Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Sierpniowe mamusie 2011:) dla spełnionych mam:)

Zgłoś nadużycie #8511 8 stycznia 2012, 20:29

muzzza Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 2440 Podziękowania: 527
moje dziecię ma ostatnio nową zabawę... robi pianke ze śliny, nie bąbelki to już było, piankę- i pozwala jej opadać i w ostatnim momencie wsysa... udaję się wsysnąć jakieś 30 % reszta ląduje na podłodze :)
czy któraś z was pierze już w dorosłym proszku ? bo mi się kończy lovela i zastanawiam się nad zwykłym proszkiem i płynem jakimś sensitive.




Zgłoś nadużycie #8512 8 stycznia 2012, 21:26

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5185 Podziękowania: 532
też mi się kończy Lovela i chyba przejdziemy na Vizira Sensitive ;) - kilka ubranek już od dawna piorę z naszymi rzeczami, bo są b. kolorowe i młoda ma się dobrze.
No jednak pół roku już stuknęło :) Ostatecznie wybraliśmy się do Smyka i kupiłam tam matę i tą gabkę do kąpieli. Jesteśmy po pierwszej kąpieli i nie ma źle, może bez rewelacji, bo trzeba mało wody nalać i zdziebko młodej może piździeć z brzuchem nad wodą-także kąpiel w wersji ekspres, ale przynajmniej dla mnie wygodniej. W łazience i tak jest strasznie ciepło (mała i spory kaloryfer) to jakoś przeżyjemy.
Terrorystka właśnie sobie leży na brzuszku u nas na łóżku :) trzeba iść mleko robić i kłaść ją spać (o ile zechce :/). Dobranoc!

Zgłoś nadużycie #8513 8 stycznia 2012, 22:01

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4924 Podziękowania: 388
czesc kobietki :) u nas jakoś leci. Junior dzisiaj pospał do 12 ! a ja razem z nim :) ok 9 zaczął stękać i marudzić ale go udobruchałam cycem i tym sposobem zasnął i się wyspałam :) byliśmy w piątek u sąsiadów, mają córcie o miesiac starszą od juniora :) zbytnio nie wiedzieli o co chodzi patrzeli na siebie z przerażeniem w stylu kto to? Natalka później zaczęła zaczepiać Szymonka i łapała go za stope :) nieby tylko miesiąc róznicy ale przy takich maluchach widać niesamowitą różnice w rozwoju.
Zaczęliśmy się zastanawiać nad zakupem bujaczka, niby sadzamy go teraz w nosidełku ale on jest tylko do 10 kg a poza tym mam wrażenie że bujaczki są "zdrowsze" dla kręgosłupa, zresztą nosidełko nie buja się tak fajnie jak leżaczek, co myślicie?
Kupiliśmy te huggiesy i powiem Wam że pozytywnie mnie zaskoczyły, ładnie chłoną, nie są bardzo sztywne, gumeczki się nie wbijają w nóżki, i spokojnie wytrzymują klasyczną kupe, co prawda jedna wyszła na plecki ale to była taka mega kupa której nawet oryginalny pampers by nie przetrzymał :) także huggiesy premium mogę polecić, jedyny minus to to że śa odrobinkę niższe na pleckach od dady i pampersa ale mi to nie przeszkadza bo jak się ładnie ułoży to jest spoko, co do chusteczek z huggiesa, są ekstra :) sztywniejsze od pampersa, łatwiej zebrać kupe, i są bezzapachowe, my mamy te "pure", co do innych się nie wypowiem ale te są ekstra i cenowo wyszły super bo za 12 zł były 4 paki :)
 


Zgłoś nadużycie #8514 8 stycznia 2012, 22:06

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4924 Podziękowania: 388
w czwartek mamy szczepienie i ważenie :) ciekawe ile ten mój klocek waży? obstawiam 7,300 :) zobaczymy :)
a 24 idziemy na drugie śniegowanie, nie wiem czy Wam pisałam ale byliśmy tego 22 grudnia u dermatologa i pani dr stwierdziła że może sam by kiedyś tam zszedł ale może to baardzo długo potrwać i lepiej śniegować, szczególnie że jest spory, jedno śniegowanie zrobiła od razu i kazała się zapisać na za miesiąc, na szczęście to nie boli, pani pielęgniarka przyśniegowała mi na próbe na dłoni żebym uwierzyła że to naprawde jest bezbolesne i że mne nie kitują :) tylko lekko  smyra :) wiecie co jak tak patrze na tego naczyniaka to jest bardziej płaski ,więc to śniegowanie naprawde pomaga :) pewnie po 2-3 zabiegach nie zniknie ale pewnie będziemy co miesiąc chodzić do skutku, no zobaczymy co pani dr zaleci :)
 


