. Planów na dziś żadnyh konkretnych nie mam- pewnie coś tam posprzątam, ugotuję obiadek (dzisiaj robię fasolkę albo łazanki- jedno i drugie w tym tygodniu mnie czeka) i tyle :)


Zgłoś nadużycie #6478 18 lipca 2011, 10:32

Romka Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 2553 Podziękowania: 390
Zjadłam dwie skibeczki z żółtym serem i majonezem i cukier(po 2 godz!!!) 133;/ Psiakrew -to chyba ten majonez -ale już nie mogłam się powstrzymać.
http://grzdyl.blogspot.com

Zgłoś nadużycie #6479 18 lipca 2011, 10:57

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Romka napisał(a)

Zjadłam dwie skibeczki z żółtym serem i majonezem i cukier(po 2 godz!!!) 133;/ Psiakrew -to chyba ten majonez -ale już nie mogłam się powstrzymać.


A jakie Ty masz mieć te poziomy w 2 godziny po posiłku?
Bo u nas akceptowalny jest poziom 140, ale wiem że u cięzarnyh bez insuliny na samej diecie ustala się inaczej.
Chleb i ser żółty też mają węglowodany, majonez też - to i po jednym i po drugim rosnie


Zgłoś nadużycie #6480 18 lipca 2011, 11:04

schmetterling Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6295 Podziękowania: 632
dzień dobry :) wybaczcie ,ale jak zobaczyłam ile mam do nadrobienia to nawet nie czytam bo mi dnia nie starczy :(
Ja dopiero wstałam :) przez weekend nie właziłam na forum bo mój chłopak miał wolne ,więc go wykorzystałam i byliśmy wreszcie dokupić reszte rzeczy dla malutkiej.Teraz muszę jeszcze tylko dokupić termometr i pokrowce na przewijak,ale to już na allegro zamawiam.Torba już wyprana ,może jutro zacznę pakować.Jeszcze tylko prasowanie i tak jak chciałam miesiąc przed terminem będę miała wszystko gotowe :D
A macie tak że jak się nachodzicie to boli Was tam na samym dole w podbrzuszu?Bo mnie boli ,ale jak siedze czy stoje czy leże to nie ,tylko jak chodze i zmieniam ogólnie położenie ciała.
Co tam u Was? Bo nie chce mi się czytać ,za dużo tego :|

Zgłoś nadużycie #6481 18 lipca 2011, 11:18

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

schmetterling napisał(a)

dzień dobry :) wybaczcie ,ale jak zobaczyłam ile mam do nadrobienia to nawet nie czytam bo mi dnia nie starczy :(
Ja dopiero wstałam :) przez weekend nie właziłam na forum bo mój chłopak miał wolne ,więc go wykorzystałam i byliśmy wreszcie dokupić reszte rzeczy dla malutkiej.Teraz muszę jeszcze tylko dokupić termometr i pokrowce na przewijak,ale to już na allegro zamawiam.Torba już wyprana ,może jutro zacznę pakować.Jeszcze tylko prasowanie i tak jak chciałam miesiąc przed terminem będę miała wszystko gotowe :D
A macie tak że jak się nachodzicie to boli Was tam na samym dole w podbrzuszu?Bo mnie boli ,ale jak siedze czy stoje czy leże to nie ,tylko jak chodze i zmieniam ogólnie położenie ciała.
Co tam u Was? Bo nie chce mi się czytać ,za dużo tego :|


Mnie trochę jakby kłuje, ale ja mam jeszcze  2 m-ce do porodu, poszłam do lekarza- stwierdził że szyjka jest w porządku, a to efekt ucisku dziecka na szyjkę, bo już się obróciła pannica główką w dół. Mam odpoczywać i mniej chodzić i tyle, taki to nasz los. Z synem pamiętam, że m-c przed porodem strasznie bolały mnie biodra- rozsuwały się kości miednicy przed porodem.
Chyba z nami teraz to jak z ludźmi po 60-tce - jak coś nie boli rano to pewnie już staruszek nie żyje :)
I to fajnie, że już masz wszystko, zawsze to ten problem z głowy, teraz tylko czekać na ten dzień Ci pozostaje


