Ja jestem w 30 tygodniu i mam juz na górke 12kg

W sumie na poczatku chudlam, bo nic nie moglam jesc i duzo wymiotowalam, potem waga stala w miejscu a z poczatkiem 3 trymestru zaczelam przybierac. Z moja pierwsza ciaza bylo tak samo, do trzeciego trymestru jeszcze jako-tako, ostatnie 3 miesiace najwiekszy wzrost wagi. Moze dlatego, ze juz w ostatnich miesiacach ciazy nie zawsze chce sie byc w ciaglym ruchu, brzuch daje sie we znaki a apetyt dopisuje

Podobno latwo zrzucic - ja mam przestroge dla mlodych mam. Zrzucanie nalezy zaczac jak najwczesniej - kiedy tyko dojdzie sie do siebie po porodzie - no moze nie mam na mysli diety i odchudzania - ale przynajmiej rozwazne odzywianie sie

). Po pierwszej ciazy zostalo mi jakies 7 kg nadwagi. Ale po porodzie strasznie lecial mi cukier w dól, przy tych spadkach bylo mi slabo i... znalazlam sobie lekarstwo - paczki. Bralam wózek i szlam na paczki do miasta, moja niunia mimo, ze karmiona wylacznie piersia nie miala kolek, na nic nie reagowala uczuleniem, wiec jadlam wszystko i w zasadzie wiecej przytylam po ciazy niz w trakcie. Owszem karmiac piersia i opiekujac sie dzidziusiem mozna zrzucic zbedne kilogramy, ale trzeba rozsadznie jesc. Po roku od porodu przytylam jeszcze 20 kg

Ja wrócilam potem do wagi sprzed ciazy, ale zrzucenie 30 kg naprawde duzo mnie kosztowalo. Latwo jest skupic sie na tym malym orzeszku, przestac o siebie dbac jak nalezy, ale przychodzi taka chwila (u mnie przynajmniej przyszla), ze popatrzylam w lustro i zachcialo mi sie plakac. Obiecalam sobie, ze nie dopuszcze do tego tym razem. Uda sie? Hmmm, póki co juz sporo nabilo, ale cóz, robie co moge, staram sie jesc zdrowo, nie za czesto, ruszac sie... ale nie na wszystko ma sie tak do konca wplyw. Wazne, to we wszystkim zachowac zdrowy rozsadek