Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Dziwne zachowania w ciąży

Zgłoś nadużycie #11 3 lutego 2012, 14:29

amajewska Zadomowiona amajewska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 95 Podziękowania: 5
Dziewczyny, miałyście lub macie jakieś "odchyły" w ciąży? :D Chodzi mi o jakieś dziwne zachowania,burze hormonów itp. Bo to co mi się dziś zdarzyło, zaskoczyło nawet mnie :P Mój mąż wracając z pracy kupił krewetki (od dawna chciałam ich spróbować). No i jako mój osobisty mistrz patelni, przyrządził je. Jak zobaczyłam to na talerzu to się popłakałam. Pewnie pomyślicie, że się wzruszyłam obiadem przyrządzonym przez męża? Otóż nie! Te krewetki tak mi przypominały kilkucentrymetorowe dzieci, że nie dałam rady ich zjeść :P Płakałam i mówiłam "popatrz, nasze dziecko też było takie małe!" albo "nasza córcia też była taką krewetką". I siedziałam nad tym talerzem i płakałam. Mąż jakoś nie widział w nich podobieństwa do swoego dzicka i zjadł obie porcje :D A ja nie to, że nabrałam obrzydzenia, po prostu wzruszyłam się jak pomyślałam, że Helenka też "coś takiego" przypominała.
Napiszcie jeśli też macie coś do opowiedzenia :)


Zgłoś nadużycie #12 3 lutego 2012, 14:51

dziubek_k2 Gotowa na wszystko dziubek_k2 awatar
Rejestracja: Paź, 2011 Posty: 701 Podziękowania: 49
ja ogólnie stałam sie płaczliwa strasznie... bardzo łatwo sie wzruszam na filmach itp a dawniej nie było o tym mowy...




Zgłoś nadużycie #13 3 lutego 2012, 15:28

Syska Gotowa na wszystko Syska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 817 Podziękowania: 53
Co do płakania nad jedzeniem to przypominam sobie jedna taka sytuacje :D Napomnialam kiedys u tesciowej ze mam ochote na krupniczek na golonce i tak w dalszym ciagu rozmow o kuchni wspomnialam tez ze uwielbiam kopytka z sosem. Na drugi dzien pojechalismy do tesciowej na obiad bo nas zaprosila a jak podala krupnik na golonce to mi sie zrobilo mieciutko :D a jak juz dodała "no jedzcie jedzcie bo kopytka wystygna" to juz tylko siedzialam i smarkalam nad tym jedzeniem ze wzruszenia :D Obiad jadlam chyba ze 2 godziny ciagle placzac... nie moglam przestac... Jeszcze dobila mnie ogoreczkami kiszonymi... Mąż i tesciowa sie smiali jak nie wiem a ja ryczalam. Haahah Jesli chodzi o inne dziwactwa to plakalam na reklamie pampersow... eh wiele tego bylo.


Zgłoś nadużycie #14 3 lutego 2012, 16:11

M.1988 Fajna mama M.1988 awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 6545 Podziękowania: 108
Ja stałam się jakaś taka furiatka,złoszcze się o byle co :)
koleżanka ostatnio mi powiedziała,że zrobiłam sie wielką damą-nic mi nie pasuje,wiem najlepiej haha chodzi o bycie w ciąży :)
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...



Zgłoś nadużycie #15 3 lutego 2012, 16:59

Kasienka3b Fajna mama Kasienka3b awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 2477 Podziękowania: 274

M.1988 napisał(a)

Ja stałam się jakaś taka furiatka,złoszcze się o byle co :)
koleżanka ostatnio mi powiedziała,że zrobiłam sie wielką damą-nic mi nie pasuje,wiem najlepiej haha chodzi o bycie w ciąży :)


Hehe tez tak mialam na poczatku ciazy ze wszystkich bym mogla pozabijac ;p a teraz hormony troszke odpuscily choc tez potrafie bez powodu sie zdenerwowac na meza ale najwazniejsze ze juz nie placze tak szalenie jak w 1 trymestrze;D


Zgłoś nadużycie #16 3 lutego 2012, 17:02

M.1988 Fajna mama M.1988 awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 6545 Podziękowania: 108

Kasienka3b napisał(a)

Hehe tez tak mialam na poczatku ciazy ze wszystkich bym mogla pozabijac ;p a teraz hormony troszke odpuscily choc tez potrafie bez powodu sie zdenerwowac na meza ale najwazniejsze ze juz nie placze tak szalenie jak w 1 trymestrze;D



Co do płakania to mam to do tej pory.Oglądam coś,np komedie i płacze,ale jak bóbr..taka rozczulona jestem haha
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...



