Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Grudniówki 2015 :)

Zgłoś nadużycie #3151 17 lipca 2015, 21:15

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Hahah mój też grzecznie zasnął, nie chciał spać to dałam mu organki i jak znudził się graniem to się ululal 😆 A ja w tym czasie przed tv hahah. Mówiłam, że ja u siebie nie mam telewizora 😊 tzn. Mam ale nie da się ustawić kanałów bo coś się popsulo. I ostatnio jeszcze wieża się zepsuła i radia nie mogę słuchać to tylko w komputerze włączam u siebie.😊



Zgłoś nadużycie #3152 17 lipca 2015, 22:20

MalgosiA85 Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 2885 Podziękowania: 426
Czytam czytam czytam i totalnie nie mam kiedy napisac ..... Pewnie o mnie zapomnicie niedługo .... :( ide pozmywać naczynia jeśli nie padnę to moze chociaz skrótowo napisze


Zgłoś nadużycie #3153 18 lipca 2015, 0:05

Agniechaa Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 132 Podziękowania: 27

katarzynka89 napisał(a)

Agniecha moja siostra ważyła 4900 i moja mamcia też naturalnie rodziła :-) ale to był czwarty poród. Ja ważyłam 4200 i było jej ciężko, miała potem problem z macicą.

Dziś leci Harry, ogląda któraś ? :-) ja tą część uwielbiam więc już szykuje sobie kukurydze i popcorn :-)



Nie znam się na tym może, ale wydaje mi się że urodzenia naturalnie takiego dużego dziecka 4600 g to już zagraża matce.


Zgłoś nadużycie #3154 18 lipca 2015, 1:16

kociaaak84 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 188 Podziękowania: 73
Kasiu.. wyglądasz świetnie i nie pisz głupot! Dziękuję Wam za dobre słowo i wsparcie, ale wyglądam dobrze tylko w spodniach i dlugich spódnicach, ale nic co odesłania uda już nie założę :(
Pola w ogóle się tym nie przejmuj! Ile ludzi tyle opinii i każdy myśli, że wie najlepiej. Jeśli chodzi o wózek to mi podoba się maxi cosi mura 4 Plus ale nie wiem czy go kupimy.. może uda się znaleźć używany.. zobaczymy. Ma też taki mega patent isofix czy jakoś tak - polega to na tym, ze ma specjalną bazę którą montuje się na stałe w samochodzie i w nią wpina się fotelik, bez konieczności zapinania go pasami.. jak dla mnie to mega wygodne!
Agniecha.. prawie 5 kg to dużo bardzo.. mój Maciek ważył 4 kg.. myślę, że powyżej 4,5 kg powinna być cesarka.
My dopiero wróciliśmy od siostry M. Malują pokój dla dzidzi (Ona jest też w ciąży, termin ma na październik), mają przepiękny dom i ten pokoik też będzie uroczy :) ja na razie odpuściłam przygotowywanie pokoju. Do roku czasu i tak łóżeczko będzie u nas w sypialni a jak mała będzie miała rok to wtedy ogarne jej piękny pokój, nowe łóżeczko itp :)
Dobrej nocy kochane!
P.S.Gosiu nie zapomnimy ;) AniuKasiu, Lili co tam u Was ?? ??








Zgłoś nadużycie #3155 18 lipca 2015, 8:40

Lizavieta Zadomowiona
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 87 Podziękowania: 8
Ja oglądałam Harrego, a czytałam tyle razy, że już sama nie wiem ile :) .
Pola ja miałam taki wózek przy pierwszym dziecku.
Zdążyłam już zrobić galaretę (albo dopiero) :) . Wczoraj zaliczyłam basen, było niesamowicie gorąco. Dziś też ponoć ma być, ale z rana już padało. Wracałam wczoraj od fotografa i trafiłam na włoskie lody. Oczywiście kupiłam. tak ohydnych, bezsmakowych i wodnistych lodów "włoskich" to jeszcze nie jadłam. Wyrzuciłam prawie całego.
Idę po bułki, bo znów zjem ciastka (tzn, już zjadłam, ale tylko jedno) :) . Miłego dnia :)

