Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Od narodzin naszych maluszków. Pogawędki

Zgłoś nadużycie #631 3 czerwca 2013, 9:00

Konto usunięte

credible napisał(a)

ja juz nie wiem jak mam mowic do niego dawalam cos do zrozumeinia sugerowalam, potem wprost juz mowila, teraz juz groże a on nic w dupie wszystko on mysli ze ja tylko tak gadam jaja robie i mi przejdzie a ja mam go dosyc poprostu, staralam sie zeby bylo ok ale to i tak wszystko szlaag trafia



Cześć dziewczyny..ja się tylko witam i zmykam..
wczoraj mnie nie było bo na działce z dzieciakami u rodzinki :)

Credi.. :( :( ..ehh te chłopy..mój też mnie czasem mój wkurza...zresztą chyba każdą z nas..
No, ale u Ciebie nie fajnie :( , Najgorsze, że nie masz tam nikogo...myślałam, że pochodzisz z gdańska i masz tam rodzinę...koleżanki...(swoją drogą odkąd jestem na wychowawczym to też nie mam :( )
szkoda, że jesteś sama z tym wszystkim... ale pamiętaj dobrze, że jest forum..przynajmniej nam się możesz wygadać..
Nie wiem czy tzw "rozstanie na jakiś czas" cokolwiek zmienia na lepsze..ale trzeba próbować
Ważna jest też sprawa uczuć...pytanie czy go kochasz...widzę, że tak naprawdę to nie wiesz...albo wydaje Ci się, że go nie kochasz..a to dlatego, że on jest obojętny..a raczej taki się stał..pewnie gdyby był taki jak kiedyś nie miałabyś problemu z określeniem swojego uczucia...
Wiem, że "po dzieciaku" wiele spraw się zmienia...i pewnie inaczej sobie twój M wyobrażał pewne rzeczy..ale bez przesady..jest bobo..był ślub pora się ogarnąć..wziąć sprawy w swoje ręce...w końcu to też jego dziecko..i nie zrodziło się z powietrza..powiedz mu może, że nie wiesz czy go kochasz...może coś go trafi...chyba że już mówiłaś..a on to w żart jak zwykle...(jak każdy facet)..
myślę, że z tym wyjściem annaor ma racje..jak gdzieś wyjdziecie razem to przynajmniej zobaczysz czy będzie tak samo sie zachowywał, czy będzie może bardziej zadowolony..otwarty..rozmowny..wtedy będziesz wiedziała przynajmniej ze chodzi mu o ten tzw "brak powietrza".....że jest zmęczony wszystkim itp..inna sprawa,że ty też padasz na twarz bo wszystko na twojej głowie :( , no ale będziesz wiedziała na czym stoisz to zaczniesz sobie układać życie po swojemu...co z tym jego wyjazdem co kiedyś wspominałaś..? wyjeżdza?..
może rzeczywiście jednak u was potrzebna jest ta przerwa...na przemyślenia...sama pisałaś, że krótko sie znaliście..potem dziecko..ślub.. a może jego to trochę przerasta..(to tylko facet)...wiesz..może dla niego wszystko tak szybko się potoczyło, że nie ogarnia tego jeszcze..może chodzi o czas...szkoda ze nie stać go na szczera długa rozmowę z tobą :( :( przykro mi...
trzymam kciuki za ciebie...nie nerwuj się tyle..choć swoje w życiu przeżyłam ze swoim M...i rozumiem Cię doskonale...u nas jakoś po dzieciach się właśnie poprawiło..ale wiem dokładnie co czujesz... :(
trzaśnij swoim..niech porozmawia...powiedz, że nie odpuścisz...niech powie co czuje, jak sobie wyobraża życie na zasadzie każdy sobie + dziecko..niech sie otworzy...otwórz go na silę...nie duście sie nawzajem...on nie może myśleć, ze twoje gadanie nigdy sie nie zisci bo nie masz gdzie pójść z małym...spytaj czy wystarczy mu to, że jesteś tu nie z miłości tylko z musu...kurna no może coś mu zaświeci w tej głowie i zacznie sie starać...dla was...dla syncia... :(
Credunia trzymaj sie kochana...muszę kończyć...bo przywitać się wpadłam a zamiast tego elaborat napisałam..hehe.. sorry dziewczyny..zajęłam pewnie całą stronę :)

buziale Credi...
może mi sie uda wpaść późnym wieczorem
pozdrówki dla wszystkich kobitek :)

