Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Mamy z Pessarem

Zgłoś nadużycie #111 8 maja 2016, 18:28

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Dzięki Lubisia :-)
Na szczęście mam dużo wsparcia od bliskich, rodziców, męża, przyjaciół. To pomaga :-)
Nawet mój mąż zaczął spac na materacu w salonie, bo ja sie lepiej czuje przy nim. A ja teraz muszę spac na kanapie w salonie bo tylko tam mam możliwość spania z nogami wyżej :-)
Jakoś musimy przetrwac


Zgłoś nadużycie #112 9 maja 2016, 9:34

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
To Twój mąż naprawde kochany :) Dobrze miec wsparcie. To chyba najważniejsze. Az mi wstyd opowiadać jaka sie stalam nerwowa i placzliwa..


Zgłoś nadużycie #113 10 maja 2016, 10:05

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Oj Lubisia, żebyś Ty wiedziała jak ja potrafię na wszystkich warczeć...
W niedziele to mi nerwy juz zaczynały puszczać, kazałam mężowi wziąść Jeremiego i iść daleko na spacer. Normalnie wstyd bo ich z domu wygoniłam ale tak mnie juz drażnili, ze czułam sie wewnętrznie rozklekotana...
Hormony szaleją...


Zgłoś nadużycie #114 10 maja 2016, 10:42

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Rozumiem. Na mnie też święty spokój najlepiej działa. Pierwszego syna urodziłam w listopadzie. Mieszkamy nad jeziorem, więc zimą tu nikogo prawie nie ma. Jak mi było dobrze, szczegolnie po porodzie. Nikt mnie nie nachodził. Mogłam w pełni oddac się macierzyństwu, zbudować rytm dnia. A teraz już mam załamkę, bo jak tylko przychodzi weekend, to drzwi się nie zamykają. I jak tu odpoczywać? Dzieciaki działkowców, znajomi. Ciągle ktoś. Zawsze staram się tłumaczyć, ze ja tu mieszkam i nie mam wakacji non stop, jak się kazdemu wydaje. Mam swoje obowiązki.. Tylko gdy moja mama przyjezdza, to jest latwiej. Z malenstwem to juz w ogole wszystkie kolezanki dzialkowiczki beda przychodzic z wozeczkami i namawiac na dluuugie spacery w godzinach, o ktorych im pasuje :D W kazdym razie jak o tym mysle, to mnie nerwy biora :P Taka ze mnie domatorka sie zrobila :)
Wczoraj przyszly sasiadki z dzieciaczkami (one tez maja obowiazki, wiec zawsze umawiamy sie wczesniej, dobrze je miec na tym odludziu). Dzieci tak nam sie pobily o łopatke w piaskownicy, że wpadlam w jakis szał wrzasku. Dziewczyny stwierdzily ze z takimi nerwami to urodze za pare dni. Jezcze syn ma jakis kolejny bunt. Robi nam awantury przed przedszkolem, gdy sie nie wyspi. Za to ja mniej spie i to jest plus.. No nic, pozostaje nam sie relaksowac, pic melise i probowac znalezc male przyjemnosci dla siebie :)