Zgłoś nadużycie #8515 8 stycznia 2012, 22:12

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4924 Podziękowania: 388
wczoraj byliśmy w galerii, mężu przedłużał umowe i wymieniał tel na nowy, przy okazji weszliśmy do endo i kupiliśmy juniorowi fajną koszulke z napisem :urodzony optymista" są teraz wyprzedaże i zapłaciliśmy za nią 20 zł :) taką samą wzieliśmy dla synka znajomych (ma miesiąc i któregoś dnia musimy do nich podjechac obejżeć potomka :) ) i kupiliśmy też fajną brązową sztruksową sukienusie dla Natalki ( sąsiadki :) ) z 50 zł na 30 :) także ceny fajne :) tak mi się ta kiecusia spodobała że musiałam ją wziąć :)   a że juniora w sukienke niewystroje to kupilismy sąsiadce :) weszliśmy też do smyka ale nic szczególnego nie wypatrzyłam.


Zgłoś nadużycie #8516 8 stycznia 2012, 22:33

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4924 Podziękowania: 388
Olu, ja też jestem z tych co nadal karmią i też udzielam Ci rozgrzeszenia :) w Twoim przypadku przejscie na mm będzie zbawieniem, bo Ty kobieto się wreszcie załamiesz i nie daj Boże zrobisz coś sobie albo małemu, to nie ma sensu się dalej męczyć, czasami tak jest że nawet mimo starań nie dasz rady dalej karmić, a może Natanek już nie chce jesć cyca? znajoma chciała karmić jak najdłużej aż któregoś dnia córcia odmówiła cyca i żadnym sposobem nie dało się jej namówić, choćby miała głodem paść to nie chciała już jeść z piersi i siłą rzeczy musieli przejść na mm, może w Waszym przypadku Natanek też już nie chce?  szczerze Ci powiem że ja już kilka razy miałam chwile zawahania czy chce nadal karmić, były momenty że marudził przy jedzeniu, prężył się, jadł co godzine albo częściej ale jakoś to przetrzymałam i dalej karmie, nie mam problemów z pokarmem więc nie mam powodów do zastanawiania się nad mm,  u Ciebie jest inna sytuacja, masz już tak zszargane nerwy że jemu się to udziela, on się denerwuje bo wyczuwa Twoje zdenerwowanie, denerwuje się  i swoim marudzeniem denerwuje Ciebie i tak koło się zamyka, po co macie się nawzajem wkurzac? dla Natanka napewno ważniejsze od karmienia piersią będzie to że będzie miał szczęśliwą, spokojną mame która ma ochote się z nim wygłupiać, śmiać do niego a nie wyzywającą pod nosem że jej dziecko nie chce spokojnie jeśc i stresującą się każdym drobiazgiem. Ela dobrze pisała, powinnaś wybrać się do psychologa, dobry specjalista doradzi Ci co robić, jeszcze nie jest za późno, i wydaje mi się że lepiej żeby to była kobieta psycholog, lepiej zrozumie niż facet. Co do tego wyjazdu to jaknajbardziej jedź ! oderwiesz się od tego wszystkiego, od tej rutyny, odsapniesz i nabierzesz sił do dalszego działania :) zostawisz męża z małym niech się nacieszy maluchem i będzie miał okazje zobaczyć że Natanek też potrafi pokazać różki i nie jest wcale takim aniołkiem jakiego zgrywa jak tatuś wraca do domu. W końcu to też jego dziecko i też niech się nim zajmie. No i przedewszystkim nie zamartwiaj się że robisz dziecku krzywde przechodząc na mm, tyle maluchów od samego początku jest na mm i nie dzieje im się krzywda, a Ty i tak dzielnie karmiłaś przez ponad 4 miesiące :) to naprawde dobry wynik :) trzymam za Ciebie kciuki żebyś szybko odzyskała optymizm i zaczęła cieszyć się macierzyństwem :) bo masz naprawde cudownego synka a Ty jesteś najwspanialszą mamą jaką tylko mógłby sobie wymarzyć :) powtarzaj to sobie codziennie przed lustrem , tak w ramach autosugestii :)


