Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

czego nie można jeść w ciąży?

Zgłoś nadużycie #91 31 października 2011, 22:17

iwaaa Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1637 Podziękowania: 477

kupiszka napisał(a)

Napewno nie można jeść serów pleśniowych buuuu :/ a ja je uwielbiam!!!


Oj chyba nie tak na pewno :) Zakazane są te z niepasteryzowanego mleka,a u nas na szczęście takich nie ma.


Zgłoś nadużycie #92 12 lutego 2012, 21:15

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312
Ja jem w ciazy wszystko i niczego sobie nie odmawiam. Mam ochote na cole to ja pije , ogolnie chcialam przestac pic wode gazowana ale niestety po niegazowanej wymioty. Calusienka ciaze pije muszynianke i nic mi nie jest wyniki idealne. Słodycze - owszem czasami tonami :) mc donald w pierwszych 2 miesiacach nie moglam zjesc niczego innego :D Ryby, pasztety tez jem :) Serow plesniowych nie bo nie lubie , ale za to surowym miesem tez nie pogardze. Moze nie tyle co przed ciaza ale jak mam smaka to musze choc odrobinke. Wszystko dla ludzi ale z umiarem!
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #93 14 lutego 2012, 8:22

Konto usunięte
Ja natomiast jak wyczytam, że czegoś nie można to nie jem, psychika mi nie pozwala, w sumie to tylko 9 miesięcy. Jedyny grzech to cola, ale potem wypłukuję ją ogromną ilością wody niegazowanej, więc myśle że nie zaszkodzi :)

Zgłoś nadużycie #94 14 lutego 2012, 9:12

aga2014 Fajna mama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 4673 Podziękowania: 149
jak masz ochote to mozesz spokojnie sie napic nie mowie o picu litrami ja mam czasem ochote na piwo napije sie łyka i ochota zaspokojona




Zgłoś nadużycie #95 14 lutego 2012, 9:21

M.1988 Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8921 Podziękowania: 249
Ja tam dziewczynki jem wszystko na co mam ochotę,zwłaszcza,ze w ciąży w ogóle jeść mi sięnie chce:/
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...

Zgłoś nadużycie #96 14 lutego 2012, 9:59

M.1988 Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8921 Podziękowania: 249
Istnieją pewne produkty, które są przeciwwskazane w diecie przyszłej mamy. Są to m.in.:

niektóre gatunki ryb: okonie, szczupaki, sandacze, miętusy, węgorze, a także ryby surowe i zimnowędzone – mogą one zawierać metale ciężkie i inne szkodliwe pierwiastki pochodzące z zanieczyszczonego środowiska. Poza tym mogą być źródłem Listerii - groźnej bakterii, niebezpiecznej dla płodu.
niepasteryzowane mleko, miękkie i półmiekkie sery pleśniowe (camambert, gorgonzola, brie) – również mogą wywołać listeriozę (kobiety w ciąży są ok. 20 razy bardziej podatne na zakażenie tą chorobą niż pozostali dorośli)
surowe i półsurowe mięso – może być przyzczyną zakażeniaa toksoplazmozą matki lub dziecka
surowe jaja i potrawy z ich dodatkiem (tatar, tiramisu, kremy) – mogą być zakażone Salmonellą
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...

Zgłoś nadużycie #97 14 lutego 2012, 10:13

Konto usunięte
Ja jestem rozdarta jeśli chodzi o te nieszczęsne sery... ostatnio miałam straszną ochotę na sałatkę grecką, ale jak tak bez fety :( i taki camembert. Nawet jak widzę, że to z mleka pasteryzowanego to się boję, że coś się stanie i przez moją głupią zachciankę będzie kicha :( A z drugiej strony, przecież teraz wszystko ma w sobie chemię, przecież jemy sałaty czy pomidory o tej porze roku, a nie urosły sobie ot tak na słoneczku i są czymś naszpikowane

