dziewczyny głowa do góry
jestem chyba klasycznym przykładem, że niemożliwe jest możliwe
13 lat starań o dziecko...itd..opisałam to w temacie czy to ciąża czy nie w dziale ciąża...
31 listopada poroniłam 8 tygodniową ciąże...tak po prostu...organizm sam się oczyścił.. a przyrost bety od poczatku wyników wskazywał niestety na nieprawidłowy rozwój ciązy, Spędziłam ponad tydzień w szpitalu na inflanckiej w warszawie
Moja Pani Doktor przy wypisie powiedziała....nie oszczędzac się

i bzykac naokrągło jak tylko skończy się krwawienie
Poszłam jeszcze na kontrolę około 16 grudnia i wszytsko ok
w Nowy Rok poczułam nieodparta ochotę na jabłka...niestety musiałam obejsc się ze smakiem 2 stycznia w drodze do warzywniaka weszłam do apteki po test ciążowy

dwie kreseczki
4 stycznia hcg - 1600
10 stycznia hcg - 11000
Mozna? moooożna
Walczcie
nie bójcie się
Ja straciłam nadzieję tylko na kilka dni...i odpuściłam sobie
Seks ma sprawiac przyjemnosc a nie byc ciagłym myśleniem o prokreacji

takie nastawienie na prawdę pomaga

mnie pomogło
Trzymam za Was Kciuki Kochane Moje