Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

przepuklina pachwinowa

Zgłoś nadużycie #71 12 kwietnia 2012, 20:47

maggy_84 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 604 Podziękowania: 50
może i zabawne, ale faktycznie sałatę jest ciężko umyć, a ziemia też jest źródłem zakaźenia toksoplazmozą, zwłaszcza jeżeli wyniki moich badań wskazują na brak odporności na tą chorobę, więc nie uważam że jest super bezpieczna w moim przypadku, będę trzymać się zaleceń mojego lekarza


Zgłoś nadużycie #72 12 kwietnia 2012, 20:59

Konto usunięte
tez odpornosci nie mialam, a wcinalam niemyte czeresnie i jadlam salate. co gorsza, sprzatalam kocia kuwete. dziewczyny, nie dajcie sie zwariowac. wszystko z rozsadkiem. plucz porzadnie salate - da sie wyplukac ja porzadnie. i juz! salata pycha!
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #73 12 kwietnia 2012, 21:50

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5186 Podziękowania: 532
ręka do góry która z forumowiczek miała odporność na toksoplazmozę :) !? -nie, nie potraktuj tego maggy_84 jako sarkazm :) bo po prostu rzadko się ona zdarza. Dbaj o Was przede wszystkim, ale nie daj się zwariować, bo potem to już normalnie sznur i na stryczek jak po porodzie będziesz chciała nie jeść też wszystkiego co "może" potencjalnie wywołać sensacje u malucha. Jak dziewczyny pisały-lepiej teraz już dbać o lekki dystans do ogólnych opinii, bo podczas karmienia piersią to dopiero są rewelacje.

Zgłoś nadużycie #74 12 kwietnia 2012, 22:06

Konto usunięte
a przyznam sie, w pierwszym trymestrze, naprawde bardzo na wszystko uwazalam - bo wedlug mnie pierwszy jest kluczowy :) wtedy wszystko moze sie zdarzyc... pozniej juz z glowa :)

dziewczyny, nie dajcie sie zwariowac. szkoda zdrowia i nerwow! kupujesz salate na straganie ze szklarni. szklarnia zamknieta - normalka - zeby szkodniki nie wlazly. no juz akurat widze kota czy psa wlamywacza ktory akurat tam bedzie chcial zostawic swoje ... no kupki no. czy po prostu toxo.

trzeba uwazac na siebie, ale gdyby nie jadlo sie tych rzeczy ktorych w ciazy jesc sie NIE POWINNO, to by ciezarne z glodu popadaly :)
jesc zdrowo i racjonalnie, i dla dziecka i dla siebie.

swoja droga, mojej siostry dieta jak byla w ciazy skladala sie z czekolady, żelek, galaretek. czekolady, troche galaretek i troche czekolady. owoce - jak jej zawiozlam.
i co, Mloda okaz zdrowia, raz miala jedynie zapalenie oskrzeli - bo moja Gadzina mala ja zarazila ;)
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #75 12 kwietnia 2012, 22:26

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
Ja też miałam toxo ujemną a mieszkam na wsi, mam psa, sąsiedzi kota i grzebałam się w ciązy w ogródku, bo w końcu nie mogłam ogrodu na cały sezon zostawić odłogiem bo kto by to potem doprowadził do ładu ;) Fakt pracowałam w ogrodzie w rękawiczkach gumowych. I nie głaskałam kotów i nie kąpałam mojego psa (bo kij wie co on na łapach mógł mieć) ale wiadomo, że go głaskałam, tyle że chyba częściej myłam ręce ;)
Co do jedzenia całą ciążę nie jadłam i nie próbowałam surowego mięsa, jaj(czyli kogle mogle, kremy w cukierniach itd), serów pleśniowych (choć uwielbiam) i z przymusu nie piłam kawy (nadciśnienie).
Sałatę jadłam - bo uwielbiam, zwłaszcza sałatkę grecką z fetą, jadałam ją też w restauracjach.
Wiesz co chyba nawet nie wpadłam na to, żeby nie jeść sałaty ;)


