Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

jak zatrzymac laktacje

Zgłoś nadużycie #51 4 czerwca 2012, 16:47

Konto usunięte
jezu to moj taki chudzielec jest ze teraz to az mi glupio :P a stary kon z niego :P nic to, teraz rosnie w dlugosc a nie szerokosc :D perszing jeden
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #52 4 czerwca 2012, 16:48

dora27 Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 21599 Podziękowania: 3900
a jak zauwazyłyscie, znajoma go zaczela zbyt syzbko sadzać, tez niezdrowo, w ogole mam wrazenie ze ona chce wszystko przyspieszyc, bo zatrzymać laktację, sadzać juz zaczela gdy mały skonczyl 2 miechy, niby sadzała na kolanie, teraz na spacerówce, no teraz jeszcze ta waga, troszkę ciut za duzo, ale zdrowy jest to najwazniejsze, ja niewiem jak ten jego kręgosłupek wytrzymuje, ale z natury on płaczliwy jest...od poczatku taki był, jednak problemów brzuszkowych nie miał, przynajmniej tak mowiła, fajna ta znajoma ale ciut za młoda troszkę moze doswiadczenie ma male? niewiem, moze jak jej mama z ią pogada to jakoś bedzie, ja sie tam nie wtrącam, ale ona mnie zaskakuje naprawdę :) tutaj w Londynie to byle jak badają dzieci i zawsze mówią ze wszystko w porządku, może w Polsce lekarz jak obejrzy Kubusia to powie co i jak




Zgłoś nadużycie #53 4 czerwca 2012, 16:56

Konto usunięte
wiesz z tym sadzaniem.... moj np bardzo szybko siedzial sam. siedzial - ale nie siadal. i go sadzalam. no - ale napewno nie w 2 miesiacu :P
sadzalam oczywiscie bez podparcia, sam sie trzymal, a jak wywalil sie to sie wywalil (oczywiscie na kanapie) grunt zeby dziecko plecki trzymalo w miare chociaz prosto SAMEEE.

no i tak. kwestia spacerowki i dzieci. ja swojego wozilam w gondoli, ale MUSIALAM mu nieco oparcie podnosic, zeby byl połlezacy - bo inaczej na spacery bysmy po prostu nie chodzili.
moj to wrzaskun od poczatku. WRZASKUN. cala okolica jego wycie zna. jak jezdzil w gondoli na plasko - to po 5 minutach musieilsmy wracac z wrzaskami.

do spacerowy tez w miare wczesnie wsiedlismy bo w 5 miesiacu zycia.... ale dlatego ze gondola na dlugosc wymiękła i Mlody sie nie miescil. i odkad jezdzimy spacerowa - spacery juz nie sa takie zle.


no nic, ale sadzalam go dopiero jak sam sobie tego zyczyl i siedzial :) on z takich co lezec nie lubia... nalatalam sie z nim...

nic, widocznie Twoja kumpela jakas malo ogarnieta jest.
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #54 4 czerwca 2012, 17:26

dora27 Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 21599 Podziękowania: 3900

editwil napisał(a)

Dorka ale w foteliku samochodowym czy leżaczku bujaczku to identycznie wygląda jak ten młody w tym wózku ;) No chyba że faktycznie go sadza.


w foteliku lezy zgięty w "C" i to jest dobre na kilka godzin, a w spacerówce sadza na dupie, to nie jest dobre tak wczesnie, kazdy pediatra to powie, na sile go sadzają, ale jak on nie chce to się wywala, tak jak Aga pisala :)




Zgłoś nadużycie #55 12 czerwca 2012, 14:36

dora27 Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 21599 Podziękowania: 3900
dziewczyny a czy pokarm może sam z siebie zaniknąć? np budzisz się rano i widzisz ze nic nie leje, tak automatycznie zaniknął, czy któraś z Was tak miała?




Zgłoś nadużycie #56 12 czerwca 2012, 16:05

Konto usunięte
wydaje mi sie ze tak gwaltownie to niemozliwe raczej.... no bo jak? :)
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #57 12 czerwca 2012, 19:45

Kasiula260 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2172 Podziękowania: 340
U mnie tak samo było, tylko mały nie chciał ssać i laktatorem już nie udało mi się uratować, a zresztą już miałam dość tego "dojenia" :D
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #58 30 października 2012, 19:17

