Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Mamy z Pessarem

Zgłoś nadużycie #131 20 maja 2016, 16:40

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
O rany, duża :-)
Ja dziś na wizycie byłam. Mój Kostek wazy 2200😀 wiec tez dosyć spory. Nie badał mnie jakoś dokladnie bo powiedział, ze jednym ruchem może mi poród wywołać. Ale najważniejsze, ze nie jest gorzej niż było. Powiedział, ze jeszcze dwa tygodnie i można sie będzie rozluźnic😁
No Kochana, to Ty jeszcze trochę i sie posypiesz😜 trzymam kciuki za szczęśliwy i bezbolesny przebieg.
Ps. Bedziesz rodziła naturalnie czy Cc?


Zgłoś nadużycie #132 20 maja 2016, 23:38

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Mi lekarz nie robi pomiarow wagi dziecka, ale pytal ile wazyl syn. A on wlasnie 4 kg mial i powiedzial, ze tutaj bedzie podobnie. Tak na oko ;) Nawet z tego, co zrozumialam, rozwazal wczesniejsze wywolywanie z tego powodu. Na pewno bede naturalnie rodzić. Syna urodzilam bez obrażeń, więc rozmiarów sie nie boje ;)

Fajnie, ze u Ciebie tez dobrze. Też u Ciebie przeleciało :) Juz niewiele zostalo zeby poczuc sie luzniej :)


Zgłoś nadużycie #133 21 maja 2016, 8:06

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
To mi lekarz zaczął sugerować, ze jak go donoszę to może być ciężko go urodzić i żebym pomyślała na cesarką. No i mam mentlik w głowie bo wolałabym rodzic naturalnie ale jak mnie ma porozrywać albo jak mam 12 godzin sie męczyć, zeby mi później zrobili cesare to wole od razu.
Ehh zobaczymy jak sie to poukłada wszystko


Zgłoś nadużycie #134 21 maja 2016, 9:49

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
A dlaczego moze być Ci ciężko? Z powodu budowy ciała?

Ja mam szerokie biodra wiec warunki mam. Ale duże dziecko chyba dla każdej kobiety jest wyzwaniem. Mimo ze syna urodzilam bez obrazen. Tylko boje się ze corka bedzie jeszcze wieksza.. Jesli za tydzień zaproponuje mi wywolywanie to się zgodzę.


Zgłoś nadużycie #135 21 maja 2016, 10:27

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
No generalnie jestem drobna. Jeremiego urodziłam bez jakiegoś tam szwanku ale był mały. Co innego wypchnąć z siebie 2,5kg klocka a co innego 4 kg😁


Zgłoś nadużycie #136 21 maja 2016, 20:30

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
No to faktycznie lepiej zgodzic sie na cc...


Zgłoś nadużycie #137 23 maja 2016, 9:38

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Hejo Lubisia, jak tam? Rusza sie coś, czy cisza?
Ale Ci juz tego luzu zazdroszczę. Ja co prawda tez jestem juz bardziej rozliźniona niż 2 tyg temu no ale wiadomo, jeszcze trochę muszę wytrzymać.
A tak bym chciała juz sobie pochodzić. W sumie trochę zaczęłam więcej sie ruszać tzn. Jak wracam z łazienki to wyjdę sobie na taras pooddychać powietrzem ale mąż na mnie warczy, żebym jeszcze nie przeginała.
Cieszę sie, że większość mojego leżenia przypadła na zimę i wczesną wiosnę bo jakbym miała w lato tak leżeć to chyba bym wścieku macicy dostała.


Zgłoś nadużycie #138 23 maja 2016, 20:03

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Hej! Na razie u mnie cisza..

A mój luz przerodził się w mękę. Ciągle mamy gości :( Z dziećmi. Siedzę w największym sloncu i puchnę, a tak bym chciala pobyc w domy, wyciszyc się i... posprzatac! A przez to latanie nad goscmi nie mam sily na nic :( Poprzyjezdzali nad jezioro i sie nudza.

Ty faktycznie lepiej nie przeginaj, chyba ze na jakims lezaczku w pozycji półleżacej.

