Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

CESARSKIE CIECIE -historie tych na zyczenie i ze wskazaniami

Zgłoś nadużycie #791 17 lutego 2014, 14:31

Konto usunięte

oleska83 napisał(a)

ja miałam cc planowaną i teraz ponownie będzie cc ale mam arytmię serca więc u mnie taki poród był do przewidzenia


no tak w takiej sytuacju jak Twoje serducho to tylko c.c wchodzi w rachubę

Zgłoś nadużycie #792 17 lutego 2014, 14:34

Konto usunięte

iwaaa napisał(a)

ja będę miała drugie dziecko prawie 2,5 roku po cc. i też będzie cięcie. córka była ułożona pośladkowo,dlatego właśnie tak się urodziła.a teraz też mnie będą ciąć, bo u mnie w szpitalu powiatowym (małe miasto) nie praktykują raczej porodów naturalnych po cc, bo m.in. za mało specjalistów, jakby coś się działo złego w trackie porodu naturalnego po cc.chodzi głownie o problemy z blizną. tak mnie moja gin poinformowała.


I ja będe musiała porowmawiać z moim lekarzem ale to moze jeszcze za szybko na takie rozmowy bo dopiero 27 tydzień tak więc poczekam jeszcze troszkę i podpytam. U mnie również mały szpital powiatowy i niby poraz drugi tez robią c.c

Zgłoś nadużycie #793 18 lutego 2014, 15:44

nika1405 Zadomowiona
Rejestracja: Wrz, 2013 Posty: 48 Podziękowania: 10
Hej dziewczyny, jestem w 36 tyg i wczoraj dr powiedzial ze maly sie nie przekrecil i ze prawdopodobnie bede miala cesarskie ciecie. Czy tez tak wam lekarze mówili a jednak maluszki sie odkrecały przed porodem? ja boje sie cesarki, mialam zamiar rodzic naturalnie. moja mama miala ze mna porod posladkowy, ciagneli mnie za nogi bo na cesarke bylo za pozno.


Zgłoś nadużycie #794 18 lutego 2014, 16:08

slonko Gotowa na wszystko
Rejestracja: Wrz, 2013 Posty: 1378 Podziękowania: 415
Wiesz szansa ze się obroci jest zawsze. Syn koleżanki obrocil się 3 dni przed porodem ale potem się okazało ze maly miał za duza glowke i i tak musiala mieć cesarkę. Teraz się smieje ze jej synek od początku pokazywal ze sam się nie urodzi a nikt mu nie wierzyl :D


Zgłoś nadużycie #795 18 lutego 2014, 17:25

kasia1984 Fajna mama
Rejestracja: Sty, 2014 Posty: 4133 Podziękowania: 878

nika1405 napisał(a)

Hej dziewczyny, jestem w 36 tyg i wczoraj dr powiedzial ze maly sie nie przekrecil i ze prawdopodobnie bede miala cesarskie ciecie. Czy tez tak wam lekarze mówili a jednak maluszki sie odkrecały przed porodem? ja boje sie cesarki, mialam zamiar rodzic naturalnie. moja mama miala ze mna porod posladkowy, ciagneli mnie za nogi bo na cesarke bylo za pozno.


według mnie lepiej nie ryzykować jeśli się nie przekręcił to niech zaplanują cesarkę i będzie bezpieczniej. ja też tak miałam że się nie obrócił i w 36 tygodniu próbowali go przekręcić tak jakoś ugniatając brzuch ale lekarz powiedział że na ten tydzień maluch siedzi już bardzo nisko nogami i się nie udało a w 38 tygodniu miałam cesarkę






Zgłoś nadużycie #796 27 lutego 2014, 7:01

szczesliwamamusia Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 1235 Podziękowania: 713

oleska83 napisał(a)

a dlaczego aż tak długo i dlaczego miałaś znieczulenie całkowite?


Kochana u nas w szpitalu daja znueczulenie calkowite.




