Ja rodzilam w wodzie. Szczerze mówiac polecam. Jestem w ciazy po raz drugi i planuje rodzic w ten sam sposób. Ja podczas porodu mialam straszne bóle krzyzowe, kiedy polozylam sie do badania na ile cm mam rozwarcie (do wody wpuszczaja kiedy ma sie okolo 5cm) i zlapal mnie skurcz -a byl to jedyny raz kiedy mialam skurcz na lezaco, bo od czasu jak sie zaczely skurcze nie
moglam juz lezec, wiec siedzialam lub chodzilam) myslalam, ze peklam na pól.
Nie wyobrazam sobie przelezec poród na plecach. W wodzie w sumie kucalam / siedzialam. Poród trwal stosunkowo krótko (weszlam do basenu ok 16:30 a o 18:40 juz sie moja niunia urodzila), najpiekniejsze bylo to, ze kiedy juz mi ja dali na rece wcale nie plakala, oczka miala szeroko otwarte i mi sie przygladala. Naprawde to byla jedna z najpiekniejszych chwil w moim zyciu. Oczywiscie sie wystraszylam,ze nie placze, ale polozna powiedziala mi, ze dzieci 'z wody' sa mniej zestresowane porodem i raczej nigdy nie placza. W sumie nie zaluje, ze wybralam poród wodny, nie mam za to porównania z innym porodem - jak wspomnialam obawiam sie tylko, ze te bóle krzyzowe bylyby nie do zniesienia. Ogólnie mysle, ze woda rozluznia, miesnie, wszystko jest lepiej nawilzone, poza tym kiedy nie leze, tylko kucam/siedze (rózne przybieralam pozycje) to grawitacja tez pomaga

)) Tak czy inaczej nie bylo tak zle. Nie wiem czy to kwestia wody, czy moze mialam szczescie, ale wrazenia mam zdecydowanie pozytywne - pozdrawiam przyszle mamy i zycze pomyslnego rozwiazania

)