Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Lutowe mamusie 2014

Zgłoś nadużycie #1371 27 lipca 2013, 16:10

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222

Truskaweczka87 napisał(a)

Wiecie ze ja w pierwszej ciazy to miala tylko moze 3miesiace przetwy z mdlosciami a reszta to przesiedzona w lazience malo wychodzilam z domu bo balam sie ze zwymiotuje bo jak mdlosci u mnie to z wymiotami byly. Nie moglam patrzec na mleko I jajka. Teraz mleko moge pic litrami czuje sie lepiej bo mniej wymiotuje niz w pierwszej ale moja znajoma ma 2jke I nigdy prawie nie miala mdlosci. Szczesciara...


To żeś pocieszyła ;)
To moja pierwsza ciąża ale tak naprawdę to tak czułam, że będę z tych, co źle ją przechodzą.
Moja mama urodziła dwójkę dzieci i też nigdy nie miała mdłości. Po cichutku liczyłam, że odziedziczę to po niej ale to chyba nie ma związku.

Zgłoś nadużycie #1372 27 lipca 2013, 16:28

Konto usunięte
Moja Mama w ciąży raz mdłości miała... Ja też myślałam że będę miała "coś po niej ” od 3,5 tc mam codziennie mdłosci :( nawet juz sie do nich przyzwyczaiłam ,niestety :(

Zgłoś nadużycie #1373 27 lipca 2013, 16:38

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222

kincia napisał(a)

Moja Mama w ciąży raz mdłości miała... Ja też myślałam że będę miała "coś po niej ” od 3,5 tc mam codziennie mdłosci :( nawet juz sie do nich przyzwyczaiłam ,niestety :(


To można się przyzwyczaić? ;)
Choć ja się przyzwyczaiłam do bólu piersi. Choć może już bolą mniej... Wcześniej najmniejszy dotyk sprawiał mi ból, teraz nawet mogę się przytulać :)

Zgłoś nadużycie #1374 27 lipca 2013, 17:07

Konto usunięte
Hehe :P no z tymi moimi mdłościami to podobnie jak z Twoimi piersiami :) poprostu mam już je na tyle długo że chyba moj organizm już je zaakceptował :) wiecie co kobietki ,pierwszy raz w zyciu nie moge doczekać sie zimy :)

Zgłoś nadużycie #1375 27 lipca 2013, 18:11

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
Ja co roku czekam na zimę a teraz tak wyjątkowo... W lutym sama mam urodziny a przede wszystkim w lutym już wszystko się zmieni :-)

Zgłoś nadużycie #1376 28 lipca 2013, 1:45

Konto usunięte

babeluniek napisał(a)

To żeś pocieszyła ;)
To moja pierwsza ciąża ale tak naprawdę to tak czułam, że będę z tych, co źle ją przechodzą.
Moja mama urodziła dwójkę dzieci i też nigdy nie miała mdłości. Po cichutku liczyłam, że odziedziczę to po niej ale to chyba nie ma związku.



Ile ja bym dala zeby kazda moja ciaza obyla sie bez mdlosci I wymiotow!!! Mowia jesc krakersy I troszke coli bez gazu z rana wypic ale na mnie to nigdy nie dzialalo. W pierwszej ciazy tez bo witaminach lecialam do lazienki I nie wiem ile moj organizm mial ich dostarczonych a ile zwrocilam :-(

Zgłoś nadużycie #1377 28 lipca 2013, 1:51

Konto usunięte
Ja uwielbiam zime pewnie dlatego ze swieta I ze meza mam w domu codziennie :-) tylko u nas malo sniegu pada, poprzedniej zimy moze dwa razy nawalilo sniegu. W Polsce to co roku super biale swieta byly nie przeszkadzalo ze zimno :-)

Zgłoś nadużycie #1378 28 lipca 2013, 8:44

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720
w tym roku to i wielkanoc biała była :D
To jest moja pierwsza ciąża i ani razu nie wymiotowałam. Z ranka jest mi niedobrze, ale to muszę coś zjeść i to wszystko :)
 



