Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Depresja poporodowa

Zgłoś nadużycie #31 13 czerwca 2011, 12:00

Lolimaa Gotowa na wszystko
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 1943 Podziękowania: 23

wiolka1991x napisał(a)

haha jakis czas temu mi sie snilo ze trzymam moje malenstwo a ono sie do mnie usiecha :) tak mi sie fajnie zrobilo ze nie wiem czy przez sen sama sie nie usmiechalam ;)


:) )

Zgłoś nadużycie #32 19 marca 2013, 15:30

askli Supermama
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 9769 Podziękowania: 2107
depresja to najgorsza choroba ze wszystkich jakie dotykają ludzkość. Wymaga heroicznej walki z samym sobą w każdej sekundzie, gdy dopada Cię gorsze samopoczucie
forever young :D





Zgłoś nadużycie #33 30 października 2014, 13:14

Ingrid Gotowa na wszystko
Rejestracja: Paź, 2014 Posty: 217 Podziękowania: 4
Moja depresja rozpoczęła się już trzeciego dnia po porodzie, gdy opadła cała euforia i przestały działać leki przeciwbólowe. Nie miałam wtedy przy sobie nikogo, kto mógłby mi pomóc w opiece nad córeczką, a byłam cała obolała i często płakałam razem z nią. Nie potrafiłam też jej uspokoić, ani nawet nakarmić, bo miałam problemy z laktacją. Gdy po dwóch tygodniach mój mąż wrócił z zagranicy zastał mnie kompletnie rozbitą. Myślę, że musiał być naprawdę przerażony, skoro umówił mnie na wizytę u terapeuty. Nie wiem, jakim cudem udało mu się mnie nakłonić, żebym na nią poszła, ale kiedy przekraczałam progi pracowni psychorozwoju Izabeli Kielczyk w Warszawie, myślałam, że zaraz ucieknę albo zemdleję. Jednak nic takiego się nie stało, ale moja pani psycholog, Marta Bogusławska-Michnik musiała się bardzo napracować, żeby pomóc mi się ogarnąć. Dziś wiem, że sama w życiu bym sobie nie poradziła i boje się myśleć, jak to mogło się skończyć.

Zgłoś nadużycie #34 31 października 2014, 13:49

Askim Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 880 Podziękowania: 130
Dziewczyny nie mylcie depresji poporodowej ze zwyklym zmeczeniem czy zlym samopoczuciem! To normalne, ze gdy juz hormony opadna czasem dopada kobiete przygnebienie lub rozdraznienie, dodatkowo spotegowane zmeczeniem i trudnoscia w odnalezieniu sie w nowej sytuacji. Ale to nie depresja!! Zazwyczaj pomaga w takiej sytuacji pomoc i wsparcie najblizszych, i po kilku dniach sytuacja wraca do normy. Depresja to zaburzenie psychiczne, wymagajace pomocy specjalistow, i moze sie ciagnac naprawde dlugo i zamienic zycie w koszmar.




Zgłoś nadużycie #35 19 lutego 2016, 13:51

basia_basia Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Kwi, 2014 Posty: 217 Podziękowania: 3

Askim napisał(a)

Dziewczyny nie mylcie depresji poporodowej ze zwyklym zmeczeniem czy zlym samopoczuciem! To normalne, ze gdy juz hormony opadna czasem dopada kobiete przygnebienie lub rozdraznienie, dodatkowo spotegowane zmeczeniem i trudnoscia w odnalezieniu sie w nowej sytuacji. Ale to nie depresja!! Zazwyczaj pomaga w takiej sytuacji pomoc i wsparcie najblizszych, i po kilku dniach sytuacja wraca do normy. Depresja to zaburzenie psychiczne, wymagajace pomocy specjalistow, i moze sie ciagnac naprawde dlugo i zamienic zycie w koszmar.