Zgłoś nadużycie #3156 18 lipca 2015, 9:34

katarzynka89 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 293 Podziękowania: 54
Dzień dobry :-) pospaliśmy do 9 a teraz śniadanko wcinam :-) Paweł ma dziś wolne, ciesze się bardzo :-)

Kociaak dziękuje ale ja serio źle się czuje :*

Agniecha teraz na to patrzą ale jak moja mama rodziła 26 lat temu to nie było mowy o cc bo dzicko za duże bo nawet usg nie było :-)

Dziewczyny jakie plany ? Ja zaraz musze zabrać się za sprzątanie, strasznie mi się nie chce.


Zgłoś nadużycie #3157 18 lipca 2015, 9:53

Idgi Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 205 Podziękowania: 38
My wlasnie jedziemy nas jezioro na 4 dni :) tylko nie moglam znalezc nic czym moglabym przeslonic brzuch, moze na miejscu beda jakies sklepiki z chustkami
a ten film tez wczoraj ogladalam, jakos do momentu jak znalezli na korytarzu powieszonego kota i napis. Czyli pewnie jeszcze przed 21 to bylo i padlam, zasnelam jak dziecko :) chlopaki wojowali do 23 i o tej godz mnie obudzili, oni poszli spac a ja ju bylam wyspana takze pol nocy sie krecilam i nie moglam zapasc w glebszy sen

Zgłoś nadużycie #3158 18 lipca 2015, 9:59

Lizavieta Zadomowiona
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 87 Podziękowania: 8
Ja też jak się wybudzę to później leżę do 4 i zasnąć nie mogę. W ogóle nie wiem jak ja śpię, że brzuch jakoś wypycham do przodu (chyba, że on sam tak się robi :) ) a jak wstanę to krzyż mnie tak boli, że wytrzymać się nie da.
Idgi udanego wypoczynku :) .

Zgłoś nadużycie #3159 18 lipca 2015, 10:07

Edzka Zadomowiona
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 27 Podziękowania: 7
Nie no nieeeeee.... Pisze do Was od rana :( Zaraz będę ryczeć!! Najpierw z telefonu i przy zakończeniu, przeciągnęłam w bok, wszystko szlak trafił!! Przesiadłam się na komputer i znów, kończąc już odwróciłam się do męża, coś chyba nacisnęłam i nie ma nic... zaraz wybuchnę. Napiszę później, teraz już brak czasu i za bardzo mnie trzęsie ze złości. Pozdrawiam i miłego dzionka

Zgłoś nadużycie #3160 18 lipca 2015, 11:10

Agniechaa Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 132 Podziękowania: 27
Ja dziś sprzątam w domu. Dziś ma być straszny upał, więc się nie ruszam z domu, bo nie przepadam za upałami tym bardziej teraz.


Zgłoś nadużycie #3161 18 lipca 2015, 11:40

joldis Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 85 Podziękowania: 14
Hej kobitki, ja tak samo Agniechaa, o 8 zrobiłam na śniadanko kanapeczki, bo wczoraj specjalnie kupiłam pół świeżutkiego chlebka (od dawna miałam ochotę na chlebek, a jadamy zawsze świeże bułki) masełko-obowiązkowo, wędlinka chuda, serek żółty pomidorek i ogóreczek świeży, pychotaaa
Po śniadanku prędko na zakupy pojechaliśmy, ale już nie było czym oddychać, cięzkie to powietrze i duchota straszna, nie wyobrażam sobie co będzie w południe. Pranie dziś robię, oblecę podłogi i dywany i na tym moja rola dziś się skończy :D heh Nie wyrabiam. Mój za to po zakupach od razu za robienie dzika się zabrał- ja miałam zająć się obiadem na dziś. Gulasz wygląda przepysznie, a pachnie też znakomicie, ale jeszcze musi się pogotować w sumie 2 h.