Ale masz rację, latem to najwieksza męka pod kazdym względem. A po porodzie nasze maluszki się będą męczyly. Ja mam chlodny domek, wiec po porodzie ucze sie asertywnosci i gosci nie przyjmuje na poczatku.


Zgłoś nadużycie #139 27 maja 2016, 16:49

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Jak tam u Was? Wszystko ok?

Ja dziś miałam wizytę. Rozwarcie 2cm, lozysko nie ma cech starzenia sie, wody plodowe ok. Tylko czekać. Los bywa przewrotny :) Tyle podtrzymywania, a teraz wielkie dziecko napiera mi na dół i rozwarcie w tydzien powiększyło się o 0,5cm ;) Jakieś cuda ;) Ale będę cierpliwa. Najważniejsze, że ciąża już donoszona i możemy odetchnąć z ulgą.

U Ciebie tez już 32 tygodnie, jest dobrze! Tak niewiele zostało! Trzymaj się mocno!


Zgłoś nadużycie #140 27 maja 2016, 17:43

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Hejo, my leżymy i gnijemy. Upały mnie dobijają. Generalnie jakieś obniżenie nastroju mam. Dziś mam pełną chatę ludzi a ja głównie leże na kanapie odwrócona dupą i udaje, ze śpię, bo mi sie z nikim gadać nie chce.
Codziennie dopatruje sie symptomów porodu. Boje sie. Tak bardzo chciałabym doczekać do 36tc. Mam nadzieje, ze u mnie tez będzie tak jak u Ciebie. Niby 32 to nie 26tc ale stresuje sie.
Ehhh juz monotematyczna jestem.
Jedyny plus mojej dzisiejszej alienacji jest taki, ze pozamawialam resztę pierdół dla Kostiego: kojec bawełniany, poduchę do karmienia i fotelik do samochodu.


Zgłoś nadużycie #141 30 maja 2016, 10:00

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Zamawianie tych pierdółek dla dziecka też jakoś humor poprawia.

Odwrócenie się dupą, dobry sposób :D Ja jestem wykonczona weekendem, goścmi i czuję takie szczęście, że mamy zwykły poniedziałek ;) Dobrze, ze moja mama przyjechala w sobotę wieczorem i zajęła się starszym synem, gdy mąż pracował. Bo my pracujemy głównie w weekendy..

Już niewiele Ci zostao. Byle do 34tc, a potem byle do 36.. Tak najszybciej czas leci.


Zgłoś nadużycie #142 30 maja 2016, 21:14

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Ty to juz byś chciała pewnie urodzić co?😀
Fajnie jak mami przyjeżdża do pomocy. Ja mam swoją na codzień. Mieszka 200m ode mnie i praktycznie widujemy sie codziennie. Teraz wiadomo, bo sie mną zajmuje. Ale wcześniej tez. Jak wróciłam do pracy to niańkuje Jeremiemu. Wogole mam wrażenie, ze to dziecko to dom dziadków traktuje jako miejsce do jedzenia. W domu prawie wogole nie jadą, tylko do babci. Kiedyś ugotowałam mu obiad a on do mnie, ze on chce inny, ja mu na to, ze nie ma innego. No i oczywiście musiało paść: babcia ma inny, lepszy, idę do niej jesc😥 no załamka.
Jak to po ostatnim porodzie stwierdził mój mąż: jak trwoga to do matki bo podczas porodu jęczałam pod nosem: mamo ratuj😳 Mąż mi tego do tej pory nie może zapomnieć i sie ze mnie nabija😂


Zgłoś nadużycie #143 30 maja 2016, 23:53

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Heheheh, to faktycznie macie dobrze z tymi dziadkami :) Mój syn też ma lepszy apetyt u babci. To chyba nieuniknione :) Mi bardzo szkoda, ze tak sie daleko wyprowadziłam, ale i tak na mamę zawsze moge liczyc. Gdy robimy zdjecia w weekendy to ona siedzi z Rafałkiem. A w tygodniu pracuje w zlobku więc nie odpoczywa od dzieci :P

