Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Lęk w ciąży, co robić?

Zgłoś nadużycie #11 9 czerwca 2011, 12:30

blackangel Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 5 Podziękowania: 0
Witam, 4 dni temu zrobiłam test, wyszedł pozytywnie, dla potwierdzeinia wczoraj zrobiłam jeszcze jeden i widać dwie czerwone kreski.. i tu pojjawia sie problem, gdyz z chwila w któej dowiedziałam sie ze jestem w ciązy ogarnął mnie lęk, nie mogę spać nie mogę jesc, strasznie sie boje tego stanu i nie wiem co robić, dodatkowo wydaje mi sie ze mój  narzeczony nie jest zachwycony tą wiadomością.. u lekarza jeszcze nie byłam. Jestem jeszcze młoda i nie wiem czy sobie poradzę z tak dużą odpowiedzialnościa, boje sie reakcji rodziców, boje sie o wszystko, dodatkowo jeszcze naczytamłam sie przez te kilka dni "głupot" i mam coraz większe wątpliwości czy chce tego dziecka,, pomóżcie mi proszę, doradzcie co robic,

Zgłoś nadużycie #12 9 czerwca 2011, 12:37

IzabelaMaria Świeżo upieczona
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 22 Podziękowania: 1
Miałam podobnie. Dowiedziałam się miesiąc temu, że jestem w ciąży. Mam 22 lata więc też młoda jestem, uczelnia jeszcze, chłopak też na początku zachwycony nie był- teraz już się zmieniło. Reakcja rodziców mnie zasoczyła bo w sumie się cieszą i mam wewnętrzny spokój. Co do testów. Ja też nie wierzyłam. Zrobiłam ich aż 6 :)   A teraz jak widziałam na usg dzidzie i serduszko. To przeszczęśliwa jestem :) Głowa do góry!


Zgłoś nadużycie #13 9 czerwca 2011, 12:39

myszka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 443 Podziękowania: 76
Ciąże jednych z nas są planowane, innych nie. I napewno każda z nas, nieważne jak bardzo chciała dziecka, gdy zobaczyła dwie kreski na teście ciążowym była przerażona. Wtedy mnie np tez wydawało się że to nie może być prawda bo przecież ja sobie nie poradze (byłam już mężatką, ale dziecka narazie w planach nie było). Ale kiedy poszłam do lekarza i po raz pierwszy zobaczyłam na usg moje maleństwo i lekarz pokazał mi jego bijące serduszko wiedziałam już ze za nic w świecie bym nie chciała tego zmienić. Więc na początek spróbuj się uspokoić, głupot na necie nie czytaj bo to nie pomaga, a zamiast tego idź do lekarza i spokojnie porozmawiaj ze swoim partnerem. Reszta jakoś sama w swoim czasie się poukłada


Zgłoś nadużycie #14 9 czerwca 2011, 12:40

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Głowa do góry! Nie stresuj się tak bardzo bo Twoje maleństwo czuje to co Ty. Nie zwlekaj z rozmową z najbliższymi. Dziecko to największy skarb jaki w życiu można mieć.

Zgłoś nadużycie #15 9 czerwca 2011, 12:44

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1586
Jakbym czytała o sobie 15 lat temu.... miałam wówczas 19 lat, 2 m-ce do matury, a mój maż (wówczas chłopak jeszcze rok technikum przed sobą) a tu taka niespodzianka. Najpierw się kilka dni zamartwialiśmy, potem kombinowaliśmy co dalej. Wiedzieliśmy tylko jedno- dzidzia się urodzi. Postanowiliśmy wstrzymać się z obwieszczaniem nowiny rodzicom aż do 12 tc- bo lekarz powiedział mi, że w trymestrze wszystko może się zdarzyć, zwłaszcza jeśli jest się poddanych stresom. Doczekaliśmy, powiedzieliśmy, przeżyliśmy wyrzuty (moja obecna teściowa obraziła się na mnie na... prawie rok- nie żartuję, a ja na nią i w efekcie zobaczyła wnuka jak miał dopiero 3 m-ce). Jakoś to się poukładało,  udało mi się znaleźć pracę u znajomego na pół etatu w sklepie z art. dla dzieci- byłam żywą reklamą :) , dzięki temu miałam po porodzie zasiłki. Jak Adaś miał prawie rok zaczęłam studia zaoczne, a tata się  nim z pasją wtedy zajmował. Ale to nie bajka, bywa trudno, brakuje czasem pieniędzy na wszystko, cierpliwości do zmagania się z przeciwnościami. Ważne by znależć kogoś kto będzie Cię wspierał i pomagał. A jak dzidziak zaczyna kopać, to najtrwardzy tatuś się rozczula :) Jak puszczą emocje, które są na początku ciąży, zaczniesz trochę inaczej patrzeć na świat, hormony swoje robią...


