Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Konkurs: Jak rozmawiać o Bogu?

Zgłoś nadużycie #11 5 stycznia 2012, 9:23

Mia Moderator Mia awatar
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 116 Podziękowania: 30
W tym wątku umieszczajcie wypowiedzi konkursowe. Szczegóły znajdziecie tutaj: http://fajnamama.pl/konkurs-jak-rozmawiac-o-bogu/

Zgłoś nadużycie #12 5 stycznia 2012, 10:26

karolcia228 Zadomowiona karolcia228 awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 56 Podziękowania: 1
Wiara to cięzki i trudny temat. Często kiedy mamy chwile gdzie nie wiemy co zrobić, czujemy sie bezsliny to idziemy do kościoła do Boga, wiem to z doświadczenia. Wierzę w Boga, ale sama też miałam odobne sytułacje. Mam wszystkie sakremnty, ślub koscielny, ochszczone dziecko. Ale do kościoła zawsze mi nie podrodze, tłumaczę to sobie tym, że mnie ksiądz denerwuje albo ich staroświeckie podjście do życia. Ale przecież dla Boga chodzi się do kościoła a nie dla księdza...ale nie moge też znieść zakłamania w śród ludzi chodzących do kościoła ich zawiści. Może przełami się w sobie i zaczne czeście odwiedzać to miejsce i podchodzić do tego z dystansem modlić się i nie zwracać uwagi na otoczenie. Moja córeczke umie składać rączki do bozi wie gdzie jest bozia, ale nie rozumie jeszcze, kto umarł czy że tu jest kosiół. Od czasu do zaczasu chodzi z nią do kościoła ale dla niej to narazie nowe miejsce do zwiedzania. Wiem,że dziecku należy przestawiać boga i kościół w otymistycznych i ciekawy sposób nie zrażając go do boga. Mówić o śmierci jako kolejny etap naszego życia na ziemi. Nie jako coś złego i nie miłego.  Zabierać na wesołe święta typu boże ciało, boże narodzenie pokazywac złóbek itp. po portu stopnio oswajac by nie zrazic dziecka. Myśle że nie można mówić odrazu źle, jeśli mi czujemy gniew w sercu...każdy ma prawo wyboru i musimy pozwolić dziecku poznać tą wiarę samo może zdecyduje inaczej, ale myślę ze nie zmuszanie do wiary a raczej przedstawienie jej w zabawny sposób może być miłą zabawą dla całej rodziny i zbliżyć się do siebie.  Samemu moża wtedy w  świeży sposób spojżeć na wiarę i Boga, mimo iż nie zawsze człowiek się zgadza z poglądami kościoła jednak pewne rzeczy są niezmienne i przetrwają próbę czasu to wiara nadzieja i miłość one powinny byc naszym mottem życiowym i tym powinniśmy się kierować w życiu nie tylko rozumem ale i sercem.

