Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Konkurs: Nie gorączkuj się!

Zgłoś nadużycie #11 24 stycznia 2012, 10:56

Mia Moderator
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 149 Podziękowania: 67
Drogie Mamy!  Zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnym konkursie. Szczegóły znajdziecie tutaj http://fajnamama.pl/konkurs-nie-goraczkuj-sie/

Zgłoś nadużycie #12 24 stycznia 2012, 13:08

Konto usunięte
Niekiedy zapominamy o starych domowych sprawdzonych sposobach "zbijania" gorączki bez udziału leków.
Do tego typu metod należą m. in. okłady wilgotnymi ręcznikami, które przykładamy np. na czoło, skronie, pod kolana, na wewnętrzną stronę łokci, na nadgarstki.
Pomocne bywa także obmywanie ciała dziecka gąbką nasączoną letnią wodą. Bardzo ważne jest, aby woda była rzeczywiście letnia. Zbyt zimny okład w przypadku wysokiej temperatury może doprowadzić do szoku termicznego. Schłodzenie powierzchni ciała powoduje obniżenie temperatury oraz daje uczucie ulgi i poprawę samopoczucia dziecka.
W terapii gorączki nie zapominajmy również o stałym nawadnianiu organizmu, podawajmy regularnie dziecku ciepłe napoje, herbatki z dodatkiem soku malinowego lub miodu bądź ziołowe, np. z lipy czy czarnego bzu. Z ustępowaniem gorączki dziecko coraz więcej się poci, dlatego tak ważne jest dostarczenie mu odpowiedniej ilości płynów.
Nasze Kropelki już z nami !!!

Zgłoś nadużycie #13 24 stycznia 2012, 13:43

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587
No to odpowiadając na pierwsze konkursowe pytanie- jak przetrwać sezon jesienno-zimowy zdrowo z dzieckiem? No to przede wszystkim nie bać się wychodzenia na dwór, nawet jak śnieg napada czy mrozik szczypie w uszy i nos, czy też kropi deszczyk i wszędzie są kałuże. Ubieramy siebie i dziecko stosownie do pogody. Wiadomo maluszek nie chodzący to cały spacerek przeleży w wózku ale musi mu być tam wygodnie i ciepło, ale nie za ciepło- bo przegrzanie dziecka jest gorsze chyba jak troszkę zmarzniecie. Bo przecież jak się okaże, że jest chłodniej niż przewidziałyśmy to wystarczy otulić dodatkowym kocykiem- ja przynajmniej zawsze taki biorę ze sobą na spacer. Sprawdzajmy karczek dziecka na dworze w czasie spaceru- jak mokry, przesadziłyśmy i wtedy lepiej nie kontynuować spaceru tylko wrócić do domu, bo przecież nie będziemy spoconego dziecka schładzać ;) A jak chłodny ten karczek- to właśnie otulamy dodatkowo. Chronimy też dziecko przed wilgocią- folią ochronną (jak pada śnieg czy deszcz, bo kocyk jak mokry to chłodzi a nie grzeje). A starsze, chodzące dziecko to zazwyczaj samo nam zasygnalizuje czy mu za ciepło czy za zimno ale też warto sprawdzać ciepłotę dziecka na dworze i pamiętajmy, że czerwone poliki mogą oznaczać zarówno, że jest mu za ciepło jak i że mrozik dziecko potraktował :) I tego buziaka pamiętajmy by posmarowac kremem. Dziecku musi być ciepło wszędzie - w nóżki (więc odpowiednie buciki, kaloszki, śniegowce), w rączki(rękawiczki, najlepiej brać kilka par, bo przecież kulki śniegowe to świetna zabawa tylko dlaczego rękawiczki przemakają ?? ) i w główkę (fajna czapa, zakrywająca uszka to szykowna sprawa). Ale nie bójmy się różowego i zimnego noska czy policzków(tak troszkę)- bo mrozik je tylko schłodził :) Pokażmy dziecku, że jesień i zima to także czas na zabawy na dworze, bo to dotlenia, hartuje i pozwala potem lepiej jeść i spać :) Niech nasze dziecko czasem przebiegnie przez kałuże, ulepi bałwana ze śniegu (z naszą pomocą) czy obrzuci nas kulkami- taka zabawa nam też zrobi dobrze i nas też zahartuje przed infekcjami jesienno-zimowymi). Bo w czasie deszczu dzieci nie muszą się wcale nudzić :) Uważam, że dziecko które jak najczęściej bywa na dworze, w różną pogodę (wiadomo mróz, wichura, ulewa to uniemożliwia) jest lepiej przygotowane do bronienia się przed infekcjami i gorączką :) A co do gorączki- wiadomo są liczne domowe sposoby- letnia kąpiel, małe dziecko najlepiej całe zanurzyć w kąpieli w wanience(ale letniej wodzie a nie zimnej), starsze można obmywać chłodną wodą. Można robić zimne kompresy na czoło, rączki, nózki (ale nie za chłodne bo nam dziecko drgawek może dostać). Mozna spróbować babcinych sposobów- herbatka z lipy, maliny, miód(ale uwaga na alergików). Natomiast zawsze gdy gorączkuje (pow.38 znacznie) małe dziecko (do roku) podajemy lek na zbicie gorączki (paracetamol u najmniejszych, a u starszych na bazie ibuprofenu także) i jak nie spada to nie czekajmy tylko szukajmy porady lekarza- bo gorączka jest symptomem i banalnego przeziębienia, ząbkowania ale też i wielu poważnych chorób. Maluszkom szybciej zadziała czopek niż syrop- mamy przynajmniej pewność, że cała dawka leku została podana a z syropami różnie bywa- część wypluje, zwróci. I co jak zwymiotuje zaraz po podaniu- podać kolejną porcję czy nie ?? Dlatego ja mam w domu czopki- paracetamol i ibuprom a syropu na razie nie kupowałam, jak będzie starsza to tak, bo jednak czopek kłopotliwie się aplikuje ale póki taka mała to wolę mieć pewność co do ilości zaaplikowanej dziecku. Dziecko po lekach czy domowych specyfikach się wypaca, więc pojmy je dużo (dawajmy to co lubi pić, nie stresujmy dodatkowo- pierś, woda, herbatka, mleko) i zmieniajmy przepocone ubranka i pamiętajmy o wietrzeniu pokoju dziecka- przenosimy do innego pomieszczenia dziecko i robimy szybkie wietrzenie. W takim wywietrzonym pokoju lepiej się śpi :) Chore dziecko potrzebuje troski, miłości (nieco więcej niż na co dzień), zabawy dostosowanej do samopoczucia dziecka. A tak w ogóle to życzę wszystkim maluszkom i ich mamom zdrówka i jak najmniej tych gorączek, katarków, kaszelkow itd... :)


