Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Grudniówki 2015 :)

Zgłoś nadużycie #3211 20 lipca 2015, 12:48

joldis Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 85 Podziękowania: 14
Witam w poniedziałkowe południe :)

Czytam Was i czytam i końca nie widać heh :D
Co do naszych kochanych mężczyzn - Każdy mężczyzna powinien dbać, chuchać i dmuchać na swoją kobietę w stanie błogosławionym, a nie przysparzać jej jeszcze powodów do zmartwień. Wiem też, że czasami są momenty kulminacyjne i mimowolnie nie jest się w stanie znieść takiej sytuacji i nie zdenerwować. Kobietki dbajcie o siebie, nie nastawiajcie się i nie myślcie o rozwodach. Podejrzewam, że facet zrozumie, oczywiście jeśli mu się powie co było w jego zachowaniu nieprawidłowe i przeprosi tak, że będzie milusio. Na przyszłość może zapamięta :) Ja kłótni nie przeżywam, bo ich nie mamy, jedynie nie podobało mi się, jak mój do przygotowanego przeze mnie obiadu usmażył sobie do sznycla z karkówki jajko sadzone i mu się rozlało. Tak się zdenerwował, że w tym pędzie z tego wszystkiego wybiegł z kuchni. Jednak przy obiedzie sam z talerzem poszedł do kuchni po swoje nieszczęsne jajko, a ja poczekałam aż zje obiad a później na spokojnie wyjaśniłam mu, że nie powinien takiej złości okazywać, bo to zwykłe jajko i mi patrząc na jego emocje też było niemiło.

Co do ćwiczeń- to ja znalazłam ( też brakowało mi aktywności) ćwiczenia dla ciężarnych prowadzone przez instruktorkę sportu Angelikę Pióro. Na youtube jest wiele filmików z przykładowymi ćwiczeniami zarówno w ciąży, po porodzie, a później z dzieckiem. https://www.google.pl/search?client=opera&q=a
 Ja jednak muszę zrezygnować z ćwiczeń ze względu na moje problemy z układem krążenia i wybijającymi się coraz mocniej żylakami. Mając 23 lata miałam już operowaną prawą nogę udo+łydka. Po porodzie planuję tak jak tylko szybko to możliwe wybrać się do kliniki i zrobić to samo z drugą nogą. Nie mam przecież na co czekać, wstydzę założyć się krótkie spodenki tylko i wyłacznie ze względu na żylaki- bo to bardzo nieestetyczne. Nie wiem czy któraś z Was też ma taki problem? Wczoraj mimo, że nie chodziłam dużo- dwa małe spacery zaliczyłam to nogi strasznie mnie bolały i dziś bolą nadal. Jeśli już jestem przy dolegliwościach, to nie wiem czy to normalne u kobiet w ciąży, ale znów mam taki etap, że wybijają mi się coraz to nowe liczne "WULKANY: na czole przede wszystkim i mniej obficie obsypuje mi brodę małymi syfkami. Używam bdb kosmetyków do oczyszczania twarzy, regularnie robię pilingi i maseczki i nie wiem co się dzieje z moją cerą :(
 
Agniechaa ja mam zaproszenie na wesele na początek września, ale nie wiem jak z moimi nogami tam dam radę, no i w jaki worek się ubiorę. Też poszukiwałam sukienki na wesele dla ciężarnej i znalazłam jeden fajny sklep internetowy. http://www.happymum.pl/sklep3/0,sukienki_wizytowe.html
 współczuję zalanej kuchni, tego całego sprzętu, szafek no  a przede wszystkim paneli. 
 
kociak84 śliczne fotki z Mazur, piękna z Was para, najważniejsze, że buźki zadowolone i szczęśliwe! Fotki Maciusia też mówią same za siebie- chłopak chyba dobrze się bawi i chociaż pewnie też tęskni za Tobą, to korzysta z pięknych wakacji. Z pewnością nie będziesz mogła z nim się nagadać jak wróci. 
 
monia040392 powodzenia przy pisaniu pracy, podziwiam, że masz siły teraz aż tak się skoncentorwać na pracy.
 
Lololita- ja mam idetyczne zdanie do palących wśród kobiet w ciąży- mówię kategorycznie nie, bez względu kto to jest. Trzeba szanować kobietę i jej zdrowie oraz zdrowie maluszka. Ja nigdy nie paliłam i nie palę papierosów, mój też musiał się tego oduczyć. Dał radę. Porównuję kopcącego w towarzystwie niepalących jako puszczającego bąka komuś pod nosem. Strasznie dla mnie to ochydny smród dym papierosowy. Mama pewnie zrozumie, że nie chodziło Ci o żaden przytyk czy krzyczenie na nią, tylko o zdrowie. 
 
Jeśli chodzi o szkołę rodzenia to ja z pewnością się zapiszę, u nas zapisy są najwcześniej od 22 tygodnia ciąży, więc jeszcze trochę. Podobno uczęszczając do szkoły rodzenia ma się już opiekę poporodową położnej. U nas bynajmniej jest ta Ania ze szkoły rodzenia anioł nie człowiek! O każdej porze dnia i nocy można do niej zadzwonić jeśli coś niepokojącego się dzieje, zawsze pomoże, da cenne wskazówki, których nigdzie się nie wyczyta i we wszystkim pomoże. 
 