Zgłoś nadużycie #8517 8 stycznia 2012, 23:49

Eve Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 6 Podziękowania: 1
Agf kochana, jeśli mogę to jeszcze Ci coś napiszę.
Ja osobiście najbardziej bałam się tylko tego,że jak odstawię małą to zacznie mi
chorować.Bałam się,ponieważ w ciąży miałm paciorkowca i mała po urodzeniu miała
prawdopodobnie z tego powodu stan zapalny.Przez tydzień leżałyśmy w szpitalu i
dostawała antybiotyk.Później po jakiś dwóch tygodniach od powrotu ze szpitala
złapała potworny katar,który trwał 10 dni i w listopadzie znowu przez trzy
tygodnie miała katar.To była istna katastrofa-płaczący,zasmarkany
niemowlak,który nie daje sobie odciągnąć kataru jednocześnie głodny i nie mogący
ssać przez ten nos.Dlatego jak rezygnowałam z piersi to najbardziej się bałam,że
zaraz będzie powtórka z rozrywki. Ale ku mojemu zaskoczeniu i radości od tamtej pory mała jest zdrowa jak ryba.Byliśmy na święta u dwóch rodzin i byłam pewna,że
coś od kogoś złapie. Zabrałam wszystkie leki,dwa aspiratory itp. I co?I nic :)
Malutka nic nie złapała chociaż były osoby zakatarzone i z bolącym gardłem też
się jakieś dziecko trafiło. Wniosek jest prosty-mleko matki nie jest lekiem na
całe zło,nie jest jedynym dobrym sposobem na odporność i nie zawsze chroni
dziecko.Na pewno jest dobre dla dziecka ale nie można tego traktować jako
jedynego,absolutnie doskonałego środka na wszystko.Jak to powiedziała jedna
fajna lekarka-gdyby mleko matki chroniło przed wszystkimi chorobami to już dawno
powstałyby banki mleka kobiecego. Każdy robi jak uważa. Ja uważam,że teraz
jestem lepszą matką bo nie płaczę nad swoim dzieckiem i nie użalam się nad sobą
tylko karmię ją z uśmiechem a ona na mój widok aż piszczy z radości. No i
pierwsze słowo jakie zaczyna mówić to mama (lub meme zależy jak wyjdzie :)
Szkoda tracić ten cenny czas niemowlęctwa na smutek i dołowanie się jakimiś mało
ważnymi sprawami bo on przeleci niewiadomo kiedy. Zobacz,już zleciało prawie pół
roku. Pomyśl,że zrobiłaś coś wspaniałego-dałaś nowe życie. Masz
ślicznego,zdrowego synka. Ale jak będziesz wspominać ten pierwszy czas z
dzieckiem?Czy nie będzie Ci żal,że umknęła Ci jakaś zwykła, codzienna radość z
bycia ze swoim synkiem?
A jeżeli chodzi o zmiany w życiu to wiadomo,że są
one spore,ale nie dajmy się zwariować. Przecież to dziecko dołączyło do naszego,
fajnego życia a my je tylko delikatnie modyfikujemy pod jego potrzeby. My
wychodzimy razemz dzieckiem na obiad,wyjeżdzamy,planujemy na wiosne znowu wsiąść na rowery
a dla małej kupić "doczepkę", wakacje nad morzem obowiązkowo i jesienią wypad w
góry też.Będzie z pewością dzieckiem otwartym na innych ludzi i ciekawym świata
bo tacy są jej rodzice. I ja tego się trzymam,że mam do przekazania mojemu
dziecku tak wiele cudownych rzeczy,że z pewnością o jakości mojego macierzyństwa
nie przesądzi to ile karmiłam piersią a ile mm :)

Zgłoś nadużycie #8518 9 stycznia 2012, 8:49

MADZIUNIA Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1197 Podziękowania: 176
hej mamusie :)
dzisiejszej nocy chyba więcej czasu spędziłam na karmieniu niż na spaniu wstawałam do Szymka co 2 godziny :/ mój książę już zrobił poranną kupę i hałasuje w łóżeczku . ostatnio mi malec świruje przy przewijaniu i ubieraniu nie może wytrzymać na plecach i po kilku sekundach jest już na brzuchu w poprzek przewijaka i rzuca zabawkami do łóżeczka :/ musiałam opanować trudną sztukę zakładania pieluchy jak dziecko leży na brzuchu :) gorzej z kupą bo wtedy to już są zapasy żeby malec cały się nie upierniczył