Zgłoś nadużycie #14 26 stycznia 2012, 14:12

martula2223 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 825 Podziękowania: 23
Gorączka - wiem coś o tym - u mojego synka trwała ponad 3 tygodnie. Ale może od początku.
Sezon jesienno-zimowy - ja akurat bardzo go nie lubię :) Zimno - mokro - wieje - pada. Dlatego trzeba dziecko hartować - tzn chodzić na spacery - odpowiednio ubierać - nie przegrzewać i nie wyziębiać. Najlepiej ubierać "na cebulkę". Niestety - mimo środków ostrożności - mozna złapać jakiegoś wirusa. Tak było u nas. Jesień - 2 listopada. Synek zaczął wymiotować i miec biegunkę - szpital - gorączka - diagnoza - rotawirus. w szpitalu nauczyłam się jak zbijać gorączkę - bo niestety - zostaliśmy tam długo - najpierw był rotawirus a potem sepsa z powodu gronkowca.
1) Po pierwsze - obserwujemy dziecko - czasem gorączka pojawia się i znika - najważniejsze jest to - żeby nie doszło do drgawek - mogą się skończyć bardzo źle u malucha. Gorączkę zbijamy dopiero gdy wynosi 38,1 - niższą przeczekujemy.
2) Nie przykrywamy wbrew pozorom kołderkami, kocykami - ewentualnie pieluszką czy innym cienkim materiałem. ubieramy lekko - chyba że w pomieszczeniu jest bardzo zimno. a powinno być od ok 18 - 21 stopni - temperatura pokojowa.
3)Wietrzymy pomieszczenie - dziecko musi miec gdzie "oddać" ciepło z rozgorączkowanego ciała - jeśli będzie duszno i ciepło - tym bardziej ciało będzie się nagrzewać. Staramy się nie nosić ciągle na rękach - od ciepła ciała mamy czy taty - dziecko także ma gorąco. najlepiej położyć malucha na jakimś bawełnianym prześcieradełku - tak jak pisałam - lekko ubrane. Czasem nawet tylko w pieluszce - w szpitalu było gorąco więc synek był ciągle rozebrany.
4)Czopki i syropki - działają - ale jeśli dziecko ma i rozwolnienie i wymioty? Wtedy lek nie przyjmuje się odpowiednio. Mój synek dodatkowo dostał uczulenia na Ibuprofen - mogł dostawać tylko panadol i pyralginę. Gorączka skakała co pare godzin - co ją zbiliśmy lekami - to znów podskakiwała.Środki na gorączkę trzeba stosować z umiarem - po podaniu leku odczekujemy nawet godzinę nim zmierzymy ją znowu - lek musi zdąrzyć się wchłonac - jego działanie nie jest błyskawiczne.
5)Kąpiel także może pomóc - woda powinna być o stopień niższa niż temperatura ciała - po czym obniżamy stopniowo jej temperaturę dolewając chłodniejszej. Dziecko powinno być zanurzone w wodzie po szyjke.
6)Okłady z letniej mokrej pieluszki  działają - ale wbrew pozorom nie na główkę ale tam gdzie przepływa najwięcej krwi - na tętnicach - w pachwinkach i szyjce. Jak powiedziała pewna pielęgniarka - jeśli jest wysoka gorączka - lepiej żeby dziecko się przeziębiło od chłodnego okładu niż dostało drgawek gorączkowych.
7)Dużo wody do picia - o temperaturze pokojowej. Herbatki czy pierś także. Przy wymiotach trzeba podawać wodę maleńkimi łyczkami - co parę minut łyczek. ale wymioty i biegunka to inny temat :)
8) aha - oczywiście temperaturę mierzymy - jeśli nie mamy elektronicznego dotykowego termometru - pod paszką lub w pupce. Ja wolałam w pupcę bo pomiar był szybszy - trzeba wtedy odjąć pół stopnia od tej temperatury która wyjdzie. Niestety było to bardzo męczące - mieszyłam temperaturę czasem co godzinę przez całą dobę - synek był często nieprzytomny więc nie czuł tego - ale było bardzo cięzko.
Jak sobie coś przypomnę ważnego to wam dopiszę :) i oby nigdy wam się nie zdarzyło to co nam - 3,5 tygodnia gorączki to było straszne
"Decydując się na dziecko, podejmujemy historyczną decyzję.
Godzimy się bowiem, aby nasze serce wędrowało po świecie poza naszym ciałem." Elizabeth Stone
Marta - szczęsliwa mama rocznego Patryka

