Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Od narodzin naszych maluszków. Pogawędki

Zgłoś nadużycie #611 2 czerwca 2013, 23:47

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359
Cholercia głupia sytuacja dlatego on ma przewage tak cie traktuje bo wie że i tak od niego nie odejdziesz :( nie wiem co poradzić tu by sie przydała terapia małżeńska ale twój mąż na to czasu nie ma pewnie




Zgłoś nadużycie #612 2 czerwca 2013, 23:47

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784
nie wiem co z tym zrobie naprawde cos bym chciala ale wziąść rozwod i mieszkac dalej pod jednym dachem? bez sensu



Zgłoś nadużycie #613 2 czerwca 2013, 23:48

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

Orchidea napisał(a)

Cholercia głupia sytuacja dlatego on ma przewage tak cie traktuje bo wie że i tak od niego nie odejdziesz :( nie wiem co poradzić tu by sie przydała terapia małżeńska ale twój mąż na to czasu nie ma pewnie


no on nie ma czasu przecież pracuje dzien w dzien po 17 godzin. O to chodzi ze on wie ze nei mam gdzie isc i dlatego tak mnei zbywa pewnie



Zgłoś nadużycie #614 2 czerwca 2013, 23:49

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784
ja uciekam spać.... dobranoc i dzięki dziewczynki za rozmowe bo ja nei mam z kim gadac juz o tych sprawach



Zgłoś nadużycie #615 2 czerwca 2013, 23:53

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359

credible napisał(a)

nie wiem co z tym zrobie naprawde cos bym chciala ale wziąść rozwod i mieszkac dalej pod jednym dachem? bez sensu


No fakt ale może na początek postrasz separacją? Albo zacznij szukać innego może jak zobaczy że kręcą sie inni obok ciebie to sie opamięta normalnie brak pomysłów ja ci bardzo współczuje ja nie wiem skąd tacy faceci sie biorą




Zgłoś nadużycie #616 2 czerwca 2013, 23:54

annaor Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 6790 Podziękowania: 2062

credible napisał(a)

no widzisz każdy sie dziwi ze nie gadamy.... A on uwaza ze ja PRZESADZAM I ZNOWU SIE CZEPIAM. On wraca z pracy opowie co u niego zapyta co dzis robilam i na tym koniec. Do konca dnai moze milczec jak grob czasem rzuci o że bedzie padac, albo inna pierdołe. Jak ja cos mowie to odpowida jednym slowem albo w ogole mnei nei slucha bo wiecznie w tv sie gapi.

Kochana, TACY SĄ FACECI!!! ;) mój też nei jest rozmownym typem w tygodniu :) I też jak przychodze z pracy i pytam od progu, co u niego - odpowie jednym zdaniem, zapyta mnie jednym zdaniem, ale nie ma siły na słuchanie wywodów :D Więc nauczyłam się czekać na odpowiednia chwilę :) zrobimy razem kolację, obejrzymy serial czy jakieś reality razem, kilak żartów zamienimy i idziemy spać :)

Dlatego nauczyłam się, że jak chcę pogadać o tym, co mnie trapi - w pracym w domu, w rodzinie - to najlepiej właśnie na randce - wtedy i on jest wyluzowany, bo to nie w 4 ścianach (dziwna psychologia, ale prawdziwa :) ), ubierze się ładnie - a nie roboczy t-shirt i szorty-bokserki... i ma czas dla mnie - jest skupioby TYLKO na mnie, a nie na pierdołąch dnoach codziennego :)

Naprawdę - warto spróbować. Pierwszy taz może być nie do końca udany, ale spróbuj tak 2-3 razy i gwarantuję ci, że będzie zmiana na plus - czego latami gadania nie  dałoby się zmienić :)

credible napisał(a)

Ja nei mam z kim pogadac do kogo gęby otworzyc cały dzien on wraca i i tak moja gadka sie od niego odbija.
he no widzisz prezenty spedzanie czasu ze soba u nas tego nie ma. Żyjemy z dnia na dzien ciagle to samo. On wraca ostatnio o 22 a wychodzi o 6 rano. Takze za wiele do rozmowy nei zostaje. W niedziele on siedzi na komputerze oglada tv sam nic mi nie pomoze wszystko robie sama dokladnie wszsystko. Jak go zagonie to zrobi ale to musze truc mu glowe pol dnia. Mowie zajmij sie dzieckiem on pobawi sie 10 minut i gapi sie w tv. Dziecko moze sie pożygać ciagnać kabel czy ściagac ze stolu, pies moze na srodku pokoju sie zalatwić, Moze sie palic i walic a on nic w dupie ma. Sam sie nie ruszy.