W mieszkaniu szybciutko rano pozamykałam wszystkie okna i mamy swój chłodny azyl- jest bardzo przyjemnie, na zewnątrz już nie zamierzam wychodzić, no chyba, że w związku z praniem. Jutro z kolei planujemy przejechać się do teściów na obiad no i na żużel moje kochanie się wybiera.

Życzę Wam wszystkim przyjemności na weekend. ;-)




Zgłoś nadużycie #3162 18 lipca 2015, 11:48

Pola91 Początkująca
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 44 Podziękowania: 7
Joldis, Anula o tej samej grafice pomyślałam w trakcie rozmów z tymi znajomymi! Ja się tam przejmować nie będę - po prostu jest to dla mnie coś nowego i pojęcia nawet nie miałam, że ktoś tak może "atakować" w zakresie listy zakupów dla maluszka... Moje koleżanki w PL całą wyprawkę dostają od rodziny, znajomych. Wózek po którymś tam dziecku z rzędu i to jest jak najbardziej OK. Jeśli natomiast my chcemy sami kupić - to już "musi" być takie a ćmakie. GŁUPOTA. Ja nie jestem "modna" i nigdy nie starałam się taka być. Mi musi się coś na prawdę podobać abym chciała to mieć, może to być nawet coś z minionej epoki! - Nie ważne to jest dla mnie. Moda mnie wkurza, bo przez nią nie mogę kupić na przykład takich butów jakie mi się podobają (z zimowymi jest problem od kilku lat) tylko jestem zmuszona kupować coś co według mnie jest tandetne i nie czuję się w tym ani trochę dobrze. Także mogą nawet wszyscy na mnie "napierać" dookoła a ja i tak po swojemu zrobię. Mogą się śmiać, że mam coś co jest "passe" - w latach szkolnych tak bywało niestety. Rodziców nie było stać na nike, adidasa czy pumę i całkiem niedawno dowiedziałam się, że cała klasa się ze mnie nabijała z tego powodu w gimnazjum. Kij tam z nimi. Oceniać człowieka po zasobności portfela... bez komentarza.

Zgłoś nadużycie #3163 18 lipca 2015, 12:00

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Hej Lejdis!! ;***

Idgi, wiesz co? Jak napisałaś o baldachimie, to mi się przypomniało, że jak Maks się miał urodzić to też chciałam mu kupić, nawet szukałam jakiegoś odpowiedniego i w ogóle, a ostatecznie tak się do tego przybierałam, że nie kupiłam w końcu i zapomniałam o tym! Hahah :D Ale teraz chcę kupić, bo to bardzo słodko wygląda :) U nas co prawda nie ma nic w mieszkaniu, żadne zwierzęta o dziwo nie latają, naprawdę nie wiem jakim cudem, ale w ogóle rzadko kiedy jakaś mucha nawet wleci przez okno :) Ale dla samego wyglądu nawet to myślę, że warto.

A i jeszcze tak nawiasem odnośnie łóżeczka- tak pisałam kiedyś, że wydaje mi się, że nie można go zniszczyć, bo miałam używane i nie było na nim śladu użytkowania, a teraz chciałabym to odwołać z wielkim hukiem!! :D haha Maksio już tak poobdzierał ząbkami farbę, że nie wiem jakim cudem tamta poprzednia "lokatorka" tego nie zrobiła. :)

Chcę jeszcze ogłosić, że Kasia wygląda prześlicznie i nie jest żadnym wielorybem!!! haha :D Ej, serio ślicznie wyglądasz, Kochana, służy Ci ciąża stuprocentowo. I super sukienka. Mi wczoraj ciocia przyniosła sukienkę letnią, bo jej koleżanka z pracy sprzedawała za 15 zł. Całe nic. Wyglądam w niej co prawda grubo, ale tak mi się podoba, że wzięłam chociażby do latania po domu. Teraz Maks leży w pokoju i gra na organkach (wiecie, niby przed zaśnięciem. Czekam aż mu się znudzi i padnie), ale jak wreszcie uśnie to zrobię zdjęcie i Wam prześlę. dobrze?