Zgłoś nadużycie #15 27 stycznia 2012, 0:35

dora27 Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 21596 Podziękowania: 3900
Ja się na temat temperatury nie będę wypowiadać bo słabo się znam, sama nigdy nie miałam gorączki, także Wasze rady drogie mamusie są dla mnie cenne :) sama będę miała dziecko i wolę być przygotowana na to jak zbić gorączkę w razie czego (odpukać). Powodzenia w konkursie ;)




Zgłoś nadużycie #16 27 stycznia 2012, 10:18

marzena8888 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 7247 Podziękowania: 1035
TEMPERATURA- zgroza wszystkich rodziców, ale" nie taki diabeł straszny jak go malują" :)
Na zbycie gorączki w dzisiejszych czasach mamy mnóstwo leków, lecz należy pamiętać że u małych dzieci gorączkę zaczynamy zbijać jak przekroczy dopiero 38 stopni,nie wcześniej! Ponieważ organizm dziecka sam wytworzy sobie przeciwciała które będą ją zwalczać. Ponadto nie musimy zbijać jej od razu lekami, są też stare sposoby, np zimna kąpiel, ale musimy pamiętać o tym że temperatura wody powinna być tylko o 2 stopnie niższa niż temperatura dziecka. Czyli jeżeli nasze dziecko ma temperaturę 39 stopni, woda powinna mieć 37. Do tego zimne okłady, albo włożenie plastra cytryny w stopy! I to nie jest żaden zabobon, tylko naprawdę działa, może nie przy temperaturze 40 stopni, ale na mniejszą gorączkę pomoże, a na pewno nie zaszkodzi! U małego dziecka przy wysokiej gorączce szybciej zadziałają czopki niż syrop,i czopek łatwiej się zaaplikuje niż poda syrop dziecku, który nie będzie mu smakować.
Należy tez pamiętać że temperatura nie zawsze oznacza chorobę! Przekonałam się na tym na własnej skórze, kiedy moje dziecko dostało temp. 40 stopni! Lekki kaszelek miała, ale taki bardziej od suchego powietrza niż od choroby, oczywiście byliśmy u lekarza, dostała syropki, Po 3 dniach dostała wysypki i gorączka zniknęła jak ręką odjął! A przez 3 dni cały czas dochodziła do 40 stopni nawet. Okazało się że dziecko moje przeszło "trzydniówkę" Jest to najłagodniejsza" choroba" ponieważ nie zostawia żadnych skutków ubocznych, a charakteryzuje się tym że dziecko dostaje wysokiej temp. przez 3 dni a potem pokazuje się wysypka, która sama znika po ok 2 dobach.

W okresie jesienno-zimowym należy dziecko hartować! Jest to strasznie ważne! Spacery i jeszcze raz spacery! Oczywiście jeśli jest wichura, pada śnieg, tak że świata nie widać albo jest mróz -20 to sobie darujmy, ale w pozostałych przypadkach możemy śmiało spacerować. Jeśli dziecko ma katarek tym bardziej, ponieważ maluchowi się lepiej oddycha. Nie wolno dziecka przegrzewać, lepiej aby naszemu dziecku było chłodniej niż je przegrzewać! Nie kierujmy się tym, że nasze dziecko ma zimne rączki, ponieważ dzieci do ok pól roku tak mają, z powodu krążenia, jeśli chcemy sprawdzić czy naszemu dziecku jest zbyt ciepło dotknijmy jego karku.
Wietrzmy mieszkania,koniecznie pokoik dziecka przed snem, ponadto nawilżajmy! Jeśli nie mamy nawilżacza starym sposobem, GRUBY ręcznik na kaloryfer i już jest powietrze inne!
Jeśli mamy malucha starszego do miód i czosnek, nasze cuda :) Zrobić masełko czosnkowe, nakłonić maluszka do jedzenia i będzie wcinał po prostu antybiotyk.
Obyśmy łagodnie przetrwali okres jesienno-zimowy, jak najmniej wizyt u lekarzy, jak najwięcej wizyt w parku :)
moja niunia :*





1 użytkownik podziękował za tę wiadomość
Użytkownicy, którzy podziękowali: dora27

Zgłoś nadużycie #17 28 stycznia 2012, 8:19

aandziaa Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 1
Oj troszeczkę trzeba się nagimnastykować żeby przetrwać ten paskudny okres. Ale trzeba zacząć pracować nad tym dużo wczesniej. Opowiem wam jak uodparniam swojego 2,5 latka. 
Od samego początku był na mleku modyfikowanym z powodu alergii. Dlatego w mojej głowie  zapaliła się już wtedy czerwona lampeczka. Oho dziecko może dużo chorować skoro nie karmię piersią. Wiadomo mleczko mamy ma w swojej "Ofercie" tyle składników co żadne sklepowe. Od samego początku chodziliśmy z nim na basen. Czy było to lato czy zima. Choć nasze początki zaczęły sie właśnie zimą. Nie skończył jeszcze roku i wybrał się z rodzicami w góry. Wdrapał się z ojcem który niósł go na plecach na Kasprowy, Doszedł do Czarnego Stawu itd. Mieszkamy nad morzem więc taka zmiana klimatu jest dla dziecka idealna. I myslę że już wtedy kształtowała się jego super odporność. Bawiąc się na dworzu mama czasem przymknęła oko jak polizał piasek. Poskakał czasem po kałuży i wrócił do domku cały mokry. A przedewszystkim nie siedzmy w domu całymi dniami. Śnieg spadnie ? Super można iść na sanki. Mróz duży? Spacer? Czemu nie?! Drugą sprawą jaką go nauczyłam to miłość do warzyw i owoców. Teraz jest na tyle duży że sam chodzi i wybiera na co ma ochotę. Do tej pory spróbowal już chyba wszystkiego. I chyba wszystko lubi. Zamiast batonika sięga po pomidora, ze skórką oczywiście, Na kolację zamiast kanapki potrafi zjeść całego brokuła. Lubi bo od samego początku mu podawałam takie bomby witaminowe zamiast witaminek w płynie. Bo jakie dziecko lubi witaminki apteczne ? Nooo nie moje :) Jeszcze żadne choróbsko nas nie złapało na szczęście. Kilka gorączek jednodniowych to i owszem. Ale zaraz przechodziły.
1 użytkownik podziękował za tę wiadomość
Użytkownicy, którzy podziękowali: dora27