Zgłoś nadużycie #8519 9 stycznia 2012, 9:35

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5185 Podziękowania: 532

paprotka25 napisał(a)


Zaczęliśmy się zastanawiać nad zakupem bujaczka, niby sadzamy go teraz w nosidełku ale on jest tylko do 10 kg a poza tym mam wrażenie że bujaczki są "zdrowsze" dla kręgosłupa, zresztą nosidełko nie buja się tak fajnie jak leżaczek, co myślicie?
 


nie wiem czy to już trochę nie za późno, bo zakładam, że taki maluchu który zaraz będzie siedział i raczkował to nie zabawi długo w takim bujaczku, a potem chyba lepiej krzesełko+stoliczek?

Zgłoś nadużycie #8520 9 stycznia 2012, 10:26

silvia Supermama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 5580 Podziękowania: 1238
Eve po Twoim poście to i ja poczułam się rozgrzeszona :) Gdzieś w głębi duszy dalej czuję żal, że mi się nie udało, że może gdybym zacisnęła zęby i przeczekała te ciężkie dni to bym karmiła z powodzeniem. Ale masz rację, to, że nie karmię nie znaczy, że jestem gorszą mamą i że czegoś mojemu dziecku z tego powodu brakuje.
Trzeba się cieszyć, że dziecko jest zdrowe, rośnie jak na drożdżach, uśmiecha się szeroko na widok rodziców a jak widzi że trzymam w ręku butlę pełną mleka to od razu zaczyna wymachiwać szybko rączkami i nóżkami i piszczy żeby go wziąć, a jak mu zabieram smoczka z buzi to szybko łapie obiema rączkami butlę i wkłada z powrotem do buzi :) cudak mój :)


Zgłoś nadużycie #8521 9 stycznia 2012, 10:32

silvia Supermama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 5580 Podziękowania: 1238

muzzza napisał(a)

moje dziecię ma ostatnio nową zabawę... robi pianke ze śliny, nie bąbelki to już było, piankę- i pozwala jej opadać i w ostatnim momencie wsysa... udaję się wsysnąć jakieś 30 % reszta ląduje na podłodze :)
czy któraś z was pierze już w dorosłym proszku ? bo mi się kończy lovela i zastanawiam się nad zwykłym proszkiem i płynem jakimś sensitive.


hehe no to Oluś sobie wynalazł ciekawą rozrywkę :)
Wojtek póki co jest zafascynowany włosami, jak się nad nim pochylę to patrzy na moje kudły tak zafascynowany że hoho, wkłada w nie rączki, najpierw delikatnie mizia a w końcu łapie i ciągnie :) w ogóle jak się nad nim pochylę to nie patrzy całkiem na mamusię tylko na moje włosy :)
 
Co do tego proszku to ja spróbowałam jakiś miesiąc temu uprać w zwykłym, od razu były czerwone krostki.. Za wcześnie się z tym wyrwałam..


Zgłoś nadużycie #8522 9 stycznia 2012, 10:51

Brioszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 856 Podziękowania: 30

muzzza napisał(a)

moje dziecię ma ostatnio nową zabawę... robi pianke ze śliny, nie bąbelki to już było, piankę- i pozwala jej opadać i w ostatnim momencie wsysa... udaję się wsysnąć jakieś 30 % reszta ląduje na podłodze :)
czy któraś z was pierze już w dorosłym proszku ? bo mi się kończy lovela i zastanawiam się nad zwykłym proszkiem i płynem jakimś sensitive.


ja już kilka razy prałam w zwykłym proszku i było ok. zaznacze ze prałam w proszkach z niemiec, a one maja ponoć ciut inny skład, możliwe że "mocniejszy", ale i tak nic się nie działo na skórze

