mamaela napisał(a)
Fajna sprawa, ciągle o tym mysle, choć ja bardziej miałam na myśli typowy żłobek - większa inwestycja, większe wyzwanie logistyczo-administracyjne i co najważniejsze lokalowe, ale też dzieci więcej i dofinansowanie z gminy większe ( u nas 600 zł na dziecko jest teraz). A ten Twój klub to chyba w mieszkaniu masz wynajmowanym?
W czerwcu po kilku miesiącach poszukiwań znalazłam dom w okolicy, w której mieszkam. Na żłobek z prawdziwego zdarzenia może się nie nadaje, ale 150 m2 wystarczy, by stworzyć tu idealne warunki dla maluszków. Wynajmuję lokal i choć w chwili podpisywania umowy to była ruina ( właściciel przez kilka lat wynajmował go firmom budowlanym dla spoconych i niemyjących się robotników), to dziś jestem naprawdę zadowolona z efektu końcowego Jestem już po odbiorach sanepidu i strażaków i czekam na konkurs UM, by otrzymać dotacje. Rzeczywiście w przypadku klubu malucha to kwota niższa, ale jak już "rozkręcę" Malutkowo to rozejrzę się za lokalem na prawdziwy żłobek. Teraz mając już jako takie doświadczenie w kwestiach organizacyjnych będzie mi łatwiej. I wcale z perspektywy czasu nie uważam, że była to droga przez mękę.
W zasadzie w tej chwili kwestią kluczową jest rekrutacja, bo wciąż mam "wolne moce przerobowe", ale sama sobie tłumaczę, że na Boga, to dopiero pierwsze 2 miesiące! Mam w tej chwili 50 % stanu, ale wszystko z czasem.
Myślę, że na twoim miejscu, jeśli tylko masz pełne przekonanie do idei, nie czekałabym z podjęciem decyzji zbyt długo. Zrób badanie rynku, wybierz odpowiednią lokalizację i do dzieła. Przy okazji stworzysz najlepsze z możliwych miejsce dla swojej malutkiej pociechy.