Zgłoś nadużycie #16 9 czerwca 2011, 12:51

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5866 Podziękowania: 189
mialam tak samo na dodatek jeszcze bylam w Holandii i tylko miesiąc znałam ojca dziecka i bałam sie tak samo jak ty a teraz nie mozemy sie doczekac maleństwa :D powodzenia


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #17 9 czerwca 2011, 12:54

blackangel Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 5 Podziękowania: 0
jakoś narazie cięzko jest mi tak pozytywnie myśleć jak wy, z jednej strony jestem tak podświadomie szczęśliwa, dotykam brzuszka mówię do dzidziusia, ale z drugiej kiedy tylko mam chwile dla siebie jestem przerażona płaczę i nie wiem jak sobie poradze, nie wiem czy tak z dnia na dzień będe potrafiła zmienić swoje życie od A do Z , do tego dochodzą myśli czy dzidziuś bedzię zdrowy , no i rozmowa z bliskimi dla mnie.

Zgłoś nadużycie #18 9 czerwca 2011, 12:56

blackangel Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 5 Podziękowania: 0
dla mnie to bedzie najtrudniejsza rozmowa jak do tej pory

Zgłoś nadużycie #19 9 czerwca 2011, 13:09

IzabelaMaria Świeżo upieczona
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 22 Podziękowania: 1
Rodzice napewno Cie kochają. Więc będzie to dla nich zaskoczenie, ale jesteś ich córką. Co mogą zrobić? To już nie te czasy, że wyrzeka się swoich dzieci ;) Daj im trochę czasu, dziecko to zawsze nowe życie w rodzinie, szczęście. Będzie dobrze :) Nie jesteś pierwsza w takiej sytuacji i nie ostatnia ;)


Zgłoś nadużycie #20 9 czerwca 2011, 13:09

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Na pewno nie jest to łatwa rozmowa. Pewnie na początku będzie cięzko- ale Tobie powinno zrobić się lżej na serduszku kiedy nie będziesz tego wszystkiego miałą na swojej głowie.

Zgłoś nadużycie #21 9 czerwca 2011, 13:14

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9904 Podziękowania: 727
blackangel - ja dowiedziałam się o ciąży w wieku 29 lat i mimo,że mam męża i było to planowane, to nawet na mnie spadła ta informacja jak grom z jasnego nieba! W pierwszej sekundzie się uśmiechnęłam, a potem zaczęłam ryczeć jak bóbr! Pojawił się w mojej głowie taki chaos, taki strach, tak wiele myśli jednocześnie, że nie mogłam się opanować. Więc  tym bardziej wierzę, ze i tobie jest trudno. Ale co ci mogę powiedzieć to to, że każdego kolejnego dnia powolutku oswajamy się z tą myślą :)





Zgłoś nadużycie #22 9 czerwca 2011, 13:17

blackangel Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 5 Podziękowania: 0
Szczerze, to poczułam sie troszkę lepiej wiedządz ze nie tylko ja na paczątku tak strasznie sie boje, dzisiaj czeka mnie rozmowa z narzeczonym, on pewnie też ma mętlik w głowie i tak jak ja sie boi , miał 2 dni na przemyślenie wszystkiego wiec mam nadzieje ze przemyślał i tak jak ja uznał ze jeśli już tak sie stało to musimy wziąć sie za siebie i układać życie na nowo już w trójkę, A co do rozmowy z rodzicami to jest tym trudniejsza że oboje są za granicą wracają w październiku i nie wiem jak im to przekazać , czy przez telefon, czy moze jechać tam i ich poiformować osobiście czy może poczekać na ich powrót. Nie mam pojęcia ,, ale dzieki za porady, trochę mi pomogły, a teraz uciekam gotować obiadek z moim małym chrześnikiem ;)

Zgłoś nadużycie #23 9 czerwca 2011, 13:19

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9904 Podziękowania: 727
Hm, z jednej strony rozmowa z rodzicami na taki temat to chyba powinna osobiście przebiec... Z drugiej strony, zależy, jeśli mieliby się w pierwszej chwili zdenerować to moze lepiej na odlgłość. Zdążą ochłonąć i po chwili będą się cieszyć :)





Zgłoś nadużycie #24 9 czerwca 2011, 13:23

blackangel Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 5 Podziękowania: 0
własnie to samo mi przez myśl przeszło, że jesli im powiem ptzez telefon to bedą mieli czas sami na ochłoniecie , przemyślenie wszystkiego i kiedy wrócą będą sie cieszyć razem ze mną, ale nie wiem czy to do końca dobry pomysł;/

Zgłoś nadużycie #25 9 czerwca 2011, 13:37

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1586
Jak masz się wybierać nie wiadomo jak daleko, by przeżyć tak trudną dla Ciebie rozmowę- to lepiej zrezygnować z podróży (podróże w ciąży są takie sobie). Zadzwoń, spokojnie przygotuj sobie co chcesz powiedzieć, poproś by ci nie przerywali i wyrzuć to z siebie. A potem wyślij im mailem lub listem scan zdjęcia fasolki z USG :)