Zgłoś nadużycie #13 8 stycznia 2012, 23:09

paprotka25 Fajna mama paprotka25 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4291 Podziękowania: 245
Ja jestem osobą wierzącą, co prawda nie do tego stopnia żeby co niedziela chodzić do kościoła ale zawsze przed ważnymi momentami w moim życiu starałam się iść na msze i pomodlić, wierze w to że Bóg mi wtedy pomoże i pomaga. Kiedy mój synek będzie trochę starszy to zapewne zacznie pytać co to jest kościół,  po co się do niego chodzi, i będę wtedy starała się mu to wytłumaczyć tak aby zrozumiał. Mam nadzieje że dam rade  :) Rozmowy z dzieckiem na temat wiary nie należą do najłatwiejszych, jednak mimo wszystko rodzice powinny próbować odpowiadać dziecku na jego pytania tak jak potrafią. Jest wiele przedszkoli prowadzonych przez zakonnice ( ja do takiego chodziłam) nauczycielki są osobami świeckimi a siostry pomagają, w takich przedszkolach jest codzienna poranna modlitwa,  dzięki temu dziecko może nauczyć się pacierza, wie jak należy się modlić a zakonnice wyjaśniają dzieciom kto to jest Bóg, one mają zdecydowanie większą wiedzę na ten temat i mogą dzieciom w dokładniejszy sposób wyjaśnić wszystkie niejasności związane z wiarą. Wiele słyszy się na temat księży, złe opinie często wpływają na naszą wiare, zniechęcamy się do kościoła i przestajemy wierzyć, mój mąż kiedyś powiedział coś takiego: „trzeba oddzieliś wiare od kościoła”, i ja też tym się kieruje, bo kościół i księża to jedno a to w co my wierzymy to drugie, jeżeli wierzymy w Boga to żadne zachowanie księży tego nie powinno zmienić, nie chodzimy przecież do kościoła dla księży tylko dla siebie. Nie wiem jak to się dzieje ale ja tak mam że jak pójdę na msze to z kościoła wychodzę jakaś odmieniona, lepsza? Nie wiem czy lepsza ale mam jakieś takie lepsze samopoczucie, jestem jakby trochę nawrócona, nie wiem jak to wytłumaczyć ale czuje się lepiej sama ze sobą, tak samo mam po spowiedzi, mimo tego że nie mam jakichś ciężkich grzechów to czuje się taka oczyszczona i przez to radośniejsza :) dzieci kiedy są małe zabierane są często do kościoła na siłę przez rodziców, i słyszą tłumaczenia „ jest niedziela trzeba iść do kościoła”, ja wychodze z założenia że na siłe nie zaciągnie się drugiej osoby na msze, a jak już się zaciągnie to i tak nic nie wyniesie z tego że tam pójdzie i przez godzine będzie z nudów oglądać sufit i policzy kilka razy ile jest ławek, to po co? Jeżeli poczuje potrzebe to samo pójdzie, a takim zmuszaniem można tylko dziecko zniechęcić. W kosciołach są też specjalne msze dla dzieci, u mnie wtedy dużo się spiewa, nie ma kazania, tylko ksiądz schodzi do dzieci z ołtarza i prowadzi krótką rozmowe, zawsze jest dużo śmiechu i las rąk, bo każdy chce coś powiedzieć. Ta Masza jest taka wesoła, ja osobiście wole iść na taką niż słuchać półgodzinnego kazania o wszystkim i o niczym. Właśnie na takie msze powinno się zabierać dzieci, nie jest długa, i przez to dzieci bardzo chętnie na nią chodzą :)


Zgłoś nadużycie #14 9 stycznia 2012, 11:24

silvia Gotowa na wszystko silvia awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 1335 Podziękowania: 192
Ja również jestem osobą wierzącą. Do Kościoła chodziłam zwykle co niedziela, od urodzenia małego chodzę rzadziej, ale to zapewne się zmieni jak mały trochę podrośnie.
Wiarę wpoili we mnie moi rodzice, szczególnie mama, zawsze tłumaczyła mi jak ważny w życiu jest Bóg, jak modlitwa, rozmowa z Bogiem potrafi pomóc w życiu codziennym. Pamiętam jak dziś, jak byłam malutka, zawsze wieczorem klękałam z mamą i uczyłam się jak się modlić. Pierwszą znaną mi modlitwą było "Aniele boży, stróżu mój...".
Gdy byłam już starsza modliłam się tylko przed ważnymi wydarzeniami w moim życiu. Jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży od razu poszłam do Kościoła. Pamiętam, że powiedziałam wtedy do mojej kruszynki w brzuchu: "mama idzie do Kościoła, żeby za Ciebie podziękować". Przez całą ciążę chodziłam na niedzielną mszę modlić się o zdrowie dla mojego dziecka i za szczęśliwe rozwiązanie.
Wierzę, że Bóg czuwał nad moim Synkiem i czuwa nadal. Jak podrośnie to będę mu tłumaczyć tak samo jak moja mama mnie, że Bóg jest bardzo ważny, czuwa nad nami, pomaga, ale też czasem doświadcza niekoniecznie poprzez pozytywne zdarzenia, a robi to po to byśmy stali się silniejsi. Powiem to wszystko Wojtusiowi, nauczę go też jak się modlić i będę go zabierać na niedzielną mszę dla dzieci, ale nie sądzę, że będę na niego naciskać jeśli wybierze inną wiarę, albo nie wybierze wcale. Na pewno nadal będę się za niego modlić..