Gosia, nie ma opcji, że o Tobie zapomnimy, po prostu na tyle, na ile cierpliwe mogą być kobiety w ciąży, będziemy cierpliwie na Ciebie czekać :D Jak nie będziesz się długo odzywać, a nam cierpliwość się już skończy- to tym bardziej o Tobie nie zapomnimy, bo będziemy złe, bądź pewna!! :D heheh

Pola, nerwusie Ty :)
Myślę, że tak jak każda z nas opisuje swoje preferencje co do wyboru wózeczka dla swojego maleństwa, tak samo Twoje koleżanki sugerowały swoje preferencje :) Nie wydaje mi się, żeby w którejś interesie było narzucenie Ci swojego zdania, jeśli już to dają Ci jakieś rady, bo pewnie po prostu chcą Ci ułatwić (nawet mimo, że tej pomocy niekoniecznie potrzebujesz), a już na pewno nie chciały Cię tym zdenerwować. Ja też zwróciłam uwagę dla Lizaviety, że wózeczek, który Jej się spodobał ma plastikowe kółka. I nie chciałam źle, broń Boże, nie chodziło mi o to żeby krytykować Jej wybór, tylko zasugerować, że wygodniej by było dla Niej samej gdyby były pompowane. Wyraziłam co prawda swoje zdanie, jednak przykro by mi było gdyby Ela odebrała to jako narzucenie Jej mojego zdania i myślę, że Twoje koleżanki podobnie nie chcą Cię wyprowadzać z równowagi swoim gadaniem.
Tak samo Ty napisałaś, że nie podobają Ci się wózeczki, które tutaj dziewczyny wrzuciły, bo mają inny rozstaw kół- i zapewne chodziło Ci o podzielenie się z nami Twoimi preferencjami, Kochana, a nie o to, by zwyczajnie skrytykować te, które tu widziałaś. :D
A z tym, że zdrowie ważniejsze, nie płeć, to wydaje mi się, że każdy już z grzeczności i poniekąd przyzwyczajenia mówi to zdanie każdej ciężarnej, jak tylko temat schodzi na płeć dzidziusia :) Ot tak, dla zasady po prostu :D Powiedziałabyś, że będzie chłopczyk to myślę, że też usłyszałabyś: "Super, ale wiadomo- nie płeć a zdrowie jest ważniejsze" i pewnie na wieść o dziewczynce to samo... :D

Spójrz na to pod tym kątem co napisałam. Szkoda nerwów:d
mam nadzieję, że nie naraziłam się na Twój lincz? :D

No a ja dziś mam dzień relaksu, siedzę u rodziców, oni niańczą Malucha, a ten tak ich wykorzystuje, że ja jestem w szoku jakie dzieci mogą być chytre! Tylko zobaczy mojego tatę czy mamę i od razu buźka w podkówkę i ręce wyciąga żeby na ręce brali! kiedy- wiecie- ja nigdy go na ręce nie biorę o tak żeby ponosić. I nie wymuszał nigdy na mnie, a jak oni przychodzą to Maks choćby bawił się w najlepsze to potrafi się rozpłakać na zawołanie! Oczywiście sztucznym płaczem, łezka nawet się przy tym w oku nie zakręci! hahah.

A jak się rano obudziłam to już czekało na mnie śniadanie + herbatka (tato zrobił), później maliny z ogrodu nam przyniósł. Taki to nasz weekend się szykuje, sielski. Basenu dla małego chyba rozkładać nie będę, bo trochę wieje. Nie tak jak wczoraj, ale jednak..