Zgłoś nadużycie #797 31 marca 2014, 20:32

moretta Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Mar, 2014 Posty: 248 Podziękowania: 39
Kobietki, ja urodziłam dwóch łobuziaków sn i najchętniej trzeci poród przeszłabym tak samo, ale w związku z tym, że mają być bliźniaki raczej się na to nie zapowiada. Boję się jak diabli.....

Zgłoś nadużycie #798 22 kwietnia 2014, 20:48

Konto usunięte

nika1405 napisał(a)

Hej dziewczyny, jestem w 36 tyg i wczoraj dr powiedzial ze maly sie nie przekrecil i ze prawdopodobnie bede miala cesarskie ciecie. Czy tez tak wam lekarze mówili a jednak maluszki sie odkrecały przed porodem? ja boje sie cesarki, mialam zamiar rodzic naturalnie. moja mama miala ze mna porod posladkowy, ciagneli mnie za nogi bo na cesarke bylo za pozno.


Nika, jak u Ciebie się skończylo? Mój synek też leży pośladkowo, kolejne usg mam 15 maja i liczę że się obróci. Moja ginekolog powiedziała, ze tak czy siak nie wystawi mi skierowania na cc, bo to drugi poród a pierwszy był naturalny, że jak pojadę ze skurczami to tam podejmą decyzję czy zrobić cesarkę czy nie. Bardzo się denerwuję, że będę musiała rodzić pośladkowo....


https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Av_LkWHEL6_bdEtiVjZSZ3dYMVRmd2U2dm9...



Zgłoś nadużycie #799 22 kwietnia 2014, 21:39

szczesliwamamusia Fajna mama
Rejestracja: Maj, 2012 Posty: 1235 Podziękowania: 713

Tusia_k napisał(a)

Nika, jak u Ciebie się skończylo? Mój synek też leży pośladkowo, kolejne usg mam 15 maja i liczę że się obróci. Moja ginekolog powiedziała, ze tak czy siak nie wystawi mi skierowania na cc, bo to drugi poród a pierwszy był naturalny, że jak pojadę ze skurczami to tam podejmą decyzję czy zrobić cesarkę czy nie. Bardzo się denerwuję, że będę musiała rodzić pośladkowo....


w dzisiejszych czasach mało który lekarz zgodzi się na poród pośladkowy. od razu cc zrobią jak tylko na USG zobaczą że się nie obróciło dzieciątko. więc nie martw się na zapas. :)




Zgłoś nadużycie #800 23 kwietnia 2014, 8:01

nanu Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 6591 Podziękowania: 981
Na szkole rodzenia mówili mi, że obecnie 100% ułożeń pośladkowych kwalifikuje się z marszu na cc, więc to musiałby być jakiś "wybitny" szpital i personel żeby nie zrobili cesarki w takiej sytuacji.




Zgłoś nadużycie #801 24 kwietnia 2014, 21:01

Konto usunięte

szczesliwamamusia napisał(a)

w dzisiejszych czasach mało który lekarz zgodzi się na poród pośladkowy. od razu cc zrobią jak tylko na USG zobaczą że się nie obróciło dzieciątko. więc nie martw się na zapas. :)



nanu napisał(a)

Na szkole rodzenia mówili mi, że obecnie 100% ułożeń pośladkowych kwalifikuje się z marszu na cc, więc to musiałby być jakiś "wybitny" szpital i personel żeby nie zrobili cesarki w takiej sytuacji.


Dzwoniłam do mojego szpitala zapytać jak to wygląda. Usłyszałam, że drugi poród może być pośladkowy jeśli dziecko nie przekroczy 3,5kg na usg i jeśli w badaniu ginekologicznym będzie wszystko w porządku.. Powiedzieli mi też, że nawet jakbym miała skierowanie na CC, to oni i tak sami zdecydują czy mi je zrobić, czy nie. I chyba mój szpital jest wybitny :( Dzwoniłam też do 2 innych, do których mam po 40 km i usłyszałam praktycznie to samo... Modlę się, żeby dzidzia się obróciła...


https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0Av_LkWHEL6_bdEtiVjZSZ3dYMVRmd2U2dm9...



