Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

KONKURS - Tydzień z życia fajnej mamy

Zgłoś nadużycie #111 2 maja 2011, 20:21

moskala22 Świeżo upieczona moskala22 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 13 Podziękowania: 0
DZIEŃ XII
02.05.2011
Smutno i pusto w tym domu, choć dobrze że maamy Kubusia, któego śmiech wypełnia cały dom... Chociaż powoli wychodzi uśmiech na naszych twarzach i wszystko zaczyna wracać do normy.
Dzis kurier przywiózł kolejną paczuszkę z prezentem dla malucha- niby taka mała rzecz, a jak cieszy :)
Poza tym co chwilę ktos z rodziny przychodzi, żeby zobaczyć Szymonka i pocieszyć nas po śmierci taty. Przyjechali też teściowie, więc mogłam trochę odpocząć. Ale i tak padam z nóg, a jak na złość Kubuś ma jakieś turbodoładowanie i szaleje na całego...
Dobrze że jutro mąż ma dzień wolny to może bedzie mi łatwiej odpocząć...

Zgłoś nadużycie #112 2 maja 2011, 21:30

gosias Gotowa na wszystko awatar
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 1539 Podziękowania: 109
Dzień XII
Hhmm, dzisiaj to juz przegięcie, Hubert o 4:44 obudził się z płaczem, nie wiem, czy się czegoś przestraszył, czy cos mu się przyśniło, ale ryczał i nawet nie dał się przytulic, odczekałam chwilę, dałam mu czas na wypłakanie się i gdy wkończu po 10 minutach zawałał mnie położyłam się znim i jeszcze godzinkę pospaliśmy. Potem na szczęście humorek mu dopisywał, wręcz rozpierała go energia, chyba za krótko był na dworze, ale tak chłodno się zrobiło, że ani ja ani Hubcik nie mielismy ochoty na zabawę na dworze. Okazuje się, że u mojej siostry ospa na całego, siostrzenica juz kończy ale jej brat dostał i krosty ma wszędzie! dobrze, że jednak nie wybrali się do nas, bo pewnie by nam przywieźli bakcyla. No nic zbieram się do łóżka...
Hubert i Helenka :)

Zgłoś nadużycie #113 2 maja 2011, 21:51

aniaroz Świeżo upieczona awatar
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 6 Podziękowania: 0
Dzień V
jak dla nas wczesna, bo o 7.20 pobudka. Lena odmawia współpracy i nie przyjmuje mleka. Czasem tak ma i nic nie można poradzić. Na śniadanko pochłania za to Danio. Chwilę się bawimy i lecimy na zakupki, bo w lodówce już tylko światło i pingwiny ;)
W drodze powrotnej Lenuś odpływa w krainę Orfeusza i mam szczerą nadzieję zanieść ją w takim stanie do domu. Jednak gdy jej śpiąca główka dotyka poduszki sąsiad ma nagły atak wiercenia i Lena się budzi. Koniec spania. A takie miałam plany...
Niebawem z odsieczą przychodzi babcia i zabiera Małą do siebie. Wreszcie mam czas by pomyśleć. Akurat! Parę minut po wyjściu dziewczyn - domofon. Znajomi na kawkę wpadli. Uwielbiam gości, ale chciałam trochę odsapnąć. W sumie jest bardzo miło i faktycznie trochę się relaksuję.
Popołudniu gadam z Pawłem przez net. Jutro zaczyna nową pracę. Oboje mamy związene z nią ogromne nadzieje. Wierzymy, że wszystko się ułoży i obcy ląd wkrótce stanie się naszym domem.
Wieczorkiem jadę po Lenusię i aż do kąpieli siedzimy sobie razem i zgłębiamy literaturę piękną - o kotku, co zwiedzał podwórko, o śwince - łakomczuszce, o baranku, który bał się pobrudzić futerko :) Wreszcie Lenka trze oczka, więc kąpiemy się i uderzamy w kimono. Przynajmniej ona :)

