Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Majowe Dzieciaczki i ich Szczęśliwe Mamusie 2012;*;)

Zgłoś nadużycie #54851 20 marca 2013, 11:11

elka40 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 3366 Podziękowania: 615
Cześć dziewczyny :-) Jestem jestem , nawet Was podczytuję, wiec jestem na bieżąco ale mam masę roboty i nie mam kiedy pisać. Ale oglądam zdjęcia i filmiki - dzieciaczki są super :-)
U nas bez wiekszych zmian. Zuzka zaczyna się puszczać powoli, nie chce chodzić za rączkę ale boi się jeszcze stanąć samodzielnie..jeszcze nei czas. Od kilku dni marudzi, gorzej spi...pewnie zębol wyłazi jakiś. Którejś nocy strasznie nas wystraszyla w nocy...marudzila przez sen przez dwie godziny, w końcu jak się rozkrzyczała, to az sie zanosiła...przez jakies 15 minut wiła i się i wrzeszczała jak opętana...mój mąż panika, Patrycja panika...tylko ja starałam sie ja trzymać i masowac brzuch...no i faktycznie pomogło...pryknęła dwa razy, zrobiła kupę, pomasowałam ją jeszcze trochę i dziecko od razu nabrało humorku. Ale mówie Wam..ja sama też już pomyślałam,ze chyba trzeba bedzie zasuwać do szpitala.
No i z nowoście jeszcze to,ze jutro mam rozmowe z babka , która siedziałaby może z Zuzią...znalazłam ją w internecie...troche sie obawiam, ale pojade do niej do domu...to tez dużo..no i nadal zastanawiam się jakie warunki jej zaproponować finansowe. Nie mam pojęcia.
I to tyle u nas...a teraz znów się biore do roboty...na razie dziewczyny.
Aha..Aneta...jajka cudne..sprzedawaj!
Jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach.

Zgłoś nadużycie #54852 20 marca 2013, 11:12

kasia17 Fajna mama
Rejestracja: Paź, 2011 Posty: 4340 Podziękowania: 848

oll85 napisał(a)

przeczytalam prorok anal



aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa hahahahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ;)

Zgłoś nadużycie #54853 20 marca 2013, 11:12

gwonka Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 3036 Podziękowania: 605

seshella napisał(a)

To chyba by było na tyle . ale się rozpisałam w razie pytań proszę pisać


ale wspomnienia, ja to już niewiele pamiętam z mojego porodu[/QUOTE]
oj ja nigdy tego wydarzenia nie zapomne :)

Zgłoś nadużycie #54854 20 marca 2013, 11:14

gwonka Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 3036 Podziękowania: 605

elka40 napisał(a)

Cześć dziewczyny :-) Jestem jestem , nawet Was podczytuję, wiec jestem na bieżąco ale mam masę roboty i nie mam kiedy pisać. Ale oglądam zdjęcia i filmiki - dzieciaczki są super :-)
U nas bez wiekszych zmian. Zuzka zaczyna się puszczać powoli, nie chce chodzić za rączkę ale boi się jeszcze stanąć samodzielnie..jeszcze nei czas. Od kilku dni marudzi, gorzej spi...pewnie zębol wyłazi jakiś. Którejś nocy strasznie nas wystraszyla w nocy...marudzila przez sen przez dwie godziny, w końcu jak się rozkrzyczała, to az sie zanosiła...przez jakies 15 minut wiła i się i wrzeszczała jak opętana...mój mąż panika, Patrycja panika...tylko ja starałam sie ja trzymać i masowac brzuch...no i faktycznie pomogło...pryknęła dwa razy, zrobiła kupę, pomasowałam ją jeszcze trochę i dziecko od razu nabrało humorku. Ale mówie Wam..ja sama też już pomyślałam,ze chyba trzeba bedzie zasuwać do szpitala.
No i z nowoście jeszcze to,ze jutro mam rozmowe z babka , która siedziałaby może z Zuzią...znalazłam ją w internecie...troche sie obawiam, ale pojade do niej do domu...to tez dużo..no i nadal zastanawiam się jakie warunki jej zaproponować finansowe. Nie mam pojęcia.
I to tyle u nas...a teraz znów się biore do roboty...na razie dziewczyny.
Aha..Aneta...jajka cudne..sprzedawaj!