Zgłoś nadużycie #802 24 kwietnia 2014, 22:09

RedHead Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Mar, 2014 Posty: 34 Podziękowania: 4
Moj maleńki tez pod koniec(bo do 32 tyg leżał prawidłowo) zdecydował ze się obróci lekarka kazała wrócić za 2 tyg i jeśli się nie zmieni wtedy będziemy decydować, tym bardziej ze już jedno cc mam za sobą .. szczerze nie wiem czego się bardziej boje sn .. czy cc ^^

Ps. wiecie cos moze  na temat obracania dzidzi.. troche poczytalam i nie wydaje mi sie to do konca bezpieczne, tzn ja bym nie probowala..

Zgłoś nadużycie #803 8 maja 2014, 12:04

iwaaa Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1637 Podziękowania: 478

Tusia_k napisał(a)

Dzwoniłam do mojego szpitala zapytać jak to wygląda. Usłyszałam, że drugi poród może być pośladkowy jeśli dziecko nie przekroczy 3,5kg na usg i jeśli w badaniu ginekologicznym będzie wszystko w porządku.. Powiedzieli mi też, że nawet jakbym miała skierowanie na CC, to oni i tak sami zdecydują czy mi je zrobić, czy nie. I chyba mój szpital jest wybitny :( Dzwoniłam też do 2 innych, do których mam po 40 km i usłyszałam praktycznie to samo... Modlę się, żeby dzidzia się obróciła...



kurde, to jednak dobrze,że mam do dyspozycji praktycznie tylko swój powiatowy szpital w niewielkiej mieścinie,bo mi przynajmniej nie kazano rodzić naturalnie dziecka z ułożeniem pośladkowym, tylko od razu było wskazanie do cc. współczuję Ci tych nerwów, których dostarczają ci wybitni lekarze! próbuj jeszcze sama sposobów na zachęcenie dziecka do obrotu.już nie pamiętam,jak można to robić,ale w necie są opisane. mi nie pomogły,ale może nie jest tak zawsze.


Zgłoś nadużycie #804 9 maja 2014, 17:58

Yoanna Supermama
Rejestracja: Lip, 2012 Posty: 973 Podziękowania: 1160
Hej dziewczynki! Ja miałam cc nieplanowane i chciałabym uspokoić dziewczyny, które się tak boją tej formy porodu. Nie taki diabeł straszny ;)
Można powiedzieć, ze miałam poród 2w1, bo męczyłam się 15h ze skurczami, zanim trafiłam na stół.

Za jakiś czas będę planować kolejnego dzidziusia i mam nadzieję, że nie będę musiała rodzić sn...