Zgłoś nadużycie #114 2 maja 2011, 22:14

happy_mama Początkująca awatar
Rejestracja: Lut, 2010 Posty: 22 Podziękowania: 2
VIII
Adaś dał nam dziś pospać :) wyjątkowo do 6.20. Obudził mnie mocnym kopnięciem w szczękę, gdy ćwiczył swoje obroty i pełzanie. I nie było już spania. Placki na śniadanie, karmienie małego, zakupy, sprzątanie, zabawa i w końcu krótka drzemka małego - chwila na kawę i lekturę. Ok. 11 odwiedziła mnie kuzynka ze swoimi  dzieciakami. Adaś chyba już nabiera obycia w stosunku do dzieci, bo był całkiem grzeczny - nie płakał, nie chował się w mój rękaw, za to z zainteresowaniem przyglądał się swoim kuzynom. Razem wyszliśmy na spacer. Niestety pogoda okropna -zimno, wietrznie i pochmurno. Nie dało się długo chodzić, a szkoda, bo tak lubię te nasze spacery :) Po obiedzie czas zleciał na zabawie z małym i krzątaniu po domu. Wieczorem odwiedziła nas jeszcze moja siostra. Zajęła się Adasiem, a ja mogłam spokojnie poodpowiadać na maile i przygotować kąpiel dla małego. Po kąpieli Adaś padł, a ja mogłam wreszcie włączyć komputer :)

Zgłoś nadużycie #115 2 maja 2011, 22:35

paprotka25 Fajna mama paprotka25 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4291 Podziękowania: 245
Dzień XV
Dzisiaj za oknem ponuro i zimno, aż nie chciało się wychodzić z łóżka...
Zwlekłam się dopiero po 10, ogarnęłam i poszłam do sklepu po świeży chlebek. Kiedy wróciłam zabrałam się za obiad.
Mieliśmy z mężem ambitny plan przespacerować się troszkę, wyszliśmy z domu, zrobiliśmy kilka kroków i zimny wiatr nas postraszył więc wstąpiliśmy tylko do sklepu po soki i wróciliśmy do domu.
Na popołudnie mąż umówił się z kumplami (jeszcze z piaskownicy ) na bilard i piwo. Dawno się nie widzieli, zresztą nigdzie nie wychodził więc nie protestowałam że będę siedzieć sama. Zadzwoniła moja siostra i powiedziała że siedzi sama w domu i nie ma nic do roboty i może bym ją odwiedziła. Dobry pomysł zleci szybciej czas :) podwiozłam mężusia do centrum i pojechałam do siostry, posiedziałyśmy, zjadłyśmy świeżo upieczonego ciasta i dopiero niedawno wróciłam do domu. Teraz poczekam na moje kochanie aż wróci. Powiedziałam że jak będzie chciał to po niego przyjade więc nie kłade się jeszcze do łożeczka, może jak bardzo weźmie mnie spanko to się zdrzemnę pod kocykiem, a jak wróci to razem się położymy, bo teraz nie mam mi kto grzać placków.
Dobranoc dziewczynki :)
Mam nadzieję że ostatni dzień długiego weekendu zadowoli nas pogodą...


Zgłoś nadużycie #116 3 maja 2011, 6:47

annaszura Świeżo upieczona annaszura awatar
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 14 Podziękowania: 0
Dzień XIII
W nocy, koło trzeciej, obudziłam się. Po chwili dotarło do mnie, że synek kaszle i to chyba ten dźwięk mnie obudził. Poszłam zobaczyc jak sobie śpi. Był rozkopany, więc go przykryłam i wróciłam do łuzka mając nadzieję, że już będzie spał spokojnie. Niestety co kilka minut znów słyszałam pojedyncze kaszlnięcie, które nie dawało mi zasnąć. Co tu robić? Podgrzewacza już nie używam o d dawna, bo mały przesypia całe noce. Do kuchni tak daaaleko. No nic pomyslałam. Jednak zejdę i zrobie mu herbatkę, bo inaczej żadne z nas nie będzie dobrze spało.Po herbatce, rzeczywiście mały się uspokoił. Mogłam spokojnie zasnąć.
Obudziłam się o szóstej i nie mając co ze sobą zrobić włączyłam komputer. Musiałam sobie oczywiście zrobić śniadako, bo mje śpiochy śpią co najmniej dwie godziny dłużej niż ja i musiałabym siedzieć z burczącym brzuchem, a tego nie lubię.
W południe robiłam sałatki do obiadu (u mnie gotowaniem zajmuje się najczęściej babcia lub teściowa - ja jestem tylko w rezerwie :(   ) a tu Franuś jak zwykle przed obiadem zagląda do lodówki. Zabroniłam mu. Zezłościł się i schował pod stołem. Nalałam mu zupkę, ale nie chciał wyjść ze swojej kryjówki. Skubiąc liście sałatki zaczęłam go delikatnie trącać nogą w kudłatym  pantoflu i pokrzykując "kto mnie tam rusza". Po kilku zaczepkach zaczął się śmiać, potem sam zaczął mnie klepać w nogę i w końcu wyszedł spod stołu. Usiadł na swoim miejscu i zjadł zupkę.
Potem poszliśmy na piętro, gdzie zgromadziłą się cała rodzinka obserwując i podpowiadając co jeszcz mają spakować szwagier z żoną. Dziewczynki jeszcze się bawiły wykorzystując ostatnie wspólne chwile.  Asia jednak zgłodniała i poprosiła o zupę. A tymczsem Franek zjadał już drugie danie oglądając na moich kolanach jakąś bajkę na MInimini.
Potem wszyscy zjedli obiad i nadszedł czas pożegnania. Pa pa pa i pojechali. Może niedługo wrócą i wybudują dom, który mają w planach. My swój i będziemy sobie szczęśliwie mieszkać obok siebie i się odwiedzać częściej. a dzieci bawić razem. To takie Moje  małe marzenie.
Asia (5) Franek (2) 

