Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

POWRÓT DO PRACY...

Zgłoś nadużycie #11 19 sierpnia 2011, 21:11

MADZIUNIA Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1197 Podziękowania: 176
KIEDY PLANUJECIE WRÓCIĆ DO PRACY ?? ? ZARAZ PO MACIERZYŃSKIM CZY JESZCZE BIERZECIE URLOP WYCHOWAWCZY ?? ?
MI POD KONIEC WRZEŚNIA KOŃCZY SIĘ URLOP I ZASTANAWIAM SIĘ CO DALEJ Z PRACĄ




Zgłoś nadużycie #12 19 sierpnia 2011, 21:44

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5866 Podziękowania: 189
ja narazie nie planuje wogule powrotu do pracy :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #13 19 sierpnia 2011, 22:32

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4924 Podziękowania: 388
ja po macierzyńskim wracam do pracy ale to nie dlatego że tak bardzo mi jej brakuje ale niestety za darmo jakbym siedziała na wychowawczym to byłoby nam ciężko finansowo, zdecydowanie wolałabym zostać z młodym w domu jak da się najdłużej ale niestety realia są takie że za darmo nikt nam nic nie da a za coś żyć trzeba.....


Zgłoś nadużycie #14 20 sierpnia 2011, 10:53

Karolinia Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 6215 Podziękowania: 720
Ja chciałabym zostać z Malutką, no i prawdopodobnie tak będzie- nia mamy babci czy kogoś chętnego na stanowisko niani w rodzinie, a z obcą osobą nie zostawię takiego szkrabka. Z Pawła dochodów swobodnie powinniśmy się utrzymać, ale jako że mamy zamiar zacząć budowę od wiosny, to widomo, że będziemy musieli wspomóc się kredytem- wtedy już będę musiała wrócić, ale mam nadzieję, że przynajmniej do półtora roczku będę z córcią.
Zawsze razem:*



Zgłoś nadużycie #15 20 sierpnia 2011, 11:52

MADZIUNIA Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1197 Podziękowania: 176
no właśnie my nie mamy nikogo znajomego kto mógłby zostać z dzieckiem bo babcie są daleko a ja jeszcze nie jestem gotowa żeby zostawić synka z opiekunką...
i tak będę składała wniosek o dodatkowe 2 tygodnie macierzyńskiego ale  to nie rozwiązuje problemu...




Zgłoś nadużycie #16 20 sierpnia 2011, 11:56

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5185 Podziękowania: 532
ja zostaję dalej z małą w domu

Zgłoś nadużycie #17 13 września 2011, 13:10

MADZIUNIA Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 1197 Podziękowania: 176
wczoraj byłam w kadrach i przedłużyłam sobie urlop macierzyński o 2 tygodnie
13.10 wracam do pracy...
czy ktoś orientuje się co w takim wypadku z urlopem wypoczynkowym ?? mam jeszcze 20 dni i chciałabym je wykorzystać żeby pobyć dłużej z synkiem...




Zgłoś nadużycie #18 13 września 2011, 13:15

Konto usunięte
Trzeba po prostu iść do kadr i zglosić chęć wykorzystania urlopu wypoczynkowego. Warto jednak pomyśleć czy nie zostawić  sobie trochę tak na "wszelki wypadek". Zdarza się, że maluch zachoruje, czy coś się wydarzy. Warto mieć zapas :)
Jesteś w ciąży zobacz
Jesteś mamą - zobacz

Zgłoś nadużycie #19 17 kwietnia 2012, 13:50

Mia Moderator
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 149 Podziękowania: 67
Polecamy nowy artykuł z serii Mama w Pracy
http://fajnamama.pl/mama-wraca-do-pracy-czyli-dylemat-rozstania/
Jak pomóc dziecku przetrwać rozstanie z mamą i jak poradzić sobie z własną tęsknotą? Czekamy na wasze opinie, doświadczenia i rady.

