Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Dysleksja u dzieci w wieku szkolnym

Zgłoś nadużycie #11 14 czerwca 2011, 10:45

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587
Macie może dzieci ze zdiagnozowaną dysleksją, albo ją podejrzewacie, coś was niepokoi ? Jak byście ew. chciały jakieś informacje na co zwracać uwagę u dziecka, jakie są pierwsze symptomy, to służę informacjami.


Zgłoś nadużycie #12 14 czerwca 2011, 10:51

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Ja byłam takim dzieckiem. Już w 7 klasie podstawówki zaczełam chodzić do poradni na zajęcia. I chodziłam również przez cała szkołę średnią.

Zgłoś nadużycie #13 14 czerwca 2011, 11:23

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

Lolimaa napisał(a)

Ja byłam takim dzieckiem. Już w 7 klasie podstawówki zaczełam chodzić do poradni na zajęcia. I chodziłam również przez cała szkołę średnią.


W 7 klasie, to już bardzo późno, ale kiedyś późno diagnozowano dysleksję. Ja wyłapałam pierwsze symptomy u Adama jak miał 6 lat, ale nie panikowałam, natomiast pod koniec pierwszego półrocza w 1 klasie już byłam z nim w poradni i okazało się, że ma dysleksję. Całą podstawówkę i teraz gimnazjum miał zajęcia w poradni, robione testy i miał odpowiednie orzeczenia. Myślę, że to umożliwiło mu osiaganie satysfakcji z nauki, pomimo problemów, które ma z polskim. Na szczęście cały czas trafialiśmy na mądrych nauczycieli, którzy rozumieli tę przypadłość.


Zgłoś nadużycie #14 14 czerwca 2011, 12:43

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Myślałam czytając Twój post, ze ten problem mnie jeszcze jakomamay nie dotyczy, że diagnozy sstaiwa się dopiero w okresie szkolnym. A na co zwóracać uwagę u dwu trzy latka lub nieco starszego dziecka?

Zgłoś nadużycie #15 14 czerwca 2011, 12:45

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
I jeszcze jedno- czy dziecko, którego rodzice bądź jedno z rodziców jest dysfunkcyjny jest bardziej narażone?

Zgłoś nadużycie #16 14 czerwca 2011, 13:38

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

Lolimaa napisał(a)

I jeszcze jedno- czy dziecko, którego rodzice bądź jedno z rodziców jest dysfunkcyjny jest bardziej narażone?


Dysleksja to ogólnie zaburzenia objawiające się trudnościami w czytaniu i pisaniu. Ma ona, wg. najnowszych badań, podłoże genetyczne i dziedziczne (wyszukano nawet winny gen) i w rodzinach obciążonych dysleksją ryzyko wzrasta. Za przyczynę podaje się też czasem mikrouszkodzenia mózgu w czasie porodu. Częściej dotyka chłopców.
Są różne objawy i typy dysleksji, np. wzrokowa(zaburzona koordynacja ruchu, brak pamięci wzrokowej), słuchowa (tu zazwyzaj jest połączona  z wadą wymowy), wizualna (ogólny nieład w tym co robi dziecko) i mieszana(wszystkie typy połączone). Mój syn ma mieszaną właśnie. A jak się to objawiało w przedszkolu: zaburzona lateralizacja (rysował prawą rączką, ale piłkę kopał lewą), jak rysował to robił to niechlujnie, zaginał rogi, nie wykorzystywał całej kartki tylko np. w jednym rogu kartki. Nie umiał zapamiętać i odtworzyć figury  na kartce, którą mu pokazałam. Charakterystyczne jest już w wieku niemowlęcym pomijanie jakiegoś etapu rozwoju, np. raczkowania. Mój syn np. raczkował bardzo kiepsko, a chodził sam mając 9 m-cy. Dość szybko widać u maluszków tzw.niezdarność: słabo łapie lub kopie piłkę, trudno uczy się sznurowania lub wiązania(to miał moj syn), niechętnie odtwarza rysując wzory, szlaczki, kiepsko mu idzie samodzielne jedzenie sztućcami.  Czujny i świadomy rodzic szybko wychwyci te objawy, ale nie można przesadzać. Diagnozuje się fachowo zazwyczaj dopiero dzieci w wieku szkolnym (wtedy brzydko pisze, zamienia kształt liter, trudno uczy się wierszyków, kiepsko i wolno czyta), na podstawie tablic M. Bogdanowicz. To co ważne dziecko by miało stwierdzoną dysleksję musi mieć wyniki testu na inteligencję ponadprzeciętne. Bo to co ważne dyslektycy to bardzo inteligentni ludzie, są bardzo kreatywni, wrażliwi, myśląc wykorzystują wszystkie zmysły!!! Jest nawet książka" Dar dysleksji" !