Zgłoś nadużycie #117 3 maja 2011, 11:46

Black_rose Fajna mama Black_rose awatar
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 4006 Podziękowania: 382
DZIEŃ XIII
Cały dzień chodziło za mną jedzenie... Dosłownie... Ale nie tak, żeby mi się jeść chciało. Miałam okropną ochotę żeby gotować! Od samego rana siedziałam w kuchni. Wstałam, poszłam do sklepu po świeżutkie pieczywko, drożdżówki, warzywka i zrobiłam śniadanko. Obudziłam męża całusem i jak "żona rodem z reklamy" podałam śniadanie ;) - niech ma "dzień dobroci dla zwierząt" ;) ...
Potem dorwałam się do galaretek-ale nie takich zwykłych... zachciało mi się czterokolorowych stożków z owocami i bitą śmietaną z tartą czekoladą. Potem zrobiłam biszkopt z ptasim mleczkiem i truskawkami. Następnie sałatkę gyros i obiad. Ostatecznie przeglądnęłam stos gazet z przepisami i orzekłam, że trzeba jechać do sklepu, bo będę robić sałatkę z 4 serów na kolację. 
Jak już wszystko było gotowe, 80% frykasów wyniosłam do rodziców, bo przecież jedlibyśmy to tydzień... Nie powiem-dziwnie na mnie popatrzeli. 
W międzyczasie mąż umówił nas ze znajomymi na kawę. Na miejscu okazało się, że z kawy zrobił się grill i szczerze zmartwiona powiedziałam, że "mogliście powiedzieć to zrobiłabym sałatkę i szaszłyki"... Mąż roześmiał się w głos i wyjaśnił znajomym jaki to mam zapał do gotowania. Koleżanka stwierdziła, że włączył mi się "syndrom trzeciego trymestru" i jak sama była już na końcówce, to potrafiła wstać o 4 rano i robić dla połowy rodziny pranie i prasowanie ;) . No cóż... może coś w tym jest... ;)


Zgłoś nadużycie #118 3 maja 2011, 17:06

moskala22 Świeżo upieczona moskala22 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 13 Podziękowania: 0
DZIEŃ XIII
03.05.2011
Melduję się wyspana - spaliśmy do 8.30!!! :)
Chociaż w ciągu dnia maluch daje troche czadu, bo chyba brzuszek go męczy, to nie narzekam, bo w sumie jest bardzo dobrze. Brakuje mi tylko czasu bo ciągle przychodzą goście, a to zobaczyc dziecko, a to pocieszyć nas po smierci taty. No i w sumie jak wczoraj zostałam sama na 3 godziny z dwójką dzieciaków, to zrozumiałam, że to nie jest łatwe zadanie - poradzić sobie z dwójką maluchów. Dobrze że na razie mama jest na urlopie, a potem Marek będzie ze mną :)
A tak poza tym to już wszyscy rozpieszczają Szymka noszeniem na rękach i maluch czuje sie jak w siódmym niebie. No zobaczymy kto go będzie później nosił :)
Ale i tak nie narzekam, bo cieszę się tym co mam, a wiem, że szczęście bywa kruche...