Zgłoś nadużycie #1379 28 lipca 2013, 8:58

Ece Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1069 Podziękowania: 468
Hej!
Ja poprzednie 3 ciąże praktycznie przeszlam bez mdłości.Dopiero teraz rozumiem co to znaczy :-) .Choć i tak w tej chwili jest lepiej niż na samym początku. A co najważniejsze apetyt wraca.Piersi wielkie,co do bolesności to roznie-chyba faktycznie człowiek się przyzwyczaja,choć czasem bywa ze potrafię się obudzić w nocy jak się przekladam z boku na bok.Miłej niedzieli Mamusie :-) !
https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AsNlQxFaaXTNdDJXRF9kakN2cXJabVExbEhfSWlDUFE#gid=0





Zgłoś nadużycie #1380 28 lipca 2013, 10:29

Konto usunięte
Ja nie lubiłam zimy ze względu na to że jestem okropnym zmarźluchem, a teraz nie mogę się doczekać bo w tym cieple nie da się normalnie funkcjonować (termometr już pokazuje 30 stopni ) .Damy radę ze wszystkimi dolegliwościami :P wkońcu jesteśmy kobietami :) również życzę miłej niedzieli ,ale moja chyba znów będzie baaaardzo gorąca .

Zgłoś nadużycie #1381 28 lipca 2013, 12:39

kirsti30 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 850 Podziękowania: 193
Ja podobnie jak większość mamuśków, powoli przywyczajam się do mdłości. Jedynie co mi pomaga, gorąca herbata, gorąca zupa...zupa...zupa...skusiłam się na pizze- dwa dni z życia wyjęte, masakra. nie jem już nic co sztuczne bo nie strawie.
A które mamcie pracujące? i kiedy macie zamiar odejść, ja się wacham z l4, a dzisiaj mnie znowu od rana w dodatkowe obowiązki wpakowali, nie ukrywam że w tym tygodniu zrobiłam 48 godzin, bo koleżanka na urlopie, i nikt nie zapytał czy mi z tym dobrze. Wspaniałe komentowanie się zaczeło. Jutro dzień wolny tylko dlatego że ubłagałam jedną o zamiane. Chyba pieprz*ne to wszystko i pójde na chorobowe.

Zgłoś nadużycie #1382 28 lipca 2013, 13:23

Ece Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1069 Podziękowania: 468
Kirstie30 48h w tygodniu-podziwiam Cię Kobietko!Decyzja o L4 nalezy do Ciebie,ale ja bym ja niezwlocznie podjęła.Ja czuję się fatalnie od samego początku od końca czerwca jestem na zwolnieniu,bo nie dałabym rady.Druga sprawa to warunki szkodliwe w moim przypadku-trucizny,bakterie,substancje chemiczne i wysoka temperatura.Zresztą teraz nawet dłuższe stanie mnie męczy i narazie nie myślę o powrocie.W pierwszej ciąży czułem się fantastycznie i pracowałam do 9 miesiaca,w kolejnych tez dobrze się czułam i nie było potrzeby L4.Teraz jest inaczej i nie mam żadnych wyrzutów. Teraz dzidzia najważniejsza, choć mam super szefowa i koleżanki i wiem że nie była bym nadmiernie obciążona pracą.Nie chcę jednak narażać Malenstwa na poranne zrywanie i ekspozycję na te niekorzystne warunki,o których pisałam wczesniej.Póki co nie jestem gotowa,zresztą nie wiem co mój gin na to.
https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AsNlQxFaaXTNdDJXRF9kakN2cXJabVExbEhfSWlDUFE#gid=0





Zgłoś nadużycie #1383 28 lipca 2013, 16:44

kirsti30 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 850 Podziękowania: 193
Ece masz racje. Nie ma co patrzeć na innych. Ja też długo na nogach nie ustoje, po za tym to moja pierwsza ciąża w wieku 30 lat i troche się martwie. Szefowa moja wydała się taka wspaniała ale ja widze że ona ma mnie w nosie. Niech inni zapieprzają. Nie lubie utrudniać innym i lubie współpracować, ale w tym przypadku ...kariera...albo dzidzi :) oczywiście dzidzi :) ))

Zgłoś nadużycie #1384 29 lipca 2013, 11:54

Konto usunięte
U mnie sytuacja troche inna ,bo mam firmę jednoosobową (siłownię) i puki co muszę sama jeszcze ogarniać trochę ile się da ,ale nie jest to ciężka praca. Potem zatrudnię kogoś kto mnie zastąpi i wybiorę się na chorobowe ,myślę że do listopada powinnam dać radę :) już widzę te kontrole jak l4 do zusu zaniosę :D mam nadzieję że nie będzie aż tak nerwowo ,bo stres jest okropny :( życzę wam wszystkim powodzenia i nie patrzcie na to co szef powie ,tylko na to jak się czujecie :)

