Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Lutowe mamusie 2014

Zgłoś nadużycie #2711 26 sierpnia 2013, 11:06

mjankun Początkująca
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 59 Podziękowania: 7
Znam to... moja mamuśka ma podobny charakter... z tym że zapomniała że ja uparty charakterek po kimś musiałam odziedziczyć i nie daje za wygraną. Nie denerwuje się chociaż wiem że łatwo powiedzieć :(


Zgłoś nadużycie #2712 26 sierpnia 2013, 11:08

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
Ja od niej na drugi koniec Polski uciekłam zaraz po maturze ale tak naprawdę to nic nie dało. Ona potrafi znęcać się psychicznie nawet na odległość. Od kiedy jestem w ciąży to do niej nie dzwonię, bo ona nawet nie pyta jak się czuję i co u mnie. Dzisiaj zadzwoniła tylko po to, żebym kupiła inną sukienkę na swój ślub. Sukienkę mam od prawie miesiąca i jestem z niej bardzo zadowolona. Zaraz po jej kupnie opowiadałam jej jak wygląda. A jej dzisiaj coś odwaliło. Nagle każe mi ją oddać, bo jak stwierdziła "będziesz jedyną panną młodą w czerni i ludzie będą cię palcami wytykać". Po pierwsze: jacy ludzie? Chyba ona sama. Po drugie: ta sukienka nie jest czarna. Jest beżowa, ma tylko czarne elementy przy ramiączkach, których i tak nie będzie widać pod żakietem. Zresztą to ślub cywilny, niektóre dziewczyny biorą cywilny w spódnicach i koszulach, albo w najróżniejszych kolorach.
I od tego się zaczęło. Jak powiedziałam, że to mi ma się podobać to oczywiście musiała mnie zwyzywać (a słownictwo ma takie, że uszy bolą). I tak było zawsze.
Za chwilę zadzwoniła do mnie siostra, która słyszała wyzwiska matki z drugiego pokoju i mi mówiła, żebym się nie przejmowała ale już coś we mnie pękło i nie mogłam tego opanować.
Jejku, najchętniej nawet bym jej nie zapraszała na ten ślub. I tak nic jej nie pasuje, bo za skromny, bo w Gdańsku a nie w moim rodzinnym mieście...
Idę na spacer.

Zgłoś nadużycie #2713 26 sierpnia 2013, 11:08

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720

kirsti30 napisał(a)

Aha i pytanie za 100 punktów. Ile z was rozmawia z bobasami? co ?? ?? ?dzisiaj wyczytałam że mały rozróżnia w 15 tyg głos matki i należy do niego mówić :) żeby się przyzwyczajał :D


ja wczoraj nie umiałam spać to se prowadziłam z małym monolog :D
 



Zgłoś nadużycie #2714 26 sierpnia 2013, 11:12

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720

babeluniek napisał(a)

Ja od niej na drugi koniec Polski uciekłam zaraz po maturze ale tak naprawdę to nic nie dało. Ona potrafi znęcać się psychicznie nawet na odległość. Od kiedy jestem w ciąży to do niej nie dzwonię, bo ona nawet nie pyta jak się czuję i co u mnie. Dzisiaj zadzwoniła tylko po to, żebym kupiła inną sukienkę na swój ślub. Sukienkę mam od prawie miesiąca i jestem z niej bardzo zadowolona. Zaraz po jej kupnie opowiadałam jej jak wygląda. A jej dzisiaj coś odwaliło. Nagle każe mi ją oddać, bo jak stwierdziła "będziesz jedyną panną młodą w czerni i ludzie będą cię palcami wytykać". Po pierwsze: jacy ludzie? Chyba ona sama. Po drugie: ta sukienka nie jest czarna. Jest beżowa, ma tylko czarne elementy przy ramiączkach, których i tak nie będzie widać pod żakietem. Zresztą to ślub cywilny, niektóre dziewczyny biorą cywilny w spódnicach i koszulach, albo w najróżniejszych kolorach.
I od tego się zaczęło. Jak powiedziałam, że to mi ma się podobać to oczywiście musiała mnie zwyzywać (a słownictwo ma takie, że uszy bolą). I tak było zawsze.
Za chwilę zadzwoniła do mnie siostra, która słyszała wyzwiska matki z drugiego pokoju i mi mówiła, żebym się nie przejmowała ale już coś we mnie pękło i nie mogłam tego opanować.
Jejku, najchętniej nawet bym jej nie zapraszała na ten ślub. I tak nic jej nie pasuje, bo za skromny, bo w Gdańsku a nie w moim rodzinnym mieście...
Idę na spacer.