Magdallena99 Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 5 Podziękowania: 1
Witam,
Zbierałam się z opisem sytuacji jaka mnie spotkała już bardzo długo, ale wiadomo przy małym dziecku wiecznie nie ma czasu. Miałam nawet zamiar w tej sprawie rozmawiać z ordynatorem szpitala, ale na to tym bardziej nie znalazłam czasu a bardziej możliwości.
W związku z faktem że mam stwierdzone nadciśnienie od sześciu lat, zażywam silne tabletki i nie mogę karmić piersią. Sytuacja w jakiej jest pewnie wiele kobiet, czyli los tak sprawił, że są zmuszone do karmienia mlekiem modyfikowanym. Zanim przytoczę sytuację, która tak mnie zbulwersowała, chcę przybliżyć jak to sie zaczęło.
Przy pierwszym porodzie, trzy lata temu; w pełni przygotowana do porodu i następujących po nim obowiązkach zaopatrzyłam się w herabatki laktacyjne, stanik do karmienia, wkłatki laktacyjne, koszule dokarmienia itp. akcesoria do karminia piersią - dlaczego nikt przez całą ciążę i długi pobyt w szpitalu (ze względu na nadciśnienie), nie powiedział mi, że nie będę mogła karmić piersią bo nie ma leku obniżającego nadciśnienie i bezpiecznego dla dziecka. Dowiedziałm się o tym na drugi dzień po porodzie, ze łazami w oczach patrzyłam jak maleństwo sobie świetnie już radzi z ssaniem mojej piersi (miałam podawany wtedy magnez przez pompę dyfuzyjną). Przewód który łączył moje żyły z cudownym lekiem miał chyba 50 cm, funkcjonowanie młodej mamy z maleństwem i tym urządzeniem było wtedy dużym utrapieniem, ale i tak cieszyłam się jak każda mama, że mogę się nim opiekować w jakikolwiek sposób. Pomysł aby temu zaradzić był taki (narzucony przez kilku lekarzy oczywiście nie oficjalnie); "po porodzie wszystko się zmieni i ciśnienie spadnie". Nie wiem dlaczego byłam taka naiwna i w to uwierzyłam, nadciśnienie miałam już od dwóch lat i ciąża miała to uleczyć - bzdura. W każdym razie przepisano mi leki na nadciśnienie i powiedziano, że z czasem je odstawie a do tego momentu musze ściągać pokarm, żeby podtrzymać laktację. I tak zrobiłam, po tygodniu wylewania mojego pokarmu do zlewu i praktycznie odstawieniu już tabletek (tak wiem dosyć szybko, ale ile to miało trwać? nie wiem), położna postanowiła sprawdzić jakie mam ciśnienie; 220/140 -"niestety w tej sytuacji dzwonię po karetkę, czy mąż przyjedzie do dziecka?", na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a pierwsze dziecko było karmione mlekiem modyfikowanym.
Przy drugim porodzie, pewna siebie mama, bogata dzięki nabytemu doświadczeniu oraz przygotowana teoretycznie postanawia nie karmić piersią; brałam pod uwagę podanie dziecku przynajmniej tzw.siary; w celu wzmocnienia odporności maleństwa. Z różnym powodów to też się nie udało.
W szpitalu podano mi odpowiedni lek wstrzymujący laktację i codziennie co trzy godziny udawałam się
do pań położnych stojąc w progu ich pokoju i prosząc o butelkę mleka dla dziecka (żenująca sytuacja). Pewnego razu kiedy to chyba wszystki panie położne z oddziału na którym leżałam rozsiadły się na kanapach z cherbatkami i kawkami w swoim pokoiku, a ja po raz enty pojawiłam się w ich drzwiach prosząc o butelkę mleka dla dziecka usłyszałam coś czego już nigdy nie zapomnę; "a od czego ma pani jeden cycek! Dodała innna: a od czego ma pani drugi cycek!"
Moja cała pewność siebie zniknęła, moja cała wiedza na ten temat wyparowała, moja odwaga, żeby stawić temu czoła zniknęła. Pojawiły się tylko łzy, byłam bezsilna i powiedziałam tylko, że "nie mogę karmić". Ale czy na prawdę nie mogę karmić? bo przecież będę karmić swoje dzieci, ale nie piersią, będę je karmić mlekiem modyfikowanym, potem zupkami, owocami i wielką miłością; czy to mleko naprawdę jest najważniejsze?
Pomijam już fakt, że taki tekst możnaby usłyszeć w ubiegłym tysiącleciu, albo w filmie "Miś" Barei, ale chyba też nie od wykwalifikowanych pań położnych ze Szpitala Matki Polki w Łodzi.
Dlaczego kobiety takie jak ja są piętnowane, znam przykłady wielu nieszczęśliwych kobiet, które albo karmią albo nie ale w głębi serca chciałyby nie karmić z różnych powodów. Nie wiem jaka jest ich wiedza o mleku z piersi i ja nie chce nikogo oceniać na podstawie tego czy chce karmić piersią czy nie. Chce tylko prosić osoby trzecie, żeby "odczepiły się" od tych wszystkich kobiet nie karmiących piersią. Chcę zaapelować do kobiet w ciąży (wbrew panującej modzie), że jeśli nie chcą karmić piersią to niech tego nie robią. Powody nie karmienia piersią są różne, edukujmy się nawzajem jakie wielkie korzyści płyną z karmienia piersią, promujmy karmienie piersią, kładźmy nacisk na "rodzenie po ludzku". Nie zmuszajmy kobiet do karmienia piersią, to powinna być ich indywidualna, mądra, przemyślana decyzja; zmuszanie do karmienia piersią nie przynosi dobrych efektów; często powoduje frustracje; zagubienie między butelką, piersią i płaczącym dzieckiem. Powinniśmy wspierać wszystkie decyzję jakie podjęła kobieta po urodzeniu dziecka, bez względu na to jakie mamy przekonania.
Dla
Antosia urodzonego w szpitalu im. L. Rydygiera w Łodzi
Juleka urodzonego w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi

Zgłoś nadużycie #59 30 października 2012, 19:50

Martynka30 Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 2524 Podziękowania: 448
Magdallena99-współczuję takich przeżyć...kurcze...kiedy czytając twoją wypowiedź doszłam do momentu wypowiedzi pseudo-położnych(bo dla mnie to nie były prawdziwe położne-po prostu brak słów na taką chamówę) klucha stanęla mi w gardle...nawet ciężko wyobrazić sobie jak bardzo musiało cie to zaboleć. Masz w 100% rację i zgadzam się z twoim zdaniem.Ja karmię obecnie piersią,ale nigdy do głowy by mi nie przyszło piętnowac mamy,które karmią mlekiem modyfikowanym.Szkoda tylko że takie sytuacje jak twoja mają jednak miejsce.

Zgłoś nadużycie #60 30 października 2012, 20:38

Magdallena99 Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 5 Podziękowania: 1
lol Nie myślałam, ze ktokolwiek odpisze tak pozytywnie i to na dodatek mama karmiąca piersia; wielkie dzięki to dla mnie dużo znaczy i mam nadzieje ze dla innych mam tez; tych które karmią i nie piersią :)

Zgłoś nadużycie #61 31 października 2012, 15:20

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

Magdallena99 napisał(a)

lol Nie myślałam, ze ktokolwiek odpisze tak pozytywnie i to na dodatek mama karmiąca piersia; wielkie dzięki to dla mnie dużo znaczy i mam nadzieje ze dla innych mam tez; tych które karmią i nie piersią :)


o jacie współczuję Ci takich nieprzyjemnych przeżyć, ale niestety w polskich szpitalach często można natknąć się na tego typu głupie gadanie. Nie martw się, wiele kobiet nie może, bądź nie chce karmić piersią nie jesteś wyjątkiem ;) Ja karmię tylko piersią, i powiem Ci szczerze że wcale tego nie chcę. Nie żebym się zmuszała, ale czuje w głębi siebie że wcale to mi się nie podoba, mimo wszystko to robię, bo wiem że to dla dobra mojego synka i jest to dużo tańszy interes niż mm. Nie mówię o tym nikomu, bo nie chcę się niepotrzebnie nakręcać. Tłumaczę sobie że jeszcze trochę i skończę, ze to szybko minie.  I nawet nei umiem tego racjonalnie wyjaśnić dlaczego nie mam ochoty karmić naturalnie - dlatego nie dziwię się innym kobietom że decydują się to przerwać.Większość moich koleżanek też karmiła mm każda jakiś powód miała, bo nabawiła sie zapalenia piersi, bo nie miała pokarmu, bo poprostu nie chciała. Wszystkie dzieciaczki świetnie się rozwijają nic im nie dolega. Wiadomo w mleku matki są przreciwciała, które uodparniają dziecko i w żadnym mm tego się nie znajdzie. A jeśli ktoś nie może karmić, to wiadomo że nie ma wyboru i musi wybrać mm