Zgłoś nadużycie #119 3 maja 2011, 20:06

annaszura Świeżo upieczona annaszura awatar
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 14 Podziękowania: 0
Dzień XIV
Już miałam zacząć pisać,  gdy zauważyłam
że czekolada na gorąco całkiem mi wystygła a proszek czekoladowy
opadł na dno kubka. Zamieszałam ją patyczkiem od lizaka i wypiłam
z niesmakiem chłodny płyn o kolorze zmąconej kałuży.
Właśnie
słucham sobie Bubba Sparx i od półtorej godziny mam spokój. (Mąż
zabrał Asię i Franka na piętro.) Czytam, piszę i nikt mi nie
wykonuje nad głową jakichś cholernych kujawiaków. 
Rano
wstałam o szóstej bo zbudziło mnie jęknięcie Franka. Po minucie
zadzwonił budzik na komórce męża, więc ją wyłączyłam, ale
mąż i tak się obudził i zdziwiony zapytał czemu nie śpię. "Bo
się obudziłam" . Kto to widział żeby nawet w dzień wolny
nastawić budzik - znów ta gra, a ja mam swojego "kota" i
nic mnie dziwi. Nawet brak papieru toaletowego. Trzy rolki w jedną
noc. Dobrze, że są chociaż zapasy chusteczek jednorazowym, chociaż
to trochę nieekologiczne.
Do południa dzieci się bawiły.
Obiadek zjadły oglądając Rajdka, a potem jak zwykle Franek poszedł
spać a Asia na dół do prababci.
Koło czwartej mąż wyszedł
do kościoła. Synek to widział i chciał biec za nim. Nie mogłam
go uspokoić przez 20 minut. Łzy leciały mu z oczu jak ziarna
grochu za którym przepada. Dałam mu lizaka ale nie wziął go nawet
do ust. Uspokoił się dopiero gdy zjadł sobie ogórka kiszonego
:)
Potem na szybko zorganizowałam kąpiel. Dużo płynu do
kąpieli, ciepła woda i przypadkowe zabawki.
Na podwieczorek
zjedli kluseczki, a później Asia jogurt a Franek: rybę w
pomidorach, kiszonego ogórka, danonka, pasztet drobiowy, znów
ogórka. Dziwię się, że mu nic nie dolega po takiej mieszance, ale
od małego lubi mieszać i to mu smakuje.
Asia (5) Franek (2) 

Zgłoś nadużycie #120 3 maja 2011, 20:46

paprotka25 Fajna mama paprotka25 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4291 Podziękowania: 245
Dzień XVI
Nadeszła zima... w maju... hmmm od rana padał deszcz ale około południa zmienił się w śnieg, pogoda wariuje, już nie pamiętam żeby w maju było O stC. Można ulepić bałwana. Znowu nic nie wyszło z naszego spaceru.
Poszczęściło nam się dzisiaj, daliśmy ostatnio ogłoszenie do gazety żeby sprzedać kuchenkę, i odezwał się kupiec :) przyjechali, obejżeli i kupili, kupili nawet zlew który też nam był niepotrzebny :) ale szczęście tu się nie skończyło, okazało się że dostaliśmy w banku premię za sumienne spłacanie kredytu i wpadło nam jeszcze dodatkowe 200 zł. Mamy połowę pieniążków na wózek dla Szymusia :) a tak się martwiliśmy jak uda nam się uzbierać całą kwotę.
Ostatnio na bierząco śledzę aukcje na allegro i upolowałam dzisiaj uroczy zestaw, pajacyk i body za całą złotówkę :)
Kolejne ubranka dla naszego wiercioszka :) może jutro przyjdzie przesyłka z ubrankami które zamawiałam wcześniej :)
A teraz wcinam placuszki ziemniaczane, chciało mi się czegoś niezdrowego i dorwałam się do ziemniaków :) zaraz wróci mąż z piłki i razem spędzimy ostatnie chwile jego wolnego dnia.
Miłego wieczoru i byle do wiosny :)


