Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

co dajecie waszym dzieciom do picia, jedzenia?

Zgłoś nadużycie #11 18 sierpnia 2011, 21:42

Surri Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0
Witam serdecznie jestem nowa na forum więc może nie trafię z tematem ale mam pewien problem i chciałabym się poradzić. moje dziecko (7 lat) bardzo  marudzi przy posiłkach (kiedyś jadło wszystko a teraz kaprysi) i nie wiem jak postępować. co wy dajecie swoim dzieciom?

Zgłoś nadużycie #12 18 sierpnia 2011, 21:46

wiolka1991x Fajna mama wiolka1991x awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5252 Podziękowania: 227
ja jeszcze dzidzi nie mam ale moge Ci powiedziec po swoim przykladzie jakos w wieku 8 lat zaczelam kaprysic wiec jadlam to co bylo w domu to co chcialam a to czego nie to nikt mnie nie zmuszal...ale tez bez sensu by bylo latac i kupowac dziecku to co ono chce bo wtedy rozpuscisz dzieciaka i bedzie koszmar... wiec niech dziecko samo mowi co chce a Ty mu wystaw to z czego moze wybierac :P powodzenia :)


Zgłoś nadużycie #13 18 sierpnia 2011, 21:55

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477
Jak ma 7 lat to ja bym zaangażowała dziecko w przygotowanie potraw, które potem bedziecie jeść. To taki sposob na spędzenie czasu z dzieckiem, naukę samodzielności i jednoczesnie zachęcenie do zjedzenia tego co zostało wspólnie przygotowane. Wspólnie róbcie kanapki, wg. przepisu zaproponowanego przez dziecko( czasem pomysł połączenia może szokować, ale czemu nie- ser żółty z dżemem ?? ) - niech będą ładne, koloroe- może wycinany foremkami chleb tostowy ?? Gotuj z dzieckiem zupy, niech kroi warzywa do niej - wiadomo tzreba uważam by się nie poparzyło ale warto próbować :) Niech robi surówkę, kroi warzywa. Mój 6 letni syn sam potrafił zrobić ciasto na naleśniki, ja tylko smażyłam- zjadał tyle że ja bym pękła,ale przecież to były jego!! naleśniczki. Niech myje owoce na kompot- teraz jest na to sezon, róbcie wspólnie desery- kisiel, budyń, galaretkę, sałatkę z owocoów pokrojonych przez dziecko.
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #14 18 sierpnia 2011, 21:58

wiolka1991x Fajna mama wiolka1991x awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5252 Podziękowania: 227

mamaela napisał(a)

Jak ma 7 lat to ja bym zaangażowała dziecko w przygotowanie potraw, które potem bedziecie jeść. To taki sposob na spędzenie czasu z dzieckiem, naukę samodzielności i jednoczesnie zachęcenie do zjedzenia tego co zostało wspólnie przygotowane. Wspólnie róbcie kanapki, wg. przepisu zaproponowanego przez dziecko( czasem pomysł połączenia może szokować, ale czemu nie- ser żółty z dżemem ?? ) - niech będą ładne, koloroe- może wycinany foremkami chleb tostowy ?? Gotuj z dzieckiem zupy, niech kroi warzywa do niej - wiadomo tzreba uważam by się nie poparzyło ale warto próbować :) Niech robi surówkę, kroi warzywa. Mój 6 letni syn sam potrafił zrobić ciasto na naleśniki, ja tylko smażyłam- zjadał tyle że ja bym pękła,ale przecież to były jego!! naleśniczki. Niech myje owoce na kompot- teraz jest na to sezon, róbcie wspólnie desery- kisiel, budyń, galaretkę, sałatkę z owocoów pokrojonych przez dziecko.