Wracając do tematu ciąży i dziecka- to muszę Wam powiedzieć, że baaardzo się cieszę , że nadszedł kolejny tydzień, bo już w czwartek mam wizytę. Muszę odpowiednio się wyszykować, bo obiecywałam Wam, że więcej na pociąg biec nie będę heh :D
Oboje z moim partnerem podjęliśmy decyzję, że wózek kupimy dopiero po porodzie. Nadal mam lęki i obawy przed pozostaniem z tylko jednym dzieckiem żywym przy porodzie. Taka już chyba moja trauma. Nie wiem co z łóżeczkiem, co myślicie, żeby na początek kupić jedno duże łóżeczko, lub średnie dla obojga dzieci? Tylko dwie pościele dwom maleństwom mogą w jednym łóżeczku się nie zmieścić. Sama nie wiem. Czekam na Wasze opinie.




Zgłoś nadużycie #3212 20 lipca 2015, 13:30

Lololita Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 144 Podziękowania: 34
U mnie to chyba ciężko z ćwiczeniami, bo cały czas ginekolog zabraniał, a teraz sama się boję zaczynać;/ Też mam problemy z plecami i nie za bardzo mogę dźwigać i długie spacery strasznie mnie wykańczają - tzn takie ponad 30 minutowe, czyli względnie długie...

joldis - z tymi syfkami to nie chcę Cię martwić, ale chyba nie da się za bardzo nic zrobić. Ja mam tak z paznokciami, że po prostu nic nie pomaga na wzmocnienie i cera też nie najlepsza. Po prostu takie uroki ciąży i działania hormonów. Po ciąży na pewno wszystko zacznie wracać do normy :)
Jeśli chodzi o łóżeczko to nie wiem jak to się robi z bliźniakami - czasem widziałam zdjęcia jak takie maluchy śpią w jednym łóżku, ale jak to wygląda w praktyce? Nie mam pojęcia. Trzeba się zapytać kogoś kto też miał taką podwójną sytuację :D Twoje podejście wydaje mi się zrozumiałe. Po co masz się stresować czy kupić podwójny czy pojedynczy wózek skoro może później po porodzie zrobić to Twój mąż? :) Możesz sobie pooglądać modele i wybrać kilka najfajniejszych, a potem już tylko ktoś pojedzie do sklepu :)


Zgłoś nadużycie #3213 20 lipca 2015, 13:40

Lololita Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 144 Podziękowania: 34
Agniechaa - bawiłam się w sumie bardzo spokojnie :) Tańczyłam na bosaka, bo inaczej bym nie dała rady ;p

A papierosy... dla mnie to jest bardzo trudny temat! Nie cierpię jak ktoś pali i się nie spyta czy komuś nie przeszkadza. Palacze mają tak zaburzony zmysł węchu, że tego nie czują i nie rozumieją chyba, że może to być dla kogoś tak uciążliwe;/ Mój mąż też palił jak go poznałam, ale rzucił i nawet gdyby palił teraz to sobie nie wyobrażam, żeby robił to przy mnie albo przy dziecku! Przecież tyle się mówi, że palenie bierne jest bardziej szkodliwe dla otoczenia niż gdy się samemu to robi...


Zgłoś nadużycie #3214 20 lipca 2015, 13:42

katarzynka89 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 293 Podziękowania: 54
Emilek dopiero wstał - 2,5 h snu!!1 będę go musiała nieźle wymęczyć żeby na wieczór mi chciał zasnąć.

Joldis moja znajoma miała dwa osobne łóżeczka :) i na pewno wszystko będzie dobrze :)

Ja bym z chęcią z wami teraz poćwiczyła ale po prosu mi się nie chce :P i tak jest dużo lepiej bo w ciąży z Emilkiem całe 8 mc przeleżałam :)

siedze i wciam uszka z barszczem bo jeszcze mi zostało :)

Paweł dziś będzie później bo po pracy jedzie do administracji zgłosić że nam tą kuchnie zalało, jesteśmy ubezpieczeni to może za te panele chociaż dostaniemy.


Zgłoś nadużycie #3215 20 lipca 2015, 13:59

Lololita Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 144 Podziękowania: 34
katarzynka - hihi moja Polcia codziennie śpi po 3 godzinki w dzień, a potem normalnie od 20 - 6.30 ;p Chyba się we mnie wdała z tym zapotrzebowaniem na sen :)

Postanowiłam dziś, że od września już na pewno idę na zwolnienie! Mam nadzieję, że wytrwam do tego czasu, bo już mi ciężko wysiedzieć pełne 8 godzin;/


Zgłoś nadużycie #3216 20 lipca 2015, 14:07

MalgosiA85 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 2885 Podziękowania: 426
Dzień Dobry
Z góry przepraszam jesli coś pominę postaram się odpisać najlepiej jak potrafie i to co zapamiętałam z wielu poprzednich stron ....

Idgi dobrze ze wszystko się tak skonczylo i nikomu z was ani z sąsiadów nic się nie stało. Co do Twojego mężczyzny .... coż po alkoholu dostają małpiego rozumu ale doskonale rozumiem jak musiało ci być przykro

Joldis postaraj się odganiać te złe myśli od siebie. Co do spania też jestem zdania że na początku maleństwa mogą spać razem i wydaje mi się że będą spokojniejsze jak się będą czuły wzajemnie, przecież tyle czasu razem spędziły w brzuszku a do spania na początek ( oczywiście na podstawie własnego doświadczenia) polecam śpiworki. Maleństwo jest zapięte nie skopie przykrycia nie zarzucie na twarz itp itd a poza tym noworodki lubią jak im " ciasno" ,na drugie lóżeczko będzie czas.


