Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Powtarzajace sie krwawienia prosze o rady :(

Zgłoś nadużycie #11 25 grudnia 2012, 22:30

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Czesc dziewczyny. Jestem w 12 tygdoniu ciazy i jestem juz wyczerpana psychicznie... Postaram sie napisac wszystko w skrocie. Zaznacze, ze jestem w Norwegii, lekarze kompletnie mnie olewaja i nie wiem juz co mam robic. tutaj wychodza z zalozenia, ze natura wie co robi i nawet nie badaja przyczyn dlaczego to wszystko sie dzieje... Zaczelam krwawic w 7 tygodniu i od tamtej pory ciagla niepewnosc...Pierwsze krwawienie: silne, trwalo kilka dni. Potem mialam kilka dni spokoju i nastepne...Od tamtej pory krwawie praktycznie caly czas. Ostatnio mialam wszystkie odcienie czerwieni, rozowe, brunatne, brazowe. Robili mi laskawie USG, powiedzieli, ze dziecko jest i nie wiedza dlaczego krwawie. Mam wrocic jak beda skrzepy. Ostatnio lecialo ze mnie jak z wiadra. Teraz dwa dni jest lepiej, krwawie bardzo malo. Doszly bole brzucha. W styczniu konczy mi sie zwolnienie i lekarze twierdza, ze moge pracowac (praca fizyczna) i co ma byc to bedzie. Prawdziwa znieczulica. Laze  od lekarza do lekarza i zawsze to samo: zrobia USG i mowia, ze dziecko jest i tyle. Przeciez to co sie ze mna dzieje, nie jest normalne... Chce pojechac do PL na badania, ale w moim stanie lot tez nie jest wskazany. Nie wiem co robic, jestem zalamana. Wierze, ze bedzie dobrze, ale zycie w strachu mnie wykancza. Nie mam zadnych lekow na podtrzymanie, tu tego nie uznaja...Oszczedzam sie jak moge mimo, ze powiedzieli mi, ze moge funkcjonowac normalnie, o zwolnienie sie dopomnialam bo wcale bym nie dostala. Czy ktoras z Was tak miala? jak to sie skonczylo? Pytanie troche glupie, bo nie jestescie lekarzami, ale moze podejrzewacie co mi moze byc ?? ? Czytalam juz chyba wszystko o krwawieniach, ale nigdzie nie bylo przypadku o krwawieniach przez tyle czasu!! :( Prosze was o rady :(

Zgłoś nadużycie #12 26 grudnia 2012, 12:30

Gusia75 Supermama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 9483 Podziękowania: 3372
Przykro mi.... ja bym wsiadła w samolot i do Polski albo zrobiłabym wszystko żeby mnie porządnie zbadali bo kiepsko to wygląda.

Zgłoś nadużycie #13 26 grudnia 2012, 13:40

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Dziękuje za odpowiedzi. Najgorsze, ze mi wmawiają, ze krwawienia są normalne... A ja już boje się nie tylko o dziecko, ale także o siebie... :( . Boje się, ze podczas lotu dostane jakiegoś krwotoku, a tam nic mi nie pomoże. Chyba jednak nie mam wyjścia... Jestem już wyczerpana psychicznie i jestem z tym sama, chciałabym tylko być zbadana, to wszystko... :(

Zgłoś nadużycie #14 26 grudnia 2012, 13:47

Konto usunięte
żadne krwawienie w ciaży nie jest normalne a w szczególności takie jakie ty opisujesz. wsiadaj w samolot i przyleć do pl bo szkoda ciebie i dzieciątka

Zgłoś nadużycie #15 26 grudnia 2012, 14:00

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Nie doceniało się polskiej służby zdrowia... Tam już leżałabym w szpitalu a tutaj? Nawet olali to, ze miałam silne bóle brzucha cala noc. Co najśmieszniejsze w styczniu mam iść do pracy. Oczywiście tego nie zrobię, bo nie jestem w stanie pracować. Dzidziuś jest silny, ja tez byłam, a teraz zwyczajnie się boje.

Zgłoś nadużycie #16 27 grudnia 2012, 13:12

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Dzis chciałam pójść tu do lekarza, to nawet mnie nie przyjęli. Jutro zamówię bilet do Polski. W Polsce powinnam zgłosić się do ginekologa czy od razu do szpitala? Czy długo będę musiała czekać na wszelkie wyniki? Moj facet nie może na długo wziąć urlopu a sama się boje lecieć.