Zgłoś nadużycie #18 29 stycznia 2012, 20:28

kasia2006222 Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Czas choroby i gorączki to bardzo trudny dla dziecka i rodziców okres. Maluch zazwyczaj staje się nieznośny a najzwyczajniej wynika to z osłabienia. Warto przede wszystkim zapobiegać przeziębieniom i gorączce niż je leczyć.Warto aby dziecku nie brakowało na co dzień niezbędnych witamin (owoce, warzywa, nabiał) i aby przyzwyczajać dziecko do zmian pogody, wybierać się na częste spacery nawet w mroźny dzień. Prewencyjne działania uchronią nas przed tym ciężkim czasem. Jeśli jednak nasze dziecko dostało gorączki warto stosować się do kilku zasad:
1. Podajmy dziecku jak najwięcej napojów, aby nawodnić organizm.
2. Szybki sposób na sprawdzenie czy dziecko jest rozpalone to dotknięcie jego czoła ustami. Jeśli jest ciepłe tzn że dziecko może mieć już gorączkę. Zawsze w domu musi być termometr najlepiej elektroniczny. W przypadku małych dzieci sprawdzą się termometry mierzące temperaturę w uszach lub w odbycie.
3. Na czoło można kłaść mokre okłady bądź chłodzić w wodzie o temperaturze o 2 stopnie niższej niż temperatura ciała.
4. Dbamy o to pomieszczenie w którym jest malec. Temperatura powinna nie być wyższa niż 20 stopni. Co godzinę (w zależności od pogody) wietrzymy pokój chociażby na 2-3 minuty i dbamy o odpowiedni poziom nawilżenia powietrza (można położyć mokre ubrania na kaloryferze, bądź namoczony ręcznik powiesić obok łóżka)
5. Jeśli dziecku towarzyszą tez inne objawy przeziębienia warto zmiażdżony ząbek czosnku zawinąć w pieluchę zamocować gumką recepturką i położyć blisko poduszki dziecka.
6. Podajemy lek przeciwgorączkowy zawierający paracetamol lub ibuprofen, albo zamiennie. Najwygodniejsze i najskuteczniejsze są leki w postaci czopków. Lek zawsze dobieramy do wieku dziecka.
7. Dbajmy o to aby dziecko czuło nasze wsparcie i bliskość. Starajmy się je dużo przytulać, opowiadać bajki, czy chociażby trzymać za rączkę.

Zgłoś nadużycie #19 29 stycznia 2012, 22:23

barbixe Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Wysoka gorączka, szczególnie u dzieci, może być bardzo niepokojąca.Należy zachowc spokój i natychmiast zadzwonic do lekarza rodzinnego lub na pogotowie. Jeśli gorączka jest zbyt wysoka, będzie to konieczne. Zanim jednak skorzystamy z porady lekarza, możemy spróbować obniżyć gorączkę domowymi sposobami.Podczas gorączki trzeba podawać dziecku jak najmniej stałych pokarmów. W zamian za to dzieciak powinien pić znaczne ilości zdrowych napojów. Najlepsza będzie woda lub 100% sok owocowy -najlepiej malinowy z dodatkiem cytryny lub herbatka lipowa z sokiem malinowym. Ubrac należy dziecko w przewiewne i luźne ubranko aby nie było mu zbyt gorąco ani też zbyt zimno.Gdy się spoci należy go przebrac nie może leżec w wilgotnym ubraniu. Przy bardzo wysokiej gorączce trzeba zrobic okłady z zimnej wody przykładamy je do czoła, na skronie, potylicę jak również do pachwin, pod kolana oraz na szyję.Można też umieść plasterki cebuli lub ziemniaka na rozpalonym czole. Można też plasterki cebuli lub ziemniaka nałożyć na stopy,i założyc skarpetki Trzeba dziecko pocieszać,często przytulać i dotykać aby poczuło się kochane i bezpieczne. Jeśli gorączka się utrzymuje, trzeba podac środki na gorączkę dla dzieci w formie czopków lub syropu i koniecznie skorzystac z porady lekarza.
W okresie jesienno zimowym trzeba odpowiednio do temperatury ubierac dziecko , dużo spacerowc w piękną pogodę podawac zdrowe jedzenie i napoje bogate w witaminy. Jeśli jest starsze moża podawac preparat ekommer- wyciąg z watroby rekina 1 kapsułkę dziennie. przeciw infekcjom.

