Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

jak długo staraliscie sie o dziecko?

Zgłoś nadużycie #151 6 października 2011, 20:00

Kasiula260 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2172 Podziękowania: 340
My nie musieliśmy się starać wcale- tak wyszło :)
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #152 7 października 2011, 19:12

Niunia82 Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2011 Posty: 1 Podziękowania: 0
Prawdopodobnie się udało w pierwszym cyklu

Zgłoś nadużycie #153 7 listopada 2011, 16:36

sylas Początkująca
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0
Niunia, jeśli tak to gratuluję! Tez bym tak chciała :)

Zgłoś nadużycie #154 7 listopada 2011, 19:32

snoopy90 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 187

Kasiula260 napisał(a)

My nie musieliśmy się starać wcale- tak wyszło :)

u nas tak samo :D


http://oliwunia.blogspot.com/




Zgłoś nadużycie #155 7 listopada 2011, 20:06

marzena8888 Supermama
Rejestracja: Lut, 2011 Posty: 7252 Podziękowania: 1034
a u nas to troszkę trwało. Zaczeliśmy starać się 3 miesiące przed weselem który mieliśmy z kwieniu a w ciąże zaszłam we wrześniu a dowiedziałam się w październiku :) i oto cała historyja :D
moja niunia :*





Zgłoś nadużycie #156 7 listopada 2011, 20:11

larina Supermama
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 10278 Podziękowania: 878

Niunia82 napisał(a)

Prawdopodobnie się udało w pierwszym cyklu


Wow to super!! A czy już to potwierdzone?

Zgłoś nadużycie #157 7 listopada 2011, 20:12

larina Supermama
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 10278 Podziękowania: 878

MissHoneyBunny napisał(a)

My z Mężem daliśmy sobie od maja czas luzu no i w sierpniu już wiedzieliśmy że się udało. Przy okazji - pomógł nam npr - zarówno przy odkładniu tego faktu jak i w kluczowym momencie poczęcia :)


Co to jest npr?

Zgłoś nadużycie #158 20 grudnia 2011, 6:17

Ola83 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 809 Podziękowania: 42
My po obumarłej ciąży dojrzewaliśmy  przez 1,5 roku, a  prób było kolejnych 1,5 roku.  Lekarz robił nam testy i wszystko było ok. No może oprócz wciąż pojawiających się torbieli na jajnikach.  Zdecydowaliśmy się na in vitro, zabieg miał się odbyć niedługo po naszym urlopie. Odpuściliśmy na dwa miesiące i przy pakowaniu się na wakacje usiadłam i zaczęłam liczyć, przecież powinnam dostać @ przed wyjazdem....
Szybka wyprawa do apteki i pokazały się dwie kreski :)
Głowa do góry, wszystko się ułoży i uda się na pewno, czasem warto odpuścić i zająć myśli czymś innym.

Zgłoś nadużycie #159 2 stycznia 2012, 19:26

nata77a Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2164 Podziękowania: 177

larina napisał(a)

Co to jest npr?


npr - naturalne planowanie rodziny

Zgłoś nadużycie #160 2 stycznia 2012, 19:32

nata77a Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2164 Podziękowania: 177
Nam zajęło to ponad 2 lata. Z drobnymi przerwami w staraniach.
I też myślę, że duży wpływ mogła mieć psychika, bo mimo w miarę dobrych wyników badań nie chciało nic wyjść ze starań.
Dopiero gdy zrezygnowaliśmy z "samodzielnych" starań, zapisaliśmy się w klinice bezpłodności i wyjechaliśmy na wakacje... to jeszcze przed 1 wizytą w klinice okazało się, że jestem w ciąży :)
I teraz jak Ola na maj mam termin porodu :)