Kasiu jak am sytuacja po zalaniu opanowania ??
Druga Kasiu mam nadzieję że odespałaś podróże i loty i że brzuszek przestał boleć , do kiedy wolno Ci latać ??

Agniechaa fajnie z z tym weselem mi już 3 wesela umkneły w tym roku . Uroki " zycia za granicą " i nie możnością latania kiedy się chce... :(

Kociak piekne zdjęcia z Mazur i Wy jesteście piekni a Maciek jaki super zadowolony :) psinki masz cudne!!!!

Chciałaby, Wam opisać co się u mnie dzieje/ działo przez ostatni czas ale obawiam się że nie bedzie to zbyt optymistyczne i Was zanudzę tym monologiem


Zgłoś nadużycie #3217 20 lipca 2015, 14:14

Lololita Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 144 Podziękowania: 34
MałgosiA - pisz co tam Ci na serduchu leży - chętnie wspomożemy :)

Jeszcze tak nawiązując do tematu szkół rodzenia - najlepiej zadzwonić i się zapytać od kiedy należy chodzić, ale u nas chyba też jakoś 22 czy nawet 25 tc dopiero chcieli, żeby zaczynać :) My raczej sobie odpuścimy, bo niedawno chodziliśmy, więc raczej mało co się zmieniło - no może oprócz tych znieczuleń ogólnodostępnych w szpitalach - i wszystko pamiętamy :) Ale zawsze polecam, żeby tego nie przegapić :)


Zgłoś nadużycie #3218 20 lipca 2015, 14:53

katarzynka89 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 293 Podziękowania: 54
Gosiu sytuacja w miare opanowana, dzięki ;)

Co do papierosów to mój Paweł rzucił w listopadzie po 12 latach palenia i nie pali do dziś ;) co prawda zrobił się bardzoej nerwowy ale i tak ciesze się że nie pali. Wcześniej to był koszmar bo zawsze tu fajka, tam fajka, po obiedzie fajka, przed snem fajka. A to mu zabrakło, to sąsiad przyleciał na fajke etc... Więc bardzo się ciesze że udało mu się rzucić ;) ja paliłam jak młoda byłam ale nigdy nałogowo- bardzoej w formie rozrywki, na imprezie czy urodzinach. Nigdy nie byłam na tyle uzależniona żebym musiała zapalić bo nie wytrzymam.

znan dziewczyny co w ciąży normalnie paliły.


Zgłoś nadużycie #3219 20 lipca 2015, 14:54

katarzynka89 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 293 Podziękowania: 54
Aaa no i zapomniałam wam napisać że wkurzam się bo cukry mi rosną 👿 jak kiedyś po płatkach miałam ok 100 tak teraz 129 👿 norma do 130. Ost po uszkach miałam sto pare dziś 130 👿


Zgłoś nadużycie #3220 20 lipca 2015, 15:01

Lololita Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 144 Podziękowania: 34
katarzynka - ja też kilka razy paliłam na imprezach w ramach rozrywki, ale też nigdy się nie uzależniłam i bardzo dobrze. Nie znam w sumie nikogo kto w ciąży pali na szczęście, ale widziałam jak wygląda łożysko kobiety palącej w ciąży - obrzydliwy widok! (choć samo łożysko już mnie odstręcza ;p ) Całe czarne, bo chłonie ten dym jak gąbka, a dziecko się tym żywi - straszne;/


Zgłoś nadużycie #3221 20 lipca 2015, 15:32

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Kociak, niesamowite zdjęcia! :* To prawda, że babeczka z Ciebie śliczna!
Kasiu B- współczuję takiej podróży.. :( I jak po?
Idgi, biedna.. :( Wkurzyłabym się na Twoim miejscu i podziwiam Twoje opanowanie, ja osobiście zrobiłabym bezpośrednio tej dziewczynie wyrzuty i powiedziała co o tym myślę. Jestem straszną zazdrośnicą i byłoby mi przykro tak jak Tobie.. :( A jak poranek? Spędziłaś go nad jeziorem? A z tym, że porozmawiałaś z jej chłopakiem- super pomysł, bo ja bym nawet na to nie wpadła, a tak naprawdę to może najwięcej dać.

Co do konfliktu z teściami i rodzicami to ja też wczoraj wkurzyłam się na mamę. Zaczęła mi gadać jaki mam brzuch, że wyglądam jakby mi baaardzo-baaardzo dużo zostało po poprzedniej ciąży..(!) podczas gdy tej jeszcze tak nie widać (wysyłałam Wam parę dni temu fotkę.. :( ) a po porodzie schudłam i byłam chudsza o wiele niż przed zajściem w ciążę. Powiedziała mi, że talię to mam, ale brzuch to taki, że.. :/ Uwierzcie, że mało brakowało mi do płaczu i przykro mi jest do tej pory..