wiesz ja to sama ser zolty z dzemem lubie :D :D :D


Zgłoś nadużycie #15 18 sierpnia 2011, 23:57

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477

wiolka1991x napisał(a)

wiesz ja to sama ser zolty z dzemem lubie :D :D :D


ja też tak jadałam kiedyś- ale wiem że wielu uznaje takie połączenia za dziwne (tak jak biały ser z miodem czy dżemem) ale dzieciaki uwielbiają przedziwne połączenia -  i na zdrowie im :)
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #16 19 sierpnia 2011, 11:58

wiolka1991x Fajna mama wiolka1991x awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5252 Podziękowania: 227

mamaela napisał(a)

ja też tak jadałam kiedyś- ale wiem że wielu uznaje takie połączenia za dziwne (tak jak biały ser z miodem czy dżemem) ale dzieciaki uwielbiają przedziwne połączenia -  i na zdrowie im :)


hahaha to ja chyba tez dziecko jeszcze :D :D :D


Zgłoś nadużycie #17 19 sierpnia 2011, 21:58

Surri Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0
powiem ci że pomysł mi się bardzo podoba i niedługo go wypróbuje. myślę że może zadziałać. a co dajesz swojemu dziecku do szkoły?
a chleb z dżemem i żółtym serem (i z białym) uwielbiam :D

Zgłoś nadużycie #18 20 sierpnia 2011, 15:25

wiolka1991x Fajna mama wiolka1991x awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5252 Podziękowania: 227

Surri napisał(a)

powiem ci że pomysł mi się bardzo podoba i niedługo go wypróbuje. myślę że może zadziałać. a co dajesz swojemu dziecku do szkoły?
a chleb z dżemem i żółtym serem (i z białym) uwielbiam :D


witam w klubie wielbicieli sera z dzemem :D :D


Zgłoś nadużycie #19 20 sierpnia 2011, 21:42

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477

Surri napisał(a)

powiem ci że pomysł mi się bardzo podoba i niedługo go wypróbuje. myślę że może zadziałać. a co dajesz swojemu dziecku do szkoły?
a chleb z dżemem i żółtym serem (i z białym) uwielbiam :D


Jak syn chodził do pierwszej klasy podstawówki to robiłam kanapki "na szybkie jedzenie"- czyli albo bułka  z wędlinką i serem zółtym i sałatą przecięta na pół i osobno połówki zapakowane- wtedy wiedziałam że zje, bo jakoś cała buła nie zawsze była zjadana... druga opcja jaką lubił to była kanapka z chleba tostowego z serem topionym i wędlinką też przecięta w poprzek na 2 trójkąty. Nie robiłam żadnych kanapek "brudzących dziecko i tornister" - czyli żadnych dżemów, nutelli, żadnych pomidorów w kanapce które ją zazwyczaj rozmaczały i robiła się ona nieapetyczna.  Dawałam mu też jabłko ale czasem niestety wracało do domu... i zawsze jakieś picie w zakręcanej porzadnie buteleczce- żeby nie zalało tornistra. Żadnych chipsów, batonów itp.
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #20 20 sierpnia 2011, 21:46

wiolka1991x Fajna mama wiolka1991x awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5252 Podziękowania: 227

mamaela napisał(a)

Jak syn chodził do pierwszej klasy podstawówki to robiłam kanapki "na szybkie jedzenie"- czyli albo bułka  z wędlinką i serem zółtym i sałatą przecięta na pół i osobno połówki zapakowane- wtedy wiedziałam że zje, bo jakoś cała buła nie zawsze była zjadana... druga opcja jaką lubił to była kanapka z chleba tostowego z serem topionym i wędlinką też przecięta w poprzek na 2 trójkąty. Nie robiłam żadnych kanapek "brudzących dziecko i tornister" - czyli żadnych dżemów, nutelli, żadnych pomidorów w kanapce które ją zazwyczaj rozmaczały i robiła się ona nieapetyczna.  Dawałam mu też jabłko ale czasem niestety wracało do domu... i zawsze jakieś picie w zakręcanej porzadnie buteleczce- żeby nie zalało tornistra. Żadnych chipsów, batonów itp.



ojjjjjj popieram zdrowo i pozywnie a i ciekawie zrobione to od razu dziecku lepiej smakuje :D :D :D


