Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Mamy z Pessarem

Zgłoś nadużycie #91 15 kwietnia 2016, 20:02

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
No to dobrze ze masz pomoc. Cale szczescie :) I dom czysty, u mnie z tym najgorzej :P No z pessarem niestety trzeba troche przetrwać ale ważne ze jest.

Ja właśnie dzisiaj na wizycie uslyszalam kilka razy "jak dobrze ze zalozylem pani pessar!" ;) Mój lekarz dopiero dzis zauważył ze mam wielki brzuch wiec i duże dziecko. A w badaniu glowka byla tak nisko ze okazalo sie ze tylko juz pessar ja trzyma. Ale ktg wzorcowe, żadnych skurczy. Jest ok. Teraz dotrwać do 36tc i można ściągać krążek. Życzę Ci zeby tez Ci tak przeleciało! :)


Zgłoś nadużycie #92 19 kwietnia 2016, 14:13

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Hellou, byłam dziś na wizycie. Mimo moich obaw doktor powiedział, że wygląda to wszystko dobrze. No ale chodzić mam jak najmniej, żeby dzidzior za bardzo nie naciskał. Jak to powiedział, tyle pani juz wyleźała, źe szkoda by było to spier.... Spacerami😀
Kostek już 1200g waży za to ja od 3 tygodni ani grama nie utyłam😀
Powiem Ci Lubisia, że w tej ciąży pessar odczuwam zupełnie inaczej. W tamtej praktycznie nic. A teraz mnie ciągnie, uwiera i od wczoraj strzela ( co mnie najbardziej przeraziło) dr powiedział, ze na tyle lat co stosuje pessary to w życiu nie spotkał sie, żeby komuś strzelało i ze wątpi, że to od krążka. W sumie może i racja. W tamtej ciąży po porodzie mi coś sie w prawym biodrze poprzestawiało i jeszcze miesiąc po porodzie kulałam. Może i teraz coś tam sie poprzestawiało, w końcu strzelam właśnie z prawej strony. Mąż sie ze mnie śmieje, że może mi oficjalnie powiedzieć, ze strzelam z dupy...😀


Zgłoś nadużycie #93 23 kwietnia 2016, 10:21

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Heeej strzelajaca! :D To możliwe ze nie od pessara tylko od rozluźnienia stawow w miednicy :) Ja teraz krążka w ogóle nie czuje. Ale pamiętasz ze na poczatku tez sie zassal za mocno, miałam zaparcia, bole i twardnienie brzucha. Teraz jest super. Żadnych skurczy, z kibelkiem nie ma problemu. Lekarz mi pozwolił nawet na krótkie spacery, ale... Mi z kolei cos się stało z odcinkiem lędźwiowym i ledwo teraz chodze :P Niepotrzebnie siw zgodzilam na ostatnia sesje. Za bardzo się wyginalam. No i siedzenie przy komputerze robi swoje. Juz tak duzo nie leze jak wczesniej. Gotuje obiady na przykład. Na wizytach jest ok wiec juz się tak nie martwię. Byleby się wyspać, pospać przynajmniej do 9 i jest ok. Gdy się zle czuje to leze. Pessar bedzie sciagany albo 13 albo 20 maja. Dowiem sie w piatek. Jedyne co mnie martwi ze w czwartek byla u mnie koleżanka. Po powrocie do domu bardzo zle sie poczula i okazalo sie ze grypa... Kurcze. Mam nadzieje ze mnie nie zarazila...