Zgłoś nadużycie #98 14 lutego 2012, 10:26

dora27 Supermama
Rejestracja: Lip, 2011 Posty: 21599 Podziękowania: 3900

M.1988 napisał(a)

Istnieją pewne produkty, które są przeciwwskazane w diecie przyszłej mamy. Są to m.in.:

niektóre gatunki ryb: okonie, szczupaki, sandacze, miętusy, węgorze, a także ryby surowe i zimnowędzone – mogą one zawierać metale ciężkie i inne szkodliwe pierwiastki pochodzące z zanieczyszczonego środowiska. Poza tym mogą być źródłem Listerii - groźnej bakterii, niebezpiecznej dla płodu.
niepasteryzowane mleko, miękkie i półmiekkie sery pleśniowe (camambert, gorgonzola, brie) – również mogą wywołać listeriozę (kobiety w ciąży są ok. 20 razy bardziej podatne na zakażenie tą chorobą niż pozostali dorośli)
surowe i półsurowe mięso – może być przyzczyną zakażeniaa toksoplazmozą matki lub dziecka
surowe jaja i potrawy z ich dodatkiem (tatar, tiramisu, kremy) – mogą być zakażone Salmonellą


ja to wszystko jadłam i nic mi nie jest :) można jest wszystko ale z umiarem i bez przesady, w 1 trymestrze nie jest wskazane ale potem to juz do woli ale tak jak pisalam z umiarem i nie codziennie jak kto lubi, nie powinien zrezygnowac z tych przyjemniosci, ale sprawdzajcie czy świeze czy nie są przeterminowane, a warzywa myjcie, jajka dobrze gotujcie, rybe dobrze smażyc, na wszystko mozna zaradzic.




Zgłoś nadużycie #99 14 lutego 2012, 11:37

M.1988 Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8921 Podziękowania: 249

dora27 napisał(a)

ja to wszystko jadłam i nic mi nie jest :) można jest wszystko ale z umiarem i bez przesady, w 1 trymestrze nie jest wskazane ale potem to juz do woli ale tak jak pisalam z umiarem i nie codziennie jak kto lubi, nie powinien zrezygnowac z tych przyjemniosci, ale sprawdzajcie czy świeze czy nie są przeterminowane, a warzywa myjcie, jajka dobrze gotujcie, rybe dobrze smażyc, na wszystko mozna zaradzic.


Ja też :)
tylko mam taką liste :P i dlatego napisałam...tak jak pisałam-JA JEM WSZYSTKO
.....cieszmy się z tego co nam los daje,nigdy nie jest przypadkowy...

Zgłoś nadużycie #100 14 lutego 2012, 13:03

mimi1 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lut, 2012 Posty: 851 Podziękowania: 129
Ja też myśle że nie ma co się ograniczać za bardzo. Trzeba mieć tylko zdrowy rozsądek. Jeśli chodzi o mleko to teraz prawie wszystko robi się z pasteryzowanego a nasze babki i matki piły mleko prosto od krowy i jakoś zdrowe jesteśmy :) Nawet łyczek piwa czy wina na smaka nie zaszkodzi :)




Zgłoś nadużycie #101 18 lutego 2012, 9:32

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387
Ja powiem tak- raczej unikam serów pleśniowych, pasztetów, na pewno wszelkiej surowizny. Ogólnie staram się zdrowo odżywiać, ale tak bez przesady ;) Pozwalam sobie na colę czy słodycze, bo jako matka dwójki dzieci wiem jedno- jeśli zamierza się karmić piersią, lepiej nie przesadzać z ograniczaniem się w ciąży, bo przy karmieniu, zwłaszcza w pierwszym miesiącu, to dopiero są ograniczenia! pić można tylko wodę niegazowaną, zero słodyczy, tylko suche ciastka, owoców surowych prawie wcale, zero smażonego- wszystko gotowane i to bez soli itd.
Ale warto karmić piersią- jest to najwygodniejsze i najtańsze i - przynajmniej uu mnie tak jest- dzieci karmione piersią są bardziej odporne.
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/