To racja. Mi przy takim zmęczeniu pomógł revitasens- ma bardzo wartosciowy sklad i stosunkowo szybko postawil mnie na nogi- odzyskalam chec do zycia, obnizony nastroj zniknął jak ręką odjął :D czasem takie proste rozwiazania sa najlepsze :) http://www.revitasens.pl/program tutaj jest link do specjalnego programu, w ktorym uczestniczylam :)

Zgłoś nadużycie #36 19 lutego 2016, 19:44

Kornelka Zadomowiona
Rejestracja: Maj, 2015 Posty: 69 Podziękowania: 0
ja rowniez bralam revitasens, ale to jak skonczylam karmic piersia, bo tak to nie mozna, musze przyznac racje, bo samopoczucie poprawial i to w duzym stopniu, czlowiek juz siebie tak zle nie ocenial


Zgłoś nadużycie #37 21 lutego 2016, 21:39

ilonka28 Świeżo upieczona
Rejestracja: Lut, 2016 Posty: 4 Podziękowania: 1
Ja na szczęście mam złote dziecko. Śpi w nocy, jest radosne, dużo się śmieje od początku. Kolki jakieś były, ale uporałysmy się z nimi w ciągu 3 tygodni. Płakałam wprawdzie w 3 i 4 dobie. W trzeciej, bo położne nie chciały pomóc mi nauczyć się karmić piersią, rzucały tylko "daj butelkę" - poradziłam sobie bez nich, ale z pomocą siostry. 4go dnia z bólu spowodowanego nawałem pokarmu. Promieniował na kręgosłup i nie mogłam się chwilami nawet ruszyć. Szczerze? Dla mnie to było gorsze od porodu. Depresji jako takiej więc nie miałam. Dziecko daje mi wiele radości i siły, bo tak się poukładało, że od miesiąca (córka ma 8mies.)jestem samotną mamą.

Zgłoś nadużycie #38 23 marca 2016, 23:54

Marti30 Świeżo upieczona
Rejestracja: Mar, 2016 Posty: 13 Podziękowania: 0
U mnie po porodzie był bardzo duży strach, co to dalej bedzie... Dwa tygodnie leżałam z małą na oddziale bo miałą jakąś infekcję, pźniej pierwsze 2 tyg. w domu jeszcze było okej...dopóki nie zostałam z dzieckiem sama. Popadłam w stany depresyjne, nie wiedziałam jak sobie poradzić. W końcu udałam się do psychologa na rozmowę i wzięłam się jakoś w garść. Nie wiem w którym momencie, ale myślę, że świadomość, że dziecko ma tylko mnie, dało mi odwagi by stawić temu czoło.

Zgłoś nadużycie #39 24 marca 2016, 7:07

Myszatka Świeżo upieczona
Rejestracja: Mar, 2016 Posty: 3 Podziękowania: 0
Ja przy pierwszym dziecku mialam depresje poporodowa. Zamiast wsparcia od bylego dostawalam tylko pretesje, a on sam byl zbyt zajety imprezowym trybem zycia zeby cos zauwazyc. A teraz przy drugim dziecku wszystko jest ok. Odpukac.


Zgłoś nadużycie #40 22 sierpnia 2016, 15:41

karolina_61866 Początkująca
Rejestracja: Sie, 2016 Posty: 20 Podziękowania: 0
Skorzystanie z fachowej pomocy terapeutycznej w tym okresie umożliwi nie tylko szybkie i skuteczne uporanie się z problemami, ale również pozwoli budować trwałe, silne i satysfakcjonujące relacje rodzinne. http://sui.com.pl/opieka-okoloporodowa tutaj na pewno znajdziesz pomoc

Zgłoś nadużycie #41 24 sierpnia 2016, 19:58

matkaniewariatka Świeżo upieczona
Rejestracja: Sie, 2016 Posty: 4 Podziękowania: 0
Przy moim pierwszym dziecku, Amelce , miałam lekką postać depresji poporodowej , ale mój kochający mazq zawsze przy mnie był. Dziewczyny , nie bójcie się pomocy fachowców !!

Zgłoś nadużycie #42 7 października 2016, 8:55

rozrabiara Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2016 Posty: 201 Podziękowania: 2
No z chorobą jaką jest depresja to ciężko :( (Niestety ale jest to trudna choroba.