Zgłoś nadużycie #15 10 stycznia 2012, 10:39

dora27 Supermama dora27 awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 11126 Podziękowania: 530
Mnie mama od malenstwa wpajała wiarę i miłość do Boga, opowiadała że wszystko pochodzi od Boga, kupiła dla całej rodzinki dużą Biblię z obrazkami i czytała nam od czsu do czasu, cierpliwie odpowiadając na nasz (siostry i brata) pytania. Mnei to tak zafascynowało, ze gdy podrosłam sama uciekałam się do książek religijnych zagłebiając swoją wiedze o stworzeniu świata przez Boga, dziś mogę powiedziec że jestem obeznana z Biblią bardzo dobrze. Pierwszą naszą modlitwą była modlitwa do Anioła Stróża, dopeiro potem powolutku mama wszytskich nas troje uczyła na kolanach uczyć się Ojcze nasz i Zdrowaś Mario, każdej niedzieli uczęszczaliśmy do Kosciola, owszem każde dziecko czuje zniechęcenie gdy Msza trwa za długo, jednak dzięki temui nauczyłam się cierpliwości, bo to cenny skarb. Zrozumiałam że do Kościoła idę po to by zobaczyć Boga który jest w Najświetszym Sakramencie i czuję potrzebę Jego bliskości. To dużo pomaga. Prawdziwe spotkanie z Bogiem jest w całkowitym skupieniu na Nim, niz na księdzu który odprawia Mszę. Chociaz to brdzo trudne bo praktycznie kazdy czlowiek zwraca uwagę na ludzi, na księdza, na obrazy.
Swoje dziecko zaczęłabym od nauki modlitwy do Anioła Stróża, pokazywania mu świętych obrazkówi mówienia że to jest Bozia Święta, z czasem stopniowo powoli odpowiadałabym na pytania dziecka dotyczące skąd to pochodzi, kto to jest Jezus, Maryja. We Mszy swiętej będziemy starali się jak najcześciej uczęszczać, bo nie tylko w niedziele Bóg jest obecny ale i w dni powszechne. Gdy podrośnie, będzie na tyle dorosły by sam zdecydowac co jest dla niego najwazniejsze, ja nie będę się wtrącała do jego wiary ale otwarcie mówiła do kogo można się zwrócić z problemami. Bóg zawsze słucha :)
dałaś mi siłe i wsparcie - kochamy Ciebie córeczko! :*

Zgłoś nadużycie #16 11 stycznia 2012, 9:17

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5879 Podziękowania: 316
No cóż jak rozmawiać o Bogu z dzieckiem? To naprawdę ciężkie pytanie. Ja osobiście choć sama mogę powiedzieć że jestem wierząca to nie chcę narzucać wiary moim dzieciom. Według mnie one powinny same wybrać. Ja mogę wskazać tylko jedną z dróg. Oczywiście uczę ich jak się modlić, jakoś samo automatycznie to wyszło, że moja już 3 letnia córcia zna pacierz. Co prawda jeszcze pomagam ale zna niemal sama cały. Ostatnio u Kuby w klasie na religi Pani pytała pacierza. Okazało się, że tylko nieliczne dzieci go znały i umiały w całości.
Dziecku przede wszystkim my powinniśmy pokazać swoimi czynami co jest dobre a co złe i jak należy postępować. Jeśli tylko będziemy pięknie mówić a robić co innego to nigdy się nie przekona.
I przede wszystkim należy opowiadać tak aby dziecko zrozumiało. Dlatego warto zaopatrzyć się w książeczki do modlitw dla dzieci, w Biblię dla najmłodszych i nawet zamiast bajki na dobranoc poczytać i z dzieckiem dyskutować. Bo moim zdaniem nawet malutkie dziecko może mieć swoje zdanie, uczucia i chęć rozmowy na poważne tematy.
Ja osobiście uznaję, że Bóg jest wszędzie a nie tylko w Kościele, że dziecko może go zobaczyć wszędzie i czuć jego obecność cały czas. I tak samo jak mama jest zadowolona jak dzieci są grzeczne tak Bóg czuwając i patrząc na nie widzi ich dobre i złe uczynki.
Ja mówiąc dzieciom o Bogu zaznaczam, że On opiekuje się nimi cały czas a nie tylko wtedy gdy trzeba o coś poprosić czy za coś się pomodlić. Wierzyć w Niego należy cały czas, pokazywać swoim zachowaniem a nie tylko gdy nam coś potrzeba lub akurat mamy na to czas.
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #17 12 stycznia 2012, 11:44