Zgłoś nadużycie #3164 18 lipca 2015, 12:20

katarzynka89 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 293 Podziękowania: 54
Roxy zazdroszcze leniuchowego dnia :-) moja siostra w pracy bo pewnie też bym jej Emilka sprzedała :-)
No ale mieszkanie w miare posprzątane, klatka i balkon pomyte i wymyśliliśmy że jedziemy z młodym do Pokrzywnej do zaginionego miasto Rosenau ( chyba dobrze napisałam ) zeby jakos spedzic ten dzień bo Emilek cały dzien w domu to by go energia rozniosła :-)


Zgłoś nadużycie #3165 18 lipca 2015, 12:34

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
W tej sukience wyglądam jakbym była w ciąży 😀ale podoba mi się, i za bezcen ją wyrwać się udało 😀 ślę fotkę. 👗



Zgłoś nadużycie #3166 18 lipca 2015, 14:44

kociaaak84 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 188 Podziękowania: 73

Roxy napisał(a)

W tej sukience wyglądam jakbym była w ciąży 😀ale podoba mi się, i za bezcen ją wyrwać się udało 😀 ślę fotkę. 👗


bo jesteś w ciąży kochana :) wyglądasz ślicznie! Sukienka boska! Rozstawiaj Maksowi basen, bo upał totalny..

A ja dziś od rana mam chandrę :( nie wiem czy to hormony, ale siedzę i beczę i tak mi strasznie dziś smutno.. tęsknię za Maćkiem i mam doła, że przez rozwód nie ma taty przy nim zawsze i że nie opowie dzieciom w szkole, że był na wakacjach z mamą i tatą razem.. jakieś głupie jazdy łapię :( nie wiem czemu.. może przez to, że wydaje mi się, że z M. jakoś jest inaczej.. dla nas zawsze sfera sexu, bliskości była mega ważna, a tak jak Wam pisałam nie czuję się atrakcyjnie w swoim ciele teraz, poza tym jakoś dziwnie mi też szaleć w łóżku mając w brzuchu maluszka, który się rusza.. nie wiem czy to dlatego, ale czuję, że jakoś tak zimno jest między nami.. mało rozmawiamy.. nie wiem.. pewnie schizuję.. alemam porównanie z moim ex i jakoś tak nie czuję żeby M. się cieszył tym, że będzie tatą (choć to była nasza wspólna ddcyzja).. Mój były potrafił godzinami wpatrywać się w brzuch by dostrzec ruchy, snuł opowieści o tym jak to będzie gdy dzidzia będzie z nami.. A M.? Jakby To to nie dotyczyło wcale.. jedynie po USG widziałam, że był naprawdę wzruszony, nawet uronił łezkę, a to taki typowy twardziel więc rzadko Mu się to zdarza. Ale mimo wszystko jakoś mi smutno.. nie wiem już sama dlaczego :( może właśnie boję się, że skoro z moim ex zanim urodził się Maciek i potem jeszcze przez kilka lat było idealnie, a mimo tego się rozstaliśmy to teraz z M. jeszcze szybciej się to tak skończy? Głupia jestem wiem :( nie wiem dlaczego Wam to piszę.. nie mam chyba komu nawet o takich myślach powiedzieć gdyż wszyscy moi bliscy wiedzą, że to ja chciałam rozwodu, a mój ex kochał mnie bezwarunkowo i gdy odchodził mówił, że nikt nigdy nie pokocha mnie tak jak on, że zauroczenie minie i że nie można budować szczęścia na nieszczęściu innych.. I ja czasem, w takie dni jak dziś myślę, że On miał rację.. że teraz gdy już nie jestem mega zgrabna, gdy nie bzykamy się jak króliki - nie jestem dla M. już tak ciekawa, na tyle fascynująca.. nie czuję tyle ciepła i empatii z Jego strony.. Głupio mi, że Wam to piszę. Nawet nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak czuję.. bo kocham M. i wiem, że i On mnie kocha, ale chyba po porostu boję się, że się myliłam - rozwodząc się wierzyłam, że związek powinien cały czas iskrzyć, że rutynę da się przezwyciężyć, że z kimś innym będzie zawsze to "wow" a teraz czuję, że może jednak tak nie być.. I tak jak z moim ex oddaliśmy się od siebie, tak i teraz tak będzie.. tym bardziej jak pojawi się kolejny mały człowiek i podobnie jak było z Maćkiem - ja przeleję prawie całą moją miłość, czas i zainteresowanie właśnie na niego/na nią.. Przestrzegam Was przed tym dziewczyny.. nie zapominajcie o Waszych facetach..
Idę się ogarnąć bo jestem totalnie zaryczana :(








