Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Nacinanie krocza podczas porodu

Zgłoś nadużycie #11 24 listopada 2009, 21:03

araa Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2009 Posty: 4 Podziękowania: 1
Boję się nacinania krocza, czy to bardzo boli? Jak to wygląda?

Zgłoś nadużycie #12 25 listopada 2009, 10:03

Mamcia Początkująca
Rejestracja: Lis, 2009 Posty: 22 Podziękowania: 8
Nic nie boli! Położna w razie potrzeby natnie krocze po wcześniejszym znieczuleniu tej okolicy, więc całkowity luz :)
Nacięcie zszywa się 2-3 szwami - szwy to zależy jakie dadzą albo takie które się wchłaniają lub takie które będzie trzeba zdjąć po tygodniu. W razie zdejmowania zrobi to położna na wizycie kontrolnej.

Zgłoś nadużycie #13 25 listopada 2009, 13:08

Pegna Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2009 Posty: 16 Podziękowania: 6
Potwierdzam, nic nie boli, czasem to nawet nie będziesz wiedziała, że było robione :)

Zgłoś nadużycie #14 25 listopada 2009, 15:54

polly Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2009 Posty: 11 Podziękowania: 2
Przy pierwszym porodzie nacinają krocze u ponad 90% kobiet. Nacinanie przeważnie nie boli, bo położna robi to na skurczu. Mnie jednak zabolało i najgorzej z całego porodu wspominam szycie krocza. Dostałam zastrzyk ze znieczuleniem ale bolało niemiłosiernie, podobno całego nie można było znieczulic. Do tego lekarz mruk. Moja koleżanka, która miała znieczulenie podczas porodu nie czuła bólu w ogóle podczas szycia i w ogóle cały poród spoko minął. Następnym razem też się na to zdecyduję. Wszystko jest jednak do przeżycia, nic się nie martw.

Zgłoś nadużycie #15 16 grudnia 2009, 20:39

Jagienka Świeżo upieczona
Rejestracja: Gru, 2009 Posty: 3 Podziękowania: 0
ja miała .. buuuu, to niestety boli.

Zgłoś nadużycie #16 23 stycznia 2010, 22:59

Agnieszka Początkująca
Rejestracja: Sty, 2010 Posty: 50 Podziękowania: 2
a jak z "potrzebami" podczas gojenia sie rany ?? Czy bardzo boli zanim sie zagoi ??

Zgłoś nadużycie #17 3 lutego 2010, 23:11

happy_mama Początkująca
Rejestracja: Lut, 2010 Posty: 22 Podziękowania: 3
niestety trzeba swoje wycierpieć :/

Zgłoś nadużycie #18 29 marca 2010, 20:03

reniakkmax Świeżo upieczona
Rejestracja: Mar, 2010 Posty: 2 Podziękowania: 0
mnie nacięcie bolalo mimo,że bylo na skurczu.o szyciu juz niewspomne,znieczulenie poprostu niedziałało.byłam szyta na'żywca; pamiętam,że krzyczałam gorzej niż podczas porodu.

Zgłoś nadużycie #19 29 sierpnia 2010, 23:21

Agnieszka Początkująca
Rejestracja: Sty, 2010 Posty: 50 Podziękowania: 2
u mnie nie bolalo poczulam takie szqrpniecie. balam sie strasznie ale mimo zmasakrowanego krocza
(3 pęknięcia, jedno nacięcie do tego peknieta przegoda i macica) prawie 30 szwów z czego 20 na żywca. Bolalao aledalam rade !! potem bylo kiepsko z zalatwianiem bo szczypalo, ale sikanie pod prysznicem baaaaaaaaaaardzo pomoglo.

Zgłoś nadużycie #20 27 września 2010, 21:56

Owieczka Świeżo upieczona
Rejestracja: Wrz, 2010 Posty: 5 Podziękowania: 0
Mnie nacinanie bolało,może dla tego, ze synek postanowił wyjść na świat kiedy akurat po za mężem nikogo nie było i nacinano mnie kiedy już widać było główkę.Szycie też bardzo bolało, bardziej niż sam poród.Chyba znieczulenia nie było.A siusianie pon porodzie to kosmos-lepiej nawet nie wspominać.Ale przecież każda inaczej odbiera te same sprawy, więc nie ma co panikować.Drugiego syna rodziłam półtorej godziny i położna powiedziała na koniec, że "Nic tylko powinnam dzieci rodzić". :D Na szczęście nie wzięłam sobie tego za bardzo do serca i po córeczce definitywny koniec z potomstwem :D