Zgłoś nadużycie #17 14 czerwca 2011, 13:45

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Skoro badanie wykazują, ze to jest dziedziczne to znaczy, że warto córę obserwoać.  Na niektóre sprawy opisane przez Ciebie pewnie nie zwróciłabym uwagi. Kiedy ma się jedno dziecko sam człowiek nie we czy tak ma być czy coś jest nie w pożądku.

Zgłoś nadużycie #18 14 czerwca 2011, 13:46

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
A czy z takim załużmy 2 letnim maluchem mozńa wykonywac jakieś pomocne ćwiczenia?

Zgłoś nadużycie #19 14 czerwca 2011, 13:58

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Sama mam mieszną. To bardzo uciążliwe jest. Patrzę na kolor wiem jak się nazywa a powim inny np zielony- niebieski itd, Z liczbami jest dokladnie to samo.  Ortografia (mimo, ze regóły miałam na pamięć wyuczone) mylę strony - prawą i lewą i niegdy nie wiem która to która itd.

Zgłoś nadużycie #20 14 czerwca 2011, 14:05

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Ja nawet nie pamięta jak to sie stało, ze trafiłam w podstawówce na badnia do pni pedagog (to było pierwsze) ona wysłała mnie do poradni psych- ped. Ale pamiętam, że już w szkole byłam na tych badaniach z mamą.

Zgłoś nadużycie #21 14 czerwca 2011, 14:44

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

editwil napisał(a)

Ja zawsze byłam "inteligentna" i szybko nadrabiałam braki :P Jakoś chyba się nikt nie skapował że coś jest nie tak, a ja tak bardzo się z tym mordowałam, na pamięć niemal wyćwiczyłam. jakoś do 4 podstawówki. Dlatego obawiam się czy synek nie ma tego po mnie? I tak w ogóle to co ja miałam to co to było?


Z dysleksji się nie wyrasta, ale inteligencja dyslektyka pomaga w wyćwiczeniu prawidłowych nawyków, nawet jeśli jest to robione nieświadomie. Znam np. dorosłych dyslektyków, którzy mylą strony i żeby zdać prawo jazdy mieli na rękach sznureczki z kolorami, a w głowie zminiali polecenia instruktora: skręcić w lewo na skręcić w czerwoną stronę :) Fajne, ale działają takie ćwiczenia (zamienia się nazwę strony na kolor- myślenie abstrakyjne).   Poprostu możesz mieć dysleksję, nie stwierdzoną, z którą nauczyłaś się żyć. I to jest właśnie kluczowe- że dyslektyk sam znajdzie sobie ścieżkę do sukcesu. czasem trwa to długo, ale zazwyczaj się udaje. Pomaga też kreatywne myślenie i wykorzystywanie wszystkich zmysłów. Ludzie bez dysleksji tak nie kombinują.


Zgłoś nadużycie #22 14 czerwca 2011, 14:54

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

editwil napisał(a)

mój synek myli p z b lub m z w, ja jak byłam dzieckiem miałam tak samo, tylko że z tego wyrosłam. czy i z nim mam udać się do specjalisty?