Zgłoś nadużycie #805 30 maja 2014, 8:10

nati123 Fajna mama
Rejestracja: Mar, 2014 Posty: 1190 Podziękowania: 375
Witam was ja tez mam swoja historie z cc.
Zaczyna sie ona w 7 miesiącu ciązy, kiedy podczas wizyty u lekarza on stwierdza hipotrofię i małowodzie. Trafiam od razu do szpitala. Tam pod kontrola lekarzy (codzienne 3x KTG, mierzenie temp, ciśnienia. co jakiś czas badania krwi itd..) spędzam miesiąc. 1 dnia 36 tygodnia biorą mnie na porodówkę i robią test oksytocynowy (mała była pupą w dól i podczas skurczów spadało jej tętno) Podczas tego testu podłączono mi kroplówke (mąż akurat poszedł po kawe i go nie było) i nagle przy skurczach tętno spada do 40 i natychmiast zaczyna sie szum lekarze i pielęgniarki zaczynaja biagac przygotowywać sale stól zmieniaja mi kroplówke i załączaja cewnik ten nieszczęsny cewnik! Byłam nim przerażona a tu zaskoczenie nie poczułam nic nawet żeby mnie tam lekko dotknela nic a nic!!! Szybko na sale byłam przrazona i blada(normalne w końcu operacja większość kobiet tak ma) Na sali oczywiście wkuli mi sie w kregosłup i jedyne co poczułam to ciepła krewe która spływała mi po plecach nic strasznego, potem rozchodzenie sie ciepła w dól po nogach ale wszystko jeszcze czułam jak smarowali mnie jodyna i kolejny strach że będe wszystko czuła ze za szybko zaczna ciąć ale nie... czułam ucisk na lewej nodze i to mnie drażniło a okazało się że to położna opierała się o moją noge. Trochę szarpania. ( zapomniałam dodac że całhy czas obok mnie była moja ciocia jest położna w tym szpitalu i pytałam się jej co sie tam dzieje i trzymała mnie za ręke naprawe to było bardzo uspokajajace i pomocne) Moja ciocia mówi do mnie że widać tylek i że jest dziewucha :D bo do końca nie byłam pewna jaka płeć. I nagle płacz dziecka i pokazali mi taka mała fioletową buźkę nad parawanem może sekunde ja widziałam i zabrali.
Mąż przyszedł dopiero jak byłam na stole operacyjnym wszedl a mnie juz nie było zbladl momentalnie(ciocia mówiła) i czekał na mała. Pozwolili mu byc przy baniu jej. Dostała 9/10 ptk Abgar za skóre potem do inkubatora idt.... Ale to już inna historia.
Po porodzie było takie dziwne uczucie jak odchodziło znieczulenie, zaczynał ciągnąć i boleć brzuch. Leżałam 12 h bez małej bo była w inkubatorze. Nie mogłam wogule spać! Może po lekach adrenalina tez działała. Po 6 h błagałam je juz zęby wstac a ona ze nie ze za wcześnie itd. Po 12h pozwoliły mi wstac i sie umyć jak usiadłam zkręciło mi sie troche w głowie ale zaraz przeszło. Umyłam sie sama bez niczyjej pomocy długo chodziłam z cewnikiem bo zadna nie chciałą mi go zdjac dopiero ciocia jak przyszła w odwiedziny to mi go wyciagnęla( nie ma jak to miec kogos znajomego na porodówce albo wynajętą położna naprawde ulga jak nie wiem co pomagaja bardzo) Wszyscy byli w szoku jak latałam z sali do małej... No tyle bolał i ciągnął mnie brzuch co bolał kregosłup a jak sie mnie zapytały czy chce tabletke przeciwbólową spytałam: a po co ?? ?
Podsumowując takiej cesarki i opieki ja miałam zycze każdej rodzącej. Szybko doszłam do siebie blizny juz nie widać. Ogólnie był lajcik :D
Teraz też jestem w ciąży i mam nadzieję na sn w końcu cc już miałam a tak dla odmiany hehe. Powiem wam ze naprawde bardzo mi zalezy na sn chce znac to uczucie jak sie rodzi dziecko naturalnie po drugie nie chce byc już cięta i w tym samym miejscu jednak to jest operacja zostałysmy stworzone do porodu i to jest zdrowsze dla nas i dla dziecka. Oczywiście tylko wtedy kiedy będzie to możliwe bo jak znowu będę miała problemy no to bez dyskusji cc. A ta ciąża tez się fajnie nie zaczęła plamienia i podejrzenie ciąży pozamacicznej ale dzis ma się wszystko wyjaśnić a potem modlitwa o zdrową ciążę i dziecko i zakończenie sn trzymajcie kciuki :D
Mam nadzieje ze was nie zanudziłam i nie za duzo napisałam. Pozdrawiam


Zgłoś nadużycie #806 22 czerwca 2014, 19:53

Konto usunięte
To ja też się podłącze pod temat.

Córkę urodziłam 10 lat temu, ciąża przebiegała z powikłaniami - nadciśnienie tętnicze, w 38 tc trafiłam do szpitala, akcja porodowa zaczęła się 5 dni po terminie. Wszystko szło ok, pełne rozwarcie, regularne skurcze, jednak pomimo bóli partych córka nie chciała wyjść, wtedy lekarz zadecydował o cięciu cesarskim. Szybka decyzja, szybki zabieg - w znieczuleniu ogólnym i generalnie szybki powrót do sił. Blizna jest praktycznie nie widoczna.