Zgłoś nadużycie #115 10 maja 2016, 14:54

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Ale fajnie masz!
Pewnie fajnie i nie fajnie, bo stado ludzi.
U mnie na szczęście wszyscy wiedzą, ze nie lubię jak mnie ktoś w takim stanie ogląda, więc większość trzyma sie z daleka. Tylko najbliżsi znajomi plus rodzice nas odwiedzają. A tak to w weekend to pełna chata ludzi. Tez mieszkam w fajnym miejscu- no może nie tak fajnym jak Ty, ale mieszkam pod lasem i w lato wszyscy do nas przyjeżdzają na grille, ogniska i takie tam.
Co do odstresowania to przyznam Ci sie szczerze, ze ostatnio zdażyło mi sie pare razy napić Lecha bezalkoholowego mięta i limonka... Niby bezalkoholowy ale poniżej 0,5% ma... No ale z drugiej strony, jak sie opijam sokami z jabłek to ma to ten sam efekt...
Lekarz mnie trochę wyśmiał jak mu powiedziałam o swoich obawach. Powiedział, ze nawet mogę sobie odrobine martini od czasu do czasu łyknąć na rozluźnienie
No Martini to mi ze strachu, ze małemu zaszkodzi nie przejdzie przez gardło ale ten Leszek jest mniam mniam :-)
Ostatnio mam fazę na wszystko gazowane i mega zimne. Mąż sie ze mnie leje, ze niedługo wsadzę głowę do zamrażarki i będe zlizywała szron😂
Teraz na tapecie u mnie woda gazowana z limonką i z furą lodu albo i iced smoothie z McDonaldsa mmmmm....
Dodam, ze normalnie nie lubię napojów z lodem a wody gazowanej nie tykam. Ehhh co ta ciąża robi z człowieka :-)


Zgłoś nadużycie #116 10 maja 2016, 15:43

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Pije to samo piwo od jakichś dwóch tygodni! Uwielbiam! :D Tez mi smakuje jqk nic innego ;) Ja to nawet obaw nie miałam. To piwko tak mnie rozluźnia ze na pewno bardziej pomaga niż szkodzi hehe. A dzis sobie jeszcze kupiłam Warkę Radler i tam 0% alkoholu. To wieczorem z mężem przed domek i sie bedziemy raczyć ;)

To widzę ze u Was podobnie z tymi ludźmi. Doskonale sie rozumiemy. A ja tak lubię sama z mężem posiedzieć przy ognisku. Czasem w tygodniu sobie robimy. To tez świetny relaks. I jeszcze gitara mmm.. Chyba namowie Adam dzis. Piwko juz mam :D Zobacz ile nagle znalazlysmy sposobów na rozluznienie :)

A z Martini tez bym nie ryzykowala.
sa lekarze którzy pozwalają na porcje alkoholu. Ale są tez tacy którzy kropli zabraniają. Ja się boje konsekwencji.


Zgłoś nadużycie #117 10 maja 2016, 17:02

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
O to sie dziś wieczorem też napije😋 Jeremi pójdzie spać, włączę sobie gotowe na wszystko albo Rzym, mąż mnie podrapie po plecach😁 Taki jest plan, chociaż cholera wie jak będzie, bo sie jakoś dziś dziwnie czuje. Jakoś mnie pessar gniecie... Mam nadzieje, ze to tylko schiza...
A mi jakby było mało problemów, to odezwał sie błąd młodości tzn blizna po kolczyku w pępku. 4 lata temu wyjęłam i nigdy nie miałam z blizna problemu, nawet w poprzedniej ciąży a dziś patrzę a tam wszystko czerwone i swędzi i szczypie. No cholera jasna, ze tak się wyrażę👿


Zgłoś nadużycie #118 12 maja 2016, 10:54

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
O kurcze, to dziwne z ta blizną. Ale plus, że mały rośnie. Smaruj czymś na rozstępy, w koncu to tez blizny i tez swędzą i szczypią.
Do mnie znów wrocila energia, mniej śpię, humor lepszy. Ale puchnę.. Stopy mam jak bańki juz całą dobę. No i przytyłam 4kg w 2 tygodnie. Tragedia. Jeszcze trochę cieplych dni i spuchnę cała :/ Jutro wizyta, zobaczymy co z pessarem, tym puchnięciem, bardzo czekalam na tego 13 maja.

A Ty jak sie czujesz ?? Pessar dalej gniecie ??


Zgłoś nadużycie #119 12 maja 2016, 12:37

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
A ja muszę dziś stawić sie u mojego gina bo przyplątała mi sie jeszcze infekcja pęcherza😩 i stwierdził ze chce mnie obejrzeć. Zobaczymy
Chociaż powiem Ci, ze jestem juz tak przerażona wszystkim, ze nawet spac w nocy nie mogę a jak śpię to mimo wszystko myśle i sie stresuje. Ehhhh
Co do rozstępów i smarowania to mam pierdolca i non stop sie smaruje. W poprzedniej ciąży Mustela mnie nie zawiodła i mam nadzieje ze tym razem tez ominą mnie rozstępy.
Dam znac jak po wizycie.