Zgłoś nadużycie #1385 29 lipca 2013, 13:01

Ece Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 1069 Podziękowania: 468
Dokładnie tak-teraz dzidzie i my jesteśmy najważniejsze,a praca schodzi na dalszy plan tymczasowo.
https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AsNlQxFaaXTNdDJXRF9kakN2cXJabVExbEhfSWlDUFE#gid=0





Zgłoś nadużycie #1386 29 lipca 2013, 15:53

maInka Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 192 Podziękowania: 52
Cześć dziewczyny!!! Nie było mnie trochę, hehe  chyba z 8 stron mam zaległych, choć już odczytałam większość. Jak wiecie, przez te moje dziwine sny tylko się nastawiałam negatywnie na kolejną wizytę u lekarza. Co bym nie czytała, z kim bym nie rozmawiała to dowiadywałam się o poronieniach i wisiało to nade mna jak jakaś czarna chmura. Przez ostatnie dni to w domu - bez kija nie podchodź! I jeszcze okazało się że mój lekarz na urlopie. No ale wytrwałam do dziś i jestem już po wizycie.  Robaczek mój ma 54mm a srerducho bije 170 u/m. Lekarz mówi że wszystko jest w porządku. Zapytałam go o tę przezierność karku i powiedział mi że generalnie patrzy na to cały czas i jest ok, ale najlepiej żebym przyszła za równe 2 tygodnie (to będzie koniec 13 tc a teraz jest 11t i 6d) bo dziecko musi miec jakieś 84mm żeby to dokładnie zbadać.  Aha i że nie zna lekarza który robił by przezierność w 11tc. Zakurzyłam się okropelnie, bo akurat mam zwyczaj prowadzenia takich dzienniczków i wiem, że w pierwszej ciąży to badanie miałam równo w 12 tc (czyli dzień później niż teraz) . Zaczął znów mówić mi o testach z kwrwi i wyszłam strasznie zniesmaczona od niego, bo tak jakby zależało mu tylko na kasie. Poczytałam trochę was i widzę że co nie które z was miały to badanie w 11 tc i nawet chyba u Anusiaczka było że dzidzia ma 5,3 cm a nie rzekome wymagane 8,4 cm. 
A tak poza tym to mdłości dzieki Bogu odeszły. Tylko jak jestem głodna to muszę od razu coś zjeść....


Zgłoś nadużycie #1387 29 lipca 2013, 16:10

anusiaczek Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 99 Podziękowania: 17

maInka napisał(a)

Cześć dziewczyny!!! Nie było mnie trochę, hehe  chyba z 8 stron mam zaległych, choć już odczytałam większość. Jak wiecie, przez te moje dziwine sny tylko się nastawiałam negatywnie na kolejną wizytę u lekarza. Co bym nie czytała, z kim bym nie rozmawiała to dowiadywałam się o poronieniach i wisiało to nade mna jak jakaś czarna chmura. Przez ostatnie dni to w domu - bez kija nie podchodź! I jeszcze okazało się że mój lekarz na urlopie. No ale wytrwałam do dziś i jestem już po wizycie.  Robaczek mój ma 54mm a srerducho bije 170 u/m. Lekarz mówi że wszystko jest w porządku. Zapytałam go o tę przezierność karku i powiedział mi że generalnie patrzy na to cały czas i jest ok, ale najlepiej żebym przyszła za równe 2 tygodnie (to będzie koniec 13 tc a teraz jest 11t i 6d) bo dziecko musi miec jakieś 84mm żeby to dokładnie zbadać.  Aha i że nie zna lekarza który robił by przezierność w 11tc. Zakurzyłam się okropelnie, bo akurat mam zwyczaj prowadzenia takich dzienniczków i wiem, że w pierwszej ciąży to badanie miałam równo w 12 tc (czyli dzień później niż teraz) . Zaczął znów mówić mi o testach z kwrwi i wyszłam strasznie zniesmaczona od niego, bo tak jakby zależało mu tylko na kasie. Poczytałam trochę was i widzę że co nie które z was miały to badanie w 11 tc i nawet chyba u Anusiaczka było że dzidzia ma 5,3 cm a nie rzekome wymagane 8,4 cm. 
A tak poza tym to mdłości dzieki Bogu odeszły. Tylko jak jestem głodna to muszę od razu coś zjeść....


usg genetyczne ejst między 11 a 13 tyg. Tak mi lekarz mówił.Może to też zależy od doświadczenia lekarza i jakości aparatu...Z tego co wiem to są określone normy np tej przezierności karku itp. które mogą świadczyć o czymś złym, alen ie muszą.