Dziewczyny, to chyba musi być jakiś "weekend odwalania numerów przez mężczyzn". Ja też się pokłóciłam wczoraj przed spaniem o głupoty z Piterem.. :( I dziś się nie odzywaliśmy prawie cały dzień, później moment niepotrzebnej dyskusji i powiedziałam dla Pitera, że ja mu chyba jestem potrzebna tylko wtedy jak czegoś chce. On zaprzeczył i ja zapytałam: No to do czego Ci jestem jeszcze potrzebna? A on: nie wiem.
Popłakałam się i wyszłam z pokoju. ;( On sobie cały dzień był z moim Tatą, a teraz położył się spać, bo "w nocy się nie wyspał". Nieważne, że ja rok czasu się nie wysypiam i może też bym chciała sobie się zdrzemnąć, ale dobra- nie mogę marudzić, bo akurat nie chce;D. Bądź co bądź zdołowałam się i mam plan się nie odzywać "do końca życia". I jak tu się pogodzić za pomocą "najlepszego lekarstwa", Aniu? W tym wypadku odpada.. :(

Monia, na szczęście nie wszyscy lekarze na NFZ są tacy. Mi zdarzyło się trafić prywatnie na takiego konowała, że z kolei zraziłam się do tych prywatnych, przekonałam się, że nieraz poświęcą nasze zdrowie dla zarobienia trochę kasy i doją z nas jak mogą, wyimaginowane choroby nam sugerują. :) Także wszystko zależy od konkretnego człowieka.. Obyśmy trafiały na samych lekarzy z powołania. :D Tego życzę nam wszystkim ;*

Lololita, nie mogę się już doczekać zdjęć! Jak to zrobiłaś, że miałyście obie takie same sukieneczki? Hę?

I wiesz, moi rodzice też palą przy mnie na podwórku bez żadnych skrupułów. Już nic nie mówię, bo i tak bym nic nie wskórała poza ich oburzeniem. I tak jestem z siebie dumna, bo jeszcze do niedawna palili w domu!! A od kiedy zaszłam w ciążę, a później urodził się Maks i przyjeżdżamy to chociaż wychodzą na taras. Uważam to za ich wielki sukces, mimo wszystko, bo przez tyle lat jak tu mieszkałam nie byłam w stanie ich przekonać, że cały dom przesiąka dymem. :(

Dziewczyny, co do ćwiczeń, ja bardzo chciałam zapisać się na siłownię, ale Piter wraca późno z pracy, a w weekendy każdą wolną chwilę wolę mu poświęcić, więc niestety nie mam co się łudzić, że tym razem mi się uda po ciąży. To samo basen. Najwyżej kupimy jakiegoś orbitreka czy coś w tym rodzaju..

Agniecha, a ja mam 29 sierpnia ślub i wesele brata. Też nie mam jeszcze sukienki, nie wiem jak będę wyglądała.. W ogóle nie wiem jak na tym weselu będziemy. To wesele mojego rodzonego brata, także musimy być, a mój Maks równie dobrze zaraz po kościele może zechcieć drzemki. I co ja wtedy zrobię? :( Nie mamy go z kim zostawić.. Chyba, że będę wracać do domu (rodziców) za każdą drzemką małego i później z powrotem na wesele, bo to w tym samym mieście. Ale znowu co, Pitera będę zostawiać na kilka godzin a sama tu być? To bez sensu totalnie... :( mam kłopot.

Co do dolegliwości, mnie boli cały czas ta kość ogonowa. A jak posiedzę na twardym dłużej niż pół godziny to wstaję z miejsca jak staruszka :( (

Ja do szkoły rodzenia się nie wybieram, ze względu, że musiałabym za nią płacić. A jako, że jestem już obeznana ogólnie i ze wszystkim "na świeżo" to odpuszczam. Choć nie ukrywam, bardzo ciekawią mnie takie zajęcia, ponadto- chciałabym poznać jakieś inne brzuchatki ze swojego otoczenia, a to by była super okazja, bo nie mam przecież nawet żadnej sąsiadki ani nikogo, z kim mogłabym umówić się na głupią kawę.. Ale niestety. Nawet żeby było bezpłatnie- to Piter ma przecież pracę. A wiadomo co jest ważniejsze.. :( Za to położna po porodzie przysługuje każdemu :) Nie tylko po szkole rodzenia. U mnie była raz, wypełniłyśmy tylko formalności i powiedziałam, że super wszystko jest, radzę sobie świetnie i podziękowałam serdecznie. Ale gdybym sobie życzyła to by przychodziła cyklicznie.

Mariola, współczuję Twoich dolegliwości z żylakami.. :( Ja nie mam na szczęście, ale moja koleżanka się z tym męczyła. Ładna, zgrabniutka, a też nie mogła nóg pokazywać z tego wstydliwego powodu :( Mam nadzieję, że jak najszybciej się z tym uporasz.
Ja problemów z cerą nie mam, teraz to w ogóle wydaje mi się być idealna, bo KIEEEDYŚ, jak jeszcze nie byłam w ciąży, czyli chyba z 1,5 roku temu (hahah jak to brzmi!) to przed okresem mi gdzieś coś wyskoczyło nieraz, a teraz nic a nic. A może masz świetne kosmetyki, ale nie dostosowane do Twojej cery, co? A może po prostu taka Twoja uroda;*

Kasia! Przypomniało mi się właśnie, że jak wczoraj zaczęłam przeżywać Twoją powódź to dziś mi się przyśniło to samo u mnie! A ja w całym domu (poza łazienkami) mam panele i wszystko było takie aż przesadnie popuchnięte.. Szok! :D

Co do palenia w ciąży, moja siostra cioteczna to jak komin. Prawie całą ciążę... :( Dziecko miało zapalenie płuc po porodzie. Może to nie przez to, ale jakoś nie bez kozery jest to zabronione. Już chyba dla KOGOŚ na te 9 miesięcy można się powstrzymać!!



Zgłoś nadużycie #3222 20 lipca 2015, 15:33

rajcula Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 179 Podziękowania: 36
Hej :) my mieliśmy dzisiaj nienajlepszą noc. Krzyś po północy obudził się z płaczem i przez ok. 20 minut tak wył, że nie dało się go uspokoić. Zazwyczaj jak wyszłam z nim do kuchni, coś mu pokazywałam to przestawał, a wczoraj wyrywał mi się z rąk i wrzeszczał. Dostał żel na dziąsła, ibufen, wtulił się we mnie i 10 minut nosiłam go po domu, aż się uspokoił. Mnie w nocy pachwiny bolały, nie mogłam prawej nogi podnieść do góry. A dzisiaj od rana nie poczułam ruchów ani raz i cały czas o tym myślę teraz.
U mnie dzisiaj znowu gorąco, miało przyjść 1-dniowe ochłodzenie, a tu już rano było 27 stopni :/ wieczorem przeszła ulewa, jak lunęło to szybko podbiegłam do okna i zamknęłam, a już zdążyło zalać cały parapet, stół w kuchni i metr podłogi. 
Monia mnie też bolą nogi jak za dużo stoję lub siedzę i puchną. Łydki mam jak z kamienia, ale już to przerabiałam w 1 ciąży. Leżanie z nogami w górze przynosi ulgę, ale nie mam na to czasu :P mam też żel chłodzący i czasem smaruję.
Katarzynka Emilek już wstał, a mój o tej godzinie jeszcze nie poszedł spać :P ostatnio zasypia koło 14-tej i śpi 2,5-3 godziny. 
Wczoraj pluskaliśmy się wszyscy w naszym baseniku, W. zrobił kilka zdjęć i stwierdziłam, że w ciąży będę unikać obiektywu :/ w ramionach normalnie jestem szeroka, a teraz to jakaś masakra, twarz mi się taka pulchhna zrobiła, najgorsze, że w lustrze tego jakoś nie widzę, a na zdjęciach szok.  Chyba też mam już celulit widoczny na udach. Ale jest gorąco i chodzę w krótkich spodenkach, nie mam zamiaru się tym przejmować. 
Roxy a Ty chyba masz jakąś specjalną skrytkę w brzucju na te dzieciątka :P nic nie widać po Tobie. Jak powrót do W-wy? Dojechaliście szczęśliwie?
Idgi też mnie boli krzyż i miednica jak leżę na plecach. Przy Krzysiu w późniejszym okresie wcale nie mogłam się tak położyć, jedynie na 2 sekundy jak przewracałam się z boku na bok. A z tymi miesiącami to znalazłam coś takiego:
1 miesiąc - 0-4,5 tyg.2 miesiąc - 4,5-9 tyg.3 miesiąc - 9-13,5 tyg.4 miesiąc - 13,5-18 tyg.5 miesiąc - 18-22,5 tyg.6 miesiąc - 22,5-27 tyg.7 miesiąc - 27-31,5 tyg.8 miesiąc - 31,5-36 tyg.9 miesiąc - 36-40 tyg.
W piątek pierwszy raz robiłam placuszki z cukini, bo mamy już swoje i są mega :) wszystkim smakowały, tylko szkoda, że nie było ich więcej :P

Zgłoś nadużycie #3223 20 lipca 2015, 15:44

rajcula Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 179 Podziękowania: 36
A właśnie, co do cery to przy Krzysiu miałam super, każdy mi mówił, że promienieję. Za to teraz non stop coś wyskakuje głównie na czole. A nigdy nie miałam problemów z pryszczami, no może tak jak Roxy pisze przed okresem. Jakoś szczególnie o twarz nie dbam, wieczorem myję pianką, później krem. Peeling jak mi się przypomni raz na 2-3 tygodnie :P
Ja do szkoły rodzenia nie chodziłam, u nas i tak była płatna, nie ważne, że jestem tu zameldowana. A teraz tym bardziej się nie wybieram. Ale za 1 razem bardzo chciałam, tylko godziny mi nie pasowały, bo musiałabym sama jeździć i nie miałabym czym, bo W. zabiera auto. A położna po porodzie była 3 razy, z czego raz na moją prośbę, bo się Krzyś odparzył, aż do krwi niemal. I raz przyszła pielęgniarka środowiskowa.

Zgłoś nadużycie #3224 20 lipca 2015, 16:03

MalgosiA85 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 2885 Podziękowania: 426
Chialam Wam napisać że to chyba taki eta ciązy kiedy łapię się doły ja też coś chwilę łapię i się dołuje. Jak przeczytała post Kociaka to ojej jak ja dobrze znam te uczucia.
Ja mam i zawsze mialam bardzo niskie poczucie włanej wartości, przez chorobę cale zycie ludzie oceniali mnie na podstawie tego jak chodzę, jak wyglądam potem dwa nieudane związki też w tym nie pomogły.
Jak poznałam M to on trochę mnie wyciągnąll z kompleksów ale tylko na chwilę w sferze seksu ... zawsze było .... mhm dziwnie .... do tej pory brak mi odwagi i się wstydzę a po poprzedniej ciąży gdy moje ciało naprawdę wyglada źle to juz w ogole tragedia. Genralnie to my jestesmy prawie jak biale małżenstwo moje libido sięgneło bruku , M pracuje na noce wiec cud że ja w ciązy jestem.
Ciało mam w strasznym stanie po poprzedniej ciązy i karmieniu uda i biust masakra,biusto to na własne zyczenie , z niewiedzy. Bardzo mocno mi urósł biust i mamcaly w rozstępach oddolu w ciąxy od gory po karmieniu, jak poszłam do brafiterki to powiedziała że absolutnie w ciązy nie wolno z fiszbiną wiec opadł mi mocno, po kamieniu stał się mniejszy iż przed ciążą , teraz nowy jest fajny pełny ale to tylko kwesia czasu.... uda mam cal w ozstępach wielkich szerokie a 1,5 cm dlugie na 3 cm nc tylko wziąć sklapel i to powycinać , jak M mnie dotyka to sie zastanwiam jak on się nie brzydzi serio ....