Zgłoś nadużycie #20 31 stycznia 2012, 19:28

anusia12346 Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8 Podziękowania: 1
w sumie gorączka to nic złego bardziej bym się marwiła kiedy dziecko by jej przy chorobie nie miało.

a co do sezonu jesienno-zimowego - nie dajmy się zwariować trzeba ubierać dziecko odpowiednie ani nie za ciepło ani za zimno trzeba wychodzić na dwór codziennie chyba ze mrozy są ponad -10 to wtedy nie bo łatwo o zapalenie płuc. no i dietka dużo warzyw i owoców, jakieś priobotyki można podować..dadajmy dzieciom więcej ciepłych posiłków a wtedy organizm rozgrzewa się choć trochę :) nie dawajmy tylu słodyczy ponieważ mają one cukier a z kolei cukier jest pożywką dla bakteri.

wracająć do gorączki i domowych sposobów na zwalczenie -- zbijajmy temperaturę doipiero kiedy będzie przekraczała 38 stopni dajmy organizmowi powalczyć

--- picie picie dużo picia wody aby dziecko się nie odwodniło
-- wietrzenie domku aby było świerzo i miło
-- nie przykrywanie za ciepło i niezbyt ciepłe ubranie dziecka
-- spanie czyli zdrowie niech maluch śpi jak najwięcej
-- duuuużo czułości i miłości zabawy i zainteresowania :)
-- u mnie dla mojego synka podczas choroby pomagają wizyty dziadka :) aj dziadek działa cudaa :)
-- syropki, czopki herbatki malinowo-miodowe
-- z kąpielą chłodną bym nie ryzykowała i bałabym się

Zgłoś nadużycie #21 2 lutego 2012, 11:44

martula2223 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 825 Podziękowania: 23

anusia12346 napisał(a)

w sumie gorączka to nic złego bardziej bym się marwiła kiedy dziecko by jej przy chorobie nie miało.

-- z kąpielą chłodną bym nie ryzykowała i bałabym się


co do kąpieli - nie ma sie co jej bać - ważne, żeby stopniowo obniżać temperaurę wody a nie wkładać od razu do zimnej. Czasem można nawet 2-3 razy dziennie kąpiel taką zrobić jeśli dziecku przynosi ulgę. Tak nam radzili lekarze w szpitalu :) oczywiście ważne też żeby w pomieszczeniu było ciepło i nie było przeciągów. Jeśli dziecko się poci dużo - trzeba przebrać w suche ubranka.
"Decydując się na dziecko, podejmujemy historyczną decyzję.
Godzimy się bowiem, aby nasze serce wędrowało po świecie poza naszym ciałem." Elizabeth Stone
Marta - szczęsliwa mama rocznego Patryka

Zgłoś nadużycie #22 2 lutego 2012, 17:12

anuskapl Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2 Podziękowania: 0
Witam...
Jestem mamą i wiem, ile stresu powoduje gorączka zarówno dla mnie jak i mojego dzicka.
Stosowałam przeważnie czopki - szybciej działały ale z syropków też nie rezygnowałam...mój synek nie chciał pić jednych , drugich brało go na wymioty więc nie będę dziecku fundować dodatkowego stresu  i czopki szły w ruch.
Zawsze czy to w goraczce wirusowej, czy też przy ząbkowaniu dawałam okład chłodny na czoło i mocno tuliłam...zrezygnowałam też z kąpieli wieczornych...dawałam się dziecku porządnie wypocić w nocy i to przynosiło efekty rano!
Zawsze pod ręką miałam termometr na podczerwień, który spełniał się w stu procentach!
Spacery też są wskazane i jak najbardziej pomagają w hartowaniu!!!
Gdy dopadnie nas gorączka już lepiej znoszę  jej wystapienie, wiem, że pomagam swojemu dziecku i ono czuje moją pomoc...zabawa też zawsze towarzyszy i oddanie sie w pelnym słowa znaczeniu, okazywanie cuzłości, ponieważ gdy maluszek jest  wyczerpany potrzebuje mojje uwagi i miłości najbardziej.!!!!

Zgłoś nadużycie #23 6 lutego 2012, 12:09

tusiek Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Witam!
Niecały rok temu,kiedy na swiat przyszedł mój synek,jako młoda i niedoświadczona mama,starałam sie słuchac starszych w kwestii zarówno ubioru jak i pielęgnacji maluszka.Pomimo ciepłego mieszkania ubierałam synka czyniąc z niego polską wersję eskimoska.Kilka warstw ubranek,które mu serwowałam,żeby przypadkiem nie zachorował stały się tragiczne w skutkach.Już w pierwszym miesiącu synek dostał zapalenia krtani i oskrzeli.Załamana nie wiedziałam co począc ale wciąż obstawałam przy tym co mówiła mama i teściowa i wciąż chodowałam w domu eskimoska.Po czterech miesiącach,kiedy to co dwa tygodnie synek był chory dotarłam do cudownego pediatry.On wystłumaczył mi błędy jakie robiłam i od tamtej pory w moim życiu jako młodej matki nastąpił przełom.Wbreb mamie i teściowej wysłuchując jaką to jestem niedobrą matką,wprowadziłam zasadę pana doktora.Ubierałam synka odpowiednio do panującej temperatury i pomimo tego,że temperatura na zewnątrz wynosiła -9 stopni zaczęłam akcję chartowanie.Codzienne spacery coraz to bardziej wydłużałam a w domu zamiast eskimosa miałam cudownego maluszka,który wreszcie pozbawiony nadmiaru ubrań mógł swobodnie ruszac rączkami i nóżkami chichocząt przy tym do woli.Czy deszcze,czy śnieg,czy mróz,czy upał my z synkiem codziennie cieszyliśmy się pięknem otaczającego nas świata.Nie przegrzewałm go już i od tamtej pory lekarza coraz rzadziej widywaliśmy.Nawet kiedy synek miał katarek ku lamentom starszych matek wyszłam z nim na spacer.Początkowo załamana ciągłym krytykowaniem mamy i teściowej podjełam decyzję,że to mój synek i zamirzam go wychowac po swojemu.Od tametgo czasu synek był coraz zdrowszy.Nawet kiedy dostał gorączki zamiast panikowac i siegnąc po czopki jak nakazywaly metody starszego pokolenia ja postanowiłam zawalczyc na poczatek bez farmakologii.Najpierw zrobiłam syneczkowi zimne okłady,które troszkę zbiły gorączkę.Wreszcie syneczka włożyłam do zimnej kąpieli.Nie oznacza to bynajmniej,że woda była lodowata ale tylko troszkę niższa niż temperatura.Tak co chwilę zmieniałma wodę aż wreszcie po około 10 minutach gorączka znikneła.Moze wymagało to ode mnie więcej wysiłki niż podanie czopka przeciwgorączkowego ale osiągnełam sukces.Od tamtej pory wiem już jak radzic sobie z gorączka i maleństwem.Te informacje które podał mi pediatra przydadzą mi się tym bardziej,że za 6 miesięcy synuś już nie będzie jedynakiem.Cieszę się już na to maleństwo,które wprowadzi kolejną porcję radości w moje życie a ja jestem pewna ,że tym razem nie zrobię nic co przyczyni się do chorowania.Juz od początku będziemy chartowac nasze kolejne malutkie istnienie razem z synkiem,który rośnie jak na drożdzach.