Zgłoś nadużycie #632 3 czerwca 2013, 9:00

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

Orchidea napisał(a)

No fakt ale może na początek postrasz separacją? Albo zacznij szukać innego może jak zobaczy że kręcą sie inni obok ciebie to sie opamięta normalnie brak pomysłów ja ci bardzo współczuje ja nie wiem skąd tacy faceci sie biorą


no a na czym polega ta sepracja bo ja sie nei znam



Zgłoś nadużycie #633 3 czerwca 2013, 9:04

Konto usunięte

credible napisał(a)

no a na czym polega ta sepracja bo ja sie nei znam



Separacja (tzw. rozdzielenie małżonków od stołu i łoża) – faktyczny lub formalny stan w małżeństwie polegający na rozkładzie pożycia małżeńskiego. Separacja faktyczna nie pociąga za sobą skutków prawnych. Separacja formalna jest instytucją prawną orzekaną przez sąd na wniosek jednego lub obojga małżonków. W odróżnieniu od rozwodu separacja nie rozwiązuje związku małżeńskiego.

to tak prawnie :) z wikipedii

Zgłoś nadużycie #634 3 czerwca 2013, 9:05

GochaB Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 2334 Podziękowania: 826

credible napisał(a)

ja sie stresuje bo nei weim czy to normalne nie wiem nei amm porownania z innymi dziecmi on wydaje mi sie taki zywy ze nei wiem czy tak dzieci maja, bo jak czytam was czasem to wydaje mi sei ze moj to jakis dzikus


Credi spokojnie - też mam takiego dzikusa w domu :) 5 sekund spokojnie nie poleży :) Ja to cały czas mówię, że to małe adhd jest i jak zacznie chodzić, to mnie wykończy :D


Zgłoś nadużycie #635 3 czerwca 2013, 9:05

Konto usunięte

credible napisał(a)

no a na czym polega ta sepracja bo ja sie nei znam


Separacja oznacza uchylenie, lecz nie rozwiązanie małżeństwa. Małżonkowie pozostający w separacji nie mają prawa wstąpić w nowy związek małżeński. Sąd orzeka o separacji na żądanie małżonka albo na zgodne żądanie obu stron. Podstawą do wydania orzeczenia o separacji jest zupełny rozkład pożycia między małżonkami. Nawet w razie zupełnego rozkładu pożycia sąd nie orzeknie o separacji, gdy wskutek tego ucierpiałoby dobro wspólnych małoletnich dzieci, albo byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (np. w przypadku ciężkiej choroby jednego z małżonków).

Zgłoś nadużycie #636 3 czerwca 2013, 9:08

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

annaor napisał(a)

Kochana, TACY SĄ FACECI!!! ;) mój też nei jest rozmownym typem w tygodniu :) I też jak przychodze z pracy i pytam od progu, co u niego - odpowie jednym zdaniem, zapyta mnie jednym zdaniem, ale nie ma siły na słuchanie wywodów :D Więc nauczyłam się czekać na odpowiednia chwilę :) zrobimy razem kolację, obejrzymy serial czy jakieś reality razem, kilak żartów zamienimy i idziemy spać :)

Dlatego nauczyłam się, że jak chcę pogadać o tym, co mnie trapi - w pracym w domu, w rodzinie - to najlepiej właśnie na randce - wtedy i on jest wyluzowany, bo to nie w 4 ścianach (dziwna psychologia, ale prawdziwa :) ), ubierze się ładnie - a nie roboczy t-shirt i szorty-bokserki... i ma czas dla mnie - jest skupioby TYLKO na mnie, a nie na pierdołąch dnoach codziennego :)

Naprawdę - warto spróbować. Pierwszy taz może być nie do końca udany, ale spróbuj tak 2-3 razy i gwarantuję ci, że będzie zmiana na plus - czego latami gadania nie  dałoby się zmienić :)