Zgłoś nadużycie #161 2 stycznia 2012, 19:47

Iwcia26 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 165 Podziękowania: 14
witajcie.
My z mężem staraliśmy sie  3 lata to była masakra byłam załamana bo problem był z mojej winy :-(
Trafiliśmy na klinikę w krk miałam stymulacje jajników, zastrzyki tabletki i bardzo drogie kuracje.
I cały czas nic. zdecydowaliśmy sie na Insyminacje i  sie udało :)
Wiec nie poddawajcie sie. Trzymam za wszyskie kobietki kciuki a napweno sie UDA

Zgłoś nadużycie #162 3 stycznia 2012, 11:09

silvia Supermama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 5580 Podziękowania: 1237
My próbowaliśmy jakieś 7 cykli, za siódmym się udalo. Powoli zaczynałam mieć czarne myśli, że może z nami coś nie tak, poźniej zaczełam brać kwas foliowy i właśnie wtedy zaskoczyło ;) i dziś mam w domu 4 miesięcznego łobuziaka :)


Zgłoś nadużycie #163 3 stycznia 2012, 12:23

Iwcia26 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 165 Podziękowania: 14
Oj ja sie juz nie mogę doczekać kiedy uścisne i przytule do piersi moje dziecko.
Ale jeszcze długa droga która mam nadzieje szybko zeci

Zgłoś nadużycie #164 3 stycznia 2012, 13:20

emilka21 Supermama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 6156 Podziękowania: 550
my sie staralismy w sumie od konca listopada 2010 a w styczniu juz bylam w ciazy wiec bardzo szybko sie nam udalo....choc przyznam  sie ze jak za pierwszym razem sie nam nie udalo to bylam zalamana wiec wiem co czuja dziewczyny ktore staraja sie latami straszne uczucie gdy czlowiek sie stara a i tak co miesiac jest@
Nasza córeczka już z nami...Kochamy Cię Julio :)








Zgłoś nadużycie #165 3 stycznia 2012, 14:03

Madzienia Fajna mama
Rejestracja: Paź, 2011 Posty: 1845 Podziękowania: 475
U mnie starania trwały 4 lata. Wyniki były dobre u mnie i partnera. lekarze już nie wiedzieli o co chodzi. Miałam HSG, laparoskopię (choć nic mi nie dolegało) i dopiero gdy robiłam badania niezbędne przed znieczuleniem ogólnym przed laparoskopią okazało się, że mam niedoczynnośc tarczycy. Szkoda, że wcześniej lekarze nie wpoadli na to żeby skierować mnie na podstawowe badania czyli TSH, FT3 i FT4. Jedni mówili, że niedoczynność nie ma wpływu na płodność inni że ma. Leczyłam tarczycę ponad 2 lata i ciągle nic. W czerwcu pojechałam na pierwszą wizytę do kliniki niepłodności Gameta w Gdyni. Doktor zobzczył wszystkie wyniki jakie zebrałam przez te 4 lata i stwierdził, że oboje z partnerem jesteśmy zdrowi i proponuje inseminację.  Termin inseminacji wyznaczony był na 1-2 sierpnia 2011. Odwołałam bo na początku lipca zaszłam w ciążę (oczywiście naturalnie, to jakiś cud). Dodam tylko że szalałam wtedy na urlopie w Szwecji w Lizebergu.Wykupiłam wszystkie testy w aptece na osiedlu i za każdym razem jak widziałam dwie kreski to nie mogłam uwierzyć że to prawda i robiłam kolejny a  następnego dnia rano pobiegłam na badanie krwi i tu juz nie było watpliwości. Ryczałam ze szczęścia jak głupia. Czekam na synka, termin mam na koniec marca :)

Zgłoś nadużycie #166 3 stycznia 2012, 18:32

nata77a Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2164 Podziękowania: 177

Madzienia napisał(a)

