Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Nacinanie krocza podczas porodu

Zgłoś nadużycie #191 22 sierpnia 2011, 13:31

Stellunia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 888 Podziękowania: 304
co do tych porodów z mężem to powiem, że nawet Ci wrażliwi w takiej stuacji dają radę. Mój dopiero po wszystkim jak wyszedł za salę porodową o mało nie zemdlał a w czasie był dzielny. i Moje koleżanki mówiły podobnie że normalnie takich wrażliwych mężów mają a w czasie porodu tacy dzielni.
Wiadomo, że jak nie chce to go się nie zmusi, ale warto spróbować przekonać, bo nawet nas rodzące traktują z wiekszym szacynkiem jak jest ktoś z rodziny.


Zgłoś nadużycie #192 22 sierpnia 2011, 13:40

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583

Stellunia napisał(a)

co do tych porodów z mężem to powiem, że nawet Ci wrażliwi w takiej stuacji dają radę. Mój dopiero po wszystkim jak wyszedł za salę porodową o mało nie zemdlał a w czasie był dzielny. i Moje koleżanki mówiły podobnie że normalnie takich wrażliwych mężów mają a w czasie porodu tacy dzielni.
Wiadomo, że jak nie chce to go się nie zmusi, ale warto spróbować przekonać, bo nawet nas rodzące traktują z wiekszym szacynkiem jak jest ktoś z rodziny.


zgadzam się z szcunkiem i chyba większym respektem i wyczuciem. Ja się śmiałam, bo jak spotkałam się z położną, to mój mąż spytałją: ale postara się pani, żeby żona za bardzo nie cierpiała ?? położna zaczęła się śmiać i powiedziała, oj widzę że jak pan będzie to będę musiała coś zrobić by jej ulżyć, bo mogę po tym porodzie cała do domu nie wrócić ?? żartowała, ale potwem powiedziała że czasem tatusiowie bardzo skutecznie potrafią wywalczyć co nieco w czasie porodu... :)


Zgłoś nadużycie #193 22 sierpnia 2011, 15:03

ewelinaPF Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 1121 Podziękowania: 218
hej dziewczyny ja już dwa lata po porodzie i za dwa miesiące kolejny i jeśli chodzi o nacinanie krocza to jeśli jest ono zrobione w odpowiednim momencie to zapewne zabardzo nie poczujecie :) mnie bardziej przeraził fakt zszywania krocza co trwało godzine zdecydowanie dłużej niż sam poród (rodziłam 15 minut ) ale mnie naprzykład rana nic nie bolała zaras po zszyciu zjadłam śniadanie i wstałam do toalety,chciałam się iść wykąpać ale położna tylko się roześmiała i kazała poodpoczywać :) taraz nawet nie tyle boje sie porodu co zszywania jeśli znowu będzie konieczność nacinania.

Zgłoś nadużycie #194 22 sierpnia 2011, 15:07

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 187
pocieszajace :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #195 11 października 2011, 14:19

Kasiula260 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2172 Podziękowania: 340
Ja wolałabym już chyba być nacięta niż cała popękać...ponoć łatwiej zszyć takie nacięcie i lepiej się goi. Teraz wszystko piszę teoretycznie...normalnie póki co nie wyobrażam sobie tego porodu...boję się :/
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #196 11 października 2011, 14:38

Karolinia Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 6226 Podziękowania: 719
No ja akurat miałam nacinany brzuch :) ale moja mam np rodziła i mnie i siostrę z rozwarciem 6 cm, przy I porodzie jak mówiła położnej że ma bóle parte to ta krzyczała, że ma nie przeć bo rozwarcia nie ma i to nei żadne parte- i moja mam ma popękane aż do pośladków- czego skutki niestety odczuwa do dziś. Jak rodziła siostrę to już wiedzieli że przy 6cm rozwarciu był pierwszy poródi zdążyli ją naciąć- i lajcik. Więc gdyby mi się udało rodzić samej to eż zdecydowanie wolę mieć nacięte niż pęknięte :)
Zawsze razem:*



Zgłoś nadużycie #197 11 października 2011, 14:39

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 187
ja nie miałam nacinanego krocza ani tez nie popękałam :D i bardzo sie ciesze z tego powodu :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #198 11 października 2011, 14:55

Brioszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 859 Podziękowania: 30
właśnie, najważniejsza jest chwila, w której nacina... ja miałam 30 sekundowe skurcze, więc kiedy zaczeła nacinac w czasie skurczu to skonczyła juz po więc to poczułam i wspominam najgorzej z całego porodu. dodatkowo popękałam, więc nie było ciekawie, ale co z tego skoro po chwili od tego dostałam na brzuch młodego i juz nic nie bolało. nawet szycie nie było bolesne tylko nieprzyjemne. teraz wiem, że nie było czego się bać :)

