Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Drugie dziecko – lżejszy poród (?)

Zgłoś nadużycie #31 1 czerwca 2012, 13:25

ewamark Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2011 Posty: 164 Podziękowania: 4
No i teraz moge odpowiedziec sama sobie :) dawno mnie tu nie bylo i moja niunia niedawno skonczyla roczek :D jest cudowna, baaaardzo aktywna i niezwykle wesola. Sama slodycz. Przebojem idzie przez swiat i tak tez na nim sie pojawila. W moim przypadku drugi byl latwiejszy, ale nie wiem czy to nie przypadek. Mysle, ze nie ma reguly. Ale moj poród byl NIESAMOWITY. Wieczorkiem zabolal mnie strasznie brzuch. To byl skurcz, bardzo silny - bez zadnego ostrzezenia, ani wstepu. Pojechalam na porodówke, ból jakbym miala rodzic. Sprawdzili i powiedzieli, ze to 3 cm. ZALAMKA. Mialam przygotowany basen porodowy i mialam do niego wejsc po skonczeniu KTG, ale w miedzyczasie okazalo sie, ze moje cisnienie rosnie jak szalone. Powiedzieli mi, ze nie ma mowy o basenie i bede lezec pod aparatura na plecach :( przy bolach krzyzowych to masakra. Poprosilam o znieczulenie, powiedzieli, ze za okolo 30 min mi dadza, w miedzyczasie mial przyjsc lekarz i zobaczyc co z cisnieniem. Po chwili poczulam bole parte, po kolejnej chwili poczulam glowke. Jak powiedzialam polozne, ze czuje, ze dziecko sie rodzi popatrzyla na mnie jak na idiotke - pol godz. wczesniej powiedziala, ze mam 3 cm. Okazalo sie, ze to byl poród :) Jeszcze jeden skurcz i córenka byla juz z nami. 3,800 kg i 59 cm. Glodna jak wilk :) Cisnienie bylo OK jak na poród - po prostu nikt sie nie spodziewal, ze ja rodze :) )) Zadnych pekniec ani szwów. Wszystko zajelo pol godziny. Pojechalam do szpitala w niedziele wieczór a wrócilam w poniedzialek o 15 :D wiec w moim przypadku poszlo wyjatkowo szybko :) ))
Ewka ;P

Zgłoś nadużycie #32 1 czerwca 2012, 14:21

Konto usunięte
ja rodziłam najstarszą córeczke dokładnie trzy godziny ,łącznie z odejściem wód skurczami, rozwarcie miałam na 10cm. trzy razy poparłam i po krzyku :) . średnią córeczke przez cesarskie cięcie 25min, a trzecią coreczke 24min. mało brakowało a urodziłabym w karetce. ale nawet nie wiedziałam kiedy to wszystko sie stało, lekarz śmiał sie że jestem stwożona do porodu i jak fachowo nazwał miałam porod uliczny. teraz terz jestem ciekawa jak to wszystko sie potoczyczy terz będzie tak szybciutko a nawet szybciej czy wolniej? :)

Zgłoś nadużycie #33 10 czerwca 2012, 13:46

nati26 Świeżo upieczona
Rejestracja: Mar, 2012 Posty: 9 Podziękowania: 0
ja synka rodzilam 13 godzin i bylo koszmarnie, mam nadzieje, ze teraz bedzie szybciej i latwiej :)




Zgłoś nadużycie #34 10 czerwca 2012, 17:02

dora27 Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 21596 Podziękowania: 3900
ja dopiero pierwszy poród przeżyłam długo, 28 godzin rodziłam, mam nadzieje ze drugie dziecko (o ile mi Bozia da) szybciej wyjdzie ;)




Zgłoś nadużycie #35 12 czerwca 2012, 14:15

nati26 Świeżo upieczona
Rejestracja: Mar, 2012 Posty: 9 Podziękowania: 0
to dlugo...ja mam tylko nadzieje, ze teraz bedzie szybciej :)




Zgłoś nadużycie #36 13 czerwca 2012, 13:46

Konto usunięte
nie wiem tak mówią ale w moim przypadku dopiero sie przekonam pierwszy był straszny!!!!