Zgłoś nadużycie #102 18 lutego 2012, 10:35

Syska Supermama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 8227 Podziękowania: 1312
Niespodziewanka to co napisalas o diecie w czasie karmienia piersia... to tak jakbym dostala jakims wielkim młotkiem w głowe. Wiem ze tak pewnie bedzie ale nie mam pojecia czy sobie poradze :) Najgorsze beda dla mnie owoce i czekolada... Ale owoce ? Nie rozumiem... słyszalam ze nie mozna tych z pestkami bo dziecko ma kolke ale wszystkie ? :(
 
 "Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem , ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"






Zgłoś nadużycie #103 18 lutego 2012, 10:46

Tilia Fajna mama
Rejestracja: Gru, 2011 Posty: 1842 Podziękowania: 573

Syska napisał(a)

Niespodziewanka to co napisalas o diecie w czasie karmienia piersia... to tak jakbym dostala jakims wielkim młotkiem w głowe. Wiem ze tak pewnie bedzie ale nie mam pojecia czy sobie poradze :) Najgorsze beda dla mnie owoce i czekolada... Ale owoce ? Nie rozumiem... słyszalam ze nie mozna tych z pestkami bo dziecko ma kolke ale wszystkie ? :(


czekolada niestety odpada przy karmieniu piersią, bo często uczula, podobnie cytrusy. Ja nie jem surowych owoców, ale jem suszone śliwki, żurawinę, pieczone jabłka i gruszki, do tego w ramach dżemów wcinam na kanapkach słoiczki z deserkami dla dzieci np z morelą czy brzoskwinią. Czasem marzy mi się surowe jabłko, ale jakoś się jeszcze powstrzymuję, jak dziecko będzie miało 3 miesiące to będzie można już trochę więcej.


Zgłoś nadużycie #104 19 lutego 2012, 8:13

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387

editwil napisał(a)

eee ?? Ja jadłam i owoce i tony czekolady i choć co innego. Nie dajmy się zwariować.
Ps. W szpitalu już na porodówce dawali nam dżem, twaróg... Ja nie widzę powodu by tego nie jeść. Chyba że ewidentnie po zjedzeniu dziecko dostanie boleści czy wysypki...



Jadłaś tony czekolady w pierwszym miesiącu karmienia? Bo ja pisałam o karmieniu noworodka, czyli o pierwszym miesiącu. Ja widzę powód, żeby tego nie jeść, bo eksperymentowanie na noworodku- dostanie "boleści czy wysypki" czy nie dostanie to dla mnie wystarczający powód.

Ja ani nie wariuję, ani w żadnym razie nikogo nie chcę straszyć!!! Nie to miałam na celu. Chodziło mi raczej o to, żeby w ciąży sobie wszystkiego nie odmawiać, bo w czasie karmienia trzeba z pewnych rzeczy zrezygnować.
Na pewno jedna położna powie, że banana można, druga, że nie- są pewne rozbieżności, ale są produkty, które odpadają i z tego, co wiem, czekolada w pierwszym miesiącu nie jest wskazana.

I jeszcze jedno- zawsze można karmić mlekiem modyfikowanym i wtedy jeść wszystko od razu po porodzie :)

I jeszcze jedno ;) Już naprawdę na koniec- dieta matki karmiącej bardzo pomaga szybko zrzucić wagę po porodzie :)
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/





Zgłoś nadużycie #105 19 lutego 2012, 8:55

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387
Ja też wykarmiłam dwoje dzieci, pierwsze 14 miesięcy, drugie 15 i nie ma swojej teorii, tylko stosowałam się do zaleceń m. in. położnej.
Nadal podkreślam, że najbardziej restrykcyjna dieta jest w pierwszym miesiącu! Przecież dziecko już od 4 miesiąca je "słoiczki", wiec trudno, żeby mama wtedy stosowała dietę z pierwszego miesiąca.
Jednocześnie uważam, że jeśli mam zrezygnować z czekolady czy cytrusów, żeby noworodek nie dostał wysypki czy ze smażonego, żeby nie bolał go brzuszek, to nie jest to aż tak ogromne wyrzeczenie- piszę o sobie oczywiście i wcale nie uważam, żeby mamy, które nie chcą z niczego rezygnować, nie miały prawa d zrezygnowania z karmienia piersią.
Karmienie piersią- jak wszystko- ma swoje plusy, ma też minusy.
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/