snoopy90 Fajna mama snoopy90 awatar
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5499 Podziękowania: 162
Trudno ukryć że w tych czasach chodzenie do kościoła jakoś wyszło z mody i coraz mniej ludzi wierzy i przekuzuje wire dzieciom.Ja osobiście jestem wierząca z mężem dziecko ma chrzest czyli tez jest chrześcijaninem i zamierzam w przyszłości jak troszke większa będzie przekazywać jej moją wiedze o wierze tak jak mi przekazano,chce z nią chodzić w niedziele do kościółka i nauczyć pacierza.Mam nadzieje ze wychowam ją na chrześcijanina,jednak to ona zdecyduje o swoje wierze w przysłości.Naucze ją ze jest Bóg i powinno się w to wierzyć,bedę czytać Biblie,mam taką od mojej chrzestnej"Biblia dla najmłodszych"jest ilustrowanba wiec pewnie ją zainteresuje jak kiedyś dawno temu mnie.


Zgłoś nadużycie #18 13 stycznia 2012, 0:12

paprotka25 Fajna mama paprotka25 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4291 Podziękowania: 245
Snoopy, wiesz ja bym nie rozpatrywala wiary pod katem mody.... Modny to moze byc fason sukienki a nie chodzenie do kosciola. Sa ludzie ktorzy nie czuja potrzeby chodzenia na msze i tacy ktorzy mimo licznych krytyk odnosnie ksiezy i kosciola wiedza w co wierza, i pomimo wszystko chca chodzic do kosciola, rozmawiac o Bogu, nie wstydza sie swoich przekonan i otwarcie mowia ze sa praktykujacymi chrzescijanami, Ludzie wierza w Boga ale niekoniecznie potrafia i chca przekazac ta wiedze dzieciom, moze wola zeby ktos ich w tym wyreczyl, uwazaja ze od tego sa katechezy w szkole, tak, sa po to ale dziecko powinno wyniesc jakies podstawy z domu, nie kazdy rodzic jest na tyle kompetentny zeby wyjasnic swojemu maluchowi wszystkie zawilosci wiary, i wlasnie tu pomocny moze stac sie ksiadz, katecheta czy siostra zakonna ktorzy uzupelnia wiedze dziecka. Jak juz pisalam, ja wierze i bede swoim dzieciom wpajac wiare w takim stopniu w jakim dam rade, a jak beda juz starsze, beda posiadac jakas wiedze na temat wiary to same zdecyduja czy wierza i w co wierza...


Zgłoś nadużycie #19 13 stycznia 2012, 20:02

emilka21 Fajna mama emilka21 awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 3822 Podziękowania: 352
oj to trudny temat ale kazda mamusia musi stawic temu czola i starac sie wytlumaczys swoim dzieciom kto to Bog co on zrobil dobrego dla ludzi...Moja mama(tak mi opowiadala)ze jak bylam mala dziewczynka to opowiadala mi o Bogu ze to wlasnie On stowzyl swiat.Tlumaczyla mi to fantastycznie bardzo mi sie to podobalo.Mowila ze motylki ptaszki niedzwiadki kotki pieski zyja dzieki Bogu, ze slonko ktore swieci, deszcz ktory pada, snieg i tecza to dzielo naszego Boga.Lubilam chodzic do kosciola na msze dla dzieci byly super :) piosenki dla dzieci czasem na kazaniu przedstawienia typu jaselka na Boze Narodzenie i organizowane z wielu innych koscielnych uroczystosci.Dobrze sobie to wspominam :) a gdy umarl moj dziadek mama powiedziala ze zabraly go aniolki bo jest teraz potrzebny w niebie bo tu zrobil juz wszystko dla nas.Kazala mi patzrec w niebo bo mowila ze dzidkowi wtedy jest lepiej u aniolkow. Pamietam jak mama uczyla mnie pacieza hehe to bylo dosc smieszne bo przekrecalam wszystko :) np blogoslawionas ty miedzy nie gwiazdami hihi bylo wiele takich przekreconych cytatow ale takie sa uroki modlitw malych dzieci.Zawsze wieczorkiem klekalam z rodzicami przy lozku i sie modlilismy za wszystko za zwierzatka za jedzenie za pogode no i za cala rodzinke :) Mysle ze mama bardzo dobrze przekazala mi wiedze na temat Boga. Teraz ja musze poczekac az moja coreczka podrosnie i bedzie na tyle "kumata"zeby jej to wszystko wytlumaczyc oczywiscie tak jak mi to tlumaczyla moja kochana mama :) Fakt ze nie bedziemy z mezem narzucac Julce wiery bo gdy dorosnie salma wszystko zrozumie ale bedziemy ja wychowywac na chrzescijanke.Nie ukrywam ze teraz gdy Julka zasypia mowie na glos "Ojcze Nasz"poniewaz wlasnie dzieki tej modlitwie dziekuje Bogu za to ze mamy nasza coreczke ktora jest dla nas wszystkim :) Mam nadzieje ze jak Julka bedzie miala dzieci to doceni nasze tlumaczenia o Bogu i bedzie swoim dzieciom przekazywac to co my jej przekazywalismy a co nam przekazali nasi rodzice :)
Nasza córeczka już z nami...Kochamy Cię Julio :)