to jeszcze troche i Zuzka bedzie dreptac :) gratulacje. trzymaj sie pracusiu :) buziaki i pozdrowionka

Zgłoś nadużycie #54855 20 marca 2013, 11:16

ewelina6660 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 4662 Podziękowania: 787

gwonka napisał(a)

no w tym pierwszym, on bardzo go lubi, jak wieczorami wracamy do domu od moich rodzicow to on zawsze zasypia i wtedy w foteliku go wnosimy do domu i dalej w nim spi. wygodnie mu w nim, bo sobie lezy. w tym duzym juz bedzie musial siedziec wiec nie wiem jak bedzie ze spaniem, czy zasnie na siedzaco.


Te duże też można rozłożyć.A głowa mu jeszcze nie wystaje?

Zgłoś nadużycie #54856 20 marca 2013, 11:18

kasia17 Fajna mama
Rejestracja: Paź, 2011 Posty: 4340 Podziękowania: 848

aniam napisał(a)

bardzo cicho, Olka sprzata, Kasia sama, to ma urwanie głowy, Elka gdzieś zaginęła, Like, IWON, Marla i inne dziołszki olewają nas, jedynie my na posterunku, a jak będzie cieplej to już tu nikogo nie będzie



A no wlasnie jezdzilam jak glupia po tym naszym radomskim zadupiu i w zadnej aptece nie ma lekow ktore przepisala mi prof. Gorska , ale siostra zamowi mi zamowi , maskara a jakie drogie !!!
Jade zaraz do mamy , zostawiam tam Wiktora i lece na farbowanie wlosow , stresuje sie Monia , nie moge miejsca sobie znależć .

Zgłoś nadużycie #54857 20 marca 2013, 11:19

ewelina6660 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 4662 Podziękowania: 787
A ja sprzatam po malu, bo tak jak wspominałam mamy gości w Swieta.Natalka nic mi nie da zrobic, lazi za mną i jak mnie dopadnie :) to wspina sie po moich nogach i chce na rece, a jak jej uciekam to siada na srodku i placze :( .
Rozpusciliśmy ją strasznie :) heheheheh

Zgłoś nadużycie #54858 20 marca 2013, 11:20

gwonka Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 3036 Podziękowania: 605

ewelina6660 napisał(a)

Te duże też można rozłożyć.A głowa mu jeszcze nie wystaje?


hehe nie, jeszcze nie :) ale nogi tak :) a czy te wieksze foteliki nie maja pochylanego oparcia tylko do dopasowania do kanapy samochodu? bo ja zielona jestem. a jaki macie wy fotelik?

Zgłoś nadużycie #54859 20 marca 2013, 11:20

aniam Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 9471 Podziękowania: 1485

gwonka napisał(a)