Zgłoś nadużycie #94 25 kwietnia 2016, 13:51

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Trzymam kciuki, żeby Cię grypa ominęła.
Ja dziś mega stresa zaliczyłam. Zakładałam luteinę i ledwo ja włożyłam a tam pessar. Wystraszyłam się, że zsunął się. No i rura z serćem na ramieniu do mojego gina. Po zbadaniu okazało się, że trzyma ale wszystko mi się obniżyło. Tzn. Cała macica mi się obniżyła. Taki urok podobno. Młody dosyć wysoko. Mimo wszystko muszę uważać bo pessar zakładany był na malutką szyjkę i nie trzyma tak dobrze, jakby był założony na dłuższa.
Jezus Maria, ja sie chyba wykoncze😩


Zgłoś nadużycie #95 25 kwietnia 2016, 22:59

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Hm.. Ja tam caly czas czuje tak pessar. Pol palca wloze przy kazdej luteinie. Ale wlasnie od kiedy się obniżyl, lepiej sie czuje, nie mam zaparc i nie boli. Moze tez tak to odczujesz? A jesli Kostek wysoko to w ogóle ok. I Ty nie przybieras mocno na wadze. Bedzie dobrze :) ja tez miałam króciutka szyjkę przy zakładaniu i zobacz jak funkcjonuje, pessar trzyma.

A mnie grypsko nie dopadlo i chyba juz nie dopadnie. 4 dni minely i nic. Cale szczęście.


Zgłoś nadużycie #96 26 kwietnia 2016, 10:51

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Mi zakładali pessar na "ogryzek" w porywach 10mm... Ale co tam. Jak sie trzyma to sie trzyma. Juz nie chce sie stresować. Trudno, najwyżej urodzę wcześniej. Robimy wszystko co w naszej mocy.
Ps. Dobrze, ze Ciebie minęła grypa za to mnie coś rozkłada. Dostałam kataru i głowa mi pęka. No normalnie sie pochlastam chyba


Zgłoś nadużycie #97 26 kwietnia 2016, 11:08

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Aj, to tak malo u mnie nie bylo. U mnie 5mm a teraz się wydluzylo do 1cm. Masz racje, jedyne co Ci zostalo to faktycznie za dużo nie myśleć, nie stresować sie.

Ja właśnie teraz tez bylam wciąż przeziębiona. Razem z synkiem kaszlelismy przez miesiąc. Tez sie martwilam, ze ten kaszel wplynie na szyjkę. Ale moze dzieki temu jakas odpornosc mi sie zrobila i uratowala od grypy. Ale mój gin powiedzial ze teraz jest silny okres pylenia i wiele osob ma przez to objawy przeziębienia. Trzeba pić duzo wody zebu nawilzac sluzowke. Do tego syrop prawoslazowy, ewentualnie Stodal na kaszel. Zreszta kaszlu nadal sie nie pozbylam. Syrop z cebuli chyba najlepiej dzialal z wszystkiego. Polecam!


Zgłoś nadużycie #98 26 kwietnia 2016, 14:01

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Teraz doczytalam ze Ty tez masz 1cm wiec mamy tak samo :) Tylko ja to ostatnio w karcie wyczytalam bo mój lekarz mi nie mówi tych wymiarów i chyba dobrze bo bym się stresowala tak jak Ty. A teraz już mnie to tak nie rusza. I cieszę się ze nie wiedziałam. Unikanie stresu to najlepszy sposób!


Zgłoś nadużycie #99 26 kwietnia 2016, 14:06

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Czekam na męża to jak wróci zrobi mi herbatkę imbirową. Uwielbiam, do tego zarąbiście działa na przeziębienie.
Lubisia dobrze widzę, czekasz na dziewczynkę?
Kurde tak sie zaoferowałyśmy gadaniem o szyjkach, że nawet nie załapałam, że będziesz miała córeczkę.
A jak synek reaguje na Twoją ciąże?
Mój Jeremi nie może sie juz doczekac. Za każdym razem jak jedziemy do lekarza to sie pyta, czy juz przywieziemy Pingusia :-) cały czas mówi, ze będzie go karmił (co akurat mnie lekko przeraża) zmieniał mu pieluchy no i najbardziej nie może sie doczekać, kiedy będzie sie z nim kàpał. No jestem ciekawa jak to będzie.


