brzusia nastraszyłaś mnie trochę tym poronieniem, współczuję ci naprawdę. Teraz tak nie będzie, dasz radę i urodzisz zdrowego chłopca albo dziewczynkę

Ja w końcu se policzyłam dokłądnie i jestem tak jak ty w 6 tygodniu, jeszcze nie byłam u lekarza. Żadnych leków nie biorę, nic mnie nie boli i nie krawię, ba nawet nie mam brązowych plam. Rano zawsze mnie tylko goni do kebelka, wpracy czasem zamuli i niedobrze mi się zrobi a po południu to spać mi się chce. Ogólnie jak narazie to jest oki. Do lekarza to idę w sieprniu tak jak pisałam ale szukam też gdzie prywatnie za małą kase mogłabym tu pójść się przebadać. Narazie bez skutku. Do lekarza tutaj dopiero od 12 tygodnia zapisują bo wtedy mija ryzyko poronienia. Ja jakoś nie nastawiam się pesymistycznie, wierzę że będzie dobrze. Nawet specjalnie o siebie nie dbam, ale odżywiam się zdrowo, uprawiam seks z mężem, spaceruję dużo i jest oki.