Kochana, większość facetów wyłącza się po całym dniu harówki. Przychodzą do domu i chcą mieć spokój... Tak są zbudowani. Nie mają siły na słuchanie nas, ani tego, co dzieci zrobiły. Nie, że nie interewsują się, ale ich to przerasta... Mój też mi sam to powiedział kiedyś :) Że jak przychodzi do domu, albo ja wracam z pracy, to nie chce ognia pytań. Chce odpocząć psychicznie. Spox. Rozumiem. :) My kobiety jeteśmy inne i potrzebujemy się wygadać.  Ale jak mąż mówi - od tego są koleżanki :) :D   Dlatego piszesz tu z nami :D :D Nie na darmo mówią, że faceci są z marsa a kobiety z wenus :) To dwa różne światy, odległe od siebie o lata świetlne. I aby je zbliżyć do siebie to niełątwa praca, ale możliwa ;)

Mój też obracał wszystko w żart kochana :) typ śmieszka ;) Spoko, ale musiałam postawić mu jasno, że nie zawsze te żarty sa na miejscu i że nieżadko mnie urażały,  a on nie był poważny wobec moich uczuć. Wtedy zaczęłam szukać rad starszych stażem :) i zaadoptowałam pomysł randek :) Na pierwszej takiej randce wcześniej przygotowałam sobie listę tematów do omówienia i listę rzeczy, które mi przeszkadzają :) Łatwo nie było - mi przynajmniej. Ale on był wyluzowany i w sumie fajnie się gadało. Pozytywnie zaskoczona, kontynuuję te tradycję i naprawdę warto :) Od tego czasu przeszliśmy długą drogę i jesteśmy, gdzie jesteśmy obecnie. Widzę jego miłośc i troskę w każdej drobnej rzeczy....

Wiesz, mój ma ADHD i w związku z tym ma obsesję na punkcie rzeczy nie na miejscu (wg jego kjoncepcji). Ja mam inną koncepcję porządku. Na początku cały czas słyszałam, zniecierpliwone, w nerwach: "ile razy mam ci mówić, abyś to stawiała tu, to wieszała tam, nie robiłą tego ?? ?? Nigd się nie nauczysz ?? ", aż pokazałam mu, że i ja nie lubię kilku rzeczy, bo mnie wkurzają (np. po pracy ubrania robocze wpychał do bębna pralki, czestoi juz pełnej, zamiast do kosza na ubrania, skarpetki zostawiał w butach i inne tam takie...). I po rozmowie - zmieniło się nastawienie. :) Ale musiała być w odpowiednim czasie, na neutralnym gruncie ;)

Kochana, jezszce nei wszystko stracone :) Uściski gorące :) Spróbuj kilka randek - nie kosztuje wiele, ale zobaczysz, że będzie warto. :) Powiedz mu kilka dni wcześńiej i w ciągu dnia przypomnij,a by wyszedł wcześniej z pracy i miejcie dobry czas. NALEŻY SIĘ WAM!!! :)


niby tak ale mowie że to on sie zmienia na 2-3 dni i znowu to samo. To co mam randki robic co kilka dni? Eh ja jestem tym juz zmęczona bo wszystkie pomysły wyczerpłam. A pozatym na nim nie robi to żadnego wrażenia jak mowie że odejde znajde innego co bedzie sie mna zajmował itp a on nic jakbym powiedziala ze ide do sklepu po bułki. Rozumiem że faceci moga być mneij rozmowni ale nawet jak an spacer pojdziemy to mozemy milczec całą droge dopuki ja sie nie odezwe to on tez nie. Albo zapyta czemu nic nie mowie. A po co mam mowic jak mnei nie slucha i nie odpowiada albo powie no albo tak, nie....



Zgłoś nadużycie #637 3 czerwca 2013, 9:09

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

annaor napisał(a)

Było dobrze, było fajnie - super!!! Podniecaj ten ogień kochana... :) mój też zapomniał o rocznicy ślubu - dostał prezent ode mnie :) ale pamiętał o moich urodzinach - kilka dni wcześniej :)
warta jest zmiana nawet na kilka dni... :) patrz się na pozytywną stronę kochana :)


no ale dlaczego on nic ze swojej strony nie pokaze ze mu zalezy? z jego strony nei ma zadnej inicjatywy



Zgłoś nadużycie #638 3 czerwca 2013, 9:10

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359

diuna napisał(a)

Separacja (tzw. rozdzielenie małżonków od stołu i łoża) – faktyczny lub formalny stan w małżeństwie polegający na rozkładzie pożycia małżeńskiego. Separacja faktyczna nie pociąga za sobą skutków prawnych. Separacja formalna jest instytucją prawną orzekaną przez sąd na wniosek jednego lub obojga małżonków. W odróżnieniu od rozwodu separacja nie rozwiązuje związku małżeńskiego.