Mylenie kształtu liter jest typowe dla dzieci z dysleksją wzrokową- mają lustrzane patrzenie. Jeśli to tylko to, to nie ma co panikować. warto natomiast ćwiczyć z dzieckiem odtwarzanie szlaczków- to lubią i potrafią robić już 2-3 latki. Jakikolwiek pedagog podejmie się diagnozowania dysleksji dopiero po zerówce, gdy pojawią się pierwsze niepowodzenia w nauce pisania i czytania sylabicznego. I żeby było jasne diagnozuje się po to by ułatwić dziecku naukę i zapobiec sytuacji, w której jakiś nauczyciel tuman (wiem dosadna jestem) wmówi rodzicom, że ich dziecko ma problemy z nauką bo jest np. chore, upośledzone, niezdolne, mało inteligentne czy też że to wina rodziców, bo z nim  nie pracują. Z takimi opiniami trafiały do mnie dzieci do Poradni jak miałam tam staż. Ba były nawet takie, że dziecko zostało skierowane przez nauczyciela żebym wystawiła mu etykietkę, która pozwoliłaby na przeniesienie dziecka do szkoły specjalnej!! Bo z dyslektykiem się nauczycielom trudno pracuje, wymagają więcej uwagi, czasu. A tego się poprostu nauczycielom nie chce!!!


Zgłoś nadużycie #23 14 czerwca 2011, 14:59

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

Lolimaa napisał(a)

Ja nawet nie pamięta jak to sie stało, ze trafiłam w podstawówce na badnia do pni pedagog (to było pierwsze) ona wysłała mnie do poradni psych- ped. Ale pamiętam, że już w szkole byłam na tych badaniach z mamą.


Pewnie jakiś nauczyciel, najczęściej od polskiego wyłapał, że masz specyficzne dysfuncje, np. robiłaś błędy ortograficzne, brzydko pisałaś, zjadałaś litery, a jednocześnie robiłaś wrażenie "bystrego" ucznia, który jak się go odpytywało umiał wszystko, lepiej radziłaś sobie np. z odpowidziami ustyny niż z dyktandami. Poza tym mogłaś mieć równocześnie dobre oceny z innych przedmiotów niż język polski (często dyslektycy są wybitymi matematykami, fizykami- Einstein był ponoć dyslektykiem, a robił błędy w swoim nazwisku) :)


Zgłoś nadużycie #24 14 czerwca 2011, 15:00

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25

mamaela napisał(a)

Mylenie kształtu liter jest typowe dla dzieci z dysleksją wzrokową- mają lustrzane patrzenie. Jeśli to tylko to, to nie ma co panikować. warto natomiast ćwiczyć z dzieckiem odtwarzanie szlaczków- to lubią i potrafią robić już 2-3 latki. Jakikolwiek pedagog podejmie się diagnozowania dysleksji dopiero po zerówce, gdy pojawią się pierwsze niepowodzenia w nauce pisania i czytania sylabicznego. I żeby było jasne diagnozuje się po to by ułatwić dziecku naukę i zapobiec sytuacji, w której jakiś nauczyciel tuman (wiem dosadna jestem) wmówi rodzicom, że ich dziecko ma problemy z nauką bo jest np. chore, upośledzone, niezdolne, mało inteligentne czy też że to wina rodziców, bo z nim  nie pracują. Z takimi opiniami trafiały do mnie dzieci do Poradni jak miałam tam staż. Ba były nawet takie, że dziecko zostało skierowane przez nauczyciela żebym wystawiła mu etykietkę, która pozwoliłaby na przeniesienie dziecka do szkoły specjalnej!! Bo z dyslektykiem się nauczycielom trudno pracuje, wymagają więcej uwagi, czasu. A tego się poprostu nauczycielom nie chce!!!


A czy zabawa w naukę czytania od niemowlaka jest pomocna? Czy to nie ma wpływu? mam tu na myśli te sposoby (nie pamiętam nazwy)- gdzie literki są czerwone i odpowiedniej wielkości,pokazujemy kilka liter i słów.