Witam!
Również chciałabym opowiedzieć o swoim porodzie. Zapraszam do czytania, hehehhe :)
Termin porodu miałam wyznaczony na 22 maja 2012 roku. Tego dnia miałam się stawić u mojego lekarza prowadzącego ciąże na badanie KTG. Rano odpadł mi czop śluzowy, a potem zaczęłam krwawic. Ja spanikowana dzwonie do lekarza, ten każe natychmiast przyjeżdżać. Podpiął KTG i wykazało już skurcze, słabe ale już były. Potem mnie zbadał i stwierdził ze już się wszystko zaczyna i kazał nam jechać do szpitala. Niestety on przyjmował w szpitalu w którym nie było porodówki, wiec musieliśmy jechać do innego szpitala. Tam mnie na nowo zbadano, podpięto KTG i stwierdzono ze to jeszcze nie to. Nie było żadnych skurczy. Położono mnie wiec na normalnej Sali bo porodówka była zajęta. Co godzinę robili mi KTG które nic nie wykazywało ale ja już czułam skurcze. Dosyć silne zaczęły się o godzinie 15, kazano mi wypoczywać . No ale jak tu wypoczywać jak Cię coś boli. Nie potrafiłam usiedzieć na miejscu, więc chodziłam sobie po korytarzu. To mi przynosiło ulgę. Cos koło godziny 17 skurcze były na tyle silne ze poszłam do położnej, ta dala mi trzy czopki na szybsze rozwieranie się szyjki macicy i kazała co godzinę aplikować jeden. Tak tez robiłam. Koło 20 położna wzięła mnie na porodówkę i kazała leżeć, ja nie potrafiłam. Ciągle chodziłam, na lóżko porodowe wchodziłam tylko do badania. Dostałam piłkę i miałam na niej skakać, to miało mi przynieść ulgę podczas skurczów, ale było całkiem odwrotnie. Skakałam na niej z przymusu, żeby główka szybciej schodziła w dół, a tak cały czas chodziłam po porodówce, na boso po kafelkach mijały kolejne minuty, godziny a skurcze były już nie do wytrzymania. Po każdym badaniu pytałam położna( a była nią bardzo mila i sympatyczna kobieta) jakie jest rozwarcie i ile jeszcze mi zostało do finału. Twierdziła ze do rana powinnam urodzić. Ja sobie myślę do rana? Do rana to ja tu wykituje. Ale byłam dzielna i cierpliwie znosiłam następne skurcze. Cały czas chodząc po porodówce trzymałam się za brzusia i prosiłam mojego maluszka Kubusia żeby już wyszedł. A on jak na złość się cos ociągał. Byłam już tak zmęczona ze miedzy skurczami przysypiałam na stołku, nie na łóżku, a właśnie na stołku. Położna ciągle mnie pilnowała bo bala się ze mogę czasem z niego spaść. Tak mijały kolejne godziny. Co godzinę czopek, potem już nawet co poł godziny. Tyle chodziłam ( zrobiłam tam chyba setki kilometrów) , ciągle piłam wodę, byłam tak spragniona jak nigdy. Potem przy skurczach doszły jeszcze wymioty. Cos koło godziny 4 nad ranem zrobiło się głośno na oddziale, przyszła lekarka, inne położne, pediatra wiec myślałam ze to do mnie, już byłam szczęśliwa ze za chwile będzie po wszystkim. No ale się myliłam, wszyscy czekali na przyjazd karetki z kobieta która sama urodziła dziecko w domu, bez żadnej pomocy. Jak lekarka ja pozszywała to przyszła mnie zbadać wiec oczywiście musiałam wejść na to cholerne łóżko. Nie mogłam na nim leżeć, wiłam się z bólu. Zaznaczę tylko ze skurcze miałam z krzyża, cholernie ciężkie do przeżycia. Podpięli KTG, z małym było wszystko oki, następnie mnie zbadało i się okazało ze jest już pełne rozwarcie, ale wody jeszcze nie odeszły, przebili wiec pęcherz płodowy a tym samym uziemili mnie na dobre na tym przeklętym łożu. A położna tak się mną przejęła ze spytała lekarkę czy będę mogła chodzić po Sali porodowej, oznajmiła jej ze ja nie wyleżę ani chwili. Lekarka nie zgodziła się, musiałam wiec leżeć. Z reszta jak miałam chodzić jak ciągle leciały wody płodowe. Po tym przebiciu to już w ogóle była masakra. Przyszły skurcze parte. Kazano mi sobie delikatnie popierać, godzinę parłam i nic. Okazało się ze mały źle się wstawił główka i ze nie ma szans żebym naturalnie urodziła. Fachowo nazywa się to wysokie proste stanie główki. Podjęto decyzje o cesarskim cieciu. O godzinie 6 zadzwonili na blok operacyjny. Na dodatek położna miała problem z założeniem mi cewnika, za którymś razem dopiero jej się udało, ale cos i tak poszło nie tak bo krwawiłam. Znieczulenie miałam podpajęczynówkowe, w kręgosłup, nie bolało wkłucie igły bo akurat miałam skurcz. Najgorsze było to ze podczas wkłucia nie mogłam się ruszyć, nie pozwolili mi przeć, a ja z tego bólu wtuliłam się w asystentkę anestezjologa, pomogło  Po znieczuleniu nagle bole ustały, jaka ja byłam wtedy szczęśliwa. Jak wyciągali Kubusia to czułam straszne rozrywanie brzucha, ale ten bol w porównaniu do skurczy to był pikus. Kubuś urodził się 23 maja po 15 godzinach męczarni o 6;28 z waga 4 kg i 55 cm długi. Pokazali mi go na chwile i zabrali, zapamiętałam tylko tyle ze miał bardzo duży brzuszek. Jak mi go pokalali to popłakałam się jak dziecko, aż anestezjolog mnie uspokajał to były łzy wielkiej wielkiej radości. W trakcie zszywania prosiłam żeby zobaczyli czy z małym wszystko oki. Jak się upewniłam ze jest cały i zdrowy to zamknęłam oczy i przysnęłam, a anestezjolog mnie budzi i pyta się co się dzieje, a ja otwieram oczy i mowie „ spać mi się chce”  ale wszyscy się uśmiali. No co, w końcu cala noc nie spalam
Po zabiegu było ciężko, problemy z ciśnieniem, z cewnikiem, moczem, z karmieniem, opieka nad maluszkiem, wstawaniem, chodzeniem, ogólnie ze wszystkim, ale to wszystko było już do przeżycia. Najważniejsze było to ze Kubuś już był ze mną i ze nie było już tych cholernych skurczy. Takim oto sposobem przeżyłam dwa porody . z karmieniem miałam duże problemy ale się zawzięłam i karmie Kubusia do dzisiaj, a ma już 8 miesięcy. No i sprawia nam to wielka radość no teraz mamy małe komplikacje bo mój mały ssak zaczyna mnie gryźć w cycuchy
To chyba by było na tyle . ale się rozpisałam w razie pytań proszę pisać