Zgłoś nadużycie #24 10 lutego 2012, 22:51

masta55 Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Jestem mamą 2-letniej córeczki i rocznego synka,więc z własnego doświadczenia wiem że gdy dziecko ma gorączkę najważniejsze jest nie panikować.Po pierwsze staramy się z mężem ustalić jaka może być przyczyna gorączki,ponieważ wtedy będzie nam łatwiej podjąć następne kroki.Bardzo ważną rzeczą(oprócz zbicia temperatury)jest zapewnienie dziecku spokoju,ciszy i w miarę możliwości rozrywki,gdyż dziecko bawiące się z nami łagodniej przechodzi gorączkę.Jeżeli gorączka jednak jest dość wysoka(około 38 stopni)pierwszymi krokami jakie stosujemy to w miarę możliwości ochładzamy dziecko tzn.wilgotną pieluszke,chustkę przykładamy na główkę i nogi dziecka lub kąpiemy w chłodnej wodzie.Staramy się to robić w formie zabawy,tak by dziecko nie "domysliło się"że coś jest nie tak.Jesteśmy przeciwnikami podawania leków przy byle okazji i dla własnej wygody,jednak gdy goraczka nie opada lub systematycznie wraca podajemy syrop przeciwgorączkowy,a w ostateczności czopki (co 6-8 godz) oczywiście po konsultacji z lekarzem.Bardzo waznym elementem "walki" z temperaturą jest też to aby dziecko duzo piło płynów,(najlepiej herbaty z cytryną lub wody przeznaczonej dla dzieci)by dziecko nie odwodniło się.Osobiście przy gorączce czy też chorobie dziecka dla mnie ogromnie ważnie jest to żeby dziecko wlasnie w tym okresie czuło bliskość rodziców i to że może na nas liczyć.

Zgłoś nadużycie #25 11 lutego 2012, 7:44

marcellka Świeżo upieczona
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2 Podziękowania: 0
Ubieram dziecko lekko, często wietrzę jego pokój i dbamj, by temperatura w pomieszczeniu nie przekraczała 20 st. C.

- Podaję mu jak najwięcej płynów. Łagodnie przeciwgorączkowo
działają herbatki z lipy, czarnego bzu, malin. Jedzenie nie jest
konieczne, picie - tak.
- Przykładam na czoło i kark malucha zimne okłady.

- Robię też ochładzające okłady na łydki. Zanurzam dwie
ściereczki w wodzie o temperaturze pokojowej. Owijam nimi łydki dziecka,
na to nakladam suchą flanelę i wreszcie ciepłe skarpety. Co 15 minut
zmieniam te kompresy.
- Kąpię malucha w wodzie o 2 stopnie chłodniejszej od jego temperatury.

- Przy niewielkiej gorączce można zastosować leki ziołowe (np.
syrop Termasil, Pyrosal) (nigdy nie przekraczaam zalecanej dla wieku
dawki!).
- Jeżeli macie w domu nawilżacz, włączamy go, a na gorących grzejnikach kładę mokre ręczniki - ułatwi to dziecku oddychanie.

Zgłoś nadużycie #26 12 lutego 2012, 0:22

Atyde85 Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 1 Podziękowania: 0
W tak trudnej sytuacji jaką jest choroba i gorączka dziecka czasami trudno się mi samej nie gorączkować, szczególnie kiedy dzieciątko rozpala gorączka prawei 40 stopni a ja próbuję mierzyć synkowi temperatuę. Dla mnie to walka z wiatrakami. Synek po prostu nie znosi mierzenia temperatury ,muszę go zagadywać, pokazywać jak misio mierzy temperaturę, mamusia i tatuś. Dlatego zapobiegliwie, żeby nie dopuścić do infekcji u mojego synka przez cały rok podaję mu witaminki ,wapno i tran dla dzieci. Może powtórzę się za dziewczynami, ale ważna jest też temperatura w mieszkaniu ,nie przegrzewanie się i ubieranie na cebulkę wychodząc na spacery. Nawet w mrożne dni jeśli temperatura nie przekracza -10 stopni wychodzimy na krótki spacer. Profilaktyka i zapobiegawczość pozwalają nam przetrwać jesienno -zimowe dni bez większych infekcji.  Gdy gorączka już doskwiera wtedy sięgam po chłodne okłady ,podaję synkowi więcej wody do picia a gdy temperatura się podnosi robię kąpiel, która przynosi ulgę. Jestem zwolenniczką leków homeopatycznych i gdy temperatura jest wysoka wtedy podaję homeopatyczny lub ziołowy lek na obniżenie temperatury, oczywiście razem z okładami.  Jeśli chodzi o sok malinowy jest on świetny przez cały rok, pijemy go litrami,ponieważ sama go robię z własnych malinek, jest super naturalnym środkiem napotnym i trzeba niestety przy wysokiej temperaturze uważać, aby dodatkowo nie spowodował rozgrzania ciała. Gdy pojawi się katarek ,podnoszę tę stornę łóżeczka po której znajduje się głowka poprzez ułożenie pod nóżki łóżka książek,aby synkowi bylo łatwiej oddychać ,moczę także ręczniki i skrapiam olejkami do inhalacji pomagającymi oddychać. Nie wolno przesadzić, aby nie podrażnić małego noska. Woda morska, maść majerankowa i odciąganie katarku przynosi ulgę.  Drogie mamy profilaktyka i hartowanie przez cały rok pozwoli nam zmniejszyć ryzyko zachorowań naszych maluszków.