Zgłoś nadużycie #6482 18 lipca 2011, 11:22

Donia1982 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1568 Podziękowania: 76
cześć dziewczyny . u mnie dzisiaj pierwsze pranie dziecięcych ubranek- właśnie pralka chodzi.  
też ostatnio powiedzialam do mojego M gramoloąc się z łóżka: czuje sie jak stara babcia ;)
Kochamy naszą słodką córeczkę : *

Zgłoś nadużycie #6483 18 lipca 2011, 11:29

muzzza Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 2440 Podziękowania: 526
ja właśnie puściłam pierwsze dziecięce pranie :) myślałam że skończę na białym i kolorowym, więc 2 w sumie ale będzie więcej ... jestem w lekkiej rozsypce delikatnie mówiąc. Z jednej strony jakoś tak sobie daję ze 3 tyg. jeszcze, a z drugiej strony doktorka powiedziała że dziecko jest w kanale rodnym i w kazdym momencie może chcieć wyjść. A ja nie spakowana, nie mam nawet szpitalnych zakupow, zaczynam pranie, mieszkanie przed malowaniem... się mi to trochę rozlazło wszystko...




Zgłoś nadużycie #6484 18 lipca 2011, 11:29

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Donia1982 napisał(a)

cześć dziewczyny . u mnie dzisiaj pierwsze pranie dziecięcych ubranek- właśnie pralka chodzi.  
też ostatnio powiedzialam do mojego M gramoloąc się z łóżka: czuje sie jak stara babcia ;)


Ja czasem stęknę sobie w łóżku przy obracaniu i mąż się śmieje czy już ma z pracy podnośnik albo wyciągarkę przywieźć :) ma takie sprzęty w pracy, ale to taki żart :) Ogólnie mówi, że się dobrze trzymam :)


Zgłoś nadużycie #6485 18 lipca 2011, 11:33

Romka Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 2553 Podziękowania: 390

mamaela napisał(a)

A jakie Ty masz mieć te poziomy w 2 godziny po posiłku?
Bo u nas akceptowalny jest poziom 140, ale wiem że u cięzarnyh bez insuliny na samej diecie ustala się inaczej.
Chleb i ser żółty też mają węglowodany, majonez też - to i po jednym i po drugim rosnie


Moja Asia jeszcze rok temu badała cukier dwie godz po posiłku!W tym roku "słodkim" mamom każą 1,5 godz po posiłku.I norma do 120! Celowo dodałam te pół godzi, bo wiedziałam,że ten majonez troszkę mi podniesie.A skibeczki malutkie , z żytniego chleba.A na czczo miałam 72!(norma 70-90) dlatego sobie pozwoliłam;/
http://grzdyl.blogspot.com

Zgłoś nadużycie #6486 18 lipca 2011, 11:38

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Romka napisał(a)

Moja Asia jeszcze rok temu badała cukier dwie godz po posiłku!W tym roku "słodkim" mamom każą 1,5 godz po posiłku.I norma do 120! Celowo dodałam te pół godzi, bo wiedziałam,że ten majonez troszkę mi podniesie.A skibeczki malutkie , z żytniego chleba.A na czczo miałam 72!(norma 70-90) dlatego sobie pozwoliłam;/


A to już wiem, no właśnie wiedziałam że przy cukrzycy ciężarnych inaczej są normy niż przy tej 1 typu, którą ma mój syn. To co Twoja córka też miała w ciąży cukrzycę?