wow, az się popłakałam, chlip chlip

Zgłoś nadużycie #54860 20 marca 2013, 11:22

aniam Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 9471 Podziękowania: 1485

elka40 napisał(a)

Cześć dziewczyny :-) Jestem jestem , nawet Was podczytuję, wiec jestem na bieżąco ale mam masę roboty i nie mam kiedy pisać. Ale oglądam zdjęcia i filmiki - dzieciaczki są super :-)
U nas bez wiekszych zmian. Zuzka zaczyna się puszczać powoli, nie chce chodzić za rączkę ale boi się jeszcze stanąć samodzielnie..jeszcze nei czas. Od kilku dni marudzi, gorzej spi...pewnie zębol wyłazi jakiś. Którejś nocy strasznie nas wystraszyla w nocy...marudzila przez sen przez dwie godziny, w końcu jak się rozkrzyczała, to az sie zanosiła...przez jakies 15 minut wiła i się i wrzeszczała jak opętana...mój mąż panika, Patrycja panika...tylko ja starałam sie ja trzymać i masowac brzuch...no i faktycznie pomogło...pryknęła dwa razy, zrobiła kupę, pomasowałam ją jeszcze trochę i dziecko od razu nabrało humorku. Ale mówie Wam..ja sama też już pomyślałam,ze chyba trzeba bedzie zasuwać do szpitala.
No i z nowoście jeszcze to,ze jutro mam rozmowe z babka , która siedziałaby może z Zuzią...znalazłam ją w internecie...troche sie obawiam, ale pojade do niej do domu...to tez dużo..no i nadal zastanawiam się jakie warunki jej zaproponować finansowe. Nie mam pojęcia.
I to tyle u nas...a teraz znów się biore do roboty...na razie dziewczyny.
Aha..Aneta...jajka cudne..sprzedawaj!


do dzieła, malutka

Zgłoś nadużycie #54861 20 marca 2013, 11:22

gwonka Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 3036 Podziękowania: 605

ewelina6660 napisał(a)

A ja sprzatam po malu, bo tak jak wspominałam mamy gości w Swieta.Natalka nic mi nie da zrobic, lazi za mną i jak mnie dopadnie :) to wspina sie po moich nogach i chce na rece, a jak jej uciekam to siada na srodku i placze :( .
Rozpusciliśmy ją strasznie :) heheheheh


ja z Kubisiem mam tak samo. a najlepsze jest to ze ciagle by tylko na cycu wisial, co mnie widzi to przychodzi, tuli sie i wali glowa w moja klate, czyt. miedzy cycki, no i wtedy chcac nie chcac musze mu dac.

Zgłoś nadużycie #54862 20 marca 2013, 11:22

aniam Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 9471 Podziękowania: 1485

kasia17 napisał(a)

A no wlasnie jezdzilam jak glupia po tym naszym radomskim zadupiu i w zadnej aptece nie ma lekow ktore przepisala mi prof. Gorska , ale siostra zamowi mi zamowi , maskara a jakie drogie !!!
Jade zaraz do mamy , zostawiam tam Wiktora i lece na farbowanie wlosow , stresuje sie Monia , nie moge miejsca sobie znależć .


a co u niej? szybko pisz!!

Zgłoś nadużycie #54863 20 marca 2013, 11:23

gwonka Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 3036 Podziękowania: 605

aniam napisał(a)

wow, az się popłakałam, chlip chlip


a ja sie usmialam z tego chil chlip :) pewnie klawiature zalalas :) hio hio

Zgłoś nadużycie #54864 20 marca 2013, 11:23

aniam Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 9471 Podziękowania: 1485

ewelina6660 napisał(a)

A ja sprzatam po malu, bo tak jak wspominałam mamy gości w Swieta.Natalka nic mi nie da zrobic, lazi za mną i jak mnie dopadnie :) to wspina sie po moich nogach i chce na rece, a jak jej uciekam to siada na srodku i placze :( .
Rozpusciliśmy ją strasznie :) heheheheh


rozpuszczpona jak dziadowski bicz..
ale co ja będę komuś wypominać, skoro ja nie lepiej sowjego malucha rozpusciłam :P

Zgłoś nadużycie #54865 20 marca 2013, 11:24

aniam Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 9471 Podziękowania: 1485

gwonka napisał(a)

a ja sie usmialam z tego chil chlip :) pewnie klawiature zalalas :) hio hio


wiesz, dzisiaj mam jakiś płaczliwy dzień, co kawałek mi się łzy zbierają i każde takie wspomnienia powoduje, ze chlipię

Zgłoś nadużycie #54866 20 marca 2013, 11:25

ewelina6660 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 4662 Podziękowania: 787

gwonka napisał(a)

hehe nie, jeszcze nie :) ale nogi tak :) a czy te wieksze foteliki nie maja pochylanego oparcia tylko do dopasowania do kanapy samochodu? bo ja zielona jestem. a jaki macie wy fotelik?


http://allegro.pl/fotelik-samochodowy-priori-sps-maxi-cosi-4x-gratis-i3086414704...
Rozklad sie chyba w 4 pozycjach.

Zgłoś nadużycie #54867 20 marca 2013, 11:27

gwonka Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 3036 Podziękowania: 605

ewelina6660 napisał(a)

http://allegro.pl/fotelik-samochodowy-priori-sps-maxi-cosi-4x-gratis-i3086414704.html
Rozklad sie chyba w 4 pozycjach.


no ale to jeden z tych drozszych, ale w tych tanszych to pewnie nie mozna rozlkadac.

Zgłoś nadużycie #54868 20 marca 2013, 11:29

ewelina6660 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 4662 Podziękowania: 787

gwonka napisał(a)

no ale to jeden z tych drozszych, ale w tych tanszych to pewnie nie mozna rozlkadac.


Wydaje mi sie, ze i w tych tanszych jest regulacja. Ola chyba kupiła za 50 Eurasów i jest zadowolona i chyba tez sie rozklada.

Zgłoś nadużycie #54869 20 marca 2013, 11:29

seshella Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 4573 Podziękowania: 756

gwonka napisał(a)

ale wspomnienia, ja to już niewiele pamiętam z mojego porodu


oj ja nigdy tego wydarzenia nie zapomne :) [/QUOTE]
ja tylko skurcze pamietam


Zgłoś nadużycie #54870 20 marca 2013, 11:31

seshella Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 4573 Podziękowania: 756

gwonka napisał(a)

ja z Kubisiem mam tak samo. a najlepsze jest to ze ciagle by tylko na cycu wisial, co mnie widzi to przychodzi, tuli sie i wali glowa w moja klate, czyt. miedzy cycki, no i wtedy chcac nie chcac musze mu dac.


moja tez mnie za bluzke ciagnie, ale ja jej nie daje w ciagu dnia