Zgłoś nadużycie #106 19 lutego 2012, 9:32

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387
Editwil ja mieszkam tylko w Polsce i nie czuję się z tego powodu zacofana, ani też nie wierzę ślepo jednej położnej.
Skoro Twoim zdaniem nie trzeba z NICZEGO rezygnować, to czy w takim razie w pierwszym miesiącu życia dziecka napijesz się wódki, popijesz colą, zjesz wysmażonego schabowego i przegryziesz truskawkami?
Ja nie chcę wchodzić tu w żadne spory i szanuję prawo do własnego zdania, ale jeśli tak, to naprawdę Twoja teoria.

A skoro mowa o rezygnacji z karmienia- widocznie miałaś wyjątkowe szczęście, jeżeli karmiłaś dziecko w pierwszym miesiącu, zajadając się czekoladą bez żadnych konskwencji u dziecka.
Niestety są dzieci, których mamy nie mogą np zjeść niczego z nabiału, albo dzieci z wyjątkową skłonnością do kolek i wtedy, karmiąc piersią trzeba byc na naprawdę ścisłej diecie, która wcale nie musi być korzystna dla matki- wtedy rezygnacja z karmieni piersią może się okazać korzystna.
Dziecko mojej szwagierki miało skazę białkową, ona na zalecenie lekarza zrezygnowała z karmienia piersią.

Pozdrawiam Cię serdecznie Editwil i życzę miłej niedzieli.
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/





Zgłoś nadużycie #107 19 lutego 2012, 10:17

Martynka30 Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 2524 Podziękowania: 448

editwil napisał(a)

eee ?? Ja jadłam i owoce i tony czekolady i choć co innego. Nie dajmy się zwariować.
Ps. W szpitalu już na porodówce dawali nam dżem, twaróg... Ja nie widzę powodu by tego nie jeść. Chyba że ewidentnie po zjedzeniu dziecko dostanie boleści czy wysypki...


Tak jak każda ciąża jest inna i każda z nas ma prawo do swojego zdania na temat jedzenia-to indywidualny wybór-tak każde dziecko jest inne. Mój synek w 3 dobie życia dostał wysypki na całym ciele(bidulek) nawet na powiekach od tego, że zjadlam banany-wiem napewno bo niczego innego co mogłoby wywołać aż taką reakcję nie zjadłam. Niestety okazał sie wrażliwym uczuleniowcem, więc nie mogłam jeśc nabiału, ani owoców-oprócz jabłek. Pomimo tego postanowiłam karmić, udało mi się przez 6 miesięcy i zrezygnowałam z innego powodu nie związanego z tematem. Dieta ciężarnej i mamy jest naprawdę indywidualna, niektóre mają szczęście i mogą się zajadac czekoladą, a inne mają wyrzuty sumienia po wypiciu kawy :) Ja należę do tej drugiej grupy i nie czuję się z tego powodu zacofana ani gorsza, moim wyborem jest zdrowa dieta bez kawy, napojów gazowanych, mocnej hernaty itd. Ale nikogo nie staram się przekonać, że to ja akurat mam rację, szanuję Wasze zdanie :)

Zgłoś nadużycie #108 19 lutego 2012, 10:34

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387

Martynka30 napisał(a)