U mnie starania trwały 4 lata. Wyniki były dobre u mnie i partnera. lekarze już nie wiedzieli o co chodzi. Miałam HSG, laparoskopię (choć nic mi nie dolegało) i dopiero gdy robiłam badania niezbędne przed znieczuleniem ogólnym przed laparoskopią okazało się, że mam niedoczynnośc tarczycy. Szkoda, że wcześniej lekarze nie wpoadli na to żeby skierować mnie na podstawowe badania czyli TSH, FT3 i FT4. Jedni mówili, że niedoczynność nie ma wpływu na płodność inni że ma. Leczyłam tarczycę ponad 2 lata i ciągle nic. W czerwcu pojechałam na pierwszą wizytę do kliniki niepłodności Gameta w Gdyni. Doktor zobzczył wszystkie wyniki jakie zebrałam przez te 4 lata i stwierdził, że oboje z partnerem jesteśmy zdrowi i proponuje inseminację.  Termin inseminacji wyznaczony był na 1-2 sierpnia 2011. Odwołałam bo na początku lipca zaszłam w ciążę (oczywiście naturalnie, to jakiś cud). Dodam tylko że szalałam wtedy na urlopie w Szwecji w Lizebergu.Wykupiłam wszystkie testy w aptece na osiedlu i za każdym razem jak widziałam dwie kreski to nie mogłam uwierzyć że to prawda i robiłam kolejny a  następnego dnia rano pobiegłam na badanie krwi i tu juz nie było watpliwości. Ryczałam ze szczęścia jak głupia. Czekam na synka, termin mam na koniec marca :)


Same widzicie jakie podobne historie. Miesiące, lata starań i nic. A potem decyzja o klinice, wakacje, jakieś odprężenie psychiczne i niedowierzanie na widok 2 kresek :)
Staranie o dziecko - zwłaszcza długotrwałe to straszny stres. Znam historię o dziewczynie, której naprawdę odbiło psychicznie po tym jak dłuższy czas nie zaszła.
Może coś w tym jest, że dzieci powinno się poczynać w miłości, radości i odprężeniu. Robienie dzieci na siłę i w napięciu - nawet jak ma się ku temu ogromną miłość w sobie i pragnienie dziecka - może bardzo zaszkodzić.
Wiem, że to trudne udawać, że nie zależy, gdy zależy najmocniej na świecie... Może trzeba się pogodzić z losem - nie każdy ma dzieci, nie każdy od razu - może los nagrodzi kiedyś cierpliwość.
Myślę, że najważniejsze by samemu niczego nie zawalić - porobić badania, gdy trzeba leczyć, a potem już tylko "czekać" na dar od Boga :)

Zgłoś nadużycie #167 3 stycznia 2012, 18:45

nata77a Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2164 Podziękowania: 177
P.S. Takie samo odprężenie należy się także Waszemu facetowi. Dla facetów bezowocne oczekiwanie na dziecko, oczekiwania ze strony partnerki i kochanie się na zawołanie to może także być potworny stres. 
U mnie  po dłuższym staraniu - każda miesiączka kończyła się płaczem. Do był trudny czas - nie tylko dla mnie. I żadne z nas nie wiedziało - dlaczego znów się nie udało.
A teraz w końcu czekam na synka :) I drżę, żeby się wszystko dalej szczęśliwie ułożyło.

Zgłoś nadużycie #168 3 stycznia 2012, 20:16

Iwcia26 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 165 Podziękowania: 14
Czym dłuzej sie czeka to nowina jest nie samowitym przeżyciem!!!!
My bardzo sie cieszymy normalnie nie mogę nawet o tym pisać bo łzy szczęścia napływaja do oczu bo nie wiedziałam ze kiedykolwiek zostane mama.

Zgłoś nadużycie #169 4 stycznia 2012, 18:39

mo20nisia20 Świeżo upieczona
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 8 Podziękowania: 0
my za drugim razem chociaż mialy byćproblemy ( jajnik policystyczny ) szczęście ;)

Zgłoś nadużycie #170 5 stycznia 2012, 20:20

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312
nam sie udało za pierwszym podejściem :) Cudownie :)
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"