Zgłoś nadużycie #100 26 kwietnia 2016, 18:17

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Hehe, tak córeczka :) Syn chciał brata, ale gdy się okazało, że siostra, nie było problemu ;) Też się nie może doczekać. Powiedzieliśmy mu, ze Kaja się urodzi, gdy będzie ciepło i ciągle patrzy przez okno i pyta się "Czy już jest lato?". Mówi "Kocham Cię moja Kaju" do brzuszka, też opowiada, że będzie dawał jej smoczek i swoje przytulanki, zeby nie płakała. Ale z karmieniem już mamy wyjaśnione, że ona będzie piła mleczko z piersi mamy, a on o wiele smaczniejsze od krówki, bo juz jest duży :) Bywało, że zakładaliśmy mu pieluszkę na dłuższe trasy autem. Aż raz powiedział: "Mamo, ja nie chcę już pieluch, zostaw je dla dzidziusia" - co nam bardzo zaimponowało :) Ogólnie marzy mi się, żeby ta miłość nadal trwała po porodzie, ale wiem, że będzie trzeba nad tym pracować ;) Podoba mi się taka różnica wieku, łatwiej wszystko wytłumaczyć i wierzę, że będzie dobrze.

Herbatka z imbirem? :P Dla mnie tragedia. Wypiłam w poprzedniej ciąży, gdy miałam migreny i to było moje jedyne rzyganie w ciąży hehe :D Do teraz nie ruszam ;)


Zgłoś nadużycie #101 27 kwietnia 2016, 10:55

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
U nas na pytanie co by chciał czy braciszka czy siostrzyczkę mówił od początku, że chce małe Pingu :-) i tak już zostało Pinguś. Początkowo miało być : Pinguś Kornelia albo Pinguś Kostek. Został Pinguś Kostek i tak juź od kilku miesięcy, bo wiedzieliśmy juz od 13 tc na 100% O Pingusiu Kornelii zapomnieliśmy, jednak jakoś tydzień tamu zaczął jeczęć Jeremi babci, że chce Pingusia Kornelię :-)
Chyba jeszcze nie bardzo kuma różnicy między bratem a siostrą.


Zgłoś nadużycie #102 27 kwietnia 2016, 15:44

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Nasz ogarnia. Jego pierwsze słowa na wiadomość ze mam w brzuchu dziewczynkę: "Ona nie ma siusiaka!" :D Temat na czasie u nas ostatnio ;) W jakim wieku jest teraz Jeremi? Fajnie ze będzie Pingus Kostek bo to imię jest przepiekne :D

A jak tam samopoczucie. Ja ostatnio czuje kilka razy dziennie bolesne skurcze. Ciekawe co się tam dzieje. Dowiem sie za 2 dni.


Zgłoś nadużycie #103 27 kwietnia 2016, 15:57

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
7 czerwca skończy trzy lata.
Co do siusiaków u nas jakiś czas temu Jeremi rozkminiał: ja mam siusiaka i nim sikam tak? Ja: no tak. Jeremi: tata tez ma siusiaka i nim siusia tak? Ja: no tak. Jeremi: ty nie masz siusiaka tak? Ja: no tak Jeremi: to jak ty sikasz? Dupą?
Myślałam, że padnę😅
Tez mi sie pjawiają delikatne skurcze. Nie są bolesne ale trochę ciągną:-/
Muszę trochę wyluzowac


Zgłoś nadużycie #104 29 kwietnia 2016, 12:40

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
No to się z mężem pośmialiśmy z tekstu Jeremiego :D hehe

A ja wczoraj miałam ktg u poloznej i nic nie wykazało. U lekarza tylko miałam sprawdzany pessar. Siedzi na miejscu. Za 2 tygodnie prawdopodobnie ściągamy. To juz!