Zgłoś nadużycie #25 14 czerwca 2011, 15:16

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

Lolimaa napisał(a)

A czy z takim załużmy 2 letnim maluchem mozńa wykonywac jakieś pomocne ćwiczenia?


Z takim maluchem można ćwiczyć: motorykę- czyli wszelkie zabawy z piłką - rzucanie, kulanie, kopanie.- raz prawa noga raz lewa. Warto bawić się w ćwiczenia równoważne- np. chodzenie wzdłuż sznurka na podłodze.
Napięcie mięśni dłoni, bo ich rączki są często "leniwe" - niech lepi plastelinę, modelinę, masę solną. Przesypuje piasek/ mąkę przez paluszki, przelewa wodę z pojemniczka trzymanego w lewej ręce do drugiego trzymanego w prawej (super w czasie kąpieli) Z czasem można to połączyć z nauką stron lewa/prawa.
Warto zachęcać do każdej aktywności plastycznej- rysowanie kredkami, farbami na kartce, kredą na chodniku, świetne jest malowanie paluszkami a nie pędzlem (są specjalne farby). Warto kupić stempelki- dziecko uczy się kolejności działania i dociskania (najpierw namoz w tuszu, potem obróć wzorem do kartki, naciśnij mocno to się odbije stempelek).
Trochę poźniej warto kupować takie książeczki dla 5-6 latków z wzorkami, szlaczkami do odtwarzania.
Jak u dziecka są objawy dysleksji ustnej(mówi cicho, niewyraźnie, ewidentna wada wymowy) to trzeba włączyć ćwiczenia ust- puszczanie baniek, dmuchanie balonika, piórka, kartki, kupić trąbkę. Robienie głupich min z mamą przed lustrem (to była nasza ulubiona zabawa z synem. Siadałam za nim na podłodze przed dużym lustrem i ja robiłam np. dziubek a on naśladował, marszczyłam czoło i on też)
I o najważniejsze, to ma być dla dziecka świetna zabawa i czas spędzony z rodzicami, którzy wiedzą że robiąc to spędzą pożytecznie czas z dzieckiem :)


Zgłoś nadużycie #26 14 czerwca 2011, 15:25

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

Lolimaa napisał(a)

A czy zabawa w naukę czytania od niemowlaka jest pomocna? Czy to nie ma wpływu? mam tu na myśli te sposoby (nie pamiętam nazwy)- gdzie literki są czerwone i odpowiedniej wielkości,pokazujemy kilka liter i słów.


Domyślam się, że chodzi Ci o naukę metodą Domana, bo ja taką metodę dla niemowląt znam. Polega ona na zrobieniu kartoników z obrazkami przedmiotów i pokazywaniu dziecku obrazka a potem jego nazwy zapisanej. Np. narysowany będzie kot i potem napis"kot" i mówimy go wyraźnie. Ma to na celu naukę stymulacji wzroku i słuhu. Ciekawe, ale trzeba to robić systematycznie, no i trzeba umieć sobie zrobić kartoniki :) . Szczegółowy opis metody jest np. na stronie www. genialnymaluch.pl. Może popróbuję z córcią. Każda metoda stymulacji wzroku i słuchu niemowlaka jest przydatna. Ja póki co zrobiłam nad łóżezko planszę z kolorowymi figurami z czarnym konturem, bo to bardzo stymuluje wzrok (a nie pastelowe barwy jak się myśli - noworodek odróżnia czarny, czerwony, niebieski- pasteli nie widzi)


Zgłoś nadużycie #27 14 czerwca 2011, 18:12

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Robimy praktycznie wszystko o czym piszesz. Bardzo lubimy wszelkie plastyczne zabawy. Mała z ogromnym zapałem brudzi się farbami. Lubi malować w kaszce -wysypujemy ją na blaszkę i malujemy paluszkami. Czepriemy mnóstwo cieawych pomysłów z blogów kreatywnych mam.  Pieczemy ciasteczka. Naj mniej chętnie Lola rysuje. ALe nie poddajemy się i ryzujemy róznym kredkami, mazakami, długoisami ( tu świetnie idzie jej po własnym ciele) :)