Zgłoś nadużycie #20 17 kwietnia 2012, 14:52

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1586
E to dopiero przede mną i już mam stracha jak to będzie, wracam do pracy 10.07 i już o tym teraz myślę. Ale póki co staram się chłonąć każdą minutę spędzaną w domu z córcią :) ale na pewno będę stosowała metodę małych kroczków, zresztą już teraz próbuję zostawiać małą na 1-2 godzinki z babcią bo pewnie z nią będzie na samym początku, daję buziaka, wychodzę, nie dzwonię ( :) ) i wracam o umówionej porze, całuję małą i słyszę że nawet sekundy nie płakała, ładnie się bawiła, była pogodna, jadła i mam nadzieję, że tak będzie i potem. Z czasem wydłużę czas zostawienia jej tak do 3-4 godzin czyli połowy mojego czasu w pracy ale myślę, że będzie dobrze. Będzie ciepło, okazja do spacerków a mała na spacerkach jest super, większość śpi, a jak nie śpi to bacznie ogląda świat i może nie będzie za mną tak bardzo tęsknić (ale ja za nią tak :) )
Jak zostawiałam syna w przedszkolu po 2,5 roku pobytu ze mną w domu też stopniowo go przyzwyczajałam. najpierw były wizyty adaptacyjne w przedszkolu, bawił się z dziećmi 2-3 godzinki na dworze albo w sali a ja była z boku, albo na korytarzu ale nie przybiegał do mnie, czasem zerkał czy jestem ale nie było afery. Potem zostawał w przedszkolu w 1 tygodniu do obiadu i odbierałam go koło 14, a potem już sam chciał zostawać dłużej i tak jakoś bezboleśnie to poszło, bez płaczu, dramatów itd.


Zgłoś nadużycie #21 17 kwietnia 2012, 19:50

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8219 Podziękowania: 1314
oj ja dopiero 2 mieiace na maciezynskim a potem ide na caly wychowawczy wiec szybko sie nie przekonam jak to jest zostawic dziecko wychodzac do pracy.
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #22 29 maja 2012, 19:43

olka95 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 95 Podziękowania: 1
Ja po porodzie wróciłam już po nie całych 3tyg.do szkoły na lekcje indywidualne. I powiem wam ,że masakra...ta tęsknota za dzieckiem,te ciągłe pytania retoryczne czy babcia(moja mama)daje sobie z mała rade...a jak wracasz do domu to tak jak byś wieki dziecka nie widziała...

Zgłoś nadużycie #23 29 maja 2012, 21:31

Malinka Supermama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 4311 Podziękowania: 1155
Ja też się boję. Przed ciążą pracowałam w systemie zmianowym po 12 godzin, na dniówki i nocki, w różne dni, w zależności jak mi wypadły dyżury. Teraz jednak, z uwagi na to, że zamierzam karmić piersią jak długo się da, muszę powiedzieć mojej szefowej, że chcę przejść na skrócone (ze względu na karmienie) dniówki. Pewnie nie będzie zachwycona... :( Ale pracować po staremu po prostu sobie nie wyobrażam. :(
Koty rządzą światem! 






Zgłoś nadużycie #24 30 maja 2012, 8:03

olka95 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 95 Podziękowania: 1
No tak...jeżeli zamierzasz karmić piersią jak najdłużej(lepiej dla dziecka)ale masz racje nie da się inaczej musisz sobie to skrócić. Też chciała bym jak najdłużej karmić ale niestety... już w połowie wakacji będę mała oduczać...bo niestety mam obóz we wrześniu a tak to tez bym ja karmiła piersią.

Zgłoś nadużycie #25 30 maja 2012, 21:31

edyta.s Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 3627 Podziękowania: 601
ja myślę, ze jak już mama decyduje się wrócić do pracy to niech jednak pamięta, że to dziecko i dom ZAWSZE są najważniejsze. Nie ma nic gorszego niż dziecko z kluczem na szyi, albo siedzące wiecznie u sąsiadów. Znam to z doświadczenia, moja mama od nastu lat jest pracoholiczką i pracuje od 9 rano do ok 22. CODZIENNIE.O ile od paru dobrych lat to mi zwisa, to dawniej mi bylo przykro, ze nie przyjdzie na wywiadowkę, czy jakieś przedstawienie.I nie wyobrażam sobie teraz żeby mogło się to zmienić - chyba bym z nią zwariowała w domu. Wolne miała jedynie na moje wesele, na chrzciny małej wyrwała się z pracy na kilka godzin. Przykre ale prawdziwe. Nasze relacje są takie jakieś - nie wiem sama - takie nijakie - nie chcę, żeby moja córcia też się kiedyś czuła opuszczona, czy nawet zaniedbana przeze mnie. dlatego jak narazie wybieram się do pracy na pół etatu - a co - do 67 roku zycia jeszcze zdążę się napracować :D Pamiętajcie, że praca jest ważna ale nie najważniejsza :)


