Nie wiem, nie chodzi o estetyke, po prostu jest to baaaaaaaaaaardzo osobiste przezycie. Chyba najwieksze pojecie o tym jak to jest maja tylko te kobiety, które przezyly poród osobiscie. Po prostu nie kazdy lubi byc kamerowany akurat w tej chwili. Ja osobiscie nie widze sensu. Mysle, ze zdjecia, kamerowanie tuz po porodzie, kiedy wokolo nie znajduje sie juz tyle krwi jest super pamiatka a przeciez wtedy kobieta tez jest wymeczona,
ale... kamerowanie mnie podczas gdy krzycze, ból rozrywa mi dolna czesc ciala,
wszedzie jest pelno krwi i takie tam nie bylo by dla mnie fajna pamiatka.
Sam poród nie jest czyms o czym chce sie pamietac. Juz pierwsza minuta - owszem.
Ale to moja osobista opinia, sa kobiety, którym to nie przeszkadza. Jedna z kobiet, z którymi pracuje
chwalila sie, ze maz zrobil jej zdjecie, gdy lezala z rozlozonymi nogami, z pomiedzy których wystawala glówka
jej rodzacej sie córci... Czy ja chcialabym miec zrobione zdjecie w takiej chwili? Naewno nie.
Czy jako rodzace sie niemowle chcialabym, zeby mój ojciec zrobil mi takie zdjecie?
Nie sadze. Mysle, ze wszystko to kwestia granic, charakteru - bardzo osobista.
Po przezytym porodzie wiem jedno - ostatnia rzecza jaka bym chciala miec przy sobie
jest kamerujacy mnie maz. Ale przeciez kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat