Mi się podobają tylko i wyłącznie zagraniczne imiona

i tak właściwie większość imion jest obcego pochodzenia nawet te uznawane za typowo polskie. W końcu wszystkie wywodzą się z łaciny, greki itd

A w Biblii naprawdę nie ma mowy o Mateuszu,Dawidzie, Michale (...)

tylko ktoś przy tłumaczeniu "spolszczył" imiona o obcej pisowni czy brzmieniu.Tak więc nie można mówić, że zagraniczne wersje imion są nie chrześcijańskie bo wtedy trzeba by przyznać że nasze własne polskie także do takich nie należą
ja osobiście mam już mały komplet imion dla swoich przyszłych dzieci m.in
Michael Angelo, Matthew (tu jeszcze nie mam 2 imienia

),
Samanta Stefani, Gabrielle Marie.
I mam głęboko gdzieś czy komuś się one podobają czy nie.
Zamierzam przeprowadzić się do Niemiec przed porodem więc nie będę miała problemu ze chrztem. Żaden upierdliwy kapłan, urzędnik, sąsiadka czy opiekunka w przedszkolu nie będzie mieć "ale" co do imienia i nigdy nikt nie da dziecku poznać, że coś może być nie tak z jego imieniem- tam na szczęście nie ma braku tolerancji tak jak u nas w Polsce.
Moja siostra to Paulina mieszka w Niemczech od 5 roku życia w dodatku w nazwisku ma "rz"- tam imię to raczej nie występuje co najwyżej jako Paul

a "z" jest czytane jako "c" i to nazwisko naprawdę bardzo obco brzmi. Według Polskich standardów powinna nie mieć znajomych i być wyśmiewana przez rówieśników a jakoś nigdy nie miała takiego problemu
Trzeba być tolerancyjnym w końcu nigdy nie wiadomo czy nas nie wywieje poza granice kraju w poszukiwaniu lepszych warunków życia i czy jednak obstawanie przy typowo Polskich imionach i piętnowanie "zagranicznych" wersji nie zwróci się kiedyś przeciwko nam czy naszym dzieciom.