Oj :( I to mama a tak potrafi zdołować. Mi to się nawet podoba na kościelny z takimi elementami kolorowymi (nawet czarnymi) bo takie sukienki są śliczne :) I nie przejmuj się nią. Teraz będziesz miała swoją rodzinę. Dla swojego przyszłego męża i tak będziesz i pewnie już jesteś najpiękniejsza nawet ( a chyba w szczególności) bez sukienki, niewiadomo jaka by była ;) A matka niech se pogada- jednym uchem niech ci wleci, drugim wyleci :) Ja se powiedziałam, że mojemu dziecku dam to czego nigdy nie miałam- kochanych rodziców i pełną szczęśliwą rodzinę. Tego się trzymam i Ty też się trzymaj tego. Po co się denerwować i stresować swojego maluszka na słowa matki ,które są **** warte, bo to Twój ślub :)
A zapytaj ja w czym ona idzie i też zacznij wydziwiać, że ma zmienić. Narzekaj jej itp , rób tak jak ona- może zrozumie :) ) buźka
 



Zgłoś nadużycie #2715 26 sierpnia 2013, 11:18

kirsti30 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 850 Podziękowania: 193
Jednym słowem 90% z nas ma problem z mamami które chcą nami manipulować. Uwaga, misja na później, znaleźć przyczyny tego zachowania i znaleźć rozwiązanie tego wytykania. Nie można się kłócić cały czas i siebie unikać. Moja mama wielu spraw nie mówiła tacie, i później wychodziło pasmo nie powodzeń. Ja tego robić u mnie w rodzinie nie będę, i już staram się abyśmy rozmawiali jak najwięcej.
Musimy się trzymać mocno.
Babeluniek pokaż zdjęcie sukni, normalnie lubie oryginalne kreacje i ludzi kreatywnych :) pochwal sięeeeee :)

Zgłoś nadużycie #2716 26 sierpnia 2013, 11:21

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720

kirsti30 napisał(a)

Jednym słowem 90% z nas ma problem z mamami które chcą nami manipulować. Uwaga, misja na później, znaleźć przyczyny tego zachowania i znaleźć rozwiązanie tego wytykania. Nie można się kłócić cały czas i siebie unikać. Moja mama wielu spraw nie mówiła tacie, i później wychodziło pasmo nie powodzeń. Ja tego robić u mnie w rodzinie nie będę, i już staram się abyśmy rozmawiali jak najwięcej.
Musimy się trzymać mocno.
Babeluniek pokaż zdjęcie sukni, normalnie lubie oryginalne kreacje i ludzi kreatywnych :) pochwal sięeeeee :)


no dokładnie ja też bym chciała zobaczyć :)
I nauka na przyszłość- nie powtarzać tych błędów z naszymi dziećmi :)
 



Zgłoś nadużycie #2717 26 sierpnia 2013, 11:49

qasha Fajna mama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 2203 Podziękowania: 705
Babeluniek sciskam jeszcze raz.... hmm wiecie co nie wiem czy gorsze posprzeczac sie z mama, czy nie moc z nia w ogole porozmawiac? ja w marcu tego roku stracilam mame :( dzisiaj mija 5 miesiecy od pogrzebu :( zmarla na raka :( straszne to jest, nie móc się pochwalic jej ze bedzie miala wnuka/wnuczkę :(
przyznam, że też czasami się z nia posprzeczalam, czasami zle sie do niej odzywalam, ale mama to zawsze mama i okropnie załuję ze jej nie ma już z nami.

taka moja mala dygresja. takze dziewczyny czasamiw warto zacisnac zeby bo tak naprawde doceniamy to co mamy wtedy kiedy tego kogos nam zabraknie.

pokaz nam lepiej tą suknię ;)