Zgłoś nadużycie #20 14 stycznia 2012, 13:06

takazwyczajna1 Świeżo upieczona takazwyczajna1 awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 4 Podziękowania: 0
Jestem katoliczką,tak mnie wychowali od dziecka rodzice. Czasem i ja mam Jedak chwili zwątpienia zwłaszcza gdy coś złego lub przykrego przytrafi się mi lub komuś z mojej rodziny, ale powtarzam sobie w tedy że tak widocznie miało być,że taka jest wola Boża.Moja bratanica ma dopiero 7 i pół miesiąca, jednak już teraz na słowo Bozia reaguje w sposób taki,że rozgląda się za powieszonymi obrazami.Niby można powiedzieć że to przypadek, ale czemu jeżeli na obrazku jest Papież, Pan Jezus czy Maryja to się Ona śmieje? Już teraz uczymy ją znaku krzyża, wysyłamy buziaczki do obrazów. Moim zdaniem takie dziecko jest już świadome tego co się dzieje, i to najwyższy czas żeby je uświadamiać. Miałam może z 13 lat kiedy mój braciszek był malutki, pamiętam jak mama tłumaczyła mu razem z tatą kto to Bóg. Ciekawiło mnie to. Nie wystarczy dziecku powiedzieć że Bóg istnieje i tyle. Wiem,że powinno opowiadać się wiele historii, jest tyle bajek poświęconych tematowi wiary. To wszystko i dobre podejście do dziecka sprawiają,że dziecko rozumie i samo głęboko wierzy. Dziecko powinno uczyć się piosenek religijnych, czytać Biblię już od małego. Co w przypadku gdy odchodzi najbliższa osoba? No właśnie , to jest trudne do zrozumienia nam, a co dopiero dzieciom . W tedy najlepiej tłumaczyć że Bozia tak chciała. Że tam gdzie teraz znajduje się ta osoba jest miło,że dobrze się tam czuje. Że tak naprawdę ciągle jest obecna w Nas, dopóki mamy ją w sercach.

Zgłoś nadużycie #21 16 stycznia 2012, 15:21

silvia Gotowa na wszystko silvia awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 1335 Podziękowania: 192

paprotka25 napisał(a)

. Sa ludzie ktorzy nie czuja potrzeby chodzenia na msze i tacy ktorzy mimo licznych krytyk odnosnie ksiezy i kosciola wiedza w co wierza, i pomimo wszystko chca chodzic do kosciola...


Mój mąż często mówi, że tyle się nasłuchał o księżach, że nie ma chęci przez to iść do Kościoła. Mówię mu wtedy, że do Kościoła nie chodzi się dla księdza tylko dla siebie, po to aby się pomodlić, ale on czuje inaczej i na mszę, razem chodzimy od święta. Mam nadzieję, że jak Wojtuś podrośnie to on zmieni nastawienie i będziemy całą trójką chodzić na maszę dla dzieci.




Zgłoś nadużycie #22 16 stycznia 2012, 16:18

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5879 Podziękowania: 316
Mój mąż nie musiał się "osłuchać" bo pracował na plebani dłuższy czas. Posadzka z marmuru, płytki za 2,5 tyś za metr w łazienkach, ksiądz alkoholik, hazardzista i...
Wiecie może i racja że dla księdza się nie chodzi do kościoła, ale jak ten sam ksiądz zaczyna kazanie a potem woła o kolejne pieniądze... niechby mieli rodziny, domy na utrzymaniu... In vitro, antykoncepcja... Są sprawy z którymi nigdy się nie pogodzę, niestety. Ale dzieciom o tym nie mówię, niech wyrabiają sobie poglądy same ;)
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #23 17 stycznia 2012, 15:11