Zgłoś nadużycie #120 12 maja 2016, 16:07

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
O kurcze. U Ciebie kazda wizyta to jakies nowe informacje. Wiec trzymam kciuki!! A po czym stwierdzono te infekcje? Bo niby moje wyniki tez na jakas wskazują a specjalnie tego nie czuje.

Ja niestety rozstępów nie uniknelam w obu ciazach. Juz mi wylazly. Ale miałam juz jako nastolatka wiec sie spodziewałam. Zazdroszczę ze nie masz ;)

Daj znac co tam ma wizycie bo sama się denerwuje!


Zgłoś nadużycie #121 12 maja 2016, 18:17

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Miałam robione badanie moczu. Tak mi sie ostatnio badania nie zgrały z wizytami. A tez właściwie nie czuje bo i tak całą ciąże latam co chwile do kibelka.
Po wizycie w sumie bez zmian. Poprzyglądal sie pessarowi, zrobił usg dopochwowe i stwierdził, ze pocieszające jest, ze miedzy główką a prssarem jest woda czyli świadczy to o tym ze trochę miejsca jeszcze jest😀
Udało sie zrobić śliczne zdjęcie Kostka. Normalnie ganiam na wizyty prawie co tydzień, na każdej wizycie mam robione usg, przy każdym usg przełącza na 3d a Kostek za każdym razem wyglądał jak lrzerazający kosmita. A dziś taka słodka dzidzia, z oczkami, noskiem, usteczkami. Leżę i sie gapie teraz na tą fote❤️
Nic sie kochana nie stresuj. Z tego co kojarzę to będziesz juz miała pessar ściągany?
Zresztą jesteś juz w 35tc. To juz dość bezpieczny tydzień. Trzymam kciuki, zeby było wszystko ok.


Zgłoś nadużycie #122 14 maja 2016, 8:01

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Ja z pessarem jednak jeszcze tydzień pochodzę. Lekarz zbadal i stwierdził że jest bardzo nisko i dla bezpieczeństwa jeszcze tydzień poczekamy. Ciekawe co sie potem wydarzy.. Moze nic ;)

Na badanie moczu lekarz machnal reka. To ja tez to olewam. I byle do piątku. Pochwalisz sie kostkiem? :)


Zgłoś nadużycie #123 14 maja 2016, 14:49

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Podeslij mi swojego maila to Ci prześle, bo słabo obsługuje to forum😊
To dobrze, ze jeszcze Ci zostawili ten pessar. Im dłużej tym lepiej.
Mój Jeremi urodził sie w 34tc i dostał 10pkt ważył 2550 i wszystko było z nim ok i mimo to przez 3-4dni trzymali go na wcześniakach. Czyli musisz prosić panie czy możesz wziąść swoje dziecko na ręce i wogole lipa z tym jest. No i trzeba ganiać po lekarzach. Najgorsza wizyta i obowiązkowe badanie okulisty- najokrutniejsze badanie. Dzieci sie drą aż sie duszą. Nasz jak sie darł to mój mąż nie wiedział czy ma trzymać Małego czy mnie bo ja wyłam razem z nim i darłam włosy z głowy. Jeszcze trafiliśmy na wstrętną babę okulistkę. Tak nas nastraszyła głupia pinda, ze powinnismy ją chyba ubić. Ja to o mało zawału przez nią dostałam. Jak poszliśmy na oddział ( bo nas natychmiast tam wysłała) to lekarki powiedziały, ze ta pani okulistka lubi takie cyrki robić i żebyśmy sie nie stresowali. Po kilku miesiącach musieliśmy jechać jeszcze raz na kontrole. Tak sie baliśmy, ze znowu trafimy na tą babę, ze mimo, ze mieszkamy pod Warszawą to na wizytę jechaliśmy do Łodzi do Matki Polki. Lepiej trzymam jak najdłużej do terminu😀