Zgłoś nadużycie #2718 26 sierpnia 2013, 11:54

Niutka26 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 451 Podziękowania: 199
Witam nową mamusie na forum i wszystkie pozostałe :)
Poczytałam zaległe posty i ja sie wypowiem na kilka spraw :)
Z zakupów kupilismy już łóżeczko,a raczej kojec 3w1 czyli łóżeczko kojec dla starszego dzieciaczka i przewijaczek w jednym.
Mysle ze praktyczniejsze niz drewniane łóżeczko i kolor uniwersalny-jasno zielony,bo nie wiadomo jeszcze co nam brzuszek przyniesie :)
Kupujemy powoli,gdyż czeka nas sporo wydatków,wiec trzeba rozłożyc to w ratach,poza tym niedługo robie sobie wolne od pracy wiec sporo wpływów finansowych nam ucieknie,i pomyslalam tak sobie-na pewno nie będzie chciało mi się chodzic wygięta od sporego brzuszka z zapuchniętymi nogami i ściśnięta zimową kurtką za rzeczami w chłodne jesienne a później w zimowe dni,wiec nie ma co odkładac tego na ostatnią chwile.Poza tym będzie ślisko wiec takie łażenie za wyprawką nie wskazane w naszym przypadku ( a mąż nie kupi wszystkiego).
A propos mowienia do naszych maluchow ja tez juz od kilku dni jak jestem sama rozmawiam sobie z moim bobasem :) Opowiadam co robie,kim jestem,czym zajmuje sie tata :) nie wazne co,byleby dziecko słyszalo nasz głos,bo narazie poza głosnymi hałasami z zewnątrz nie słyszy nic poza nami i biciem naszego serca :)
Wskazane nawet jest,by puszczac Mu jakas spokojną muzyke,przy której bedzie później łatwiej zasypiało-wyczytałam to w książce-choc wiadomo ze w praktyce inaczej niz w literaturze...
Dzidzius ma u nas w brzuszku ciepło,wygodnie,czuje sie bezpiecznie i na razie tam Mu jest najlepiej na świecie.Gdy się urodzi warto do Niego mówić i włączać piosenki z etapu ciąży,bo maluch pamięta nasz głos i muzyke i uspokaja sie ,dzwięki dobrze Mu się kojarzą.

Mi brzuszek od tygodnia-dwóch juź sporo "wypchało" do przodu :) ide ulicą i w witrynie najpierw wyprzedza mnie brzuszek a dopiero później widać mnie :) )
Jestem dosyc szczupla wiec moze dlatego :)
Co do naszych mam...
Powiem Wam,że odkąd sama jestem w ciąży bardziej doceniam swoją mame...
Teraz rozumiem ile musiala przejsc przez ciąże,te wszystkie dolegliwosci,bóle ,sam poród i nasze pierwsze lata życia...
Moja mama na dodatek byla w ciąży zagrażającej Jej własne życie,poniewaz urodzila mnie mając 41 lat.
Nie poddała się,urodziła naturalnie,byłam zdrowym dzieckiem,grubiutkim :) ) odżywionym..
Byłam mamy siódmym dzieckiem! Więc czasem sam siebie karcę za użalanie się nad własnym porodem.Bo jak to bedzie,bo bedzie bolało..
A moja mama przeżyła to siedem razy,bez takich warunkow i techniki jak teraz i wszyscy jestesmy dorosli,zdrowi,kazdy ma w sobie cos niezwyklego,mama doczekala sie 13 wnuków i teraz czeka na kolejnego ... :) Dlatego pomimo częstych kłótni,dąsów,nieporozumień kochamy nasze mamy i mając swoje dzieci dopiero doceniamy że są i co dla nas zrobiły...
Bo przeżywamy dokładnie to samo co One 20-30 lat temu...
Moja mama jest dzis po operacji,miala usuwane kamienie,jeszcze nie wiem jak sie czuje,ale caly czas trzymam na Nią kciuki,bo nie wyobrażam sobie innej,lepszej mamy od mojej.Mimo wszystko :)



Zgłoś nadużycie #2719 26 sierpnia 2013, 11:55

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
Sukni zdjęcia nie mam jak zrobić, bo jest u przyszłych tesciów :P Wstyd się przyznać, ale nie mam w domu szafy, w której mogłaby wisieć na wieszaku :P
Ale przy najbliższej okazji zrobię fotkę :)

Zgłoś nadużycie #2720 26 sierpnia 2013, 12:01

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720

Niutka26 napisał(a)