paprotka25 Fajna mama paprotka25 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4291 Podziękowania: 245
Wiecie co, ciezko tak naprawde spotkac teraz takiego prawdziwego ksiedza z powolaniem ktory na pierwszym planie stawia ludzi....
U mojej kolezanki kiedys chodzil ksiadz po koledzie i otwarcie mowil ze wszystkie pieniadze ktore zbierze beda najego nowy samochod.... A ludzie dawali.... Ja bym nie dala... Rozumiem ofiara na kosciol ale na auto? U mnie kiedys byl fajny proboszcz, jezdzil starym cinquecento a od ludzi nie bral koperty jak widzial jaka maja sytuacje... Niestety przeniesli go do innej parafi a za niego przyszedl nowy proboszcz - straszny materialista niestety....


Zgłoś nadużycie #24 17 stycznia 2012, 15:30

dora27 Supermama dora27 awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 11126 Podziękowania: 530
nie wszyscy księźa są materialistami, niektórzy są naprawdę spoko :) po prostu nikt nie jest idealny, teraz takie czasy wszystko schodzi na psy, ciężko jest w Polsce, kasy wciąż brak, bezrobocie okropne, ceny w sklepach idą w górę, opłaty za energię, wodę i gaz również, teraz to już chyba w każdej rodzinie myślą jak przeżyć kolejny dzień. Wy macie problem z księżmi a są gorsze problemy jak polityka co tylko ludzi w ciula robią. Niektórzy księża też ale nie możemy odwracać się od wiary tylko dlatego ze ksiądz nawalił, i nie będzi echodził do Kośicoła bo nei można słuchać kazań tego kaznodziei, to jest tak jakbyśby przychodzili do Kościoła sprawdzić czy ksiadz tym razme fajnei opowie historyjkę czy dalej jest tak samo, a gdzie  wtym wszytskim jest Bóg?przecież Kościół to dom Bozy, idziemy do Koscioła jak do domu, jestesmy Goścmi u Niego w Kościele, on do nas codziennie wchodzi do domu a my Go olewamy i nie chcemy chodzić do Niego? owszem Bóg jest wszędzie ale Kościół to szczególne miesjce, gdyż tylko tam jest Eucharystia, najświętszy sakrament, to nie jest nic, to coś świętego i dla Niego się chodzi i dziękuje za wszystko. Bóg nie ma z tym nic wspólnego, że ludzie zyją ciężko, ż ejest nie tak jak chcemy. On żyje w naszych sercach od początku, od zawsze był i jest obecny, a że czasy są okropne to tylko wina ludzi i ich charakteru oraz wychowania. Takie jest moje zdanie.
dałaś mi siłe i wsparcie - kochamy Ciebie córeczko! :*

Zgłoś nadużycie #25 17 stycznia 2012, 15:36

silvia Gotowa na wszystko silvia awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 1335 Podziękowania: 192
Bo takich z powołaniem często przenoszą z tego co zauważyłam. My też takiego mieliśmy, dusza człowiek, każdy go lubił, szczególnie młodzież, dużo dla nich organizował wypadów na kajaki czy tak po prostu nad jeziorko całą grupą. Teraz przyszedł starszy, z doktoratem w kieszeni i nie byle jaką furą którą kupił sobie bo rozwalił gdzieś poprzednią. Kościół będzie budował i w związku z tym podczas kolędy dawał kartki z nr konta i rozpiską kto ile powinien dawać, np. bezrobotni z prawem do zasiłku 5 zł na m-c, rodziny gdzie pracują 2 osoby 20 czy 50 zł, już nie pamiętam dokładnie. Az w lokalnej gazecie go opisali :)




Zgłoś nadużycie #26 17 stycznia 2012, 15:46

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5879 Podziękowania: 316
Dorka wiesz niestety ja swoich poglądów nie zmienię. A do kościoła czy na cmentarz mogę chodzić nawet i codziennie, a nie koniecznie muszę być na mszy. Ludzie teraz chodzą do kościoła z kilku przyczyn... Bo wypada, albo że chcą dziecko ochrzcić czy do komunii aby przystąpiło. Bo chcą poplotkować i zobaczyć co, kto w czym... Kiedyś chodziłam do kościoła na każdą mszę, nosiłam Figurkę, chodziłam na wszelkie możliwe naborzeństwa. Biblię znam bardzo dobrze, zwłaszcza nowy Testament... Wierzę w Boga, ale nikt mnie nie zmusi w wiarę w Księży...
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #27 17 stycznia 2012, 16:20