Szczerze mówiąc, chcialabym juz urodzic... Tyle straszenia, ze dziecko wyjdzie wczesniej, ze glowka opiera sie juz tylko na pessarze, ze mała ciężka. A tu nic! Nastawilam sie ze po wyciagnieciu krazka szybko pojdzie. Wszystkie moje kolezanki z podobnym terminem juz urodzily, dzis ostatnia :) I zostalam sama na placu boju :) A tylko ja mialam zagrozona ciążę. Los naprawdę płata figle :) Jeszcze mnie dzisiaj organizm podpuszczał, bo mialam 3 skurcze. A w poprzedniej ciazy zadnych skurczy, tylko od razu zaczelo sie od regularnych. A te ucichly. No nic, pozostaje czekac. Pierwszy syn byl 5 dni przed terminem, moze i tutaj bedzie podobnie.

Jak to sie wszystko zmienia. Najpierw drżymy zeby donosic, a potem chcialoby sie przyspieszyc. Staram sie byc cierpliwa :)


Zgłoś nadużycie #144 31 maja 2016, 11:41

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
No to jest złośliwość losu :-)
Mi myśle, ze nie grozi przenoszenie. Zresztą powoedziałam, ze jak do 37tc nie urodzę a on nadal będzie rósł jak na drożdżach to idę biegać wkoło szpitala :-)
Jeremiego urodziłam w 34 i 2, czyli niewiele mi juz do tego terminu zostało. W sobotę mamy urodziny Jeremiego, wiec do soboty minimum muszę wytrzymać
Zresztą ja juz taka zeschizowsna jestem, ze rodzę praktycznie codziennie😂


Zgłoś nadużycie #145 1 czerwca 2016, 9:08

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
O wodze ze Ty tez nastawiona na wcześniejsze rodzenie. Ale moze lepiej dać maluchowi wyjść kiedy chce gdy się juz donosi :) Ja teraz znowu nie chce za szybko rodzic bo mi wyszla anemia w wynikach badan. Lekarz za rzadko mi zlecal. I teraz nie wiem czy zdaze podbić hemoglobinę. Zła jestem na tego mojego lekarza. O, to Jeremi czerwcowy. Moze trafimy w podobna date :)


Zgłoś nadużycie #146 1 czerwca 2016, 10:04

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Jeremi z 7 czerwca jest ale urodziny robimy 4. Obym narazie nie trafiła z Kostkiem w jego urodziny.
Jak niską masz tą hemoglobinę?
U mnie z kolei problem z moczem. Najpierw mi glukoza wyszła w moczu ale prawdopodobnie jest to wynik wypicia laktulosy na noc a teraz wyszły mi ciała ketonowe. Jutro jadę n krew zobaczyć co tam sie dzieje.
Szlag mnie juz trafia. Jaja będą jak mi wyjdzie cukrzyca jeszcze. Co prawda obciążenie glukozą wyszło mi ok ale z cukrzyca ciążową nic nie wiadomo. Najlepsze jest to, ze powinnam sobie łyknąć dziś laktuloze ale sie boje zeby mi nie wpłynęła na wyniki badań.
A mój przewód pokarmowy zgłupiał. Na zaparcia wszystko działa na chwile. Nie jem nic słodkiego, nie jem białego pieczywa, nie jem tłusto a zaparcia są. Wody chleje ze 3 litry dziennie. Jak znajdę cos co mi pomaga to po chwili przestaje pomagać. Teraz mogę wypić litra maślanki, zeżreć łubiankę truskawek, kilo kiwi i kisiel z siemienia lnianego i nic!!! Załamana juz jestem


Zgłoś nadużycie #147 1 czerwca 2016, 17:25

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Z tymi zaparciami mialam identycznie! Az w koncu krążek się obniżył i poczułam ulgę. Ale bywało, że ratowałam się czopkiem glicerolowym. Bo całe opakowanie suszonych śliwek nic nie dawało! I pani w aptece doradzila mi, zeby podczas wypróżniania oddychac jak przy porodzie, to rozluznia tkanki i latwiej idzie. Ale w koncu lekarz zapisał mi lek na zaparcia, który pomógł, tez bys musiala zpytać. To powszechny problem przy zaparciach.