Zgłoś nadużycie #3167 18 lipca 2015, 15:08

Agniechaa Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 132 Podziękowania: 27
kociaaak84 może po prostu Twój obecny mężczyzna nie jest taki wylewny. Mój mąż też narazie nie okazuje jakoś mega radości. Tzn na usg był zainteresowany, ale np z brzuchem nie chce rozmawiać :) Dziecko było naszą wspólną decyzją, ale mam wrażenie że u niego było to spowodowane, że ma już 30stkę na karku, więc jak już sam to mówił "czas najwyższy". Ale też tłumaczę sobie tym, że on w sumie nie miał nigdy kontaktów z takimi małymi dziećmi i mam nadzieję, że po porodzie poczuje te ojcowską miłość.


Zgłoś nadużycie #3168 18 lipca 2015, 16:31

katarzynka89 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 293 Podziękowania: 54
Kociaaak tule Cię mocno :* mam nadzieje że ta chandra to tylko na chwile i zaraz Ci przejdzie. A Maciek wróci niedługo i pewnie bedzie opowiadał jak to tęsknił ;)
Co do rozwodów to tak to bywa niestety ale popatrz na to z innej strony bo wg mnie bycie z kimś na siłe dla dobra dziecka też jest złe. Moi rodzice byli ze sobą przez ost 10 lat tylko i wyłącznie ze wględu na nas i ja jedyne co pamiętam to awantury i wieczne kłótnie... Więc lepiek chyba żeby miał oboje rodziców osobno ale szczęśliwych niż pamiętać tylko np takie chwile. Choć wiem że i tak jest Ci ciężko, ale takie życie. Najważniejsze że wie że bardzo go kochacie i zawsze bedzie :-)

My już wracamy, wrzuce kilka fotek żebyście miały co oglądać ;-)


Zgłoś nadużycie #3169 18 lipca 2015, 16:33

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Ania.. Ale mi Cię szkoda.. :( Wyzbądź się Kochana czym prędzej tego dołka okropnego.. Miałam wczoraj tak samo dołujący dzień i pokłóciłam się przez to z Piterem..