to tak prawnie :) z wikipedii


otóż to samo chcialam powiedziec separacja to jest jeszcze ostatnie swiatlo dla wspolmalzonka albo sie wystraszy i sie poprawi albo mu wszystko jedno i nie bedzie chcial ratowac malzenstwa




Zgłoś nadużycie #639 3 czerwca 2013, 9:10

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

annaor napisał(a)

On NIE WIE O CZYM MÓWISZ :) Kocha ciebie, i nie rozumie w czym problem :) mózg facetów działą inaczej.
Spróbój ten kontakt poza domem. Poważnie ;)


no wierm ze inaczej ale ja już mu tłumacze jak krowie na rowie prosto z mostu najprostrzym jezykiem mowie czemu sie odemnei odsuwa czemu udaje ze nie widzi problemu a on zawsze taki zdziwiony pali głupa ze nie wie o czym aj mowie



Zgłoś nadużycie #640 3 czerwca 2013, 9:11

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

annaor napisał(a)

kochana, w domu to nie to samo. Poważnie... spróbuj randek i powiedz TE SAME RZECZY... kiedy CAŁĄ JEGO UWAGA będzie na tobie... :)


moze masz racje........



Zgłoś nadużycie #641 3 czerwca 2013, 9:13

Konto usunięte
CREDI kochana a probowałas z nim szczerze gadac ??

Zgłoś nadużycie #642 3 czerwca 2013, 9:14

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

Truskawecka napisał(a)

Credible niewiem co mam ci powiedziec...porozmawiajcie ze soba,w koncu jestescie rodzina i macie wspanialego synka...moze twoj mezu ma jakies swoje problemy z ktorymi nie jest mu latwo,na dodatek pracuje po 17 wiec facet tez jest zmeczony...jezeli mozesz to powiedz dlaczego tyle godzin pracuje?


pracuje bo uważa że musi a ja mu ciagle mowie że ma przestac tyle robic a on swoje. Podejrzewam ze jest pracoholikiem. Te z myślałąm ze ma problemy ale albo ich nei ma albo nei chce powiedziec. A jak juz powie ze cos go meczy to ze a bo to w pracy mu sie nei udalo a bo tamto musi robic, i wiecznie jak siedzi zamyslony i ja pytam o czym mysli zawsze powie cos zwiazanego z praca



Zgłoś nadużycie #643 3 czerwca 2013, 9:21

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

Wiolusia napisał(a)

Witajcie :)

Widzę, że się przeniosłyście :)
I fajnie, tylko dołączam się do postu Credi proszę nam tutaj bez żadnych kłótni, jak ktoś coś ma do kogoś- załatwiać to na priv i tyle, a nie wciągać w to osoby niezainteresowane. To tyle na ten temat ;)

Rany nadrobiłam te 31 stron,ale pamięć nie ta i nie pamiętam co komu odp;(

Credi tak czytam o tych Twoich problemach z Mężem i wierz mi nie jesteś sama :(
U mnie jest niemal to samo:/
Mieszkamy z moimi rodzicami i ja z Wojtkiem najczęściej siedzimy na dole w pokoju dziennym, a mój jak tylko wraca z pracy szykuje sobie jedzenie i od razu idzie na góre, nie posiedzi z nami, ani nic:/ a jak ja ide z Ptyśkiem do pokoju to weźmie go góra na 10min, się pobawi i już mi go oddaje z tekstem, on chce cyca... No kurde, mówię mu, że jadł przed chwilą a on na to, że pewnie chce jeszcze:/ szlag mnie trafia:/ jak idę się kąpać a zostawię z J. Wojtusia to mogę być góra 10min i zaraz pretensje co ja tak długo się kąpałam:/ dlatego jak idę się kąpać zostawiam małego z moją mamą i wtedy mam luz, mogę być nawet godz w łazience bez stresu. Gadać też mu się za bardzo nie chce, w niedz jak ma wolne to zamiast wyjść z nami na spacer to gra na kompie:/
Wyobraźcie sobie, że Wojtek ma ponad pół roku, a tatuś na wspólnym spacerze z nami ni był nigdy, a z samym Wojtkiem go wysłałam, bo chciałam obiad dokończyć a mały szalał był no nie wiem z 10 min:/ porażka:/ wkurza mnie tym swoim zachowaniem, no ale kocham go, wiem, że on mnie też,ale to jego zaangażowanie w nasze życie jest znikome:/ łudzę się, że jak skończy remont i zamieszkamy w naszym mieszkaniu sami to się to zmieni, ale jeśli nie to nie ręczę za siebie:/