Zgłoś nadużycie #62 31 października 2012, 20:35

kaskikk2112 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 4622 Podziękowania: 845

credible napisał(a)

o jacie współczuję Ci takich nieprzyjemnych przeżyć, ale niestety w polskich szpitalach często można natknąć się na tego typu głupie gadanie. Nie martw się, wiele kobiet nie może, bądź nie chce karmić piersią nie jesteś wyjątkiem ;) Ja karmię tylko piersią, i powiem Ci szczerze że wcale tego nie chcę. Nie żebym się zmuszała, ale czuje w głębi siebie że wcale to mi się nie podoba, mimo wszystko to robię, bo wiem że to dla dobra mojego synka i jest to dużo tańszy interes niż mm. Nie mówię o tym nikomu, bo nie chcę się niepotrzebnie nakręcać. Tłumaczę sobie że jeszcze trochę i skończę, ze to szybko minie.  I nawet nei umiem tego racjonalnie wyjaśnić dlaczego nie mam ochoty karmić naturalnie - dlatego nie dziwię się innym kobietom że decydują się to przerwać.Większość moich koleżanek też karmiła mm każda jakiś powód miała, bo nabawiła sie zapalenia piersi, bo nie miała pokarmu, bo poprostu nie chciała. Wszystkie dzieciaczki świetnie się rozwijają nic im nie dolega. Wiadomo w mleku matki są przreciwciała, które uodparniają dziecko i w żadnym mm tego się nie znajdzie. A jeśli ktoś nie może karmić, to wiadomo że nie ma wyboru i musi wybrać mm


miałam dokładnie tak samo z Kubą, też nie byłam do tego przekonana ale karmiłam. nie wiem czy na szczęście czy nie ale po półtora mies nie wystarczało mu moje mleko więc zaczęłam dokarmiać mm i jakoś to był pretekst do tego żeby przestać. powoli oduczałam go piersi, jakoś się tym za bardzo nie przejął i nawet widziałam że lepiej było mu z butli ciągnąć mm bo było bardziej wartościowe, ja miałam prawie wode.

teraz tak myślę że pokarmię podobnie jak z Kubą, zobaczymy. ostatnio nawet myślałam o tym jak by to było od razu w szpitalu karmic butelką. bardzo mnie denerwowało to jak przychodzili goście a ja z wywalonym cycem ;| najdziwniejsze jest to, że mówią że pierwsze chwile i pierwsze karmienia po porodzie są najważniejsze, dziwne bo u nas zabierały położne dzieci u mnie było na całą noc bo urodziłam o 18 i oddały mi go rano, nakarmionego oczywiście mm. oczywiście tak koło 20 go dostałam na jakąś godzinkę.

Zgłoś nadużycie #63 31 października 2012, 22:13

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

kaskikk2112 napisał(a)

miałam dokładnie tak samo z Kubą, też nie byłam do tego przekonana ale karmiłam. nie wiem czy na szczęście czy nie ale po półtora mies nie wystarczało mu moje mleko więc zaczęłam dokarmiać mm i jakoś to był pretekst do tego żeby przestać. powoli oduczałam go piersi, jakoś się tym za bardzo nie przejął i nawet widziałam że lepiej było mu z butli ciągnąć mm bo było bardziej wartościowe, ja miałam prawie wode.

teraz tak myślę że pokarmię podobnie jak z Kubą, zobaczymy. ostatnio nawet myślałam o tym jak by to było od razu w szpitalu karmic butelką. bardzo mnie denerwowało to jak przychodzili goście a ja z wywalonym cycem ;| najdziwniejsze jest to, że mówią że pierwsze chwile i pierwsze karmienia po porodzie są najważniejsze, dziwne bo u nas zabierały położne dzieci u mnie było na całą noc bo urodziłam o 18 i oddały mi go rano, nakarmionego oczywiście mm. oczywiście tak koło 20 go dostałam na jakąś godzinkę.


ale dlaczego Ci go zabrały był jakiś powód ?? Ja miałam dziecko cały czas przy sobie. A za to u mnie jest tak że mam tyle pokarmu, że kilkoro dzieci bym wykarmiła. Aż za dużo mam, więc szkoda było by z tego nie korzystać. Tylko zastanawia mnei fakt, dlaczego gdzieś głęboko we mnie mam taką myśl że nie chcę karmić. Nie potrafię tego wyjaśnić, nie mam konkretnego powodu, bo pokarmu mam aż za dużo, brodawek nei mam i nie miałam wcale pokaleczonych, nic mnie nie boli ani nie doskwiera. Więc nie wiem czemu tak jest. Ale jak mówiłam, staram się nie myśleć o tym żeby się niepotrzebnei nie nakręcać. Ciągle sobie mówię, że minęły już 2 miechy, to i kilka kolejnych miesięcy zleci raz dwa, i będę mieć spokój