Zgłoś nadużycie #1388 29 lipca 2013, 16:53

Konto usunięte

maInka napisał(a)

Cześć dziewczyny!!! Nie było mnie trochę, hehe  chyba z 8 stron mam zaległych, choć już odczytałam większość. Jak wiecie, przez te moje dziwine sny tylko się nastawiałam negatywnie na kolejną wizytę u lekarza. Co bym nie czytała, z kim bym nie rozmawiała to dowiadywałam się o poronieniach i wisiało to nade mna jak jakaś czarna chmura. Przez ostatnie dni to w domu - bez kija nie podchodź! I jeszcze okazało się że mój lekarz na urlopie. No ale wytrwałam do dziś i jestem już po wizycie.  Robaczek mój ma 54mm a srerducho bije 170 u/m. Lekarz mówi że wszystko jest w porządku. Zapytałam go o tę przezierność karku i powiedział mi że generalnie patrzy na to cały czas i jest ok, ale najlepiej żebym przyszła za równe 2 tygodnie (to będzie koniec 13 tc a teraz jest 11t i 6d) bo dziecko musi miec jakieś 84mm żeby to dokładnie zbadać.  Aha i że nie zna lekarza który robił by przezierność w 11tc. Zakurzyłam się okropelnie, bo akurat mam zwyczaj prowadzenia takich dzienniczków i wiem, że w pierwszej ciąży to badanie miałam równo w 12 tc (czyli dzień później niż teraz) . Zaczął znów mówić mi o testach z kwrwi i wyszłam strasznie zniesmaczona od niego, bo tak jakby zależało mu tylko na kasie. Poczytałam trochę was i widzę że co nie które z was miały to badanie w 11 tc i nawet chyba u Anusiaczka było że dzidzia ma 5,3 cm a nie rzekome wymagane 8,4 cm. 
A tak poza tym to mdłości dzieki Bogu odeszły. Tylko jak jestem głodna to muszę od razu coś zjeść....


Mam dlaCiebie pocieszenie :) gdy maleństwu zaczyna bić serduszko poronienie spada do zaledwie 4% .Jeśli ktoś opowiada Ci o poronieniach to nie rozmawiaj z nim. Teraz musisz być uśmiechnięta ,wesoła itp. a nie wysłuchiwać jakiś dziwnych opowiadań i się zamartwiać. Jedna taka moja znajoma jak tylko mnie zobaczyła zaraz mi jakieś choroby wmawiała. Mam kotkę i zakażdym razem się mnie pytała czy nie boje siętoksoplazmozy i tak w kółko gdy mnie widziała ,to odrazu " a ty sie nie boisz ? Ty masz kota przeciez " nie bałam się toksoplazmozy wtedy jeszcze to badanie było przedemną ,raz mnie tak nastraszyła że nocy nie przespałam tak się denerwowałam :( okazało się że igg mam podwyższone a igm mam ujemne . Teraz czeka mnie znów kontrolne igg ,jeśli okaże się że rośnie to czekają mnie wakacje w szpitalu chorób zakaźnych w gdańsku...

Zgłoś nadużycie #1389 29 lipca 2013, 18:13

mona3 Zadomowiona
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 32 Podziękowania: 4
właśnie wróciłam od gin dzidzia ma 5cm przezierność karku i serduszko ok bardzo się cieszę nawet mam śliczne zdjęcie. Jeszcze tydzień i zaczynamy II trymestr. Te upały są straszne, ale jutro zapowiadają już tylko 25 stopni. Pozdrawiam.




Zgłoś nadużycie #1390 29 lipca 2013, 18:58

mamaJulki Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2013 Posty: 26 Podziękowania: 2
Cześć Dziewczyny mam zaszczyt do Was dołączyć :) termin 18 luty.Jak na razie wszystko ok i mam nadzieję ze tak już do końca ciąży ,miałam mdłości które już zaczynają ustępować i senność również :) Pozdrawiam