Zgłoś nadużycie #37 14 czerwca 2012, 11:33

maryjeznach Świeżo upieczona
Rejestracja: Cze, 2012 Posty: 14 Podziękowania: 0
w moim przypadku pierwszy poród trwał 3 godziny 20 minut , mam nadzieje że drugi pójdzie równie szybko :)






Zgłoś nadużycie #38 18 czerwca 2012, 12:50

kingula Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 4181 Podziękowania: 783
ja pierwsze dziecko rodziłam 6 godzin a bóle masakryczne!!!!z drugim bóle też były mega bolesne ale szybciej poszło bo ponad godzinkę wszystkiego było więc mogę śmiało stwierdzić że drugi poród szybszy i ciut lżejszy :-)




Zgłoś nadużycie #39 18 czerwca 2012, 14:47

Dynamitka1 Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 4571 Podziękowania: 709

dora27 napisał(a)

ja dopiero pierwszy poród przeżyłam długo, 28 godzin rodziłam, mam nadzieje ze drugie dziecko (o ile mi Bozia da) szybciej wyjdzie ;)



No ja 2 godzinki krócej niż Ty ale na drugi poród sie raczej nie zdecyduje... Za cieżko ze wszystkim z ciąża, porodem a teraz dzieciatkiem mam i wiem ze juz drugi raz nie chce przez to wszystko przechodzić... Ciagle mam pod górkę, ale moze za 10 lat mi sie zmieni kto wie






Zgłoś nadużycie #40 21 sierpnia 2012, 11:32

Demeter Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 259 Podziękowania: 91
zapraszamy mamy kolejnych pociech do podzielenia się z nami swoim doświadczeniem... dodajcie nam otuchy ;P




Zgłoś nadużycie #41 30 sierpnia 2012, 21:16

lili Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2012 Posty: 2277 Podziękowania: 661
witam :)
ja pierwszego synka rodzilam 11godz,w tym bole krzyzowe,nawet znieczulenie nie pomagalo,masakra,ale rzeczywiscie da sie zapomniec o tym jak bolalo :) tym razem od poczatku ciazy mam rwe kulszowa i nie wyobrazam sobie rodzic z tymi bolami :(


Zgłoś nadużycie #42 10 października 2012, 19:27

Bucia1977 Zadomowiona
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 16 Podziękowania: 0
W moim przypadku - pierwszy poród bardzo długi i bolesny, zostawieni sami sobie w bocznej sali cierpieliśmy oboje, ja z bólu ( skurcze z krzyża i brzucha) , a mąż z bezsilności. Rodziłam Anielkę 14 lat temu. Ważyła 3650 i 56cm. Niespełna trzy lata później urodziła się Julia, w 36 tygodniu, trafiłam do szpitala ze skurczami, stwierdzono że to zwiastujące i podano leki rozkurczowe, 15 godzin później urodziłam córkę z 3 pkt w skali Agpar. Ważyła jedynie 2500 i 50 cm. Poród to jedno parcie, skurczy praktycznie wogóle nie odczuwam , przeżyliśmy koszmar. Na porodówce nie było respiratora, nie chciano mi powiedzieć co się dzieje z dzieckiem, a Ona nie dawała znaku życia :( Powiedziałam że to ostatni poród, że nigdy więcej , że nie chce widzieć małych - powiatowych szpitali. Lekarz który mnie przyjął został odznaczony jako lekarz przyjazny kobiecie, a nasz przypadek nie był jedyny w tym szpitalu :(
No i z tego zarzekania , troszkę z życzeń, trochę z inicjatywy męża pojawił się nam w domu Jakub. Jakub urodził się 7 sierpnia 2012. Miałam nadzieję że trzeci poród będzie lekki, choć wielkość dziecka w ciąży świadczyła że może być ciężko. Jakub miał 4100 i 56 cm. Pierwsze skurcze od 2 w nocy, i to z brzucha i krzyża , normalnie powtórka z rozrywki sprzed 14 lat i jeszcze bardziej bolesna. O 7 godzinie było już silnie , choć rozwarcie było 5 cm , kroplówka z oxytocyny i nasilenie skurczy, krzyczałam , w d.... miałam co sobie pomyślą, od 10 godz intensywna praca na porodówce, mały się zaklinował i trzeba było go umieścić w drogach rodnych, było strasznie, mąż ściskał mnie za rękę , urodziłam o 11.10 , najtrudniejszy poród jaki przeżyłam .....