Kochana, większość facetów wyłącza się po całym dniu harówki. Przychodzą do domu i chcą mieć spokój... Tak są zbudowani. Nie mają siły na słuchanie nas, ani tego, co dzieci zrobiły. Nie, że nie interewsują się, ale ich to przerasta... Mój też mi sam to powiedział kiedyś :) Że jak przychodzi do domu, albo ja wracam z pracy, to nie chce ognia pytań. Chce odpocząć psychicznie. Spox. Rozumiem. :) My kobiety jeteśmy inne i potrzebujemy się wygadać.  Ale jak mąż mówi - od tego są koleżanki :) :D   Dlatego piszesz tu z nami :D :D Nie na darmo mówią, że faceci są z marsa a kobiety z wenus :) To dwa różne światy, odległe od siebie o lata świetlne. I aby je zbliżyć do siebie to niełątwa praca, ale możliwa ;)

credible napisał(a)

Przeciez ja widze co piszecie jak wasi mężowie sie zachowuja moj taki nie jest. w noiczym mi nie pomaga ze wszystkim sama jestem. raz mu powiedzialam o swoim problemie to odpowiedzial dwoma slowami i zaraz obracal w zart wszystko. Nie mozna liczyc na niego wszystko jest na ostatnim miejscu praca jest jego zyciem . Mnie to juz przerasta

Mój też obracał wszystko w żart kochana :) typ śmieszka ;) Spoko, ale musiałam postawić mu jasno, że nie zawsze te żarty sa na miejscu i że nieżadko mnie urażały,  a on nie był poważny wobec moich uczuć. Wtedy zaczęłam szukać rad starszych stażem :) i zaadoptowałam pomysł randek :) Na pierwszej takiej randce wcześniej przygotowałam sobie listę tematów do omówienia i listę rzeczy, które mi przeszkadzają :) Łatwo nie było - mi przynajmniej. Ale on był wyluzowany i w sumie fajnie się gadało. Pozytywnie zaskoczona, kontynuuję te tradycję i naprawdę warto :) Od tego czasu przeszliśmy długą drogę i jesteśmy, gdzie jesteśmy obecnie. Widzę jego miłośc i troskę w każdej drobnej rzeczy....

Wiesz, mój ma ADHD i w związku z tym ma obsesję na punkcie rzeczy nie na miejscu (wg jego kjoncepcji). Ja mam inną koncepcję porządku. Na początku cały czas słyszałam, zniecierpliwone, w nerwach: "ile razy mam ci mówić, abyś to stawiała tu, to wieszała tam, nie robiłą tego ?? ?? Nigd się nie nauczysz ?? ", aż pokazałam mu, że i ja nie lubię kilku rzeczy, bo mnie wkurzają (np. po pracy ubrania robocze wpychał do bębna pralki, czestoi juz pełnej, zamiast do kosza na ubrania, skarpetki zostawiał w butach i inne tam takie...). I po rozmowie - zmieniło się nastawienie. :) Ale musiała być w odpowiednim czasie, na neutralnym gruncie ;)

Kochana, jezszce nei wszystko stracone :) Uściski gorące :) Spróbuj kilka randek - nie kosztuje wiele, ale zobaczysz, że będzie warto. :) Powiedz mu kilka dni wcześńiej i w ciągu dnia przypomnij,a by wyszedł wcześniej z pracy i miejcie dobry czas. NALEŻY SIĘ WAM!!! :)




Zgłoś nadużycie #617 2 czerwca 2013, 23:54

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359
Dobranoc dziewczynki ja też uciekam :*




Zgłoś nadużycie #618 2 czerwca 2013, 23:55

annaor Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 6790 Podziękowania: 2062

credible napisał(a)

robilam tak romantyczne koalcje na walentynki i rocznice slubu o ktorej zapomnial w kwietniu. Bylo dobrze pare dni i znow to samo. gadalismy sczzerze bylo dobrze pare dni znow to samo... i tak w kolo

Było dobrze, było fajnie - super!!! Podniecaj ten ogień kochana... :) mój też zapomniał o rocznicy ślubu - dostał prezent ode mnie :) ale pamiętał o moich urodzinach - kilka dni wcześniej :)
warta jest zmiana nawet na kilka dni... :) patrz się na pozytywną stronę kochana :)




Zgłoś nadużycie #619 2 czerwca 2013, 23:57

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359

credible napisał(a)

ja uciekam spać.... dobranoc i dzięki dziewczynki za rozmowe bo ja nei mam z kim gadac juz o tych sprawach


Credi od tego jest to forum pisz ile chcesz zawsze ktoś sie znajdzie żeby porozmawiać i wesprzeć :)