Zaczeam cwiczyć po ciąży i juz mi się fajnie cialo rzeźbiło i zaszłam w ciązę no ale na takie rozstępy to chyba nawet laser nie pomoże.... zresztą to nie na moją kieszeń ...
Teraz jedynie nie chce mieć nowch. Na wagę nie staję bo się boję , jem zdrowo regularnie i tyję ....


w piatek mam usg ....... strasznie się boję . Dziewczyny ja staaaaaaaaaaaasznie marzę o córce , moje dwie przyjaciółki są w ciąży z dziewczynkmi właśnie , w rodzinie sami chlopcy , nakręciłam się że muszę mieć córkę i niby wiem w ktorym momencie cyklu byłam i ciązy się nie spodzewałam juz po pierwszej probie i jak zrobiłam test to pomyślałam dziewczynka , ale boję się że bedzie chlopak i że rozgoryczenie przesloni radość i nie będę umiała pokochać kolejngo synka. Powiedziałam o tym M to mi powiedział że urodzę przytulę i pokocham ale niepewność zostaje.... głupie wiem i pewnie nie swiadczy za dobrze o mnie ale muszę to z siebie wyrzucić......

Dziś czuję się źle i fizycznie - mdli mnie i głowa ćmi i psychicznie właśnie...... na dworze jesienna aura - lato w UK hehe


Zgłoś nadużycie #3225 20 lipca 2015, 16:10

Diana89 Zadomowiona
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 65 Podziękowania: 5
Dziewczyny, czy Wy wszystkie jesteście już na zwolnieniach i siedzicie w domach ?? ? Kiedy nie zajrzę to dochodzi tyle wiadomości, że ciężko nadążyć, a byłam dopiero rano :)
Chciałabym chodzić do szkoły rodzenia, ale nie wiem nawet jak się za to zabrać... poza tym czy to nie jest troche krępujące?

Zgłoś nadużycie #3226 20 lipca 2015, 16:11

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Rajcula, ja też się właśnie sugeruję tym co napisałaś odnośnie tego ile tygodni to ile miesięcy :) Moja ginka stwierdza mi zawsze z góry, że ona na miesiące nie liczyła nigdy, zawsze tygodniami i nawet sama nie ma orientacji w tym :D heheh. Ale w sumie większość ginekologów to na tygodnie, a nas- brzuchatki jak ktoś zapyta: w którym jesteś miesiącu? -to nie wypada powiedzieć " w 20 tygodniu, ale nie wiem, który to miesiąc" :D hehe

A w ogóle to dziękuję bardzo, że pytasz o powrót;* Ale jeszcze nie wróciliśmy. Mieliśmy dzisiaj wracać, ale Piter rano musiał pojechać do chłopaków na jedną budowę 80 km od miejscowości moich rodziców, wrócił to był z moim Tatą u Taty w zakładzie, później położył się spać i śpi drugą godzinę. Wczoraj coś przebąkiwał że może zostaniemy tu i pojedziemy do Rygoli (to jest takie ranczo nad jeziorem po jego babci, jeździmy tam czasem latem) . No ale jak się skłóciliśmy to już nie wiem... Jak pytałam go o plany to odpowiedział: nie wiem. ;/

A wiecie, miałam Wam jeszcze napisać o tym, że powiedzieliśmy rodzicom o tym, że będzie dziewczynka. Piter powiedział im mniej więcej w ten sposób, że już i tak dawno wiedzą, ale chcemy im powiedzieć, że Maksio będzie mieć siostrę. A oni bez żadnego większego entuzjazmu, bo powiedzieli, że zaskoczeni nie są, bo wiadomo, Diana nas uprzedziła, ale że skąd wiemy, że dziewczynka. Czy tak przeczuwamy, czy co? A ja, że już wiemy, że to już 5 miesiąc. To tato w szoku, bo nie widać (a znowóż mama zaczęła o tym moim niby strasznie widocznym brzuchu gadać, że niby już od bardzo dawna widać, co kompletnie nie jest prawdą nawet, hehhe :D ...). Tato powiedział, że był pewny, że chłopak, i że dalej jest pewny i nie wierzy dla USG, bo że na dziewczynkę to ja mu nie wyglądam. No i mama też powiedziała, że tak obstawiała, że u nas kolejny chłopczyk jak już, bo jak Diana (moja siostra) zaszła w ciążę to od razu jej szło na boki to niby tak jak na dziewczynkę, a mi nie idzie na boki i mam talię.
No i ogólnie powiedzieliśmy rodzicom, że to nie miało tak wyglądać, że jest nam bardzo przykro, że taką nowinę oznajmiamy w taki sposób bez większych emocji i Tato przyznał nam rację. Że to tak jakbyśmy chcieli rodziców zabrać na wycieczkę-niespodziankę, a Diana się w międzyczasie dowiedziała o tym i powiedziała rodzicom o tym co planujemy. Dokładnie na takiej zasadzie i Tato dodał jeszcze, że on mimo wszystko cieszy się tak samo i nic to nie zmienia w jakich okolicznościach się dowiedział, a w ogóle to Piter mu zasugerował moją ciążę, pamiętacie :) No a Mama od Diany niestety.. :( I powiedzieliśmy, że chcieliśmy najpierw sami pójść do lekarza i zobaczyć czy na pewno już można się cieszyć i ogłaszać nowinę, no ale nie zdążyliśmy. Mama to oczywiście zaczęła bronić Diany, ale w głębi duszy wiem, że i ona nie chciałaby gdyby ktoś ją wyprzedził z przekazaniem takiej nowiny gdyby to o nią chodziło...
Tak mi smutno trochę, takie przekazanie nowiny to w ogóle nie te emocje.. :( Bez sensu, że ktoś nam to zepsuł. Ale czasu nie odwrócimy i nie mogę się całe życie o to gniewać. Tylko mam tak, że trochę ochłonę, a za parę tygodni znów wzbiera we mnie złość z tego powodu właśnie, że nie mogliśmy powiedzieć im sami... ;(
W każdym razie wiedzą, mówili, że oby teraz wszystko było dobrze i takie tam..