Kociaczku, pomyśl sobie w ten sposób, że w takiej sytuacji w jakiej znalazł się Maciuś to jest naprawdę bardzo fajnie, że dajecie poczuć mu, że Mama go kocha z całej siły i Tata, mimo, że też układa sobie tzw. "nowe życie" to kocha go równie mocno i poświęca mu swoją uwagę jak może. Rozwiedliście się, ale rozwiązaliście związek mając cały czas na uwadze Waszego chłopca. Wiele osób w takiej sytuacji zaczyna myśleć egoistycznie i to odbija się na dziecku. Mój Piter przez wiele lat męczył się w związku bez pozytywnych uczuć, toczył wojny, ale zwlekał z rozwodem ze względu na dzieci. Aż wreszcie uświadomił sobie, że nie dość, że on będzie do końca życia nieszczęśliwy, żyjąc w ten sposób, to jeszcze dzieci doznają krzywdy słysząc cały czas kłótnie, a ponadto podświadomie kiedyś zaczną same powielać taki wzór małżeństwa.
Skoro odeszłaś od niego to znaczy, że musiałaś mieć powód. Można się zauroczyć, ale wierzę w to, że z M. naprawdę się kochacie i nie rozwiodłaś się pod wpływem zauroczenia. Wręcz jestem o tym przekonana! :D
Kochana, zobaczysz: po porodzie brzuszek zniknie, od razu poczujesz się lepiej, a nawet będziesz mieć mobilizację żeby więcej się ruszać i poszalejecie sobie :D A pomyśl jacy będziecie wyposzczeni po połogu :D Od nowa wszystko się nakręci i znów będziecie dla siebie króliczkami.;*
A odnośnie radości z bycia ojcem.. Szczerze Ci powiem, mój Piter do wylewnych też nie należy. Nieraz mam wrażenie, że nie ma takiej rzeczy na świecie, która by go wzruszyła (przy czym ja nawet przy komedii romantycznej nieraz się poryczeć mogę!;D). W tamtej ciąży- ojej! - ile razy ja mu wygarniałam, że on wcale się nie cieszy, że na pewno nie chce dzidziusia i tak dalej.. Aż mi głupio, że tak mu wygadywałam. Wiadomo, że dużo to kwestia moich hormonów i wyolbrzymiałam wszystko i opacznie odbierałam. Ale chodziło mi właśnie o to, że nie rozmawiał non-stop o mojej ciąży i o dzidzi, nie mówił do brzucha.. Ja naprawdę tego oczekiwałam. I nici. Smutno mi było nieraz jak kłócił się ze mną i mnie później z nerwów brzuch bolał, że raz skończyło się to na IP. Tak jakby nie obchodził go mój stan. Ale wiecie, jak Maks się urodził.. to wszystko tak się zmieniło! Jakby ktoś wziął gumkę do ścierania i powymazywał to wszystko co złe. Piter pokazał jak bardzo oczekiwał tego dzidziusia. Pokazał jak mocno się cieszy, był ze mną przy porodzie i był (JEST!) zawsze przy nas. Pomaga mi niesamowicie przy Maksiu. Nie wiedziałam, że Piter może wylewać z siebie aż tyle miłości. Jak oni teraz się razem bawią to ja nieraz wychodzę do drugiego pokoju żeby nie widział jak mi łezka wzruszenia poleci.. :) I mi też udało się poświęcić Maksiowi, ale nie odebrać ani najmniejszej części siebie dla Pitera. On wraca wieczorami z pracy, naprawdę zmęczony, ale zawsze ma dla nas jeszcze energię. U Ciebie Aniu też na pewno tak będzie, bo zauważ, że wtedy stworzycie już prawdziwą-najprawdziwszą rodzinę! :D I myślę, że wtedy do niego już tak naprawdę dotrze wszystko. I znów będzie tak cudownie :**
A fascynuje się Tobą na pewno mimo brzuszka! A obok tej fascynacji jest miłość, pamiętaj :D ! Nie myśl o tym, że się rozwiodłaś i jak mogłoby być dzisiaj z Twoim Ex, zostaw to z tyłu i pamiętaj jeszcze, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez powodu. ;) Radzę Ci jeszcze żebyś wylała te smutki na niego, zobaczysz, że nawet jak trafi do niego 1/10 tego co usłyszy to już osiągniesz sukces. A przede wszystkim nie stłamsisz wszystkiego w sobie Kochana, będzie Ci lżej ! Ściskam Cię najmocniej jak umiem!! ;****



Zgłoś nadużycie #3170 18 lipca 2015, 16:34

Roxy Gotowa na wszystko
Rejestracja: Kwi, 2015 Posty: 412 Podziękowania: 91
Kasiu, napisałyśmy praktycznie to samo w tym samym czasie o tym byciu ze sobą ze względu na dzieci :)