Witam nową mamusie na forum i wszystkie pozostałe :)
Poczytałam zaległe posty i ja sie wypowiem na kilka spraw :)
Z zakupów kupilismy już łóżeczko,a raczej kojec 3w1 czyli łóżeczko kojec dla starszego dzieciaczka i przewijaczek w jednym.
Mysle ze praktyczniejsze niz drewniane łóżeczko i kolor uniwersalny-jasno zielony,bo nie wiadomo jeszcze co nam brzuszek przyniesie :)
Kupujemy powoli,gdyż czeka nas sporo wydatków,wiec trzeba rozłożyc to w ratach,poza tym niedługo robie sobie wolne od pracy wiec sporo wpływów finansowych nam ucieknie,i pomyslalam tak sobie-na pewno nie będzie chciało mi się chodzic wygięta od sporego brzuszka z zapuchniętymi nogami i ściśnięta zimową kurtką za rzeczami w chłodne jesienne a później w zimowe dni,wiec nie ma co odkładac tego na ostatnią chwile.Poza tym będzie ślisko wiec takie łażenie za wyprawką nie wskazane w naszym przypadku ( a mąż nie kupi wszystkiego).
A propos mowienia do naszych maluchow ja tez juz od kilku dni jak jestem sama rozmawiam sobie z moim bobasem :) Opowiadam co robie,kim jestem,czym zajmuje sie tata :) nie wazne co,byleby dziecko słyszalo nasz głos,bo narazie poza głosnymi hałasami z zewnątrz nie słyszy nic poza nami i biciem naszego serca :)
Wskazane nawet jest,by puszczac Mu jakas spokojną muzyke,przy której bedzie później łatwiej zasypiało-wyczytałam to w książce-choc wiadomo ze w praktyce inaczej niz w literaturze...
Dzidzius ma u nas w brzuszku ciepło,wygodnie,czuje sie bezpiecznie i na razie tam Mu jest najlepiej na świecie.Gdy się urodzi warto do Niego mówić i włączać piosenki z etapu ciąży,bo maluch pamięta nasz głos i muzyke i uspokaja sie ,dzwięki dobrze Mu się kojarzą.

Mi brzuszek od tygodnia-dwóch juź sporo "wypchało" do przodu :) ide ulicą i w witrynie najpierw wyprzedza mnie brzuszek a dopiero później widać mnie :) )
Jestem dosyc szczupla wiec moze dlatego :)
Co do naszych mam...
Powiem Wam,że odkąd sama jestem w ciąży bardziej doceniam swoją mame...
Teraz rozumiem ile musiala przejsc przez ciąże,te wszystkie dolegliwosci,bóle ,sam poród i nasze pierwsze lata życia...
Moja mama na dodatek byla w ciąży zagrażającej Jej własne życie,poniewaz urodzila mnie mając 41 lat.
Nie poddała się,urodziła naturalnie,byłam zdrowym dzieckiem,grubiutkim :) ) odżywionym..
Byłam mamy siódmym dzieckiem! Więc czasem sam siebie karcę za użalanie się nad własnym porodem.Bo jak to bedzie,bo bedzie bolało..
A moja mama przeżyła to siedem razy,bez takich warunkow i techniki jak teraz i wszyscy jestesmy dorosli,zdrowi,kazdy ma w sobie cos niezwyklego,mama doczekala sie 13 wnuków i teraz czeka na kolejnego ... :) Dlatego pomimo częstych kłótni,dąsów,nieporozumień kochamy nasze mamy i mając swoje dzieci dopiero doceniamy że są i co dla nas zrobiły...
Bo przeżywamy dokładnie to samo co One 20-30 lat temu...
Moja mama jest dzis po operacji,miala usuwane kamienie,jeszcze nie wiem jak sie czuje,ale caly czas trzymam na Nią kciuki,bo nie wyobrażam sobie innej,lepszej mamy od mojej.Mimo wszystko :)


ale masz wielką rodzinę ! zazdroszczę bardzo mocno ! :)
A masz może zdjęcie tego kojca?
 



Zgłoś nadużycie #2721 26 sierpnia 2013, 12:03

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
To cudowne jak opowiadacie o swoich mamach, że mimo wszystko je kochacie. Jednak u mnie jest inaczej.
Od kiedy byłam małym dzieckiem pamiętam, jak znęcała się psychicznie nade mną i nad siostrą. Bywało, że nie tylko psychicznie. Miałam 14 lat, jak mi powiedziała, że zaraz po 18 mam się wynosić z domu i od tego momentu żyłam nakierunkowana na wyprowadzkę.
Dla mnie ona jest bo jest. Może uznacie, że to okropne z mojej strony i jestem złym człowiekiem, ale nigdy nawet za nią nie zatęskniłam... Zresztą coś w tym musi być, skoro moja młodsza siostra wyprowadza się z domu za dwa miesiące (ma 18 lat), choć jeszcze rok szkoły przed nią.
Mój ojciec całe życie pracował ciężko (był górnikiem) i tak naprawdę nie wiedział co się w domu dzieje. Ale teraz mamy świetny kontakt. Dzwonimy do siebie często, od kiedy jestem w ciąży to prawie codziennie dzwoni spytać jak się czuję :)

Zgłoś nadużycie #2722 26 sierpnia 2013, 12:08

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720

babeluniek napisał(a)