Zgłoś nadużycie #43 14 października 2016, 14:52

enka1 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Cze, 2015 Posty: 61 Podziękowania: 0
Całe szczęście mamy coraz większą świadomość tego, że depresja to choroba, poza tym coraz więcej osób otwarcie się przyznaje, że korzysta z pomocy specjalistów, nie ma w tym nic złego. Ja podziwiam ludzi, którzy są w stanie przyznać, że potrzebują pomocy. Jeśli jesteście z Warszawy i szukacie pomocy psychologicznej, mogę polecić http://psychomedic.pl/psychiatra-warszawa/ mają dobrych specjalistów, można się zarejestrować online 7 dni w tygodniu. Mają klinikę na Ursynowie, Ochocie, Pradze Płn. i w Centrum.

Zgłoś nadużycie #44 19 października 2016, 15:06

kaja_i_antek Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2016 Posty: 14 Podziękowania: 0
ja mialam lekka depreche, bo brakowalo mi ruchu, zawsze bylam osoba aktywna fizycznie, ale przeszlo

Zgłoś nadużycie #45 22 października 2016, 21:27

natula395 Świeżo upieczona
Rejestracja: Paź, 2016 Posty: 1 Podziękowania: 0
Ja zmagam się właśnie z depresją poporodową, ale szybko trafiłam do odpowiedniego specjalisty dzięki mojemu mężowi, który wszystkim się zajął. Mogę Wam polecić mojego psychoterapeutę: http://www.psychoterapia.org/depresja-poporodowa-objawy-i-leczenie . Może komuś się przyda, bo uważam, że taka depresja nie przejdzie sama.

Zgłoś nadużycie #46 30 października 2016, 13:58

Smerfetka70 Zadomowiona
Rejestracja: Wrz, 2016 Posty: 52 Podziękowania: 1
Mnie na szczęście to nie dotknęło i mogłam się cieszyć swoim maluszkiem od pierwszego dnia jego życia. Jednak widziałam jak depresja poporodowa męczyła moja przyjaciółkę :( Starałam się jej jakoś pomóc i bardzo duzo o tym czytałam. Na pewno warto zajrzeć tu http://obk.pl/depresja-poporodowa-jak-z-nia-walczyc/ . Na szczęście u mojej przyjaciółki już przeszło więc dziewczyny głowa do góry odpowiednie podejście do sprawy i macie wygraną w ręce.

Zgłoś nadużycie #47 22 stycznia 2017, 13:27

aniucha Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2017 Posty: 247 Podziękowania: 4
Jak się ma wsparcie rodziny łatwiej przez to wszystko przejść. Najgorzej jak się nie ma oparcia w nikim, to i czasami psycholog nie jest w stanie pomóc. Tak było z moją znajomą.

Zgłoś nadużycie #48 23 stycznia 2017, 12:44

Myszak.Szyszak88 Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2017 Posty: 4 Podziękowania: 0
Mimo pomocy męża miałam baby bluse choć myślałam że będzie to depresja.  Trwało od 3 dnia po porodzie przez 4 tyg. Teraz mały ma 2 miesiące.  Dopiero mogę powiedzieć że kocham dziecko. Źle znosiłam karmienie piersią mały był ciągle nie najedzony.  On nie spał ja też.  Wcale. 24 h na cycku. Teraz zrezygnowałam z k p i jestem dopiero szczęśliwa mama i szczęśliwe dziecko mam. On jest najedzony i wyspany. Ja spokojna. Jest o niebo lepiejm mąż wstaje karmi nie potrzeba uspokaJania cycem. Ale pierwszy miesiąc był straszny.

Zgłoś nadużycie #49 6 lutego 2017, 10:15

Scarlett Świeżo upieczona
Rejestracja: Sty, 2017 Posty: 8 Podziękowania: 1
2 dzieci i żadna depresja poporodowa tylko szczęście.
Moje zainteresowania to rankingi, więc polecam ranking chwilówek

Zgłoś nadużycie #50 17 lutego 2017, 0:35

mariusz2001 Zadomowiona
Rejestracja: Sty, 2017 Posty: 30 Podziękowania: 0
http://filmu.pl/ciemniejsza-strona-greya-5
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































































....
.
.
.
.
.