Zgłoś nadużycie #6487 18 lipca 2011, 11:40

Konto usunięte
dzień dobry :D ja dzisiaj spałam do 10:30 - szaleństwo! :D a jaka wyspana jestem.... nawet 3 pobudki w nocy nie szkodzią po tylu przespanych godzinach :D
Ania, wczoraj czytałam, że ten ucisk, ból w podbrzuszu jest zupełnie normalny na koniec ciąży, tez się uspokoiłam bo właśnie mi dokucza coraz bardziej. to dlatego że dziecko głową uciska i stąd ten ból. ponoć ma się nasilać z każdym tygodniem :P ponoć zdarza się również rwa kulszowa. ah te ciążowe uroki.
u mnie pogoda całkiem ładna, ale chyba za ciepło będize jak dla mnie... ale słońce świeci to i nastrój jakiś lepszy :)
afg nie dziwie się nerwowej atmostefy, zaraz wszystkie pękamy i będą dzieciaczki, to i każdemu czasem może jakiś nerw pójść :)
Romka mały grzeszek zrobiłaś, zejdzie cukier i będzie ok :) może dlatego że coraz bliżej końca? organizm przemęczony, dłużej zbija?
miłego dnia!
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #6488 18 lipca 2011, 11:51

schmetterling Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 6295 Podziękowania: 632
u nas też nerwowa atmosfera,ale bardziej z mojej strony.Zaczynam coraz bardziej panikować,co chwile chce mi się ryczeć,mówię coś w stylu że po co mi to wszystko było ,że nie chcę itp.Mój chłopak raczej stara się mnie jakoś uspokoić i podnieść na duchu ,tłumaczy mi wszystko.A ja dalej swoje....i z dnia na dzień jestem coraz bardziej zdenerwowana,przeciez jeszcze tylko 4 tygodnie !!! Najbardziej boje się iśc do szpitala,nie nawidze szpitali i tego smrodu :| nie boje sie porodu tylko tego zasranego szpiatala :| :|
Aga czyli ten ból to normalne,ja za dużo latam,nie moge usiedzieć na miejscu,co się położę to zaraz wstaje bo mi sie przypomina że coś miałam zrobić.Ile przed terminem zmywacie lakier z pazurów? Bo ja właśnie sobie wczoraj pomalowałam świeżo i myślę że to już był ostatni raz przed porodem .... :| Idę zaraz do mamy pozamawiać z allegro ,bo u mnie za słabo działa internet ,a tak mi sie nie chce mówie Wam,a to tylko 5 minut drogi :| :|
Aha a jeszcze się chciałam zapytać o sól fizjologiczną.Bo u mnie w aptece była tylko w ampułkach takich do rozrabiania,u Was też ?? Czy normalnie już roztwór w butelce ??

Zgłoś nadużycie #6489 18 lipca 2011, 12:22

gosias Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 1704 Podziękowania: 171
Witajcie, u mnie pogoda średnia, pochmurno, trochę padało rano i chłodno...Aniu ja żadnej soli nie kupuję, tylko sterimar do noska. Ja mam już wszystko przygotowane, torba spakowana, brzuch bardzo nisko, czekam :) i odpoczywam po ciężkim tygodniu :) U mnie cukry niskie, insulinę mam już tylko na noc  i z 5 do 2 jednostek zmniejszoną; a jak zgrzeszę z czymś to dużo się ruszam i wtedy cukier szybko spada. U mnie wszystkie ciężarne, które spotykam w poradni mierzą cukier godzinę po posiłku.  Pozdrawiam...
Hubert&Helena

Zgłoś nadużycie #6490 18 lipca 2011, 12:33

Konto usunięte
ja się przespałam trochę i już wstałam , zaraz obiorę ziemniaki na obiad i tak myślę o praniu ale raczej sobie daruję. Dziewczyny tak piszecie o nerwowej sytuacji między Wami a partnerami u mnie jest inaczej ja panikuję mąż mnie uspokaja ,nawet wczoraj wieczorem ogarnęła mnie panika że to już za 4 tyg planowana cesarka że nie boję się samej cesarki ale boję się już po jak będę musiała nakarmić dzieci ,że one będą płakać a ja nie będę potrafiła dać im jeść ,że będę tam sama w szpitalu bo on nie będzie przyjeżdzał dzień w dzień bo to 70 km,że nie zdążymy z remontem,mąż mówi że dam radę i że wszystko będzie dobrze, wiem że on też się boi ale nie chce mi tego pokazać .
Nasze Kropelki już z nami !!!