Obecna ciąża póki co przebiega bez powikłań, jestem w 20 tc no i zaczynam się zastanawiać jak będzie przebiegał poród, czy pierwsza cesarka jest wskazaniem do tego żeby następny poród też tak się zakończył?
Podczas pierwszego USG w 7 tc lekarz stwierdził w obrębie blizny po cięciu "przestrzeń płynową" 15x8 mm, czy może to mieć wpyw na poród? Mam sto pytań do... i masę wątpliwości, przecierpiałam trochę przy pierwszym porodzie i powoli zaczynam się bać co będzie teraz.

Zgłoś nadużycie #807 23 czerwca 2014, 21:33

martaaa Początkująca
Rejestracja: Cze, 2014 Posty: 26 Podziękowania: 3

tanisia85 napisał(a)

To ja też się podłącze pod temat.

Córkę urodziłam 10 lat temu, ciąża przebiegała z powikłaniami - nadciśnienie tętnicze, w 38 tc trafiłam do szpitala, akcja porodowa zaczęła się 5 dni po terminie. Wszystko szło ok, pełne rozwarcie, regularne skurcze, jednak pomimo bóli partych córka nie chciała wyjść, wtedy lekarz zadecydował o cięciu cesarskim. Szybka decyzja, szybki zabieg - w znieczuleniu ogólnym i generalnie szybki powrót do sił. Blizna jest praktycznie nie widoczna.

Obecna ciąża póki co przebiega bez powikłań, jestem w 20 tc no i zaczynam się zastanawiać jak będzie przebiegał poród, czy pierwsza cesarka jest wskazaniem do tego żeby następny poród też tak się zakończył?
Podczas pierwszego USG w 7 tc lekarz stwierdził w obrębie blizny po cięciu "przestrzeń płynową" 15x8 mm, czy może to mieć wpyw na poród? Mam sto pytań do... i masę wątpliwości, przecierpiałam trochę przy pierwszym porodzie i powoli zaczynam się bać co będzie teraz.




witajcie

u mnie w 2006 roku było cc przez tachykardię i ciśnienie i teraz jest to samo , cc jest w niektórych szpitalach wskazaniem do cc

ale to zależy chyba od lekarza ... i szpitala


Zgłoś nadużycie #808 24 czerwca 2014, 6:14

oleska83 Supermama
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 10182 Podziękowania: 1871

martaaa napisał(a)

witajcie

u mnie w 2006 roku było cc przez tachykardię i ciśnienie i teraz jest to samo , cc jest w niektórych szpitalach wskazaniem do cc

ale to zależy chyba od lekarza ... i szpitala



u mnie też arytmia za 3 dni ide na cc
Wczoraj do Ciebie nie nalezy. Jutro niepewne...Tylko dziś jest Twoje...





Zgłoś nadużycie #809 23 lipca 2014, 12:32

maxcom Świeżo upieczona
Rejestracja: Lip, 2014 Posty: 20 Podziękowania: 5
Urodziłam w maju 2014 CC ze wskazaniem- mogłam wybrać sama ale wada wzroku -7 mnie zniechęcała do ryzykowania czy urodzę naturalnie czy nie (potem wyszło, że i tak bym miała cesarkę bo było dwa razy pępowiną owinięte i za duże, więc samo by i tak nie wyszło)

Po cesarce się męczyłam, nie byłam w stanie wstać z łózka 24 h po operacji (po 12 h dałam radę tylko usiąść na morfinie a potem w płacz bo nie mogę się położyć), mąż podnosił mnie z łóżka - ale jak 7 dni po zdjęli mi szwy - mogłam tańczyć i ćwiczyć cokolwiek chciałam. Mówcie co chcecie, ale zaraz po CC ból był tak silny, że nawet jak mały płakał nie byłam w stanie wstać do niego. Mimo, że serce boli nie dałam rady zrobić tego szybko. Mówią, ze jak trzeba to się wstanie - nie- bez opieki pielęgniarek leżelibyśmy razem i płakali oboje. Wstawanie do wc zajmowało mi ok 10 min a droga 4 m do wc drugie tyle.