Zgłoś nadużycie #199 11 października 2011, 16:25

Pola Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 1279 Podziękowania: 112
a propo nacinania to musze odpowiedziec na to pytanie w ankiecie i nie wiem juz sama co napisac... Co Wy byscie napisaly?
5.  Nacięcie krocza powinno się stosować jedynie w uzasadnionych przypadkach, np. w razie potrzeby 
szybkiego zakończenia porodu z uwagi na pogorszenie się stanu dziecka. Niewielkie pęknięcie jest 
rozwiązaniem korzystniejszym ze względu na krótkie gojenie się i mniejszą utratę krwi. Rzadziej 
występują później bóle krocza, np. przy chodzeniu czy podczas stosunku płciowego. Które 
rozwiązanie bardziej do Pani przemawia?
▢ akceptuję niewielkie pęknięcie krocza
▢ uważam, że nacięcie krocza będzie lepsze, niż pęknięcie
Komentarz: .....................................................................................

Zgłoś nadużycie #200 11 października 2011, 23:22

Pola Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 1279 Podziękowania: 112
kurcze to jest chyba jedna z tych rzeczy ktora mnie stresuje, bo ile kobiet tyle opnii i jak tu zdecydowac :( tez mi sie wydaje ze lepsze pekniecie, ale bede to jeszcze musiala obgadac ze swoim lekarzem

Zgłoś nadużycie #201 12 października 2011, 7:10

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12327 Podziękowania: 1583
To drzucę swoje zdanie- pierwszy poród nacięcie boczne, zrobione fachowo w czasie skurczu- nic nie czułam. Szycie też spoko, działało porządnie znieczulenie, zrobione dość szybko. Goiło się dobrze, normalnie siedziałam, chodziłam. Szwy miałam ściągane po ok. tygodniu od porodu, bo mnie uwierały w udo. Została malutka blizna.
Drugi poród tydzień temu- nie miałam cięcia rutynowego choć wyraziłam na nie zgodę jeśli ma to przyspieszyć poród- zależało mi na maksymalnym skróceniu porodu z uwagi na dotlenienie dziecka, położna pilnowała skóry, masowała itd ale i tak doszło do malutkich pęknięć- miałam 3 szwy w 3 różnych miejscach(dół, bok i na górze przy cewce moczowej). Najmniej fajne było szycie tego pęknięcia na górze, bo przy cewce nie bardzo działało znieczulenie, więc czymś mnie dodatkowo sprayem znieczulali, ale czułam szycie tego 1 szwu. Pozostałych nie. I znów nic nie boli, jest lekkie zgrubienie na razie w miejscu szycia na dole, z boku i na górze po zdjęciu w 5 dniu po porodzie szwów śladu nie ma (przynajmniej na dotyk nic nie czuję).
Tak więc w moim przypadku i cięcie i pęknięcia(fakt malutkie i zewnętrzne tylko) nie były jakieś mega strasznie dyskomfortowe.


Zgłoś nadużycie #202 12 października 2011, 12:11

Brioszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 859 Podziękowania: 30
ja się cieszę, że mnie nacieła, bo pewnie bym jeszcze bardziej popękała, a bałam się, że popękam jak znajoma mojej mamy aż do odbytu i do dziś ma problemy z odbytem... strasznie się tego bałam.

Zgłoś nadużycie #203 13 października 2011, 8:14

sysia Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 276 Podziękowania: 24
sama miałam cesarkie wiec nie orientuje sie w tych tematach ale dziewczyny na poporodowej mowily ze najlepiej jak natna w czasie skorczu bo wtedy to bylo im wszystko jedno :P
Jeżeli skrzywdzona kobieta się uśmiecha wobec krzywdziciela, to albo nie ma wstydu, albo jest pewna, że się dobrze zemścić potrafi.

