Moim zdaniem najwazniejsze to sie nie nakrecac. Moja znajoma pracuja jako polozna i opowiadala wiele historii o kobietach, które panikuja. To jest najgorsze co moze sie zdarzyc. Opowiadala, ze raz dostala w twarz od rodzacej, która dostala ataku paniki. Czasami kobieta nakreca sie sluchajac opowiesci o strasznych bólach porodowych, potem przychodzi co do czego, skurcze robia sie juz bardzo bolesna i kobieta zaczyna wpadac w panike, krzyczec, boi sie, ze nie wytrzyma. To jest do wytrzymania. Nawet te kobiety opowiadajace koszmarne historie swoich porodów to przezyly jakos. Kobiety róznie przechodza poród - trudno jest wyrokowac o czymkolwiek, ja mialam naprawde bardzo lekki poród, choc nienazwalabym go milym

Poród jak poród - ból jest, ale da sie go zniesc. najlepiej nie nastawiac sie na nic. Lepiej tez nie wmawiac sobie, ze bedzie fajnie i lekko i szybko, bo gdy dzieje sie inaczej wtedy przychodzi rozczarowanie i frustracja. Porodu nikt nie moze opisac - trzeba go samemu przezyc, starac sie ustawic na zero i ze spokojem przyjmowac to co sie dzieje. Napewno wyrzucic do smieci opowiesci, ze pierwsze dziecko to napewno bedzie straszny poród i bedzie trwal godzinami (ja jestem przykladem, ze nie zawsze tak jest) - kazda z nas jest inna, kazda napewno da rade, najwazniejsze to sluchac lekarza i poloznychm za wszelka cene starac sie zachowac spokój i zdrowy rozsadek. Oddychac miarowo, zacisnac zeby kiedy trzeba, niektórym pomaga sie wykrzyczec. Kazda minuta porodu przybliza nas do spotkania z naszym malenstwem i tak trzeba o tym myslec