Zgłoś nadużycie #21 21 sierpnia 2011, 20:55

editwil Fajna mama editwil awatar
Rejestracja: Maj, 2011 Posty: 5867 Podziękowania: 316
No nie sera żółtego i dżemu to nawet mój mały nie zje :P A do szkoły to też właśnie będę wędlinę, ser coś "niebrudzącego" robiła.
A ja daję wszystko po troszku, często mi pomagają w robieniu, a nawet ostatnio sami robią kromki więc jakoś da się u mnie przeżyć. U nas jest zasada dopóki nie spróbujesz nie wiesz czy lubisz, jak dzieciak próbuje i mówi że paskudztwo to może co innego :)
Jak Cię już znienawidzą, to niech chociaż się boją Ci o tym powiedzieć ;)

Zgłoś nadużycie #22 21 sierpnia 2011, 21:13

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477

editwil napisał(a)

U nas jest zasada dopóki nie spróbujesz nie wiesz czy lubisz, jak dzieciak próbuje i mówi że paskudztwo to może co innego :)


dobra zasada :) spróbuj i przekonaj się :)
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #23 23 sierpnia 2011, 21:18

Surri Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0
własnie za to lubie forum każdy może dowiedzieć się czegoś nowego, wypróbować nowe sposoby czy produkty ;)

Zgłoś nadużycie #24 23 sierpnia 2011, 23:54

mama_urwisa Świeżo upieczona mama_urwisa awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 12 Podziękowania: 0
Ja małemu daje kanapki, bo jakoś zwykle nie ma czasu na coś innego. Ale one wracają do domu :( nie wiem co moge mu innego wymyslić, żeby zjadł. Jakieś pomysły?

Zgłoś nadużycie #25 24 sierpnia 2011, 18:57

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477

mama_urwisa napisał(a)

Ja małemu daje kanapki, bo jakoś zwykle nie ma czasu na coś innego. Ale one wracają do domu :( nie wiem co moge mu innego wymyslić, żeby zjadł. Jakieś pomysły?


najpierw to może zacznij od uatrakcyjnienia tych zwykłych kanapek- właśnie z chlebka tostowego (np. pełnoziarnistego lub jest też taki bardzo delikatny w smaku maślany tostowy), przecinanego na trójkąciki- lepiej się je takie malutkie kanapki dziecku. Może spytaj co dziecko chce do środka tej kanapki i dawaj z tym co lubi- może zamiast wędlinki pasztet, pasta jakaś ?? Bułki koniecznie trzeba dziecku przecinać, bo na krótkiej przrwie nie ma szans zjeść całej wielkiej buły, przecież na przerwach trzeba jeszcze z kolegami pogadać, pobiegać....itd ;)
Jak ci się nie chce kombinować to ciężko radzić- ja czasem robiłam, jak miałam wenę, takie zapiekane paróweczki w cieście francuskim i takiego oszukanego hot-doga syn zjadał chętnie  (na zimno też fajne).
A czasem lepiej już dać bułkę drożdżową (lub samemu upiec )bo lepiej jak to zje niż nic lub ja ma zapychać się batonami czy chipsami ;)
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #26 24 sierpnia 2011, 23:07

Surri Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0

mamaela napisał(a)

najpierw to może zacznij od uatrakcyjnienia tych zwykłych kanapek- właśnie z chlebka tostowego (np. pełnoziarnistego lub jest też taki bardzo delikatny w smaku maślany tostowy), przecinanego na trójkąciki- lepiej się je takie malutkie kanapki dziecku. Może spytaj co dziecko chce do środka tej kanapki i dawaj z tym co lubi- może zamiast wędlinki pasztet, pasta jakaś ?? Bułki koniecznie trzeba dziecku przecinać, bo na krótkiej przrwie nie ma szans zjeść całej wielkiej buły, przecież na przerwach trzeba jeszcze z kolegami pogadać, pobiegać....itd ;)
Jak ci się nie chce kombinować to ciężko radzić- ja czasem robiłam, jak miałam wenę, takie zapiekane paróweczki w cieście francuskim i takiego oszukanego hot-doga syn zjadał chętnie  (na zimno też fajne).
A czasem lepiej już dać bułkę drożdżową (lub samemu upiec )bo lepiej jak to zje niż nic lub ja ma zapychać się batonami czy chipsami ;)


masz świetne rady :) ostatnio zastosowałam tą ktorą dałaś mi i świetnie się bawiłam jak moje dziecko kroiło warzywa według wlasnego uznania a później ze smakiem pałaszowało. bardzo fajne przeżycie :) dla niego oczywiście :) a ile wasze dzieci spożywają wody dziennie ? ile piją ?

