Ja miałam kilka na dłoniach i na palcach i nawet na dłoni. Stosowałam wiele lat różne specyfiki- taki płyn na kurzajki (g... o dawał

), potem kupowałam w aptece ten preparat do wymrażania, też guzik to dawało a tylko kupę kasy na to wydałam(bo jedno opakowanie to prawie 50 zł). Potem chodziłam na wymrażanie do dermatologa i też nie zniknęły, no może nie powiększały się ale nowe malutkie i tak się pojawiły. I dopiero jak robiłam kiedyś paznokcie u kosmetyczki to ona zwróciła uwagę na te moje kurzajki(miałam tak z boku małego palca i jak mi piłowała to on zaczynał lekko krwawić bo pilnikiem jednak dotykała go) i zawołała chirurga z tego gabinetu(co to botoks wstrzykuje i takie tam

) i on popatrzył, umówił się ze mną za kilka dni i wszystkie kurzajki mi w znieczuleniu wyłyżeczkował, fakt nie było to przyjemne (choć nie bolało), bo były ranki na palcach przez kilka dni. Smarowałam jakąś maścią z antybiotykiem na wszelki wypadek i jak się skóra zagoiła to zapomniałam, że miałam kurzajki- a było to 3 lata temu. Tylko taka metoda u mnie okazała się skuteczna.