Zgłoś nadużycie #8523 9 stycznia 2012, 10:54

silvia Supermama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 5580 Podziękowania: 1238
Dziś nocka spokojna. Mały zjadł o 3.00,   wstał ostatni, narobił w dwie pieluchy pod rząd i teraz znów kima w leżaczku, a mama raczy się kawką.. :)
Jutro mam księdza, po jutrze wpadnie kuzym mojego mężusia z narzeczoną, chyba będą zapraszać nas na wesele :D W tym roku szykują nam się dwa, w czerwcu i w sierpniu. Faajnie, już się nie mogę doczekać, sukienkę mam, dwie imprezy obskoczę w jednej. Dziecko będzie koczować u dziadków, mężulek chce wziąć małego ale już to widzę kto będzie nad małym skakać - raczej nie on, więc powiedziałam że małego mogę zabrać ewentualnie do kościoła a potem dziadek po niego podjedzie, ja też chce się pobawić a nie pilnować małego..
 
Madziunia pisałaś o ekstremalnym zminianiu pieluchy, u mnie ostatnio jest to samo tyle że Wojtek przewraca się z boku na bok, zapiera się nogami i się przesuwa. Jak tylko poczuje, że ma gołą pupę to od razu zaczyna dzikie harce.. Łobuz!


Zgłoś nadużycie #8524 9 stycznia 2012, 11:35

olka2747 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 399 Podziękowania: 39
Good Morning :-) Nocka była udana o 4 jedzonko i zasnęłam przy tym razem z małym niewiem jak to sie stało ale budze sie o 5 mały koło mnie na poduszce a ja z butelką w reku haha.|I spaliśmy do 9!Dziewczyny wiem że bedziecie się śmiały albo krytykowały, ale wczoraj dałam małemu chrupka kukurydzianego do rączki,wiem ze za wcześnie,ale tak się nim zachwycał, tak mu smakował jadł normalnie migiem.Nawet się nie zakrztusił i nic mu się nie przykleiło do podniebienia A kiedy już mu zostało tylko trochę w piąstce i nie miał jak jeść chciałam mu go wysunąćdo góry, żeby dalej jadł a on tak się rozpłakał, myślał że mu zabrałam, poprostu MASAKRA przytykałam mu go do buzi żeby zobaczył że dalej go ma- ale nie. Tak się sfochował, aż się zanosił z płaczu, razem z mężem nie moglismy go uspokoić przez 40minut :-( aż wkońcu mąż go zabrał na górę i pokazał mu karuzelę i jakoś zapomniał o tym chrupku. Nigdy bym nie sądziła, że dzieci są takie mądre.Oczywiście już potem mu go nie dałam bo jak by mu się skończył nie daj boże to bym go nie uspokoiła chyba.Już wiem jaki to będzie gagatek jak mu coś zabiorę lub czegoś nie dam to się sfochuje i potem tego nie będzie chciał. Np. zabawki w sklepie jak mu nie kupie to bedzie wrzeszczał na cały sklep a jak bym mu może wkońcu kupiła ti już jej nie bedzie chciał fochuś mój mały :-)


Zgłoś nadużycie #8525 9 stycznia 2012, 12:01

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5185 Podziękowania: 532
Po chrupku to mu chyba nic nie będzie ;) bo w końcu kleiki kukurydziane to też już nie pierwszyzna u naszych brzdąców-jedyny mankament to brak zębów żeby go pogryźć.

Zgłoś nadużycie #8526 9 stycznia 2012, 12:03

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5185 Podziękowania: 532
Hej kobietki!
Wreszcie mogłam spokojnie doczytać ;) Młoda dziś robiła pobudki o 3 i 5:20, ale ostatecznie wstałyśmy o 9. Nie jest źle. Pobawiła się 1,5h i padła spać znowu.
Z zupką trochę przedobrzyłam, bo wyszły mi 3 porcje ;) królik z brukselką. Chyba jak 2 dni postoi w lodówce szczelnie zamknięta to się nic nie stanie?

Zgłoś nadużycie #8527 9 stycznia 2012, 12:06

olka2747 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 399 Podziękowania: 39

Black_rose napisał(a)

Po chrupku to mu chyba nic nie będzie ;) bo w końcu kleiki kukurydziane to też już nie pierwszyzna u naszych brzdąców-jedyny mankament to brak zębów żeby go pogryźć.


Dlatego mu dałam bo właśnie kleik kukurydziany mu daje.A ząbki małemu są wogóle tutaj nie potrzebne, bo jak puścił na niego ślinę to sam się rozpływał w ustach :-) bez gryzienia. Myślałm że spędzi cały dzień nad tym chrupkiem a jemu to zajęło 5 minut i to był ten długi prosty chrupek nie te malutkie zwinięte.