Mi tez tak mówili, ale dla przyszłych mam: to nie boli w trakcie (po owszem), najbardziej bolesną rzeczą podczas CC była podawanie leków welfronem :) Znieczulenia w kręgosłup nie czułam (nawet momentu wkłucia), podczas całego zabiegu bałam się, że będę czuła jak we mnie grzebią, dotyk skalpela- ale jedyne odczucie to takie że ktoś opiera się o twoje łóżko i je rusza. Proszę lekarkę żeby powiedziała mi kiedy będą mnie nacinać, żebym się nie przestraszyła a ona mówi, że już dziecko wyciągają! Kiepsko było jak chciało mi się wymiotować, bo mogłam jedynie głowę obrócić na bok i bałam się, ze się zakrztuszę.

CC trwała 40 min, po 15 zobaczyłam Dziedzica, a potem leżysz i czekasz aż skończą. I tutaj lepszy jest PN- męczysz się ale jak masz dziecko to ci przechodzi, a tutaj masz dziecko a musisz leżeć.

Cyrk zaczął się na sali poporodowej- tak byłam spięta ze strasu ze rozbolały mnie ramiona i krzyże, uczucie znieczulenia - kompletny paraliż - masakra. Mały Dziedzic drze się obok ciebie a ty nie możesz się ruszyć bo tak boli. Mimo leków ból był okropny, ale najgorsze było oczekiwanie personelu, że 6 h po CC wstanę i będę tańczyć koło dziecka (bo WSZYSTKIE wstają 8 h po, bo ta obok po drugiej CC już wstała, bo jęczysz, bo straszysz inne osoby). A tu trafił na wyjątek- ja do wstawania do wc siadałam 10 min a jak siadłam to ani wstać, ani się położyć - utknęłam! Dostałam morfinę i dałam radę się położyć.

Kocham elektryczne szpitalne łózka bez nich wstałabym może po 4 dniach? Rano na usg lekarz kładł mnie i podnosił z łóżka i dalej opieprz ze płaczę z bólu i straszenie: będziemy ciąć jeszcze raz jak nie przestanie boleć (weź mów swojemu brzuchowi, że ma przestać boleć jak masz okres - tak samo to jest skuteczne)

Drugiego dnia wieczorem zawzięłam się, oddalam dziecko pielęgniarkom (i tak one szybciej dojdą do niego jak zapłacze, zaliczając inne pacjentki, rozdając leki po drodze niż ja wstanę) i zaczęłam toczyć się po korytarzu w tą i z powrotem. Oczywiście idę jak stara babcia noga za nogą, łzy w oczach, ból okropny i ciągle słyszę, żebym przestała straszyć kobitki przed CC. Rozruszałam się i jako tako dawałam radę, tak że na 3 dzień rano mnie wypisali.

W domu z łóżka podnosił mnie mąż i kładł. Ale po 7 dniach jak ściągnęli mi szwy czułam się jakby nigdy nic mi nie było, rana się zagoiła , nic nie bolało.

Jeśli ktoś ma dziecko urodzone w maju 14 piszcie na priv- z chęcią poznam inne mamy :)

Zgłoś nadużycie #810 23 lipca 2014, 14:59

asq22 Fajna mama
Rejestracja: Kwi, 2012 Posty: 4868 Podziękowania: 633
U mnie cc z powodu zagrozenia zamartwica, skaczaca oscylacja i hypotrofia.Cesarke pamietam jako koszmar, nie przez bol bo dla mnie byl do wytrzymania.Jak tylko miglam wstac to zarzadalam wyjecia cewnika i chodzilam do malutkiej na neonatologie.A czemu wspomnienia tragiczne? Bo malej spadalo tetno, nie mogli jej wyjac, urodzila sie sina i nie plakala.Potem mieli problem ze zszyciem mnie bo dostalam krwotoku.Brr najwazniejsze ze jest corcia cala i zdrowa.
,