Zgłoś nadużycie #620 2 czerwca 2013, 23:57

Orchidea Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1406 Podziękowania: 359

credible napisał(a)

ja uciekam spać.... dobranoc i dzięki dziewczynki za rozmowe bo ja nei mam z kim gadac juz o tych sprawach


Credi od tego jest to forum pisz ile chcesz zawsze ktoś sie znajdzie żeby porozmawiać i wesprzeć :)




Zgłoś nadużycie #621 2 czerwca 2013, 23:59

annaor Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 6790 Podziękowania: 2062

credible napisał(a)

ale u nas odwrotnie jest. To ja probuje rozmawiac nawiazac kontakt z nim to ja go mecze by zwracal na mnei uwage a on mnei traktuje jak powietrze. Mowi ze mnei kocha ble ble ale ja nie wiem w co wierzyc. Jestem pewna na 99 % ze mnei nei zdradza na pewno nie... Widze jaki brudny i śmeirdzacy z roboty wraca to gdzie on by tak łazil... zreszta zauwazylabym. Pytam sie go czy ma mnei dosyc o co mu chodzi a on jakby nie wiedzial o czym mowie. Nie wiem c zy on udaje ze tego nei ma czy nei chce widziec tego problemu

On NIE WIE O CZYM MÓWISZ :) Kocha ciebie, i nie rozumie w czym problem :) mózg facetów działą inaczej.
Spróbój ten kontakt poza domem. Poważnie ;)




Zgłoś nadużycie #622 3 czerwca 2013, 0:00

annaor Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 6790 Podziękowania: 2062

credible napisał(a)

ja mu ciagle mowie ze czuje sie odrzucona neipotrzebna zaniedbana i wszystko. Ja juz uzyłam wszystkich sposobow argumentow jakei istnieja. Ale mowie jak sie zmienia to na chwile. Ale co mam odejsc i gdzie isc? Do domu samotnej matki? O nei dziekuje. Mialam tam kolezanke i wiem co tam sie dzieje. Patologia pełną gębą nie chce żeby mój syn sie tam wychowywał. Co innego jaby on mnie bił czy coś ze wyjscia bym nie miała ale takie rzeczy u nas sie nie dzieją


kochana, w domu to nie to samo. Poważnie... spróbuj randek i powiedz TE SAME RZECZY... kiedy CAŁĄ JEGO UWAGA będzie na tobie... :)




Zgłoś nadużycie #623 3 czerwca 2013, 0:03

annaor Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 6790 Podziękowania: 2062
Miłej nocy laseczki :)




Zgłoś nadużycie #624 3 czerwca 2013, 6:45

GochaB Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 2334 Podziękowania: 826
Dzień dobry Mamusie :)
Weszłam na chwilę, żeby się przywitać i załamałam się :D było 6 stron a jest 31 - kiedy ja to przeczytam ?? ?
Miłego poniedziałku Wam życzę :)


Zgłoś nadużycie #625 3 czerwca 2013, 7:51

Konto usunięte
Domi ja mam siatki w oknach i nie mam problemu z komarami.

Zgłoś nadużycie #626 3 czerwca 2013, 7:56

Konto usunięte
dzień dobry..
Credi pisz smiało od tego jest forum zeby mozna było sie wygadac itd
Gośka i jak tam u Was? mama juz przyjechała?
Truskawka no widzisz u mnie nie pomagaja siatki peło tego cholerstwa łacznie z pająkami ale to przez to ze przy samym lesie mieszkam wiec tego dziadostwa zawsze bedzie wiecej, na która masz ginka ??

u nas nocka w porzadku dzis lece po wyniki i do ginka zeby sie zameldowac ze u nas ok chodz z rana mnie bolal brzuch z prawej strony tak dziwnie hmm nie wiem czemu...

Zgłoś nadużycie #627 3 czerwca 2013, 7:57

Konto usunięte
Credible niewiem co mam ci powiedziec...porozmawiajcie ze soba,w koncu jestescie rodzina i macie wspanialego synka...moze twoj mezu ma jakies swoje problemy z ktorymi nie jest mu latwo,na dodatek pracuje po 17 wiec facet tez jest zmeczony...jezeli mozesz to powiedz dlaczego tyle godzin pracuje?