Zgłoś nadużycie #8528 9 stycznia 2012, 12:46

olka2747 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 399 Podziękowania: 39

Black_rose napisał(a)

Hej kobietki!
Wreszcie mogłam spokojnie doczytać ;) Młoda dziś robiła pobudki o 3 i 5:20, ale ostatecznie wstałyśmy o 9. Nie jest źle. Pobawiła się 1,5h i padła spać znowu.
Z zupką trochę przedobrzyłam, bo wyszły mi 3 porcje ;) królik z brukselką. Chyba jak 2 dni postoi w lodówce szczelnie zamknięta to się nic nie stanie?


Black tutaj to ja raczej ci nie pomogę chyba bo nie znam się na samorobionych zupkach ile mogą stać. Ale skoro słoiczkowa otwarta może stać 2dni w lodówce to myślę że szczelnie zamknieta" samoróbka" też może.A to ty gotyjesz małej zawsze obiadki na 2 porcje?Kurcze jakie to musi być czasochłonne tak sobie myślę, gotować takie małe porcje. A obiad dla Was? Masz czas robić? Bo ja sobie nie wyobrażam jak zacznę gotować małemu sama, bo teraz nie zawsze mam czas zrobić dla nas obiad a co tu jeszce mówić o gotowaniu dwóch obiadów?


Zgłoś nadużycie #8529 9 stycznia 2012, 13:04

Brioszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 856 Podziękowania: 30

olka2747 napisał(a)

Good Morning :-) Nocka była udana o 4 jedzonko i zasnęłam przy tym razem z małym niewiem jak to sie stało ale budze sie o 5 mały koło mnie na poduszce a ja z butelką w reku haha.|I spaliśmy do 9!Dziewczyny wiem że bedziecie się śmiały albo krytykowały, ale wczoraj dałam małemu chrupka kukurydzianego do rączki,wiem ze za wcześnie,ale tak się nim zachwycał, tak mu smakował jadł normalnie migiem.Nawet się nie zakrztusił i nic mu się nie przykleiło do podniebienia A kiedy już mu zostało tylko trochę w piąstce i nie miał jak jeść chciałam mu go wysunąćdo góry, żeby dalej jadł a on tak się rozpłakał, myślał że mu zabrałam, poprostu MASAKRA przytykałam mu go do buzi żeby zobaczył że dalej go ma- ale nie. Tak się sfochował, aż się zanosił z płaczu, razem z mężem nie moglismy go uspokoić przez 40minut :-( aż wkońcu mąż go zabrał na górę i pokazał mu karuzelę i jakoś zapomniał o tym chrupku. Nigdy bym nie sądziła, że dzieci są takie mądre.Oczywiście już potem mu go nie dałam bo jak by mu się skończył nie daj boże to bym go nie uspokoiła chyba.Już wiem jaki to będzie gagatek jak mu coś zabiorę lub czegoś nie dam to się sfochuje i potem tego nie będzie chciał. Np. zabawki w sklepie jak mu nie kupie to bedzie wrzeszczał na cały sklep a jak bym mu może wkońcu kupiła ti już jej nie bedzie chciał fochuś mój mały :-)


dostałam ostatnio poradnik zywieniowy i tam jest napisane, ze takie chrupki maja za duzo soli, wiec nie sa wskazane dla małych dzieci...

Zgłoś nadużycie #8530 9 stycznia 2012, 13:15

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587
Witajcie, za nami trochę dziwna nocka, bo mąż nie mogł zasnąć, ja oczywiście padłam o 23 i jak mała obudziła się o 3 w nocy to tatuś miał włączony telewizor, zapaloną lampkę i czytał książkę no i jakoś to małą chyba tak zdziwiło, że w nocy jest widno i słychać jakieś głosy, że najdała się i zaczęła śmiać , gadać, jednym słowek koniec spania był i do 4 była w nastroju zabawowym. Potem znów się docycała i zasnęła i spała do 8, nakarmiłam ją i znów zasnęła, potem o 9 dałam smoka jak się zaczęła kręcić i w końcu pospałyśmy do 10.30. O 11.30 poszłam z nią na godzinny spacerek i teraz mała już marudzi w huśtawce, więc muszę chyba iść ją pozabawiać.