Zgłoś nadużycie #3227 20 lipca 2015, 16:14

MalgosiA85 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 2885 Podziękowania: 426
Na weekend była Magda mojego M siostra fajnie spędziłysmy trochę czasu razem :) Magda w czerwcu wyprawiala urodziny i sporo czas wczesniej mnie na nie zaprosila - mieszka w londynie wybierala sie z koleżankami na meski striptiz , ja juz wtedy wiedzialam że jestem w ciązy i raczej nie najlepsze miejsce dla ciężąrnej więc nie pojechałam , zresztą potem i tak wyszło tak że byłam akurat wtedy w Polsce. Wczraj w ramach rewanżu poszłysmy do kina na Magic Mike XXL fil o striptizreach męskich , fajny , fajnie tańczyli i można było sobie popatrzęc na ładnych panów :)



Rajcula Twoj Krzyś ma ten etap rozwojowy kiedy pojawiają się lęki nocne ,Marcel przeszedł je dość intesywnie własnie walenie główką krzyki jak by go ze skory obdzierano , ja nie do konca wiedzialam co i jak i jak go podnosilam to bylo jeszcze gorzej odpychał mnie. To podstawowy bład , pelegniarka wyjaśiła mi że nie wolno dziecka podnosić bo ono spi , cięzko jest takie dziecko dbudzić najepiej zostawić je w łóżku i obserować by nie zrobilo sibie krzywdy , ewentualnie znaleźćcoś co dziecko zaakceptuje podczas ataku na Marcela działo kepanie delikatne rytmiczne w pieluszkę, nie akceptował bezpośredniego dotyku po skórze, nie pamiętam ile tygodni to trwało ale tak jak nagle się poawiło tak samo nagle zniknęlo


Zgłoś nadużycie #3228 20 lipca 2015, 16:25

kociaaak84 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 188 Podziękowania: 73
Joldis, Roxy dziękuję za ciepłe słowa :* Joldis myślę, że to bardzo rozsądne wstrzymać się z zakupem wózka a z lozeczkiem na początek jedno będzie wystarczające - maluchy są tak małe po urodzeniu, że na pewno miejsca im nie zabraknie. Z cerą problemów nie mam więc nic nie pomogę, ale może te upały i hormony poprostu razem nie współgrają. Minie po porodzie na pewno!
Roxy.. czy ja dobrze rozumiem, że nadal rodzicom nie powiedzieliście? Szok! A tak głupich tekstów o brzuchu by nie było.. powiedz Im w końcu. O facetach się już nie wypowiadam bo to jednak inny gatunek ;) a co do tego "lekarstwa" to u mnie to też nie jest tak od razu.. jak jestem obrażona to nie ma mowy o żadnych figlach, ale jak już trochę trwa ten dystans i oboje sobie z nim nie radzimy to jakoś tak czasem samo wychodzi albo zaczynamy się męczyć niby ze złości tzn łaskotać i siłować mówiąc przy tym jak bardzo się nie lubimy albo na siebie wkurzamy.. M. nazywa mnie wtedy złośnicą i mówi, że zaraz będzie "poskromienie złośnicy" i tak się akcja rozpoczyna ;)
A w temacie ćwiczeń tych indywidualnych ;) to ja czekam Idgi na zestaw takich na te uda bez obciążania brzucha :) z góry dziękuję :)
Rajcula nie bądź taka surowa dla siebie! Na pewno nie jest rak źle! Aparaty/kamery pogrubiają :P
Mam nadzieję, ze dziś Krzyś będzie spał spokojnie.. A Ty nie powinnaś go nosić tyle! Ruchami się nie przejmuj, żadna z nas chyba nie ma ich całkiem regularnie jeszcze. A jak się zmeczysz, jesteś bardziej aktywna to dzidzia się wykołysze i później śpi.
Katarzynko, kontroluj ten cukier.. będzie dobrze!
Lololitko zasuwaj na urlop i nie przemeczaj się! :)
Zmykam bo M. właśnie wrócił z pracy, a jako idealna kura domowa idę podać Mu obiad z dwóch dań :)