Zgłoś nadużycie #17 27 grudnia 2012, 14:43

Konto usunięte

Ona2 napisał(a)

Dzis chciałam pójść tu do lekarza, to nawet mnie nie przyjęli. Jutro zamówię bilet do Polski. W Polsce powinnam zgłosić się do ginekologa czy od razu do szpitala? Czy długo będę musiała czekać na wszelkie wyniki? Moj facet nie może na długo wziąć urlopu a sama się boje lecieć.


ja z kolei zaras po przylocie zgłosiłabym sie do szpitala. powiedz że krwawisz, boli cie brzuch muszą cie od ręki przyjąć. jeśli masz karte ciąży i jakieś wyniki koniecznie weż je z sobą

Zgłoś nadużycie #18 27 grudnia 2012, 14:51

Konto usunięte

editwil napisał(a)

Tylko jeśli zależy na czasie i szybkim powrocie do Norwegii to szpital raczej odpada bo jak zostawią na co najmniej kilka dni to co?


niby tak. ale lepiej by było żeby porobili jej wszystkie badania i była pod obserwacją. przeciesz jej zdrowie i życie dzieciątka jest najważniejsze. prywatnie lekarz zrobi jej usg, zleci badanie krwi i moczu i finał

Zgłoś nadużycie #19 27 grudnia 2012, 14:56

Konto usunięte

editwil napisał(a)

No w każdym razie ma dwie opcje i zrobi jak zechce i jak jej zarówno pieniądze jak i czas pozwoli.


no właśnie. mam tylko nadzieje że to nic poważnego i zaradzą coś na to

Zgłoś nadużycie #20 27 grudnia 2012, 15:28

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Dzieki dziewczyny, pieniądze nie maja znaczenia, chce tylko wiedzieć na czym stoję... Czasowo mam tydzień, może trochę więcej. Jeżeli jednak będę musiała zostać dłużej, to zostanę, dziecko najważniejsze. Wolałabym po prostu z facetem, bo boje sie, ze po drodze zemdleje, lub coś się stanie (jestem bardzo osłabiona) dlatego wolałabym z nim. Myślę, ze mój facet nie dostanie więcej niż tydzień wolnego. Dziekueje Wam za wszystkie rady to dla mnie bardzo ważne. Decyzje o wyjeździe podjęliśmy dzisiaj i wszystko na wariackich papierach, wiec każda rada jest cenna.

Zgłoś nadużycie #21 27 grudnia 2012, 15:30

Konto usunięte

Ona2 napisał(a)

Dzieki dziewczyny, pieniądze nie maja znaczenia, chce tylko wiedzieć na czym stoję... Czasowo mam tydzień, może trochę więcej. Jeżeli jednak będę musiała zostać dłużej, to zostanę, dziecko najważniejsze. Wolałabym po prostu z facetem, bo boje sie, ze po drodze zemdleje, lub coś się stanie (jestem bardzo osłabiona) dlatego wolałabym z nim. Myślę, ze mój facet nie dostanie więcej niż tydzień wolnego. Dziekueje Wam za wszystkie rady to dla mnie bardzo ważne. Decyzje o wyjeździe podjęliśmy dzisiaj i wszystko na wariackich papierach, wiec każda rada jest cenna.


trzymam kciuki żeby ci sie wszystko ułożyło :) będzie dobrze, dbaj i uwarzaj na siebie :)

Zgłoś nadużycie #22 27 grudnia 2012, 15:40

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Ok, na pewno dam znać :) .

Zgłoś nadużycie #23 27 grudnia 2012, 19:28

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Moja teściowa dzwoniła do znajomego ginekologa w PL. Powiedział, ze absolutnie nie można mi latać, bo mogę dostać krwotoku w samolocie i nawet umrzeć, przy braku interwencji. I znowu jestem w punkcie wyjścia.

Zgłoś nadużycie #24 27 grudnia 2012, 19:36

Konto usunięte
kurcze faktycznie sytuacja chora. ciaza... krwawienia, samolotem nie... promami i autami pewnie bedize to rok trwalo. a w cholere z tym wszystkim.
siedzisz na ziemi i tak krwawisz i maja Cie gdzies:/
naprawde u nas to przynajmniej sie ciezarnymi przejmuja:/ i jednak dbaja.
kurcze 3maj sie i ... ja nie wiem co Ci poradzic ale mam nadzieje ze jakos sie unormuje, ze jakis lekarz sie znajdzie co laskawie bedize chcial Ci pomoc;/
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #25 27 grudnia 2012, 20:14