Zgłoś nadużycie #21 24 lutego 2011, 13:12

ewamark Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 164 Podziękowania: 4
Mi krocza nie nacinano. Rodzilam w Wielkiej Brytanii a tutaj oni po prostu tego nie robia. Z jakis przyczyn uznali, ze to nic nie wnosi. Nie wiem, nie znam sie na tym, z reszta rodzilam w basenie, wiec tak czy inaczej nie bylabym nacinana. Samo troszke peklo, ale bólu nie czulam, tzn. dokladnie wiedzialam kiedy peklo, ale w tym wszystkim to juz nie bolalo. Goilo sie dosyc szybko. Podobno rany powstajace naturalnie szybciej sie goja niz ciete - podobno :) ale w sumie zle nie bylo. Mysle, ze chyba wolalabym, zeby mnie nie nacinano, bo pekniecie nie bylo najgorsze a w sumie nigdy do konca nie wiadomo czy napewno sie peknie. Mozna wiec ciac na darmo. Ja teraz dowiedzialam sie od mojej poloznej o masowaniu okolic krocza specjalnym olejkiem. Warto od jakiegos 32-35 tygodnia ciazy. Podobno czyni cuda, troche sie naszukalam jak to robic, w sumie z dosyc pokaznym brzuszkiem tez nie jest to najlatwiejsze :) ale podobno warto. Zobaczymy czy przyniesie efetky :) )))
Ewka ;P

Zgłoś nadużycie #22 24 lutego 2011, 13:36

madziarka19 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 156 Podziękowania: 7
Mi do porodu jeszcze trochę zostało,ale myśl,że krocze pęknie czy zostanie nacięte nie daje mi spokoju...Strasznie boję się bólu.

Zgłoś nadużycie #23 24 lutego 2011, 14:09

ewamark Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 164 Podziękowania: 4
Nie ma sie czego bac :) Z moich doswiadczen to sam ból porodu nie jest az taki straszny i naprawde szybko sie go zapomina. Nie wiem jak z nacinaniem, ale pekniecie naprawde nie boli. Nie wiem jak to jest, ale my kobiety zostalysmy chyba stworzone z mysla o tym, ze kiedys bedziemy rodzic dzieci. Ja pamietam tak do pomiedzy 4-8 cm rozwarcia skurcze bolaly i naprawde ból czasami byl nie do zniesienia, ale juz tak po 8mym centymetrze chyba swiadomosc zostaje jakos odcieta bo niby sie go czuje, ale ... jakos inaczej, jaby byl gdzies z tylu, czlowiek wpada w taka determinacje, ze najwazniejsze staje sie tylko 'wypchniecie' tej malej istotki a nie jest to latwe. Mysle, ze ból tez w tym paradoksalnie pomaga. Tutaj w Anglii szroko i mozna powiedziec czesto na zyczenie rodzacej podaje sie znieczulenie zewnatrzoponowe, które w sumie eliminuje ból. Niestety 8 na 10 porodów konczy sie tym, ze trzeba dziecko wyjac kleszczami, bo rodzaca nie ma sily przec, albo trwa to na tyle dlugo, ze dziecku spada tetno i zaczyna sie dusic w kanale rodnym, wiec sie je kleszczami wyciaga. Straszne. Kobiety biora znieczulenie ze strachu przed bolem a cierpi na tym niestety ta malusia istotka, która sie rodzi. Kiedy ból osiaga apogeum wtedy czlowiek ma motywacje i sile do tego, zeby jednak przec. Oczywiscie niekiedy sa kliniczne wskazania zeby wziac epidural, wetdy lepiej sluchac lekarza.
Ewka ;P

Zgłoś nadużycie #24 24 lutego 2011, 14:20

madziarka19 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 156 Podziękowania: 7
EwaMark troszkę mnie pocieszyłaś i uspokoiłaś.Zastanawiając się nad tym nawet chwilę i tak stwierdzam,że maluszek jest najważniejszy,a ból minie zapomniany,zostanie tylko wspomnieniem.

Zgłoś nadużycie #25 24 lutego 2011, 14:33

ewamark Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 164 Podziękowania: 4
madziarka19 zapewniam Cie, w chwili kiedy dostaniesz swoja kruszynke na rece caly ból porodu po prostu znika :) oczywiscie pológ jest dosyc nieprzyjemny kiedy wszystko sie goi, ale nie jest tak strasznie. Gdyby tak bylo kobiety nie decydowaly by sie na wiecej niz jedno dziecko :) Ja jestem w ciazy drugi raz. Szczerze mówiac mniej sie balam jak szlam rodzic pierwsze, bo jeszcze nie wiedzialam jak to jest, ale teaz juz wiem. Swiadomie zdecydowalam sie na drugie dziecko wiedzac, co znaczy rodzic :) zawsze jest troche strach. Boje sie tez zawsze kiedy ide do dentysty :) ) taka moja natura, ale jedno Ci powiem - ból porodu nie jest az taki straszny, zeby powstrzymal mnie przed checia urodzenia dzidziusia - wiec jak widac nie jest az tak zle ;) Jeszcze tylko jedno - z doswiadczenia. Przed porodem wiele sie mysli, jest wiele leków, strahu przed bólem, przed tym, ze cos przeciez moze pojsc nie tak - wiele niepotrzebnych mysli, ale gdy poród juz sie zaczyna, gdy juz sa skurcze to jakos caly strach znika. Jakby cialo sie cale nastawialo na to, zeby urodzic, ze jest do wykonania praca i emocje schodza na drugi plan. Potem dostajesz dziecko i to ono robi sie najwazniejsze :) ) Nidgy nie zapomne jak mi podali moja córeczke. Patrzla na mnie szeroko otwartymi oczkami, miala zmarszczone brwi, jakby azdziwiona - do dzis zartuje, ze pewnie spodziewala sie, ze inaczej wygladam, miala czarne bujne rozczochrane wloski i nie plakala - polozna powiedziala, ze dzieci urodzone w basenie rzadko placza po porodzie - podobno mniejszy szok czy cos. Nie poczulam wielkiej milosci od pierwszej sekundy, nie plakalam (bardziej chce mi sie plakac jak sobie przypomne) nie bylam wzruszona. Czulam strach, pamietam, ze pomyslalam sobie, ze trzymam na rekach kogos kto bezgranicznie na mnie polega, jest uzalezniony od mojej opieki i troski, ze teraz ona jest najwazniejsza - i to mnie strasznie przerazalo. Milosc pojawila sie zaraz po tym, mysle, ze do 24 godzin :) Dziecko to cud. Od poczecia do narodzin... i  cale zycie :)
Ewka ;P