Zgłoś nadużycie #105 29 kwietnia 2016, 13:40

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Ale Ci fajnie! Trzymam kciukasy! Też już bym chciała być na Twoim etapie no ale cóż, tez muszę swoje przeczekać😀
A czas mi sie tak wlecze, ze nie wiem co mam ze sobą zrobię. Książek czytać juz nie mogę bo sie nie mogę skupić, filmów/ seriali tez juz nie oglądam bo sie nie mogę skupić. Do tej pory wyszukiwałam sobie różne szkolenia on line no ale do tego tez juz głowy nie mam. Spac nie mogę. No po prostu oszaleć idzie.
Z Jeremim na tym etapie tez to mniej więcej przerabiałam ale przynajmniej mogłam spac. Nie dość, ze przesypiałam noc to i większą część dnia spałam.
A teraz leżę gapie się w sufit i mużdże i przy okazji wszystkich wkoło drażnię bo jestem juz upierdliwa😁
Mąż mi wczoraj powiedział, że jak tylko urodzę i sie wyliże to sobie będzie musiał wszystko odbic😆
Tak naprawdę to szkoda mi i jego i mojej mamy, bo sama juz czuje że jestem nieznośna.


Zgłoś nadużycie #106 6 maja 2016, 12:43

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
Heej! Rozumiem Cie bardzo. Mnie teraz tez zaczynają dopadać takie doly. Placze albo się czepiam wszystkiego.. Teraz to sobie mysle ze mnie ta praca uratowala bo ciągle bylo cos do zrobienia i czas leciał. Teraz nadal mam nie skończona prace ale bol pleców mi ja spowolnil. I ta bezsilność mnie dobija. Ludzie czekają na zdjęcia, a ja śpię całymi dniami. Wieczorem siadam do komputera a w nocy nie moge zasnąć bo plecy obolałe. Niby sie nie moge doczekać porodu ale chciałabym miec to wszystko skończone. Przez co nie chce żeby czas tak szybko leciał. No masakra :P
Mam nadzieje ze znalazłaś sposób na swój wypoczynek. Teraz pogoda się robi to moze uda Ci sie na dworze posiedziec albo na balkonie? W zależności gdzie mieszkasz..


Zgłoś nadużycie #107 6 maja 2016, 18:47

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
No u mnie masakra. Byłam dziś na wizycie. Jest źle. W każdej chwili moge rodzić. Leże co prawda w domu ale mam książki pod kanapę włożone, żeby dupsko było wyżej. Walczę o każdy dodatkowy dzień. Staram się o tym nie myśleć ale łzy same mi z oczu płyną...


Zgłoś nadużycie #108 6 maja 2016, 23:53

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
boże... Dlaczego mimo lezenia Cie to spotyka? :( Jakie to niesprawiedliwe. Wytrzymaj proszę jeszcze 2 tygodnie! Niech Cię mąż myje gąbką, siusiaj do basenu. Nie wstawaj wcale. Jestem z Tobą!


Zgłoś nadużycie #109 7 maja 2016, 21:17

Mamarazydwa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2016 Posty: 313 Podziękowania: 15
Dzięki Lubisia :-)
Ehhhh klasyczna niewydolność szyjki.... Czasem nie pomaga nic....
W gabinecie sie popłakałam i mowię do lekarza: ale dlaczego, przecież leżałam, uważałam na siebie itd. A on do mnie, ze tak juz bywa i nie ma w tym niczyjej winy. Co najwyżej mamy i babci bo mi w genach za mało kolagenu dały.
No nic, leżę i czekam na cud.
Staram sie nie myślec ale to takie ciężkie jest. Tak sie przestraszyłam tym, jak powiedział, ze poród sie zacznie od odchodzących wód płodowych, ze w nocy mi sie śniło, ze mi wody odchodzą. Normalnie poczułam ciepło i mokro. Obudziłam sie przerażona o 2:30. Z tego wrażenia usnęłam koło 5 rano.
Ja chyba zgłupieje... A mój mąż ze mną


Zgłoś nadużycie #110 7 maja 2016, 22:00

lubisia Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 397 Podziękowania: 92
:( Spokojnie.. Tak jak lekarz mowi, nie obwiniaj sie, nie stresuj, staraj sie dla maluszka... I rozmawiaj duzo z mężem. Ja bede ciagle trzymac kciuki!