Zgłoś nadużycie #3229 20 lipca 2015, 16:37

rajcula Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 179 Podziękowania: 36
Małgosia też mnie dzisiaj mdli od rana. Teraz właśnie leze z bolaca głową. Jak zaszlam w ciąże i przestalam karmić to byłam zalamana swoim biustem. Mały, obwisly, zawsze był niewielki, ale jedrny. Teraz mam co pokazać, ale tak jak piszesz to chwilowe niestety :( co do płci u mnie w rodzinie 6 chłopaków i 0 dziewczynek i też mam ciśnienie. W dodatku zawsze marzylam o córce. Też boję się, że będzie rozczarowanie, bo już w 1 ciąży lekkie było, ale stwierdzilam, może za 2 razem. A więcej niż 2 dzieci nie planuję. Ja zawsze miałam mnóstwo kompleksów i nigdy nie wierzylam w siebie. Straciłam ojca w wieku 6 lat, akurat jak miałam pójść do zerowki i zawsze czułam się gorsza. Jak na lekcjach każdy opowiadał o swoich rodzicach to ja mogłam powiedzieć tylko o mamie. Zamknelam się w sobie i tak mi zostało. A moja mama wiem, że chciała dobrze, ale non stop byliśmy porownywani do zdolnych dzieci koleżanek i były hasła jak nie będziesz się uczyć, to będziesz sprzątać u swoich znajomych w domu, albo pijaki będą Cię klepac po tylku jak im będziesz piwo przynosić :( średnio to motywujace było. Mam 30 lat, a czasami w głębi duszy czuję się jak mała, bezbronna dziewczynka i zazdroszczę osobom pewnym siebie. Ciężko mi komukolwiek zaufać.
Jeszcze trochę musimy się przemeczyc z naszymi hormonami, dolami, nie idealnymi ciałami, ale dostaniemy w zamian coś najcenniejszego :) i tego się trzeba trzymać. A mężowie nas kochają i jesteśmy dla nich piękne, w końcu nas poslubili, co nie? ;)

Roxy Krzyś był na weselu jak miał 6 miesięcy. Na początku mszy spał, później głośno gadał i zrobił kupę i przegapilismy przysięgę :P a później mieliśmy pokój nad salą i ok 21 poszłam go uśpić. Tesciowie pilnowali trochę, ale mały ich prawie nie zna więc nie chciałam, żeby zbyt długo był bez nas. Później ja z nim zostałam jakoś koło północy, a W poszedł się bawić, bo to jego rodzina była.
Może u Twojego brata też będą jakieś pokoje, gdzie mały będzie mógł przekimać?

Zgłoś nadużycie #3230 20 lipca 2015, 16:47

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Też jestem zdania, że pogrubiają :) I rób zdjęcia Kochana, najwyżej później je chowaj gdzieś głęboko, ale będzie pamiątka, że byłaś w ciąży! Ja żałuję, że nie mam zdjęć z Maksem jak był w brzuchu... :( A kiedyś do tych zdjęć się przekonasz;*
A właśnie, co do ruchów, u mnie 20 tydzień już, a one ciągle są takie słabiutkie i rzadko kiedy są w ogóle.. :)

Aniu, oczywiście, że powiedzieliśmy :) Opisałam zaraz jak to wyszło wszystko. No ale przez to, że powiedziałam, że uważam, że Diana mi zmarnowała tą chwilę poinformowania, która dla mnie była ważna, to mama się zdenerwowała. ;/ Bo one są ze zobą zżyte jak siostry. No i stąd pewnie te docinki o brzuchu i tak dalej. Od wczorajszego wieczoru tak tylko niby jest okej, ale jest cięta na mnie, nawet teraz taka zła nałożyła mi obiad i mówi: "Roksana idź zjedz, bo zaraz będzie zimne". Nigdy nie mówi do mnie Roksana. Tylko jak jest zła. Zaraz znalazła powód do kłotni przy stole.To takie durnoty! Ale Wam napiszę :D . Niby ta kłótnia to trochę przeze mnie, ale nie uważam żebym zrobiła coś aż tak złego.
Jedliśmy obiad: ja, mama, mój młodszy brat-Oskar(12lat).
No i generalnie było tak, że jak wchodziłam do kuchni (oni już jedli) to mama powiedziała do Oskara żeby nie mlaskał. No a on jest taki, że jak ktoś mu na coś zwróci uwagę to on zaraz zrobi coś takiego żeby odwrócić tą uwagę, ale ją skupić na sobie raczej w formie współczucia. Rozumiecie, np. potknie się, skaleczy, uderzy w coś i pokazuje jak bardzo mu boli i jaki jest biedny. Oczywiście po chwili Oskar jakimś cudem ukłuł się widelcem w palec. ;/ I zaczyna przeżywać. A ja na niego spojrzałam i mówię: Oskarku, bez przesady, taki ból to nie ból.
A on na to: Weeeź, zamknij się!
(Nawiasem mówiąc mama nawet mu nie zwróciła uwagi jak się odzywa).
Cisza, jemy sobie dalej. On skończył jeść i odchodzi od stołu. Mówię: ''A czemu nie jesz pomidorów? Są naprawdę słodkie, spróbuj chociaż. ''A on, że nie chce. No to powiedziałam tylko żeby talerz po sobie sprzątnął.
Mama oczywiście zabrała ten talerz i mówi: nie nie, ja pozmywam.
Oskar poszedł a mama zaczęła na mnie krzyczeć, że ja się czepiam do Oskara, że każę mu takie rzeczy robić. No i się zaczęło. Powiedziałam, że jak się będzie tak chuchać na niego za każdym razem to mając lat 20 skaleczy się w paluszek i do mamy będzie biegł, bo umiera. No i powiedziałam ogólnie co myślę o tym, że on ma 12 lat a ona mu śniadanie robi do dziś.


i już wojna... ;/