A teściowa- temat rzeka...:/ niby nie jest zła, rzadko ją widze, czasami zadzwoni, ale zawsze mi ciśnienie podnosi. Ona jest taka niewydarzona, że szok:/ dzieci małe boi się brać na ręce, boi się wszystkiego, panikara jak nie wiem, mojego Męża nagle chce wychowywać dopiero teraz:/ szału przez nią dostaje:/
Wczoraj do mnie dzwoni, a J. był z córką w kinie i pyta się mnie: a Ty z nimi nie byłaś? mówię,że nie, bo nie chciałam Wojtka zostawiać,a ona do mnie: to on by tam tyle nie wysiedział? No żesz kur*** dobrze, że gadałyśmy przez tel, bo bym ją chyba trzepła:/ zdurnowaciała do reszty, czy co- jak można takie małe dziecko brać do kina, no masakra:/ jest tak oderwana od rzeczywistości, że szok:/ mówię jej że przecież Wojtuś jest za mały na takie coś, a ona: aha, jest za mały? no cholera mówię Wam, moja mama dechy z tego miała jak jej to powiedziałam:/ co za baba:/ albo dzwoni do mnie czy J. jest w domu, bo się do niego dodzwonić nie może. Ja mówię, że jest,ale na górze a ona z tekstem a ty mnie nie kłamiesz, na pewno jest? kurde co ją to obchodzi czy jest, czy nie ma-ważne żebym ja wiedziała gdzie on jest, wkurzyłam się mówię tak kłamię, nie ma go:/ wściekłam się i chyba to wyczuła bo zaraz się rozłączyła. Nie wychowywała go niemal przez całe życie, bo nigdy nie miała czasu, a nagle, gdy J. się ze mną ożenił i zamieszkał nagle chce go wychowywać:/ porażka jakaś:/

Uff, ale się rozpisałam, ale musiałam to z siebie w końcu wyrzucić i od razu mi lżej na duszy...

Moja siostra uspała Wojtusia u siebie w pokoju, więc mogę jeszcze odpocząć, zdrzemnę się chwilę, do później:*






u nas też tak jest jak mały był mneijszy i sie nim zajmował to zaraz tekst tego samego typu - on chce jesc on chce tamto tylko zebym aj sie zajeła.....

co do spaceru to my wychodzimy razem zawsze jak ma wolne czyli w niedziele to idziemy an godzine do parku. Sam był z dzieckiem raz miesiąc temu kiedy ja miałąm 39 stopni goraczki i leżałam w łóżku.....


ale jednego Ci zazdroszcze że mieszkasz z kims jeszcze oprocz meża i amsz z kim pogadac a ja siedze sama jak palec i jedyne z kim gadam to z Łukaszem co nic nei odpowie ani nei rozumie i z moim kundlem.

A ta Twoja teściowa to masakra jakaś chyba 90% tesciowek takich jest ja swojej tez neinawidze zreszta ona mnei tez



Zgłoś nadużycie #644 3 czerwca 2013, 9:24

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359
Tak wogole to dzien dobry mamusie jak minela nocka? U nas spokojnie z jedna pobudka na smoka :) Moje dziecko sie poprawilo znowu zaczela spac w ciagu dnia (dzieki Bogu) :D




Zgłoś nadużycie #645 3 czerwca 2013, 9:24

Konto usunięte

Orchidea napisał(a)