Zgłoś nadużycie #27 25 sierpnia 2011, 10:35

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477

Surri napisał(a)

masz świetne rady :) ostatnio zastosowałam tą ktorą dałaś mi i świetnie się bawiłam jak moje dziecko kroiło warzywa według wlasnego uznania a później ze smakiem pałaszowało. bardzo fajne przeżycie :) dla niego oczywiście :) a ile wasze dzieci spożywają wody dziennie ? ile piją ?


pod względem picia to moje dziecko nie jest i nigdy nie było przykładem- poprostu pije dużo, ale to wynika trochę z jego choroby. Jednak zawsze wypijał w szkole przynajmniej 0,7 l wody mineralnej(kupowałam my taką z dziubkiem Nałęczowiankę, bo 0,5 l mu nie starczało).Oprócz tego zawsze był 1 Kubuś dziennie obowiązkowo :) I on bardzo lubi herbatki owocowe- od dawna do teraz(choć to teraz wielki facet już) chodził z nami na zakupy i sam sobie wybierał smak herbatki owocowej takiej ekspresówki najczęściej z Vitaxa- czasem brał 2 opakowania i kazał sobie parzyć na przemian :) z piciem w każdym razie z nim problemów nie miałam i nie mam.
a że dzieciak polubił eksperymenty kuchenne, wykorzystuj to jak najczęściej- bo to sposób na wszystko- na zupy, surówki, przekąski (czasem np. zaproponuj że sobie może zrobić mini przyjęcie- słupki szyneczki, sera żółtego, kabanosik, ogórek w słupki, papryka, bagietka w mini kromeczkach- wszystko fikuśnie poukładane na talerzyku i to jedzone np. w czasie oglądania jakiegoś filmu, grania w jakąć grę).
Czasem zrobi tornado w kuchni, ale do wspólnego sprzątania też warto zaprosić dziecko ;)
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #28 27 sierpnia 2011, 19:14

Surri Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0
dzieci mojej siostry wypiły by wszystko co by tylko było mokre i słodkie ;) i cięzko powiedzieć po ile litrów (oczywiśćie gdyby tylko miały okazję) i dlatego zaczęłam się zastanawiać

Zgłoś nadużycie #29 27 sierpnia 2011, 19:54

mamaela Supermama mamaela awatar
Rejestracja: Cze, 2011 Posty: 6719 Podziękowania: 477

Surri napisał(a)

dzieci mojej siostry wypiły by wszystko co by tylko było mokre i słodkie ;) i cięzko powiedzieć po ile litrów (oczywiśćie gdyby tylko miały okazję) i dlatego zaczęłam się zastanawiać


2 litry dziennie to chyba max jakie dziecko może przyjac płynów- a trzeba pamiętać, że płyny to też jogurty do picia, mleko, zupy... nie samo picie jako piecie... jak dziecko pije bardzo duzo, to warto zasięgnąć porady lekarza, zrobić badania. Są choroby objawiające się nadmiernym pragnieniem. Dziecko jak się opije to nie ma miejsca w żołądku na jedzenie.
Ela - mama 16 letniego syna i pięknej Paulinki, zwanej Pyśką ur. 02.10.2011 :)




Zgłoś nadużycie #30 29 sierpnia 2011, 20:03

Surri Początkująca awatar
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 18 Podziękowania: 0
naprawde myślisz że jest coś takiego jak przewodnienie? przeciez nadmiar płynów organizm automatycznie usówa w postaci potu i moczu? zmaczy ja nie słyszałam nigdy o czymś takim jak przepojenie :)