Zgłoś nadużycie #76 13 kwietnia 2012, 8:58

yellowsun Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1269 Podziękowania: 289
Ja też odporności nie mam na toxo, mam psa i kota, jem warzywa ( w tym marchewkę i sałatę) myję je dokładnie w ciepłej wodzie (sałatę po prostu liść po liściu) i już, kuwetę muszę czasem sprzątnąć, bo jak mi "kupcie" kot sprezentuje w południe, to nie będę przecież jej wąchać do 19stej jak mój m. wróci i zbierze ;] Kupiłam po prostu mydło antybakteryjne i dokładnie ręce myję :)

Co do śledzia, to nie wyobrażam sobie bez niego życia! I nie mam zamiaru rezygnować :P Zresztą śledź, od zawsze był "atrybutem" ciążowym, podobno najlepszy z czekoladą, ale nie sprawdzałam :P

Zgłoś nadużycie #77 13 kwietnia 2012, 9:07

maggy_84 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 604 Podziękowania: 50
ale burzę wywołałam :) dzięki za rady i wyrażenie własnego zdania, dla potwierdzenia że całkiem nie zwariowałam, wczoraj byłam na pizzy z tuńczykiem, cebulką, oliwkami, wsunełam wszystko ze smakiem i popiłam colą :)


Zgłoś nadużycie #78 13 kwietnia 2012, 11:11

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312

Black_rose napisał(a)

ręka do góry która z forumowiczek miała odporność na toksoplazmozę :) !? -nie, nie potraktuj tego maggy_84 jako sarkazm :) bo po prostu rzadko się ona zdarza. Dbaj o Was przede wszystkim, ale nie daj się zwariować, bo potem to już normalnie sznur i na stryczek jak po porodzie będziesz chciała nie jeść też wszystkiego co "może" potencjalnie wywołać sensacje u malucha. Jak dziewczyny pisały-lepiej teraz już dbać o lekki dystans do ogólnych opinii, bo podczas karmienia piersią to dopiero są rewelacje.




....ja :D pierwsze badania wyszly dodatnie i bylam przestraszona jak nie wiem , potem kolejne badania -awidnosc ktore potwierdzily ze jest to zakazenie przetrwale czyli bylam uodporniona :)
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #79 13 kwietnia 2012, 12:13

Konto usunięte
Maggy - i na zdrowko :D
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #80 13 kwietnia 2012, 12:40

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387
A ja mam odporność na toxo- przynajmniej tak mi wyjaśnił ginekolog wyniki badań, że miałam styczność z toxoplazmozą, ale to dobrze, bo mam teraz przeciwciała.Chyba dobrze zrozumiałam ;)

Kupiłam wczoraj z rozpędu ser typu brie i nie wiem, czy zjeść. Chodzi o to, żeby nie była z niepasteryzowanego mleka?
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/





Zgłoś nadużycie #81 13 kwietnia 2012, 16:07

magga Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 933 Podziękowania: 33
Z toxo nie ma zartow:/ Ja mialam co trymestr robione badanie. Od toxo sa rozne choroby. Moja siostra ma toxoplazmoze i toxokaroze i ma niestety napady padaczki:/... Ja na szczescie nie mam i dzidzi tez nie. Co do sera to nie poradze bo nie jadam :)

Zgłoś nadużycie #82 13 kwietnia 2012, 17:43

Konto usunięte
mleko ma byc pasteryzowane :)

pewnie ze z toxo nie ma zartow! tez jestem tego zdania.
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #83 14 kwietnia 2012, 10:50

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312
oczywiscie ze toxoplaznoza to nie zarty ale jesli tak jak ja jestescie uodpornione to nie macie sie czego bac a jesli nie to po prostu monitorowac co trymestr i bedzie ok :)
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #84 16 kwietnia 2012, 18:40

andzia1605 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 141 Podziękowania: 36

yellowsun napisał(a)

A ja uwielbiam oscypka smażonego z żurawiną... ale teraz mam smaka... :P

Co do rezygnowania, to ja jeszcze zrezygnowałam z zielonej herbaty bo mój lekarz nie polecał i herbaty z liści malin, bo też odradzał :)


A dlaczego nie wolno zielonej, bo jak akurat piję tylko taką i to litrami. I nikt mi nie mówił, że jej w ciąży nie wolno, a wręcz przeciwnie...