Tak wogole to dzien dobry mamusie jak minela nocka? U nas spokojnie z jedna pobudka na smoka :) Moje dziecko sie poprawilo znowu zaczela spac w ciagu dnia (dzieki Bogu) :D


a u nas tak wiesz jakos leci :) tylko mam ogromnego lenia

Zgłoś nadużycie #646 3 czerwca 2013, 9:31

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359
Jej wlasnie widze ze faktycznie 90%mam ma problemyz tesciowa a ja dla odmiany mam problem z tesciem nie nawidze dziada wstretnego on mi wyjatkowo podnosi cisnienie i raz na kwartal musi doprowadzic mnie do furii :( kiedys wam pisalam ze tescie zniszczyli mi kwiatki balkonowe podejrzewam ze on w tym maczal paluchy . A co do meza to moj ma troche wadale na szczescie co do corki to bardzo sie angazuje choc czasem ma lenia i nic mu sie nie chce. A jak wracado domu to go tak zagaduje ze pozwalam mu isc spac dopiero o 22 jak sie wygadam :D




Zgłoś nadużycie #647 3 czerwca 2013, 9:32

Loczek Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 4126 Podziękowania: 598
witam...
cerdi przykro mi że u Was nieciekawie...dziewczyny wszystko napisały w tym temacie więc tylko mogę przytaknąć im i życzyć Tobie żeby wszystko się ułożyło....
ja nie mam humorku więc nie będę Wam tu smęcić......jakoś dobija mnie ostatnio rzeczywistość...będę podczytywać....
Miłego dnia wszystkim życzę....
Kiedy już się przecierpi wszystko swoje, jeszcze trzeba przecierpieć cierpienia swoich dzieci. To właśnie znaczy być matką.









Zgłoś nadużycie #648 3 czerwca 2013, 9:34

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

diuna napisał(a)

Cześć dziewczyny..ja się tylko witam i zmykam..
wczoraj mnie nie było bo na działce z dzieciakami u rodzinki :)

Credi.. :( :( ..ehh te chłopy..mój też mnie czasem mój wkurza...zresztą chyba każdą z nas..
No, ale u Ciebie nie fajnie :( , Najgorsze, że nie masz tam nikogo...myślałam, że pochodzisz z gdańska i masz tam rodzinę...koleżanki...(swoją drogą odkąd jestem na wychowawczym to też nie mam :( )
szkoda, że jesteś sama z tym wszystkim... ale pamiętaj dobrze, że jest forum..przynajmniej nam się możesz wygadać..
Nie wiem czy tzw "rozstanie na jakiś czas" cokolwiek zmienia na lepsze..ale trzeba próbować
Ważna jest też sprawa uczuć...pytanie czy go kochasz...widzę, że tak naprawdę to nie wiesz...albo wydaje Ci się, że go nie kochasz..a to dlatego, że on jest obojętny..a raczej taki się stał..pewnie gdyby był taki jak kiedyś nie miałabyś problemu z określeniem swojego uczucia...
Wiem, że "po dzieciaku" wiele spraw się zmienia...i pewnie inaczej sobie twój M wyobrażał pewne rzeczy..ale bez przesady..jest bobo..był ślub pora się ogarnąć..wziąć sprawy w swoje ręce...w końcu to też jego dziecko..i nie zrodziło się z powietrza..powiedz mu może, że nie wiesz czy go kochasz...może coś go trafi...chyba że już mówiłaś..a on to w żart jak zwykle...(jak każdy facet)..
myślę, że z tym wyjściem annaor ma racje..jak gdzieś wyjdziecie razem to przynajmniej zobaczysz czy będzie tak samo sie zachowywał, czy będzie może bardziej zadowolony..otwarty..rozmowny..wtedy będziesz wiedziała przynajmniej ze chodzi mu o ten tzw "brak powietrza".....że jest zmęczony wszystkim itp..inna sprawa,że ty też padasz na twarz bo wszystko na twojej głowie :( , no ale będziesz wiedziała na czym stoisz to zaczniesz sobie układać życie po swojemu...co z tym jego wyjazdem co kiedyś wspominałaś..? wyjeżdza?..
może rzeczywiście jednak u was potrzebna jest ta przerwa...na przemyślenia...sama pisałaś, że krótko sie znaliście..potem dziecko..ślub.. a może jego to trochę przerasta..(to tylko facet)...wiesz..może dla niego wszystko tak szybko się potoczyło, że nie ogarnia tego jeszcze..może chodzi o czas...szkoda ze nie stać go na szczera długa rozmowę z tobą :( :( przykro mi...
trzymam kciuki za ciebie...nie nerwuj się tyle..choć swoje w życiu przeżyłam ze swoim M...i rozumiem Cię doskonale...u nas jakoś po dzieciach się właśnie poprawiło..ale wiem dokładnie co czujesz... :(
trzaśnij swoim..niech porozmawia...powiedz, że nie odpuścisz...niech powie co czuje, jak sobie wyobraża życie na zasadzie każdy sobie + dziecko..niech sie otworzy...otwórz go na silę...nie duście sie nawzajem...on nie może myśleć, ze twoje gadanie nigdy sie nie zisci bo nie masz gdzie pójść z małym...spytaj czy wystarczy mu to, że jesteś tu nie z miłości tylko z musu...kurna no może coś mu zaświeci w tej głowie i zacznie sie starać...dla was...dla syncia... :(
Credunia trzymaj sie kochana...muszę kończyć...bo przywitać się wpadłam a zamiast tego elaborat napisałam..hehe.. sorry dziewczyny..zajęłam pewnie całą stronę :)