dora27 Supermama dora27 awatar
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 11126 Podziękowania: 530
no księża są niektórzy okropni, ale pamiętajmy że w Kościele tylko Bóg jest najważniejszy, bo gdzie jak nie u Niego będziemy po śmierci? tylko lepsze życie nas czeka po drugiej stronie, trzeba tylko wierzyć i czynić dobrze jak należy, mimo że jest ciężko, ale to się nam odpłaci dziewczynki i to na całą wieczność...życie na ziemi jest zbyt krótkie by się martwić na zapas, ja nikogo nie chce naciskać ale starajcie się wpajać dzieciom tę miłość jakim jest Bóg, że on jest zawsze na pierwszym miejscu, bo wszystko inne się nie liczy. Jak Boga postawisz na 1 miejscu to wszystko inne znajdzie się na właściwym miejscu :)
dałaś mi siłe i wsparcie - kochamy Ciebie córeczko! :*

Zgłoś nadużycie #28 17 stycznia 2012, 21:02

paprotka25 Fajna mama paprotka25 awatar
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 4291 Podziękowania: 245
Juz to pisalam ale sie powtorze, moj maz zawsze powtarza ze trzeba oddzielic wiare od kosciola i ksiezy i ja tez zaczelam sie tym kierowac, nie chodze do kosciola dla ksiezy tylko dla siebie zeby spotkac sie z Bogiem


Zgłoś nadużycie #29 20 stycznia 2012, 9:07

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5879 Podziękowania: 316
Tak się zastanawiam "jak powiedzieć dziecku gdy ktoś umiera?". Mój tata jest chory na SM moim dzieciom musiałam wytłumaczyć najpierw dlaczego dziadek z nimi się nie bawi, dlaczego nie chodzi... Teraz powoli im tłumaczę, że każdy człowiek kiedyś umiera. A śmierć nieraz jest lepsza niż cierpienie. Oswajam ich z tematem tak pomalutku małymi kroczkami. Kuba uczy się teraz na religii o niebie. Część na pewno Pani odwali roboty za mnie, ale jeszcze została Weronika. Jednak wydaje mi się że nawet 7 letnie dziecko nie zrozumie do końca. Ja miałam 6,5 roku jak umarł mój ukochany wujek. I tak naprawdę do mnie to ani nie dotarło, ani za bardzo się nie przejęłam. Pamiętam nawet że na cmentarzu zamiast grzecznie stać bawiłam się z kuzynką i chciałam ten piasek przesypywać... Może to błąd rodziców że nie wytłumaczyli a może po prostu dzieciństwo i nie martwienie się niczym?
Moja babcia a prababcia moich dzieci jest ciężko chora, ma raka. Wiadomo swoje lata też ma więc i tu trzeba się przygotować na rozmowę z dziećmi. Wiadomo nigdy takie rozmowy o przemijaniu nie są łatwe, ale chyba to bardziej dla nas ciężki temat. Bo tak naprawdę dziecko po prostu żyje, nie martwi się śmiercią i tak naprawdę krótko cierpi po stracie i do wszystkiego szybko się przyzwyczaja.
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #30 20 stycznia 2012, 20:48

anusia12346 Świeżo upieczona awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 3 Podziękowania: 0
mój synek ma prawie 3 lata i już mu dużo mówimy o bogu o aniołkach. kiedy miał 2 lata dostał obrazek aniałka stróża i od tamtej pory mówimy mu że to aniołek który go pilnuje teraz już umię zrobić znak krzyża :) synek obserwuje i widzi że i dziadkowie chodzą do bozi do kościólka i rodzice i on teraz kiedy bardziej rozumie też sam z siebie chce chodzić. są rodzice nie wierzący ale nie powinni zniechęcac dzieci do Boga dziecko samo powinno podjąć decyzje chociaż naśladuje i bierze przykład z rodziców to mimo to powinno samo dokonać wyboru. dziecku powinno się dużo mówić prostym językiem pokazywać obrazki czy na żywo w kościele najlepiej chodzić z małym na msze dla dzieci jeśli tylko takie są w kościele u nas niestety nie ma :( a szkoda :( wazne tez są rytuały tak jak kąpiel i sen tak samo modlitwa dziecko powinno się przyglądać i naśladować .