Zgłoś nadużycie #26 24 lutego 2011, 14:45

desdemona Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 518 Podziękowania: 35
No coz moge tylko pozazdroscic tym u ktorych bol zostal wspomnieniem....
U mnie do tej pory na samo przypomnienia az mi sie wszystko kurczy w srodku.... Bolalo tak ze w zyciu nawet sobie nie wyobrazalam czegos takiego - choc bylam przygotowana do porodu, po szkole rodzenia itp. 
Nie pisze tego zeby straszyc tylko ze roznie to bywa - dla przykladu mojej siostry nic nie bolalo - pojechala do szpitala bo czula skurcze, ale nie przeszkadzaly jej bardzo, chciala sie tylko upewnic ze wszystk ok. Na miejscu sie okazalo ze ma 10 cm rozwarcia i 15 minut pozniej urodzila - tak ze nie ma co sie z gory nastawiac.
Co do nacinania to rzeczywiscie nie boli, skora krocza jest wowczas tak juz napieta ze nawet sie tego nie czuje. Mi peklo dodatkowo ujscie szyjki ale tez tego nie czulam - jedyna mala nieprzyjemnosc to pozniej zszywanie wszystkiego no i troche niewygodnie na poczatku, trzeba sie przyzwyczaic ze nie mozna usiasc normalnie a z lozka trzeba schodzic tylem na czworakach - ale to szybka mija przy odpowiednim dbaniu.

Zgłoś nadużycie #27 25 lutego 2011, 9:30

mikusiowa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 1915 Podziękowania: 12
Potwierdzam naciecia krocza nie czuc nic a nic nie boli dostaje sie wczesniej male znieczulenie. ja samego faktu naciecia nie pamietam bo bylo to na skurczu niestety szycie wspominam fatalnie nawet po znieczuleniu cholernie bolalo.
 

Zgłoś nadużycie #28 27 lutego 2011, 21:31

aagaaz Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 34 Podziękowania: 0
Ja wogóle nacięcia krocza nie pamiętam , bo tak byłam przejęta porodem i skurczami... Później zszywania też mało co czyłam bo miałam przy sobie moje dziedziątko, więc wtedy nic nie było ważne tylko mój syn :)
Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba...

Zgłoś nadużycie #29 3 marca 2011, 15:20

gosias Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 1704 Podziękowania: 171
Ja miałam nacięte krocze, trochę czułam, jakby ktoś mnie uszczypał; ogólnie jestem za nacinaniem, moja kuzynka nie była nacinana i popękała w różne strony, mnóstwo szwów, siedziec długo nie mogła(siadała na kołe do pływania), a umnie wszystko szybko się zagoiło, siadałam od razu a ból no cóż, ja jestm z tych, które szybko o bólu zapomniały.
Hubert&Helena

Zgłoś nadużycie #30 12 kwietnia 2011, 20:18

magdziarz Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 33 Podziękowania: 1
Dziewczyny, a co myślicie o tym:
"W przeprowadzonej w Wielkiej Brytanii na początku lat 80. analizie 350
publikacji naukowych udowodniono, że nacięcie krocza nie zapobiega
poważnym pęknięciom (wręcz przeciwnie, istnieją dowody na to, że
zwiększa ich ryzyko), nie zapobiega urazom główki dziecka, nie zapobiega
obniżaniu się narządów rodnych kobiety, nie jest łatwiejsze do
opatrzenia niż pęknięcie, nie goi się lepiej, a także nie zapobiega
zmniejszeniu satysfakcji seksualnej (często wręcz przeciwnie). Dużo poważniejsze od samoistnych
pęknięć krocza mogą być konsekwencje jego nacięcia. Tymczasem w Polsce
wciąż nacina się krocze rutynowo, w sumie aż u 80 proc. rodzących. W
Danii, w Wielkiej Brytanii czy w Szwecji odsetek pacjentek z naciętym
kroczem wynosi niewiele ponad 10 proc."
"Dziecko to taki sympatyczny początek człowieka"