buziale Credi...
może mi sie uda wpaść późnym wieczorem
pozdrówki dla wszystkich kobitek :)


diuna pochodze i mieszkam w gdansku ale kazdy pracuje mam swoje sprawy to nie mam jak tez wiecznei siedziec u kogos albo ktos u mnie ... :(


tak masz racje niby jest cos w nim takeigo za co go pokochałam ale teraz myśle że za krótko go znałam i może sie pomyliłam, mam mętlik w głowie i sama już nie wiem. Jakby coś sie poprawiło to moze na nowo by sie rozpaliło uczucie, ale puki co tylko gaśnie.... Ja nie bede sie użerac z nim jeżeli on ma takie podejscie do mnie i dziecka to co.... nic nie zrobie probowałam wszystkeigo nei amm juz pomysłow.....


tak ja mu mowilam że go nei kocham a on wtedy a ja cie kocham. I tyle.


Co do wyjazdu modle sie zeby wyjechal bo ja mam go dosc, i chccialabym odpoczac od neigo moze taka rozłąka i perspektywa jakiś zmiany w naszym życiu - bo ma wyjechać za pieniądzem żebyśmy kupili swoje 4 kąty, może to coś też zmieni. Bo nei ukrywam ze kłutnie o pieniądze u ans jak i pewnie w wiekszosci domach zdarzaja sie czesto....

No włąśnei o to chodzi że ja nei wiem o co mu chodzi bo rozmowa z nim jest taka jakbym ze scianą gadała. jakby porozmawiał szczerze o co mu chodzi to tez inaczej moze by bylo.

a mowilam juz czy nei zauwazyl ze nasze relacje sa na zasadzie kolezanka kolega a nie maz i zona a on ze przesadzam.... I wez tu gadaj znim. Czego nei powiem obraca w zart albo ze przesadzam.

A to tez mu mowilam że jestem z nim z musu a nie z milosci to on mowi - "wiesz co jak mozesz tak mowic....." i tyle



Zgłoś nadużycie #649 3 czerwca 2013, 9:35

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359

Gatta napisał(a)

a u nas tak wiesz jakos leci :) tylko mam ogromnego lenia


oj to nie dobrze ja czekam jak Vanessa sie obudzi i idziemy do zoologicznego sklepu po karmedla rybek i nowego slimaka bo nam jeden zdechl a drugiemu bzykac sie chce a nie ma z kim :D taki desperat ze 3 dni temu wylazl mi z akwarium bo mielismy uchylone zapewnewyruszyl na poszukiwania partnerki :D dobrze ze moj J go zauwazyl rano i nie zdeptal




Zgłoś nadużycie #650 3 czerwca 2013, 9:36

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

diuna napisał(a)

Separacja (tzw. rozdzielenie małżonków od stołu i łoża) – faktyczny lub formalny stan w małżeństwie polegający na rozkładzie pożycia małżeńskiego. Separacja faktyczna nie pociąga za sobą skutków prawnych. Separacja formalna jest instytucją prawną orzekaną przez sąd na wniosek jednego lub obojga małżonków. W odróżnieniu od rozwodu separacja nie rozwiązuje związku małżeńskiego.

to tak prawnie :) z wikipedii


no tak ale co ja mam isc do prawnika i powiedziec ze chce separacji? i co to zmeinia cos czy tylko tyle ze bedzie to gdzies zanotowane i dalej bedziemy miec te same prawa i obowiazki. Moze i to dobry pomysl bo to juz powazny krok moze to dalo by mu cos do myslenia