Kurcze, z tymi wynikami tez masz nieciekawie. Te ciała ketonowe to mi sie kojarza z podagrą, chorobą, która ma moj tesc. Ale tu się nic nie zgadza :P Nie jestes odwodniona, nie jesz tłusto, nie pijesz alkoholu. A to główne czynniki.

A cukier faktycznie może byc przez laktuloze. Pytanie czy to łykać przed badaniami :/

A ja hemoglobinę mam 6,4. Nie znam pozostałych parametrów, więc muszę iść w piątek na konsultację, bo wyniki sa wysylane do przychodni. Jakby nie mogli dać mi do ręki :/ Dobrze, ze przez telefon chociaz powiedzieli, jaka ta hemoglobina jest.


Zgłoś nadużycie #148 1 czerwca 2016, 18:33

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Weź sobie kochana usmaż steka (tylko porządnie) pij wodę z cytryną albo limonką (wit c) sok z buraka i tabletki bo Twój poziom jest niski i bez tabletek to chyba nydyrydy.
U mnie tez hemoglobina trochę spadła ale jest powyżej 11. Lekarz narazie kazał mi pilnować diety i sie nie przejmować. Jutro powtarzam wszystkie badania.
Cos mi sie zaczyna dziać. Cały czas mam twardy brzuch, nie wiem czy to macica czy to jelita. Oszaleje, normalnie oszaleje


Zgłoś nadużycie #149 1 czerwca 2016, 20:52

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Kurcze, moze jednak dzis sie duzo ruszałaś przez tę wizytę. Wedlug mnie skurcze zawsze się trochę łączą z jelitami.. Ale z drugiej strony przypomniało mi się, ze przez pessar miałam tak samo. Najpierw zaparcia bo krążek za mocno się przyssał, a potem to wpłynęło na macicę i twardy brzuch. Lekarz wtedy zalecił mi brać lekarstwa na zaparcia. Masz czopki glicerolowe? Albo zadzwoń do doktora... Jutro znowu na badania i znowu bedziesz na nogach :(

A co wyników, to zadzwonilam do lekarza, czy to zle, a on na to: "Nie ma tragedii". A nawet pani z laboratorium mi powiedziała, że to zły wynik. W piątek ide na wizytę, bo tam są wysłane wyniki i zobaczymy, jak pozostałe parametry. Tylko żebym dotrwała do piątku, dziś brzuch mi opadł wreszcie.

A jem truskawki (wit. C), piję sok z buraka, ale tylko podgrzany, bo inaczej nie potrafię :P Nie wiem, czy stek bym przełknęła, ale wątróbkę wymyśliłam na jutro :) Tabletki jutro przyjdą do apteki. Tylko czy uda się coś zdziałać..


Zgłoś nadużycie #150 1 czerwca 2016, 21:18

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Zastanawiam sie na ile wpływu ma na to ze pije wodę mineralna lekko gazowaną. Kurde może ja wzdęcia mam od tej wody. No ale innej nie jestem w stanie przełknąć. Czopki mam ale jeszcze czekam bo w sumie wczoraj byłam w toalecie, wiec teoretycznie pod zaparcia to jeszcze nie podchodzi. No ale ja czuje dyskomfort i koniec👿
A ten Twój lekarz to jakiś dziwny typ. Wyniki masz prawie o polowe niższe niż jest norma a on, ze tragedi nie ma. Dziwne podejście ma.
Dziś nie byłam nigdzie, jutro dopiero jadę na badania. Dziś tylko zaszalałam z prysznicem. Chyba z pół godziny sie pluskalam. Nie powinnam tyle ale mam juz dość zakazów. Tez mi sie cos od życia należy.
Nawet mój pies sie ode mnie odzwyczaił. Wracając z toalety wyszłam sobie na taras. Byłam w domu sama, cisza bo książkę czytałam. Na tarasie spał mój pies. Dodam owczarek niemiecki- kawał psa- zaszurałam kapciami a moja psina odskoczyła, uciekła po chwili najeżyła sie i zaczęła warczeć na mnie. No myślałam, że padne😂