Zgłoś nadużycie #26 9 czerwca 2011, 13:51

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25

mamaela napisał(a)

Jak masz się wybierać nie wiadomo jak daleko, by przeżyć tak trudną dla Ciebie rozmowę- to lepiej zrezygnować z podróży (podróże w ciąży są takie sobie). Zadzwoń, spokojnie przygotuj sobie co chcesz powiedzieć, poproś by ci nie przerywali i wyrzuć to z siebie. A potem wyślij im mailem lub listem scan zdjęcia fasolki z USG :)


Wiesz Elu świetny pomysł- mi osobiście bardzo się spodobał.
A co do strachu- ja jestem mężatką i oboje chcieliśmy i się staraliśmy i jak nie szło to był płacz i żal a gdy były dwie krechy to się poryczałam - tyle że z okacji- ale teraz to ja nie chcę bo się boje!Nie dam rady- co mysmy najlepszego zrobili...Takie miałam w glowie myśli.
Jedyne co moge powiedzeć -dziś kiedy jest z nami córeczka to zastanawiam się jak my zyliśmy bez niej- to chyba było nie możliwe- nie wyobrażam sobie, zeby jej z nami nie było. Co więcej chcemy jeszcze jednego malucha.

Zgłoś nadużycie #27 9 czerwca 2011, 14:33

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9904 Podziękowania: 727
Dobrze, że mamy tyle miesięcy by się oswoić, przygotować, cieszyć. Ja na początku to w ogóle jakaś przerażona byłam, chyba dopiero gdzieś tak w 3 miesiącu na pierwszy plan zaczęła się wybijać radość.





Zgłoś nadużycie #28 9 czerwca 2011, 14:35

paprotka25 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4924 Podziękowania: 388
wiadomo, na początku jest ciężko, szczególnie jak dzidziuś nie jest planowany, ale z czasem kiedy oswoisz się z myślą że będziesz mamą to zaczniesz się cieszyć i nie będziesz sobie mogła wyobrazić że tego maluszka który rośnie pod Twoim serduszkiem miało by nie być :) a jak już wreszcie poczujesz kopniaczki to bedzie to wspaniała chwila i na zawsze ją zapamiętasz :) rodzice napewno się nie spodziewają takiej wiadomości, spróbuj na spokojnie z nimi porozmawiać i daj im czas żeby to do nich dotarło, początkowo mogą nie być zachwyceni ale napewno będą się cieszyć z wnuka albo wnuczki :) chociaż może też się okazać że jak tylko usłyszą że jesteś w ciąży to bardzo się ucieszą :) wiec nie zamartwiaj się na zapas i porozmawiajcie z narzeczonym, wiadomo całe Wasze życie przewróci się do góry nogami ale za to będzie o wiele przyjemniejsze, dzieciaczki dają mnóstwo radości :)


Zgłoś nadużycie #29 9 czerwca 2011, 15:08

Black_rose Supermama
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 5185 Podziękowania: 532
Ah ten kocioł w głowie i strach jak zareaguje otoczenie... raptem parę miesięcy temu sama to przeżywałam. Ciąża spadła na nas jak grom z jasnego nieba - ani chciana ani planowana. I pierwsze myśli: zniszczyliśmy sobie życie... nasze plany na przyszłość wzięły w łeb-wyjazd za granicę, praca i studia, szybki kredyt i budowa już za rok....
Po przeryczeniu nocy, dąsaniu się kilka tygodni na świat i życie było trochę lepiej. Teraz jest już dobrze. Nowe plany, trochę inne, bardziej rozłożone w czasie i świadomość, że choćby się miało walić i palić to musimy sobie dać radę, bo już nie odpowiadamy tylko za siebie - to daje siłę.
Reakcja rodziców i otoczenia mnie zdziwiła, bo ucieszyli się wszyscy włącznie ze znajomymi. Ale ten strach "co powiedzą" był okropny. Cóż. Trzeba się wziąć z życiem za bary, powiedzieć co jest do powiedzenia i przyjąć na klatę to co usłyszymy. Na pewno dacie sobie radę :) !

Zgłoś nadużycie #30 9 czerwca 2011, 16:48

magdab Gotowa na wszystko
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 152 Podziękowania: 9
Teraz jestem w drugiej ciąży i radość jest ogromna bo ciąża wyczekana, ale jak dowiedziałam się o pierwszej miałam 25 lat i chociaż byłam mężątką i dziecko planowane to stres był ogromny. Pamiętam, że to był piątek i mąż miał wrócić z pracy a ja gotowałam zupę pomidorową, która mi się pierwszy raz w życiu nie udała :) ręce mi się trzęsły jak nigdy, a potem tylko radość :)
Mam już dwie księżniczki Maję i Lenę :)