Zgłoś nadużycie #27 12 lutego 2012, 15:09

mamamaria1980 Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Sezon jesienno-zimowy wcale nie musi bliski być koszmarowi!
Okres ten dla naszej pociechy może być w walce o odporność cenny,
gdyż hartowanie malca,na przyszłość jego zdrowia ,ma wpływ zbawienny!
Zasady trzymam się stałej ,
spacery urządzam nawet mimo temperatury małej!
Deszcz ,plucha, mróz czy śnieg!?
Na zdrowym powietrzu ,zdrowy oddech!!!
Hartowanie pomaga unikać choroby,
Minimum dwie godziny na dworze spędzamy,
a i co ważne -dziecka nie przegrzewamy!
Jako że moje aniołki już biegają ,
grubo się na dwór nie ubierają!
Czasem słyszę starszych pań gderanie ,że jest za zimno i małe zachorują ,
ale ich "dziwne dobre rady" na posłuchanie nie zasługują!
Niech wiatr smaga policzki ,niech mróz kolorów im nadaje,
odporność w ten sposób się staje!!!!
Miernikiem ciepła jest dla mnie ich kark ,
a nie kolor policzek ,nosa ...
W domu temperatura od lat nie zmienna,
w dzień 20 w nocy 18 ,
nawilżacz powietrza dba o wilgotność odpowiednią!
Wietrzę mieszkanie przy każdej sposobności,
by zwalczyć wirusy i suchość powietrza!
Kąpiele urządzam im niezbyt gorące,
to ma także wpływ na ich odporność kojące!
Dieta bogata w ryby ,owoce ,warzywa i ciemne pieczywo,
pozwala zwalczyć choroby ogniwo!

Niestety czasem tak bywa,że gorączka moich córek nie omija!
Co wtedy robię ,ja fajna mama?
Zachowuję zimną krew!
Monitoruję temperaturę stale,
gdy nie przekracza 38 stopni nie staram się jej zmniejszyć!
Wiem ,że w ten sposób organizm dzieci walczy z wirusami!
Toczy wojnę z bakteriami!
Gdy bariera 38 stopni zostaje przekroczona,moja batalia przeciw niej zostaje wytoczona!
Kąpiel urządzam ,ale wbrew pewnym mitom nie zimną ,
ale o dwa stopnie góra od temperatury ciała niższą,
Temperatura wody działa na dzieci odprężająco i uspokajająco,
Dbam by się nie odwodniły,
pijają herbatę z maliny! :)
Lub mleko z miodem !
robię także syrop z cebuli wg receptury prababci!
Dodaję do niego czosnku i cytryny!
Natura przecież to najlepsze lekarstwo!
Nie ubieram grubo i nie nakrywam kołderkami,
lekkie bawełniane ubranka,
ha-temperatura zejdzie następnego ranka!
Przez cały czas temperaturę kontroluję!
Gorączką się nie stresuję!
Gdy temperatura zaś nie spada ,
środek obniżający ją podaję ,
nie pomaga?Do pediatry się udaję! :)
Złota rada na okres gorączki,
nie denerwować się i nie przesadzać!
Dziecko potrzebuje mamy do walki gotowej ,
a nie gorączką przerażonej!

Zgłoś nadużycie #28 12 lutego 2012, 18:06

ewanna Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Nie gorączkuj się! Ba, ja jestem spokojna, ale pierwsze, co muszę zrobić, to wyprowadzić z histerii tatę mojego dziecka. Cieszę się, że on ją kocha. Że jest najwspanialszym ojcem, jakiego widziałam. Ale jego histeria i talent do przesady ("Ona się dusi, ma zapalenie płuc, udusi się..." - przy katarze) wyprowadzają mnie z równowagiKiedy go już wyrzucę zaczynam się zajmować najważniejszą istotą, czyli maluszkiem.- Matematycznie sprawdzam jeszcze raz temperaturę. Jeśli dochodzi do 38 stopni, ale ich nie przekracza, działam sama. Jeśli jest więcej sięgam po telefon i dzwonię do pediatry, co kończy się najczęściej wizytą u niego. - W temperaturach już nie (geograficznie) podzwrotnikowych działam sama. * ochładzające zanurzenie w letniej wodzie (temperatura powinna być o maksymalnie dwa stopnie niższa, niż temperatura ciała bobasa), niekiedy zamiast wody przykładam do ciała wilgotne letnie pieluszki* na czoło - okład chłodzący... Ale to dla dziecka w wersji medium raczej * podanie letniej herbatki z melisy - by uspokoić, a potem wody (do woli) - by nawodnić od środka małe ciałko- Medycznie - do klasycznych leków, nawet czopków czy syropków - sięgam najpóźniej jak się da... Nie, nie jestem ekoszalona. Tym bardziej nie jestem homeopatyczna. Nie, nie wydaje mi się. Jakoś tak tylko myslę, że najpierw (tak oświeceniowo) trzeba zacząć od natury. A dopiero potem - pozytywistycznie - przejść do wiedzy...