Konto usunięte

dandelion napisał(a)

Bardzo Ci współczuję, nie dziwię się, że się denerwujesz. Zamurowało mnie jak przeczytałam, że norwescy lekarze tak bagatelizują sprawę. Myślę, że lot samolotem nie będzie aż takim ryzykiem, jak zostanie za granicą. U nas na pewno się Tobą zajmą. Przecież nawet jeśli z Dzidziem wszystko dobrze, to przecież Tobie może coś się dziać. Krwawienia, o których piszesz, z pewnością nie są normą.


ale to już nie pierwsza dziewczyna na forum, która pisze o takiej opiece w Norwegii. Swojego czasu jedna z forumowiczek mieszkających w Norwegii założyła temat: http://fajnamama.pl/forum/temat/wyciekajace-wody-plodowe-18-tydzien/
Marcowe mamusie 2013r. - mapka: http://goo.gl/maps/Y0IXb



Zgłoś nadużycie #26 27 grudnia 2012, 20:33

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Racja, pisała sama prawdę. Gdy byłam na pogotowiu z pierwszym mega krwawieniem, czekałam dwie godziny .... Ostatnio to samo...W Polsce leżałabym w szpitalu a tutaj wysyłają do pracy. Ja zawsze byłam twarda, ale teraz wysiadam psychicznie i fizycznie. Jakbym wiedziała, ze spotkam sie tu z takim traktowaniem nie zdecydowałabym sie tutaj na dziecko... Nie wiem co mi jest i dlaczego krwawię. Jestem tak zdesperowana, ze chyba zaryzykuje ten lot :/

Zgłoś nadużycie #27 15 marca 2013, 13:45

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
hej dziewczyny. Miałam dać znać, sorry, ze tak późno. Nie poleciałam wtedy do Polski. Miałam jeszcze sporo problemów, ale moja córka jest bardzo silna :) . Jestem w 24 tygodniu :)

Zgłoś nadużycie #28 15 marca 2013, 13:55

Konto usunięte

Ona2 napisał(a)

hej dziewczyny. Miałam dać znać, sorry, ze tak późno. Nie poleciałam wtedy do Polski. Miałam jeszcze sporo problemów, ale moja córka jest bardzo silna :) . Jestem w 24 tygodniu :)


o rany!!! no to gratuluje maleńkiej siłaczki:* a ty jak sie czujesz? co z tymi krwawieniami?

Zgłoś nadużycie #29 15 marca 2013, 14:37

Ona2 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Gru, 2012 Posty: 52 Podziękowania: 7
Krwawialam (jak dobrze pamiętam) jeszcze tydzień, a później jakiś czas plamienia. Leżałam cały czas. Pomocy od lekarzy nie uzyskałam. Do tej pory nie znam przyczyny krwawień. Teraz nie krwawię :) . Mala jest duza i silna. Wyszło mi na USG, ze mam prawdopodobnie pępowinę dwunaczyniowa. W miedzy czasie dostałam wirusa. Wszystkie możliwe dolegliwości tez się mnie czepiały. Do pracy nie wróciłam. Teraz mam więcej energii, czuje się lepiej i wierze cały czas, ze będzie dobrze :) .

Zgłoś nadużycie #30 20 marca 2013, 18:42

bugi.bugi Supermama
Rejestracja: Sty, 2013 Posty: 9429 Podziękowania: 1205

Ona2 napisał(a)

Krwawialam (jak dobrze pamiętam) jeszcze tydzień, a później jakiś czas plamienia. Leżałam cały czas. Pomocy od lekarzy nie uzyskałam. Do tej pory nie znam przyczyny krwawień. Teraz nie krwawię :) . Mala jest duza i silna. Wyszło mi na USG, ze mam prawdopodobnie pępowinę dwunaczyniowa. W miedzy czasie dostałam wirusa. Wszystkie możliwe dolegliwości tez się mnie czepiały. Do pracy nie wróciłam. Teraz mam więcej energii, czuje się lepiej i wierze cały czas, ze będzie dobrze :) .



witaj autorko :) bardzo sie ciesze, że Mala przezwycięzyla wszystko i sie rozwija :)
Ja mam pepowine dwunaczyniowa... na szczescie na polowkowym zostaly wykluczone nieprawidlowosci zwiazane z tą anomalią ciązowa... 8 kwietnia mam jeszcze jedno szczegolowe usg ze wzgledu przede wszystkim na tę pępowine... Życzę szczesliwego rozwiazania w terminie :)