To cudowne jak opowiadacie o swoich mamach, że mimo wszystko je kochacie. Jednak u mnie jest inaczej.
Od kiedy byłam małym dzieckiem pamiętam, jak znęcała się psychicznie nade mną i nad siostrą. Bywało, że nie tylko psychicznie. Miałam 14 lat, jak mi powiedziała, że zaraz po 18 mam się wynosić z domu i od tego momentu żyłam nakierunkowana na wyprowadzkę.
Dla mnie ona jest bo jest. Może uznacie, że to okropne z mojej strony i jestem złym człowiekiem, ale nigdy nawet za nią nie zatęskniłam... Zresztą coś w tym musi być, skoro moja młodsza siostra wyprowadza się z domu za dwa miesiące (ma 18 lat), choć jeszcze rok szkoły przed nią.
Mój ojciec całe życie pracował ciężko (był górnikiem) i tak naprawdę nie wiedział co się w domu dzieje. Ale teraz mamy świetny kontakt. Dzwonimy do siebie często, od kiedy jestem w ciąży to prawie codziennie dzwoni spytać jak się czuję :)


zazdroszczę Ci, bo mój ojciec nawet nie wie, że będzie miał wnuka. a skąd jesteś, że ojciec był górnikiem? :)
 



Zgłoś nadużycie #2723 26 sierpnia 2013, 12:09

Niutka26 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 451 Podziękowania: 199
tak jak i my jestesmy różni tak i nasi rodzice są różni...
nikt nie może winić Cię za to,że masz taką mame,jaką masz... i z tym znęcaniem ... to bardzo przykre,wyobrażam sobie ile musialas przejsc...
dlatego nie widzie się,że masz z mama taki kontakt. Ja pewnie tez bym Ją unikała.
tak sobie myslę,że po prostu nie kazdy jest stworzony do rodzicielstwa,czasem lepszym roziązaniem byłoby gdyby niektorzy rodzice byli bezpołodni i nie krzywdzili bezbronnych dzieci.



Zgłoś nadużycie #2724 26 sierpnia 2013, 12:11

Niutka26 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 451 Podziękowania: 199

Dorota93 napisał(a)

ale masz wielką rodzinę ! zazdroszczę bardzo mocno ! :)
A masz może zdjęcie tego kojca?


Nie mam i nie mam jak zrobic bo leży złożony na szafie u tesciów :)
ale jak odnajde podobny to wleje zdjecie.
czasem taka duza rodzina jest ok ( szczególnie jak wszyscy na raz sie zjadą :) ale czasem sa i tego minusy... Jak to w rodzinie. :)



Zgłoś nadużycie #2725 26 sierpnia 2013, 12:12

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
Dorota :) Pochodzę z Wałbrzycha, na dolnym śląsku. Mój tata przyjechał tam z mazur do pracy w kopalni, poznał moją mamę i został :) Teraz wszystkie kopalnie już pozamykali więc miasto podupadło, bardzo duże bezrobocie i ogólnie wszyscy młodzi uciekają.

Zgłoś nadużycie #2726 26 sierpnia 2013, 12:13

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
Ale nie ma tego złego...
Dzięki mojej matce wiem, jaka nie chcę być :)

Zgłoś nadużycie #2727 26 sierpnia 2013, 12:18

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720

babeluniek napisał(a)

Dorota :) Pochodzę z Wałbrzycha, na dolnym śląsku. Mój tata przyjechał tam z mazur do pracy w kopalni, poznał moją mamę i został :) Teraz wszystkie kopalnie już pozamykali więc miasto podupadło, bardzo duże bezrobocie i ogólnie wszyscy młodzi uciekają.


a bo ja z Górnego Śląska a tu kopalnie idą pełną parą i właśnie mój Kamil jest też górnikiem :)
 



Zgłoś nadużycie #2728 26 sierpnia 2013, 12:23

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222

Dorota93 napisał(a)

a bo ja z Górnego Śląska a tu kopalnie idą pełną parą i właśnie mój Kamil jest też górnikiem :)


Wiem, widziałam w tabelce :P
Nawet kiedyś byłam przez 2 tygodnie w Rudzie Śląskiej na szkoleniu z pracy. Pamiętam, że mieszkałam w hoteliku obok chyba huty?

Zgłoś nadużycie #2729 26 sierpnia 2013, 12:25

Dorota93 Supermama
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 10747 Podziękowania: 1720
oj nie wiem, nie wiem czy w ogóle jeszcze coś takiego tu jest hihi :D
 



Zgłoś nadużycie #2730 26 sierpnia 2013, 12:30

babeluniek Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2013 Posty: 950 Podziękowania: 222
Sprawdziłam :P
Huta Pokój się nazywa :)
Robi wrażenie, szczególnie jako widok z okna :P