Zgłoś nadużycie #29 12 lutego 2012, 20:27

vikkaj Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 1 Podziękowania: 0
Jeżeli temperatura ciała niższa od 38,5 stopni, to zbijać ją nie trzeba. Przecież gorąco - to reakcja organizmu na chorobę, tak nasze ciało radzi sobie z atakiem « wrogów z zewnątrz ».

Ale jeżeli wszystko o wiele poważniej, to opowiem, jak obniżyć temperaturę. Domowe sposoby w tym celu są różne.

Na przykład, wolno wypić herbatę z maliną (albo zaparzyć malinowy liść) i owinąć się normalnie kołdrami, porządnie przepocić się. Przed tym jeszcze dobrze przyjąć gorącą wannę. Jedno ale: powinno być zdrowym sercem.

Dalej. Uchronić się przed gorączką pomoże zwykły ocet. Lepiej wykorzystać jabłkowy, wymieszać go z wodą. Podgrzać i rozcierać nim ciało. Jeżeli nie ma octu, można wykorzystać dla gorących rozcierań podgrzaną wódkę. Ona paruje na powierzchnie skóry zabierając żar.

Potem trzeba wypić ciepły płyn albo też herbatę z maliną i miodem.
W jesienno -zimowy okres staram się codziennie chodzić z dzieckiem na spacery.Ubieram odpowiednio do pogody, czyli tak jak siebie.Temperatura mieszkania nie przekracza 20 stopni!!!
Takie sposoby mam na moje dziecko!!!

Zgłoś nadużycie #30 12 lutego 2012, 21:33

agf Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 9904 Podziękowania: 727
W sezonie jesienno-zimowym niejednego dorosłego choroba potrafi zwalić z nóg, a co dopiero mówić o malutkich dzieciach. Przetrwać to jednak trzeba. To, że będziemy przestrzegać pewnych zasad nie oznacza jednak, że uda nam się uchronić nasze dziecko przed jakimś paskudztwem. Ale probować zawsze trzeba :)
Po pierwsze - bardzo ważne, a często robimy odwrotnie - dziecka nie należy za bardzo opatulić. Sama niejedną walkę przeszłam z moją teściową, która notorycznie, co przyszła to twierdziła, że synek ma zimne rączki i trzeba coś więcej mu założyć. O tym czy dziecku jest za zimno czy zbyt ciepło świadczy temperatutra karku - wystrczy przyłożyć rękę i sprzwdzić. Nie dajmy się zwariować z tym ubieraniem! Zbytnie przegrzanie dziecka powoduje wręcz odwrotny skutek: zamiast pomóc- szkodzi.

Zarówno zapobiegawaczo jak i w razie jakiegoś przeziębienia pomaga wietrzenie pokoju, a także zwiększanie wilgotności na przykład nawilżaczem powietrza. Optymalna wilgotność to 40-60%, a u nas w blokach zanim zaczął działać nawilżacz wilgotność wynosila nawet i 20-30%. Warto więc zainwestować w to urządzenie. Należy także pilnować temperatury w pokoiku dziecka (szczególnie nocą), a i w całym mieszkaniu należy unikać duchoty i zbytniego gorąca. Sami sprawdziliśmy, że gdy czuć nocą delikatny chłodek, rześkie powietrze - synkowi od razu lepiej się oddycha i śpi.

Często gdy dziecko jest przeziębione rodzice rezygnują z jego kąpieli. A to błąd! Mój synek mając niecałe 3 miesiące chorował i nawet w jego wieku pediatra zalecił normalne, jak zawsze, codzienne kąpanie. Kąpiel wręcz pomaga - zmywa bakterie, oczyszcza skórę, która choćby lepiej oddycha. Tak samo ma się sprawa spacerów - kaszelek czy zapchany nosek nie są przeciwwskazaniem. I choć ja osobiście przyznam, że fanatyczką spacerów nie jestem i uważam, że nie ma w tym nic złego jeśli nie wyjdziemy z dzieckiem codziennie, to jednak nawet w czasie przeziębienia na tą godzinkę na dwór wychodziłam.

A co gdy pojawi się temperatura? Po pierwsze nie należy wpadać w a panikę. Gorączka jest często reakcją obronną organizmu, co znaczy, że dziecko walczy z chorobą. Po drugie jak pojawi się gorączka to należy często sprawdzać temperaturę, kontrolować jej stan. Domowe sposoby na gorączkę są dobre, ale w przypadku małych dzieci uważam, że lepiej dmuchać na zimne i na wszelki wypadek poradzić się pediatry. A co poza tym? W aptekach mamy cały wybór dostępnych leków, które mogą pomóc w przypadku gorączki. Należy jednak pamiętać, że jeśli mówimy o niemowlaku to dawkę często określa lekarz w przeliczeniu na kilogramy, tak było w naszym przypadku. Gdy jednak mamy starsze dziecko można kierować się tym, co na ulotce. Do zbicia temperatury prócz leków można zastosować także stary, domowy sposób - zimne okłady na główkę. Okłady przynoszą choć delikatną ulgę, a i sama obecność mamy czy taty, głaskanie główki i przytulanie - działają kojąco.