Zgłoś nadużycie #43 10 października 2012, 20:03

Konto usunięte
oszz az mnie zabolalo!!
kurcze ten z coreczka to chyba najbardziej dramatyczny....
a niby powinno byc lzej. jednak u kazdej z nas zawsze bedzie inaczej :)
Kocham Mojego Tomcia i Naszego Kazika :*

Zgłoś nadużycie #44 17 października 2012, 12:50

bungee Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 3037 Podziękowania: 839
U mnie zarówno pierwszy poród jak i drugi były identyczne. Oba wspominam bardzo miło, ale to chyba dlatego że miałam znieczulenie zewnątrzoponowe :) Drugi poród był tylko o godzinę krótszy. Jestem bardzo ciekawa jak mi tym razem pójdzie :)

Zgłoś nadużycie #45 17 października 2012, 19:50

Bucia1977 Zadomowiona
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 16 Podziękowania: 0
po porodzie miałam łyżeczkowanie, praktycznie po każdym - przy córkach dostawałam znieczulenie po którym spałam i nic nie czułam. Przy synku pojawił się silny krwotok, rzekomo lekarz miał przyjść do konsultacji , niestety widząc go w fartuchu, i stolik z narzędziami wiedziałam że będzie zabieg :( pytałam położne, powiedziały że nie, że nic nie będzie bolało, że spokojnie , prosiłam o znieczulenie, płakałam że boli - nic , położne trzymały mnie za nogi, gryzłam rękę ..... potem okazało się że wszystkie kobiety są tak samo traktowane - z oszczędności , nie mogę zapomnieć , darować tego że mnie oszukano !!! zapłaciłabym każde pieniądze aby tylko nie było tego bólu, rodziłam mając 12 cm mięśniaka, potworne bóle porodowe i żadnej wyrozumiałości i ludzkiego traktowania ze strony położnych i lekarza Szpitala Wojewódzkiego w Elblągu


Zgłoś nadużycie #46 17 października 2012, 22:02

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10072 Podziękowania: 1784
mam nadzieję że 2 będzie lżejszy bo chcę 2 dzidzię a za pierwszym razem było ciężko :P Mama mi mówiła że u niej każdy następny poród - a było ich 4 - był lżejszy a ten ostatni to już w ogóle poszło raz dwa a pierwszy najgorszy ;)



Zgłoś nadużycie #47 17 października 2012, 22:03

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10072 Podziękowania: 1784

Bucia1977 napisał(a)

po porodzie miałam łyżeczkowanie, praktycznie po każdym - przy córkach dostawałam znieczulenie po którym spałam i nic nie czułam. Przy synku pojawił się silny krwotok, rzekomo lekarz miał przyjść do konsultacji , niestety widząc go w fartuchu, i stolik z narzędziami wiedziałam że będzie zabieg :( pytałam położne, powiedziały że nie, że nic nie będzie bolało, że spokojnie , prosiłam o znieczulenie, płakałam że boli - nic , położne trzymały mnie za nogi, gryzłam rękę ..... potem okazało się że wszystkie kobiety są tak samo traktowane - z oszczędności , nie mogę zapomnieć , darować tego że mnie oszukano !!! zapłaciłabym każde pieniądze aby tylko nie było tego bólu, rodziłam mając 12 cm mięśniaka, potworne bóle porodowe i żadnej wyrozumiałości i ludzkiego traktowania ze strony położnych i lekarza Szpitala Wojewódzkiego w Elblągu


Bucia te łyżeczkowania były takei bolesne ??



Zgłoś nadużycie #48 18 października 2012, 14:38

aga.b.81 Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 4247 Podziękowania: 1927
Też miałam łyżeczkowanie po porodzie i było to okropne. Bez żadnego znieczulenie, nawet trochę pokrzyczałam, ale porównując do bólu porodowego to już pikuś :)


Zgłoś nadużycie #49 20 października 2012, 17:06

credible Supermama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 10072 Podziękowania: 1784

aga.b.81 napisał(a)

Też miałam łyżeczkowanie po porodzie i było to okropne. Bez żadnego znieczulenie, nawet trochę pokrzyczałam, ale porównując do bólu porodowego to już pikuś :)


no o to chodzi że ja też miałam łyżeczkowanie ale mnie to nie bolało, więc chyba byłam tak wykończona  porodem że tego nie czułam jeśli piszecie że to bolesne. Oczywiście przyjemne nie było, bo miałam wrażenie że wsadzili mi tam chochle i coś wygrzebują, dziwne i nie przyjemne uczucie, ale bólu nie czułam



Zgłoś nadużycie #50 21 października 2012, 19:44

Bucia1977 Zadomowiona
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 16 Podziękowania: 0
mnie bolało okropnie, nie jestem wytrzymała na ból , ostatnio gdzieś wyczytałam o zespole stresu pourazowego i coraz częściej zalicza się również do tego poród :(