Zgłoś nadużycie #17 3 lutego 2012, 17:03

oll85 Fajna mama oll85 awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 3530 Podziękowania: 122
Ja czasem chce zabijać, wsciekam się np, jak wysle mamie smsa zeby weszła na skype, a jej to zajmuje więcej niz 2 minuty. Krew mi normalnie zalewa mózg :D Pozatym ciągle rycze, bez powodu. No i jestem wylewna też. czasem mysle jaka jestem szczesliwa i jak kocham męża i czy on mnie tez tak jak ja jego, potem zaczynam myslec ,ze pewnei mniej:d i wtedy zaczynam ryczeć i tak w kolo :D






Zgłoś nadużycie #18 3 lutego 2012, 17:05

Karolka Początkująca awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 48 Podziękowania: 5
no burza hormonów jest fakt :p ja za to na tą chwilę mam na cos ochotę-mówie do męża pójdziesz do sklepu i mi kupisz ?? minie 3 minutki i mi sie jednak już odechciewa, dlatego zawsze mąż czeka chwilkę co by na darmo do sklepu nie szedł ha ha :) dochodzi do tego faktycznie denerwowanie sie o byle co-czasem samej ze sobą trudno mi wytrzymac:/


Zgłoś nadużycie #19 3 lutego 2012, 17:06

M.1988 Fajna mama M.1988 awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 6545 Podziękowania: 108
Ja pitole z tym płaczem jest tragedia,ja też czasem przy kąpieli płaczę :) od tak,albo przed lustrem-bez powodu.
A dzisiaj jak robiłam sobie zdj brzuszka to płakałam,bo mam rozstępy i nie mogę "gołego" nigdzie pokazać hahaha
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...



Zgłoś nadużycie #20 3 lutego 2012, 17:55

Syska Gotowa na wszystko Syska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 817 Podziękowania: 53
hahaha to jest niesamowite jak sie zmienia psychika kobiety w ciazy... Wczesniej bylam "twardzielka" a teraz taka cipciunia :D Oczywiscie napady złosci tez miewam. np wczoraj :/ Powiedzialam mezowi ze sobie niezycze jego obecnosci przy porodzie i sie w ogole zastanowie czy bedzie mogl nas odwiedzac w szpitalu... Dzis poszedl na rano do pracy to wydzwanialam co 5 min i go zameczalam przeprosinami az mnie wkoncu opieprzyl ze co chwila dzwonie i go przepraszam a on juz sie nie gniewa przeciez :D


Zgłoś nadużycie #21 3 lutego 2012, 17:57

M.1988 Fajna mama M.1988 awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 6545 Podziękowania: 108
ja też jestem furiatką :)
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...



Zgłoś nadużycie #22 3 lutego 2012, 18:27

Kasiula260 Gotowa na wszystko Kasiula260 awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1542 Podziękowania: 224

oll85 napisał(a)

Pozatym ciągle rycze, bez powodu. No i jestem wylewna też. czasem mysle jaka jestem szczesliwa i jak kocham męża i czy on mnie tez tak jak ja jego, potem zaczynam myslec ,ze pewnei mniej:d i wtedy zaczynam ryczeć i tak w kolo :D



Miałam dokładnie to samo ;)
A po porodzie też płakałam jak już do domu przyszłam, pierwsze 2 tygodnie były kiepskie...czasem płakałam ze szczęścia, czasem ze zmęczenia, płakałam razem z Marcelem, albo bo mąż mnie nie rozumiał...no ale szybko mi przeszły te po porodowe płacze :D
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #23 3 lutego 2012, 18:29