Zgłoś nadużycie #124 17 maja 2016, 8:23

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
O kurcze. To faktycznie nieciekawie:/ Lepiej żeby maluch nie byl uznany za wczesniaka:/

Ale co to? U Was juz 31tc sie konczy! Super :) Jednak czas mija dość szybko. A jak samopoczucie? Poprawilo sie troche? U mnie powrót energii. Jakbym wreszcie przestala sie stresować. Po wyciągnięciu krążka juz w ogóle poczuje ze dotrwalam. Juz niedługo. Mam nadzieje ze wszystko będzie dobrze.

A zdjecie wstawia sie w opcjach zaawansowanych po lewej stronie pod wpisem :)


Zgłoś nadużycie #125 17 maja 2016, 9:43

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
No tak, nie dopatrzyłam sie


Zgłoś nadużycie #126 17 maja 2016, 9:46

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Nie wiem czemu zapisało sie do góry nogami i jest totalnie nieostre. U mnie na telefonie wszystko widać:-/

No ja zestresowana jestem bardzo. Nie wiem, zamiast sie powoli luzować to ja chyba bardziej zeschizowana jestem. Muszę cos ze sobą zrobić bo oszaleje:-/


Zgłoś nadużycie #127 18 maja 2016, 22:44

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Ale coś tam dostrzegłam :) Zazdroszczę takiego zdjęcia. Ja mam ze zwykłego starego USG :P Ale w sumie też ładne :)

Kurczę, ja to się mogę chwalić dobrym humorem, bo już nie muszę leżeć, uwazac. A Ty szału dostajesz na kanapie:/ A może jakąś książkę o noworodkach przeczytaj? Jakis bestseller w wychowywaniu. Blogi matek z pessarem czytaj. Kurczę, już tak niewiele zostało... Jest coraz bezpieczniej!!!


Zgłoś nadużycie #128 18 maja 2016, 23:09

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
O nie nie nie. Żadnych poradników, żadnych noworodków :-) całą ciąże czytałam książki o himalaistach, wspinaniu, skałkach. Chociaż tak sie odrywałam od codzienności. A jak sie juz wyliże to mąż mi obiecał kurs wspinaczki😁 ale to pewnie w przyszłym roku dopiero jak odbuduje mięśnie i kondycje.
Narazie mam zajęcie. Zwolnili chłopaka, który pracował za mnie o zatrudnili nową dziewczynę i jej zdalnie pomagam. Siedzę na telefonie i mailu. Praca mi dobrze robi. Przynajmniej o głupotach nie myśle


Zgłoś nadużycie #129 18 maja 2016, 23:22

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Ooo, praca pomaga, potwierdzam :) Heh, nie trafilam z poradnikami :P Ale wspinaczka to juz spoko :D Akurat tu tez czuję zrozumienie, bo mnie takie rzeczy też zawsze kręciły, ale do wspinaczki się nigdy nie pchałam, bo wiem, że mam za słabe ręce. Za to z mężem zrobilismy 2 kursy z paralotniarstwa. Od poprzedniej ciąży chyba tylko raz poleciałam :/ Może jeszcze kiedyś się uda. Mąż lata kiedy może, bo niestety tylko w górach lub nad morzem, a my po środku w Wielkopolsce. Jedynie silnik mu został. A to też pomysł. Za to Tobie życzę, żebyś nie odpuściła ;) A teraz pracuj, czuj się niezastąpiona :D


Zgłoś nadużycie #130 20 maja 2016, 12:29

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Jak tam? Wszystko w porządku?

Ja już bez pessara. Mam 1,5cm rozwarcia i mogę normalnie funkcjonować. Kaja duża jest, na pewno ok. 4kg bedzie wazyla.