Zgłoś nadużycie #204 13 października 2011, 10:40

larina Supermama
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 10278 Podziękowania: 878
Matko Boska jak nacinanie krocza?!!!! ;) Nigdy nie należałam to grupy kobiet, które choć nie rodziły to bały się porodu. A teraz to się zmieniło. Nie miałam p tym najmniejszego pojęcia ani nigdy o tym nie slyszałam. TO jest chyba ta czarna strona medalu ;)

Zgłoś nadużycie #205 13 października 2011, 14:05

mamaMarta Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 123 Podziękowania: 2
Nacinają w czasie najmocniejszego skurczu. Będziecie czuły że nadchodzi "WIELKI" skurcz wtedy powiedziałam połoznej że ten będzie giga wielki... nawet nie czułam kiedy nacieła. Miałam to szczęście że Antoś był mały więc skończyło się na 4 szwach, bezboleśnie się goiły zostałam wypisana już w 2 dobie po porodzie :)
Nie ma się czego bać... :) ja poród wspominam fantastycznie!

Zgłoś nadużycie #206 13 października 2011, 16:03

marzena8888 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 7252 Podziękowania: 1034
Ja miała nacinanie krocza i to dwa razy mnie ciachły takie duże szok!! i to boczne na dodatek! Blizna bolała jak cholera jestem prawie 4 m po porodzie a nadal jest taka gruba że szok! Brałam dużo leków, gówno dało :) , przez 3 tyg ledwo siadałam teraz wieczorami jeszcze mnie rwie i na zmiane pogody zawsze!! maskra!
moja niunia :*





Zgłoś nadużycie #207 8 listopada 2011, 19:30

pannaroksanna Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 17 Podziękowania: 0
u mnie cięcie poprzeczne na jakieś 2-3cm. nie bolało, właściwie tak jakbym sie zacięła nożem w palec, takie lekkie szczypnięcie. goiło się dobrze, pomimo tego, że jeden szew (wewnętrzny, niby rozpuszczalny) się poniekąd wrósł, to go sobie wyrwałam (tak, jestem hardkorem xD). ogólnie miałam na zewnątrz 7 szwów. ne wiem dlaczego, szyła mnie 'pani gin rzeźnik' a położna która mi owe szwy wyciągała nie mogła ich wyjąc bo tamta Pani mnie tak mocno zaciągneła. no. a samo szycie bolało, bo owa Pani o której mowa, nie poczekała aż znieczulenie zacznie działac (wiadomo, późno było. kobiecie się śpieszyło) pomimo tego że cały poród zajął 13h i nie było miło, to po 2dniach mogłam siedziec normalnie, po 5 dniach wręcz biegałam po korytarzach szpitala (spędziłam tam 10 dni z racji przyjmowania przez moją córeczkę antybiotyków) a po 10 jeździłam na rowerze. Nacinanie nie jest takie złe. :D
______________________________
zakładam fabrykę żelatyny.

Zgłoś nadużycie #208 8 listopada 2011, 20:16

aga2014 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 4673 Podziękowania: 149
ja podobnie samego nacecia nie czułam wogole szycia tez nie no 7 lat temu dwali rozpuszczalne wiec obyło sie bez wyciagania zagoiło sie super pan doktor co mnie szył wrecz zagadywał rozmowa bym nie myslała o tym co robi ogolnie nie było tak zle porod trwał 3,5 godziny wody mi na izbie odeszły i potem jakos szybko poszło dziekuje bogu...




Zgłoś nadużycie #209 10 listopada 2011, 14:12

viva80 Zadomowiona
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 77 Podziękowania: 11
Ja przy pierwszy porodzie też byłam nacięta podczas skurczu i nic kompletnie mnie nie bolało, to było uczucie tak jakby mi się szerzej zrobiło i luźniej. Szwy miałam rozpuszczale i z tego co pamiętam to po ok 10 dniach było ok
Obecnie jestem  w drugiej ciąży i jak rozmawiałam z moją panią doktor to powiedziała mi że najprawdopodobniej nie będzie potrzeby nacinania ale dobra położna nacina w momencie gdy widzi że kobieta może pęknąć i podobno doświadczony personel wie co ma robić. Nie ma co panikować bo panikar nie lubią ani naporodówce ani na innych oddziałach ;)

Zgłoś nadużycie #210 9 stycznia 2012, 11:05

monika33447 Początkująca
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 24 Podziękowania: 0
czesc dziewczyny....ja jak rodzilam corke,to polozna chciala mnie naciac..ale druga stwierdzila,ze nie potrzeba...i odbylo sie bez tego...ale nie ukrywam,ze teraz boje sie tego...i too chyba zalezy tez od sziptala,polozna mi mowila...duzo slyszlam na ten temat i piszecie o tym tytaj,ale ja osobiscie wole tego uniknac...a wiem ze sie da... :| ) moze z drugim dzieckiem tez pojdzie tak latwo jak z pierwszym ?? ?bo rodzilam tylko godzine,lacznie z tymi skurczami..poszlo szybko i latwo....pozdrawiam