Tak jak każda ciąża jest inna i każda z nas ma prawo do swojego zdania na temat jedzenia-to indywidualny wybór-tak każde dziecko jest inne. Mój synek w 3 dobie życia dostał wysypki na całym ciele(bidulek) nawet na powiekach od tego, że zjadlam banany-wiem napewno bo niczego innego co mogłoby wywołać aż taką reakcję nie zjadłam. Niestety okazał sie wrażliwym uczuleniowcem, więc nie mogłam jeśc nabiału, ani owoców-oprócz jabłek. Pomimo tego postanowiłam karmić, udało mi się przez 6 miesięcy i zrezygnowałam z innego powodu nie związanego z tematem. Dieta ciężarnej i mamy jest naprawdę indywidualna, niektóre mają szczęście i mogą się zajadac czekoladą, a inne mają wyrzuty sumienia po wypiciu kawy :) Ja należę do tej drugiej grupy i nie czuję się z tego powodu zacofana ani gorsza, moim wyborem jest zdrowa dieta bez kawy, napojów gazowanych, mocnej hernaty itd. Ale nikogo nie staram się przekonać, że to ja akurat mam rację, szanuję Wasze zdanie :)




Bardzo ładnie to ujęłaś Martynka, ja też nikogo nie staram się przekonać o wyłącznie swojej racji, szanuję czyjeś odmienne zdanie i też nie czuję się z powodu swoich poglądów zacofana czy gorsza. Dla mnie zrezygnowanie z czegoś czy w ciąży, czy w czasie karmienia nie jest wielkim wyrzeczeniem, a może ktoś patrzący z boku uzna, że przesadzam. Wierzę, że są dzieci, którym nic nie przeszkadza w diecie matki, wiem też, że niestety nie wszystkie mamy maja takie szczęście.

Z dietą matki karmiącej jest jak ze wszystkim, co dotyczy wychowania dziecka czy w ogóle ze wszystkim; ja np. latem nie zakładałam dzieciom skarpetek do wózka, bo przez stópki chłonie się witaminę D, a koleżanki patrzyły na mnie jak na wyrodną matkę; sąsiadka chodziła za mną pod blokiem, jak w wietrzny dzień wychodziłam na spacer z wózkiem i też uważała mnie za nierozsądną, także każdy ma swoje poglądy i swoje zdanie.

Zasiedziałam się dziś przed komputerem, córka mnie wzywa do zabawy :) Idę wycinać jakieś kwiatki, a wszystkim życzę miłego dnia i ładnej pogody- u mnie leje niestety.
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/





Zgłoś nadużycie #109 19 lutego 2012, 16:33

Konto usunięte
Jeśli chodzi o dietę karmiących to ja mam nadzieję, że oprócz zapewnienia zdrowia dziecku, zapewni mamie szybki powrót do starych ciuchów ;p
Pozdrawiam niedzielnie

Zgłoś nadużycie #110 20 lutego 2012, 10:16

Niespodziewanka Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sty, 2012 Posty: 1231 Podziękowania: 387
Xylamid no właśnie to jest duży plus- na diecie matki karmiącej łatwo zrzucić kilogramy, które weszły w ciąży. Ja niestety baaardzo tyję w ciąży i mam do tego bardzo słabą silną wolę ;) A jak wiem, że to dla dobra maluszka, to przynajmniej łatwiej zrezygnować z pewnych produktów.

Editwil oczywiście, że każda mama robi to, co uznaje za słuszne.
Tylko niestety nie zawsze to słuszne jest dobre dla dziecka- u mnie po osiedlu chodzi kobieta w zaawansowanej już ciąży i odpala jednego papierosa od drugiego.

A ja ostatnio się dowiedziałam przedziwnej rzeczy- podczas pogaduszek mam na urodzinach w zabawowni usłyszałam, jak bardzo znany u nas i bardzo oblegany homeopata twierdzi, że jak się je w ciąży zimne owoce- a za takie uważa np. czereśnie, wiśnie i nie dosłyszałam co jeszcze, to później dziecko często się przeziębia...
Jakieś to co najmniej dziwne mi się wydaje...
http://fajnamama.pl/blog/niespodziewanka/