Zgłoś nadużycie #85 16 kwietnia 2012, 20:13

Konto usunięte
jak juz pijesz i musisz, to pij w malych ilosciach a nie litrami. w malych ilosciach - sprzyja. w duzych - szkodzi.
herbata zielona zawiera b. duzo kofeiny, tak samo jak czarna (aczkolwiek troche mniej). w nadmiarze utrudnia wchlanianie na przyklad bardzo waznego kwasu foliowego.
wystarczy poczytac o tym albo zapytac lekarza.
tak samo czerwonej herbaty nie wolno...
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #86 16 kwietnia 2012, 20:41

yellowsun Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1269 Podziękowania: 289

Aga.W napisał(a)

jak juz pijesz i musisz, to pij w malych ilosciach a nie litrami. w malych ilosciach - sprzyja. w duzych - szkodzi.
herbata zielona zawiera b. duzo kofeiny, tak samo jak czarna (aczkolwiek troche mniej). w nadmiarze utrudnia wchlanianie na przyklad bardzo waznego kwasu foliowego.
wystarczy poczytac o tym albo zapytac lekarza.
tak samo czerwonej herbaty nie wolno...




Dokładnie tak mi to lekarz tłumaczył, że zmniejsza wchłanianie niektórych witamin, między innymi kwasu foliowego :) Oczywiście jak ze wszystkim, trzeba zachować umiar i jedna, czy dwie filiżanki raz na jakiś czas na pewno nie zaszkodzi :)

Nie chcę być źle zrozumiana, ja bardzo na toxoplazmozę uważam, myję bardzo dokładnie warzywa z ziemi, jak są mocno zabrudzone, to używam szczotki, a nawet płynu. Kuwetę sprzątam, owszem, ale okazjonalnie i w rękawiczkach, a potem myję ręce mydłem antybakteryjnym. Jak mąż kiedyś zobaczył jak ja ręce myję to śmiał się, że jakbym sie do operacji szykowała ;) Nie próbuję, nie smakuję i w ogóle unikam kontaktu z surowym mięsem, ale jak przygotowuję obiad, to po prostu po przygotowaniach myję ręce jak po kuwecie i tyle.

Trzeba uważać, ale nie wolno popadać w paranoję, nie przestanę gotować mięsa, jeść tartej marchewki, ani nie wyżucę kota, z powodu toxo... Na pierwszej wizycie powiedziałam lekarzowi, że mam kota, a on na to: "To fajnie, ja miałem kiedyś dwa ;) " i właściwie wszystko w temacie ;)

Zgłoś nadużycie #87 16 kwietnia 2012, 20:45

Konto usunięte
i bardzo dobrze :) ja w ciazy juz nie jestem a i tak czasem wole warzywa szczotą traktowac :) wkoncu nie tylko toxo sie czai w brudku :)
trzeba uwazac, byc dokladnym, ale nie szalec, bo czlowiek nic by nie jadl :)
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #88 16 kwietnia 2012, 22:23

MlodaMama1990 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 844 Podziękowania: 104
Na początku piłam często kefir, ale w 5 miesiącu mój żołądek stwierdził, że to zdecydowanie nie to... ;) A tak wcinam raczej wszystko co jadłam przed ciążą, nie ma rzeczy która by mi szkodziła(nie licząc brukselek i grzybów, ale to akurat niezależne od ciąży :P ). Staram się urozmaicać dietę jak się da- co jest ciężkie, bo ani jeść mi się nie chce, a i wielu rzeczy niestety nie lubię ;)


http://fajnamama.pl/blog/mlodamama1990/

Zgłoś nadużycie #89 25 maja 2012, 9:09

baby Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 272 Podziękowania: 138
ja zrezygnowałam z serów pleśniowych, kawy na szczęście nigdy nie lubiłam tak jak surowego mięsa. Myślałam że w ciąży będę miała straszną ochotę na słodycze a tu nagle totalne odrzucenie...nawet na ciasteczka owsiane z czekoladą nie mam ochoty :(


Zgłoś nadużycie #90 25 maja 2012, 9:23

magga Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 933 Podziękowania: 33
Ja tez pamietam nie mialam "zachcianek". Tylko na mieso nie moglam patrzec:/.. Jedyne na co mialam ochote to na sok pomidorowy. Mysle ze tak to jadlam ilosci takie jak przed ciaza(normalnie) i te same produkty :)