Zgłoś nadużycie #26 31 maja 2012, 6:45

olka95 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 95 Podziękowania: 1

edyta.s napisał(a)

ja myślę, ze jak już mama decyduje się wrócić do pracy to niech jednak pamięta, że to dziecko i dom ZAWSZE są najważniejsze. Nie ma nic gorszego niż dziecko z kluczem na szyi, albo siedzące wiecznie u sąsiadów. Znam to z doświadczenia, moja mama od nastu lat jest pracoholiczką i pracuje od 9 rano do ok 22. CODZIENNIE.O ile od paru dobrych lat to mi zwisa, to dawniej mi bylo przykro, ze nie przyjdzie na wywiadowkę, czy jakieś przedstawienie.I nie wyobrażam sobie teraz żeby mogło się to zmienić - chyba bym z nią zwariowała w domu. Wolne miała jedynie na moje wesele, na chrzciny małej wyrwała się z pracy na kilka godzin. Przykre ale prawdziwe. Nasze relacje są takie jakieś - nie wiem sama - takie nijakie - nie chcę, żeby moja córcia też się kiedyś czuła opuszczona, czy nawet zaniedbana przeze mnie. dlatego jak narazie wybieram się do pracy na pół etatu - a co - do 67 roku zycia jeszcze zdążę się napracować :D Pamiętajcie, że praca jest ważna ale nie najważniejsza :)




W zupełności masz racje .Miałam tak samo ale z tata i też nie che ,żeby moje dziecko miało podobnie,że ma ojca ale jednak go nie ma teraz po urodzeniu Irminki i pod czas ciąży z nią ojcu mojemu się coś odmieniło zaczęliśmy w końcu rozmawiać.

Zgłoś nadużycie #27 31 maja 2012, 8:53

Karolinia Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 6215 Podziękowania: 720
Moi rodzice zawsze byli zapracowani, ale poświęcali nam czas. Weekendy- może bez szaleństw, ale razem- chociażby jakis spacer czy coś, zawsze w weekendy jedlismy wszyscy razem obiady co w tyg. się raczej nie zdarzało. Po śmierci Taty(ja miałąm 17 lat, siorka 14) mama też starała się jak najlepiej nam Go zastąpić. Do dzis mamy bardzo dobry kontakt, możemy o wszytskim porozmawiać. I na pewno bedziemy się starać żby nasza córcia też miała takie stosunki z nami :)
Zawsze razem:*



Zgłoś nadużycie #28 31 maja 2012, 9:29

edyta.s Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 3627 Podziękowania: 601
Z Tatą mam lepszy kontakt, ale on też od kilunastu lat pracuje w delegacjach, a więc od poniedziałku do piątku zawsze był i jest w pracy. Ale nie powiem z nim chodziliśmy na wycieczki, jakieś wyprawy rowerowe itp. Mamy zdecydowanie lepszy kontakt z nim niż z mamą :) Ta cała sytuacja w moim domu dała mi taki bardzo jasny obraz co jest w życiu najważniejsze - jeszcze przed ciążą koleżanki z pracy dziwiły się że nie chcę brać nadgodzin, pracować w niedzielę itp. A ja im odpowiadałam i dalej tak myślę, że: "Nie żyje się po to by pracować ale pracuje się po to by żyć" :) a więc skoro normalna wypłata starczała mi na wszystko co chciałam to po co więcej tyrać? :) W sumie trochę nie na temat się rozpisałam w tym wątku - sorki :)


Zgłoś nadużycie #29 10 stycznia 2013, 13:06

yellowsun Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1266 Podziękowania: 289
Hej :) Podbijam temat, 7 marca muszę wrócić do pracy, a ponieważ nie mam nikogo z rodziny kto by się Antkiem zaopiekował będę musiała zostawić go z opiekunką... Czy któraś też tak miała, że zaraz po macierzyńskim wracała do pracy, a dziecko zostało z opiekunką? Strasznie się tego boję, szczególnie, że nie mam jeszcze żadnej niani na widoku i będę musiała szukać po ogłoszeniach :( Straszne mam schizy, z tym związane, ale muszę do pracy iść, bo inaczej finansowo nie wyrobimy w ogóle, już teraz jest ciężko, a jakby jednej wypłaty całej zabrakło to była by katastrofa.... No a poza tym, ja o te pracę bardzo się starałam i może teraz mam tam niezbyt wysokie stanowisko i nie zarabiam wiele, ale ja zaszłam w ciążę 4 miesiące po podpisaniu umowy i to w ogóle cud, że oni mnie tam jeszcze chcą...

Zgłoś nadużycie #30 10 stycznia 2013, 17:39

mika6a Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 237 Podziękowania: 63
Fajnie ze został wznowion temat. Fakt faktem ja mam z kim zostawić mała bo są moi rodzice i teściowie a nawet czasami i moja siostra ale panicznie boję się rozłąki. Mam wrażenie ze ja sobie jedyna z nią najlepiej radzę i nie wiem jak mam to zmienić. Do pracy będę musiała iśc bo krucho z kasą. Boję się tego bardzo