Zgłoś nadużycie #121 3 maja 2011, 21:28

Black_rose Fajna mama Black_rose awatar
Rejestracja: Mar, 2011 Posty: 4006 Podziękowania: 382
DZIEŃ XIV
"Będę robić nic... nic będę robić..." jak to ktoś śpiewał ;) ... Wzięłam to sobie do serca i cały dzień odpoczywałam w łóżeczku nadrabiając zaległości w filmach. Jak na amatorkę dobrego kina ostatnio mało czasu spędzam przed telewizorem czy w kinie. Trochę szkoda, bo po porodzie pewnie mało czasu będzie przez jakiś czas na takie przyjemności. 
Mój mały bobas-terrorysta znowu atakuje moje biedne nerki... Dziś odkryła, że mam dwie. Chyba kupię jej body z napisem "Mały terrorysta". Właśnie ćwiczy wykop do przodu - zwykle kopie prostując nóżki w dół. Oj, co za wiercipięta... Chyba ma chrapkę na chlebek, bo pachnie nim w całym domu-świeżutko wyciągnięty z pieca ;) ... No cóż, będzie musiała jeszcze troszkę poczekać aż ostygnie :)


Zgłoś nadużycie #122 3 maja 2011, 21:28

gosias Gotowa na wszystko awatar
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 1539 Podziękowania: 109
Dzień XII
A my dzisja leniuchowalismy w łóżku do 10-tej, a co tam :) Hubert obudziłsięcoś przed 6, Helenka zresztą też, ale jeszcze wszyscy długo grzlismy się w łóżku u nas :) Hubcik bawił się też na dywanie, trochę bajka, trochę oglądał pociągi, torchę czytalismy książeczki, ach jak  było miło. Ostatnie dwa dni Helenka jakby uspokoiła się  i trochę się zaczełam martwic, ale dzisiaj nadrobiła te dni :) zresztą nadal nadrabia :) Na dworze tak zimno, ale i tak wyszliśmy na 20 minut na spacer, ja z Hubciem, bo tatusia coś choróbsko bierze :( Na szczęście u nas śniegu nie było, ale Hubcik jak zobaczył w tv że pada śnieg to ucieszył się, że pojeździ na sankach, zrobimy bałwanka i ubierzemy choinkę!!!Nie, nie, ma byc ciepło! Jutro czeka nas wyprawa do poradni diabetologicznej! No cóż...Do jutra :)
Hubert i Helenka :)

Zgłoś nadużycie #123 4 maja 2011, 9:37

Mia Moderator Mia awatar
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 116 Podziękowania: 30
Drogie Mamy! Dziękujemy za Wasze imponujące zaangażowanie. Wyniki ogłosimy jeszcze dzisiaj.

Zgłoś nadużycie #124 4 maja 2011, 12:05

lale3ka Świeżo upieczona lale3ka awatar
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 30 Podziękowania: 2
A co to już koniec? Ja jeszcze chcę opowiedzieć jak fajnie było wczoraj na Komunii :) Jak musiałam wyjść z Kościoła bo dygotałam cała, a Jagoda najwyraźniej miała zabawę :D No i wogóle jak cudownie było , gdy wycałowało mnie 54 osoby z przyjęcia komunijnego :) Super się bawiłąm i ..pojadłam sobie :) No ale wieczorem jeszcze  "wcięłam" 2 kawałki pizzy :)
A dziś jak wyszłam z poczty, to wstąpiłam do mięsnego i kupiłam..mmmm... golonkę :D Uwielbiam, a kilogramy przybywają, no ale wierzę w siebie i ciągle sobie powtarzam , że po tym tak jak i po pierwszym porodzie wrócę do swoich 52 może 54 kg :D
No i buziakuję Was kochane fajne mamy :)

Zgłoś nadużycie #125 4 maja 2011, 22:30

Mia Moderator Mia awatar
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 116 Podziękowania: 30
No i nie wiemy kogo wybrać! Było tyle nie pisać :) Dacie nam czas do jutra? My w zamian postaramy się skombinować jakieś nagrody pocieszenia, żeby wszystkie mamy, które spełniły warunki konkursu zostały nagrodzone za włożony trud. Do usłyszenia!

Zgłoś nadużycie #126 5 maja 2011, 10:02

Mia Moderator Mia awatar
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 116 Podziękowania: 30
Kochane! Ogłosiliśmy wyniki. Serce mi pęka, bo nagród tylko 5, a zasługuje na nią każda z was. Dziękujemy jeszcze raz za to, że na 2 tygodnie wpuściłyście nad do swojego życia i dzieliłyście się zarówno smutkiem, jak i radością. Trzymamy kciuki za was i wasze maluchy!

Wyniki