Kasiula260 Gotowa na wszystko Kasiula260 awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1542 Podziękowania: 224
A wzruszało mnie wszystko, zdjęcia małych dzieci, reklamy w tv, nie mówiąc o filmach...dosłownie wszystko :D
Nasz Okruszek urodził się 04.11.2011r. :)

Zgłoś nadużycie #24 3 lutego 2012, 21:07

Nika Fajna mama Nika awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2751 Podziękowania: 145
U mnie to bardziej na mózg po prostu padło :-) Chyba zwoje mi się rozprężyły!
Zapominanie na potęgę, pytam o to samo parę razy, słów mi brakuje, problemy z odmianą... roztargnienie na maksa. Ryczeć zdarzyło mi się ze 2 razy może, ale chandrę łapię.
No i największy życiowy dramat - pragnę słodyczy. A nigdy tego nie lubiłam. Jak ktoś znajomy widzi mnie nad deserem to oczy przeciera bo spodziewał się raczej oliwek :-)

Zgłoś nadużycie #25 3 lutego 2012, 21:08

Nika Fajna mama Nika awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2751 Podziękowania: 145
P.S. Ale z krewetkami niezła akcja :-) Ja nawet na moją małą mówiłam krewetka po jednym z USG na których takoż właśnie wyglądała :-)

Zgłoś nadużycie #26 3 lutego 2012, 21:43

Dynamitka1 Fajna mama Dynamitka1 awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 3073 Podziękowania: 346
ja z osoby nerwowej stalam sie nadzwyczaj spokojna :) wiec to chyba na plus.. ale dzis np. mam ochote sie z kims pokłocic bo brakuje mi jakichkolwiek wrazen.. glupie, ale tak jest :D


Zgłoś nadużycie #27 3 lutego 2012, 21:44

Dynamitka1 Fajna mama Dynamitka1 awatar
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 3073 Podziękowania: 346
Nika ze slodyczami mam tak samo :) zawsze wolalam słone np chipsy, frytki a teraz dzien bez czekoladki to dzien stracony a jak zaczne jesc to nie moge przestac


Zgłoś nadużycie #28 3 lutego 2012, 21:49

Syska Gotowa na wszystko Syska awatar
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 817 Podziękowania: 53
Co do zapominania to pierwszy trymestr to dla mnie byl koszmar. Ja nazywalam to "skleroza ciazowa" Czasami bylo tak ze kotlety mielone doprawialam w trakcie smazenia juz... :( no i oczywiscie przy tym plakalam ze sie nie nadaje nawet do zrobienia glupiego mielonego... Ziemniaki tez nie raz byly solone dopiero po ugotowaniu... eh masakra..


Zgłoś nadużycie #29 3 lutego 2012, 22:46

Nika Fajna mama Nika awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2751 Podziękowania: 145
Ojej, jak ja to znam :-D Ja to w ogóle miałam same porażki kulinarne! Serio i to na najbardziej szlagierowych daniach. Zawsze kochałam gotować i kombinować w kuchni. Mówiłam sobie ze jak będę już na zwolnieniu to będę rozwijać się kulinarnie. A tu dupa. Jedyne sukcesy to sałatki i kanapki, reszta średnio zjadliwa była :-( Zaczyna mi moc dopiero po woli wracać teraz.

Zgłoś nadużycie #30 3 lutego 2012, 22:47

Nika Fajna mama Nika awatar
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 2751 Podziękowania: 145

Dynamitka1 napisał(a)

Nika ze slodyczami mam tak samo :) zawsze wolalam słone np chipsy, frytki a teraz dzien bez czekoladki to dzien stracony a jak zaczne jesc to nie moge przestac



Dla mnie to dodatkowo porażka bo jestem wrogiem cukru i chcę chronić dziecko przed tym ile się da... A tu proszę! Wyrodna matka karmi dziecko rafinowanym cukrem już na etapie życia płodowego :-)