Zgłoś nadużycie #628 3 czerwca 2013, 8:02

Konto usunięte
DOMI moze to wiezadla i dlatego cie bolalo,ja mam na 11.40ale i tak za pol godziny wychodze i kolejka pewnie juz bedzie dluga,bo nikt nie przychodzi na godz wedlug rejestracji

Zgłoś nadużycie #629 3 czerwca 2013, 8:08

Konto usunięte

Truskawecka napisał(a)

DOMI moze to wiezadla i dlatego cie bolalo,ja mam na 11.40ale i tak za pol godziny wychodze i kolejka pewnie juz bedzie dluga,bo nikt nie przychodzi na godz wedlug rejestracji


to koniecznie daj znac po

Zgłoś nadużycie #630 3 czerwca 2013, 8:38

Wiolusia Fajna mama
Rejestracja: Mar, 2012 Posty: 1339 Podziękowania: 532
Witajcie :)

Widzę, że się przeniosłyście :)
I fajnie, tylko dołączam się do postu Credi proszę nam tutaj bez żadnych kłótni, jak ktoś coś ma do kogoś- załatwiać to na priv i tyle, a nie wciągać w to osoby niezainteresowane. To tyle na ten temat ;)

Rany nadrobiłam te 31 stron,ale pamięć nie ta i nie pamiętam co komu odp;(

Credi tak czytam o tych Twoich problemach z Mężem i wierz mi nie jesteś sama :(
U mnie jest niemal to samo:/
Mieszkamy z moimi rodzicami i ja z Wojtkiem najczęściej siedzimy na dole w pokoju dziennym, a mój jak tylko wraca z pracy szykuje sobie jedzenie i od razu idzie na góre, nie posiedzi z nami, ani nic:/ a jak ja ide z Ptyśkiem do pokoju to weźmie go góra na 10min, się pobawi i już mi go oddaje z tekstem, on chce cyca... No kurde, mówię mu, że jadł przed chwilą a on na to, że pewnie chce jeszcze:/ szlag mnie trafia:/ jak idę się kąpać a zostawię z J. Wojtusia to mogę być góra 10min i zaraz pretensje co ja tak długo się kąpałam:/ dlatego jak idę się kąpać zostawiam małego z moją mamą i wtedy mam luz, mogę być nawet godz w łazience bez stresu. Gadać też mu się za bardzo nie chce, w niedz jak ma wolne to zamiast wyjść z nami na spacer to gra na kompie:/
Wyobraźcie sobie, że Wojtek ma ponad pół roku, a tatuś na wspólnym spacerze z nami ni był nigdy, a z samym Wojtkiem go wysłałam, bo chciałam obiad dokończyć a mały szalał był no nie wiem z 10 min:/ porażka:/ wkurza mnie tym swoim zachowaniem, no ale kocham go, wiem, że on mnie też,ale to jego zaangażowanie w nasze życie jest znikome:/ łudzę się, że jak skończy remont i zamieszkamy w naszym mieszkaniu sami to się to zmieni, ale jeśli nie to nie ręczę za siebie:/

A teściowa- temat rzeka...:/ niby nie jest zła, rzadko ją widze, czasami zadzwoni, ale zawsze mi ciśnienie podnosi. Ona jest taka niewydarzona, że szok:/ dzieci małe boi się brać na ręce, boi się wszystkiego, panikara jak nie wiem, mojego Męża nagle chce wychowywać dopiero teraz:/ szału przez nią dostaje:/
Wczoraj do mnie dzwoni, a J. był z córką w kinie i pyta się mnie: a Ty z nimi nie byłaś? mówię,że nie, bo nie chciałam Wojtka zostawiać,a ona do mnie: to on by tam tyle nie wysiedział? No żesz kur*** dobrze, że gadałyśmy przez tel, bo bym ją chyba trzepła:/ zdurnowaciała do reszty, czy co- jak można takie małe dziecko brać do kina, no masakra:/ jest tak oderwana od rzeczywistości, że szok:/ mówię jej że przecież Wojtuś jest za mały na takie coś, a ona: aha, jest za mały? no cholera mówię Wam, moja mama dechy z tego miała jak jej to powiedziałam:/ co za baba:/ albo dzwoni do mnie czy J. jest w domu, bo się do niego dodzwonić nie może. Ja mówię, że jest,ale na górze a ona z tekstem a ty mnie nie kłamiesz, na pewno jest? kurde co ją to obchodzi czy jest, czy nie ma-ważne żebym ja wiedziała gdzie on jest, wkurzyłam się mówię tak kłamię, nie ma go:/ wściekłam się i chyba to wyczuła bo zaraz się rozłączyła. Nie wychowywała go niemal przez całe życie, bo nigdy nie miała czasu, a nagle, gdy J. się ze mną ożenił i zamieszkał nagle chce go wychowywać:/ porażka jakaś:/

Uff, ale się rozpisałam, ale musiałam to z siebie w końcu wyrzucić i od razu mi lżej na duszy...

Moja siostra uspała Wojtusia u siebie w pokoju, więc mogę jeszcze odpocząć, zdrzemnę się chwilę, do później:*