Zgłoś nadużycie #64 1 listopada 2012, 13:42

Shiadhall Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 1457 Podziękowania: 116
Powiem szczerze ze ja jestem zniechecona strasznie do karmienia piersia , mecze sie psychicznie bo od strony fizycznej jest ok , co prawda pokarmu mam mniej ale mam wewnetrzny konflikt bo z jednej strony nie chce karmic piersia a z drugiej wiem ze mm jest drogie i wgle ... I zauwazylam ze jak sciagne pokarm to karmienie butelka mi pasuje ale z drugiej strony wyparzanie butelek laktatora i sciaganie pokarmu na dluzsza mete frustrujace ..




Zgłoś nadużycie #65 1 listopada 2012, 14:30

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

Shiadhall napisał(a)

Powiem szczerze ze ja jestem zniechecona strasznie do karmienia piersia , mecze sie psychicznie bo od strony fizycznej jest ok , co prawda pokarmu mam mniej ale mam wewnetrzny konflikt bo z jednej strony nie chce karmic piersia a z drugiej wiem ze mm jest drogie i wgle ... I zauwazylam ze jak sciagne pokarm to karmienie butelka mi pasuje ale z drugiej strony wyparzanie butelek laktatora i sciaganie pokarmu na dluzsza mete frustrujace ..


ja mam dokładnie to samo właśnie



Zgłoś nadużycie #66 2 listopada 2012, 10:56

kaskikk2112 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 4622 Podziękowania: 845

Shiadhall napisał(a)

Powiem szczerze ze ja jestem zniechecona strasznie do karmienia piersia , mecze sie psychicznie bo od strony fizycznej jest ok , co prawda pokarmu mam mniej ale mam wewnetrzny konflikt bo z jednej strony nie chce karmic piersia a z drugiej wiem ze mm jest drogie i wgle ... I zauwazylam ze jak sciagne pokarm to karmienie butelka mi pasuje ale z drugiej strony wyparzanie butelek laktatora i sciaganie pokarmu na dluzsza mete frustrujace ..


ja wyparzał btelke tylko po kupnie potem myłam w tym płunie z NUKa dla niemowląt i z laktatorem też tak robiłam, tylko te osłonki wyparzałam raz na jakiś czas jak miałam akurat wrzątek ;)

Zgłoś nadużycie #67 2 listopada 2012, 10:57

kaskikk2112 Fajna mama
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 4622 Podziękowania: 845

credible napisał(a)

ale dlaczego Ci go zabrały był jakiś powód ??


zabierały każdej mamie po porodzie żeby mogła sobie odpocząć i przespać spokojnie noc.

Zgłoś nadużycie #68 4 listopada 2012, 19:02

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10075 Podziękowania: 1784

kaskikk2112 napisał(a)

zabierały każdej mamie po porodzie żeby mogła sobie odpocząć i przespać spokojnie noc.


aha, hm w mnie w szpitalu tego nie było, ale szczerze mówiąc ja chyba nie chciałabym oddawać... ja zaczełam rodzić o 23 urodziłam o 9,30 więc całą noc nie spałam i cały dzień też nie i kolejnej nocy dopiero zasnęłam. Jakoś nie czułam zmęczenia, chyba jeszcze byłam pod wpływem szoku :P
do tej pory się dziwię jak ja to zrobiłam, tym bardziej że ja jestem śpiochem :P :P



Zgłoś nadużycie #69 6 listopada 2012, 10:19

Magdallena99 Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 5 Podziękowania: 1
Ach jakie to dziwne, LOS JEST TAK OKRUTNY ZE MIMO ZE WIELE Z WAS MOZE KARMIC TO NIE CHCE A TE KTORE CHCA TO NIE MOGA. Najgorsze jest to że nasze uczucIA malo kto bieze pod uwage a jeśli juz to zawsze znajdzie sie ktos kto skrytykuje nasza decyzje ale mysle ze jesli wiecej z nas mowiłoby otwarcie i szczerze czy chce karmic czy nie to w społeczeństwie znalazloby sie wiecej zrozumienia Cieszę się że są chociaz takie fora gdzie mozemy wyrazić swoje emocje
Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI!!!

Zgłoś nadużycie #70 4 stycznia 2013, 17:17

Konto usunięte
Należy ograniczać z dnia na dzień przystawianie malucha do piersi. Tak aby piersi produkowały co raz mniej mleka. Ale samo zatrzymanie laktacji to proces długi i trochę to potrwa zanim całkowicie się zatrzyma.