Zgłoś nadużycie #28 15 czerwca 2011, 10:34

mamaela Supermama
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 12319 Podziękowania: 1587

Lolimaa napisał(a)

Robimy praktycznie wszystko o czym piszesz. Bardzo lubimy wszelkie plastyczne zabawy. Mała z ogromnym zapałem brudzi się farbami. Lubi malować w kaszce -wysypujemy ją na blaszkę i malujemy paluszkami. Czepriemy mnóstwo cieawych pomysłów z blogów kreatywnych mam.  Pieczemy ciasteczka. Naj mniej chętnie Lola rysuje. ALe nie poddajemy się i ryzujemy róznym kredkami, mazakami, długoisami ( tu świetnie idzie jej po własnym ciele) :)


No widzisz, nawet jak się nie ma wiedzy teoretycznej, to mądrzy rodzice intuicyjnie robią z dzieckiem to co najlepsze i najbardziej rozwijające :) Czasem wystarczy chcieć i poszukiwać inspiracji dla zabaw z dzieciakiem w każdym wieku :) Twoja córcia ma fajnych rodziców. A, że maluje siebie to super, poznaje ciało i przy okazji ćwiczy waszą cierpliwość :) A ja wyznaję przewrotną zasadę "brudne dziecko to szczęśliwe dziecko"  :)


Zgłoś nadużycie #29 15 czerwca 2011, 11:14

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Elu dziękuję za komplement- bardzo mi miło :)
Brudne zabawy przenosimy do kuchni. Dla mnie nie stanowi problemu. Choć musiałam się tego nauczyć. Pierwsza przygoda z farbami była trudna. Chocdziłam ze ściereczką i ścierałam a dziecko płakało. I...usiadłam z myślą co ja głupia robię. Dąłam dziecku farbę to będzie brudne logiczne- jak się pobawi to posprzątam!!! A teraz siedź kobieto i wyluzuj - baw się z dzieckiem! Skończyłyśmy zabawę mała pod prysznic ubrania do pralki i ściera so starcia stolika i podłogi.
Teraz już nic mi nie preszkadza. Lubię patrzeć kiedy widze jej radość. óźniej uczymy się innej ważnej rzeczy- sprzątania. Córa dostaje ściereczkę i pomaga.
Moja mam czasem nie moze patrzec co my wyprawiamy.
Teraz moje dziecko bawi się ciastoliną-wbija w nią wykałaczki i wyjada cukier z cukiernicy...za chwilkę będe miała odkurzanie ;)

Zgłoś nadużycie #30 16 czerwca 2011, 11:30

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1931 Podziękowania: 25
Wczoraj kupiłam stempelki, bo jeszcze ich nie mieliśmy. Znalazłam w Empiku za naprawdę fajną cenę. Kosztowły 12 zł (bez kilku groszy). Jest ich 15 sztuk- zwierzeta oraz tusz. Były też cyferki, kóre kupie następnym razem - na przyszłośc mozńa urzmaicać naukę liczneia np. Były również kolorowe tusze do pieczątek po 9 lub 14 zł. Mała super się bawiła a największa frajda gdy zaczeła pieczątkować siebie. Zmywa się nienajgorzej.
Bawiłysmy się wczoraj ciastoliną. Min., robiłam 2 kuleczki z koloru zółty, czerwony, zielony i niebieski. I miała je sortowac. Wcześniej też sie tak bawyłysmy ale kartonem pomalowanym farbami i malymi kartonikami w kolorach. Zauważyłam wtedy i potwierdziłam wczoraj, że myli kolor zółty z zielonym. Czy powinnam się martwić czy dalej jedynie obserwować - bo poprostu jest za wcześnie?
A z kulek ponabijałysmy szaszłyki na patyczek  i Lola tak ćwiczyła wczoraj :)