Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

CESARSKIE CIECIE -historie tych na zyczenie i ze wskazaniami

Zgłoś nadużycie #731 20 lipca 2013, 12:47

annaor Supermama
Rejestracja: Paź, 2012 Posty: 6790 Podziękowania: 2063

julia.85 napisał(a)

Ja dwa razy bardzo chciałam sn i dwa razy mi się udało z czego się bardzo ciesze :D


No, żadko się zdarza że bliźniakom dają się urodzić przez sn w obecnych czasach ;)
U nas (izrael) zazwyczaj kierują na CC. W Polsce koleżanka też miała CC przy bliźniakach. Jak to było o Ciebie? Lekarze tez kierowali na CC z urzędu i ty "wyprosiłaś" sn? Ciekawi mnie jak to jest w Polsce :)




Zgłoś nadużycie #732 20 lipca 2013, 12:58

Konto usunięte
Ja miałam i wtedy i teraz tego samego lekarza i od początku mówiłam, że ma zrobić wszystko żeby było sn on powiedział, że wszystko zależy od wagi dzieci jeśli nie będą większe niż 3500-3600 to damy radę ;) urodziłam w 37 tygodniu i Wojtek ważył 3350 a Agatka 3110 obydwoje byli więksi od swojego rodzeństwa urodzonego w terminie ;) Dobrze, że wyszli wcześniej, bo tak szybko przybierali na wadze, że lekarz powiedział, że jakbym ich donosiła to pewnie musiałoby byc cc

Zgłoś nadużycie #733 20 lipca 2013, 20:17

musa11 Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Lip, 2013 Posty: 16 Podziękowania: 4

julia.85 napisał(a)

Ja miałam i wtedy i teraz tego samego lekarza i od początku mówiłam, że ma zrobić wszystko żeby było sn on powiedział, że wszystko zależy od wagi dzieci jeśli nie będą większe niż 3500-3600 to damy radę ;) urodziłam w 37 tygodniu i Wojtek ważył 3350 a Agatka 3110 obydwoje byli więksi od swojego rodzeństwa urodzonego w terminie ;) Dobrze, że wyszli wcześniej, bo tak szybko przybierali na wadze, że lekarz powiedział, że jakbym ich donosiła to pewnie musiałoby byc cc


Dziewczyny...ów Julia.85...rzekomo posiadająca 2 pary bliźniaków jest
zwykłą bajkopisarką...i niestety zmyśliła sobie te wszystkie swoje
historie...poczytajcie sobie ...
http://fajnamama.pl/forum/temat/od-narodzin-naszych-maluszkow-pogawedki/571/
http://fajnamama.pl/forum/temat/od-narodzin-naszych-maluszkow-pogawedki/572/

Zgłoś nadużycie #734 23 lipca 2013, 11:01

alexa29 Zadomowiona
Rejestracja: Lut, 2013 Posty: 36 Podziękowania: 2
julia.85 gratuluję :) super mieć bliźniaki i w dodatki 2 parki




Zgłoś nadużycie #735 23 lipca 2013, 16:45

MamaCoreczekDwoch Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1021 Podziękowania: 289

alexa29 napisał(a)

Niestety obydwa moje porody zakończyły się cc, ale nie z wyboru :/
Ja nie rozumiem kobiet, które mają cc z wyboru, wolałabym 5 razy urodzić sn niż 1 cc.
ale to chyba kwestia psychiki, pozdrawiam


No dokładnie- to kwestia psychiki. Ja np. strasznie boję się bólu- okrutnie wręcz!!! Nie miałam ochoty cierpieć przy porodzie sn... Słysząc ryki z porodówki, błagania o znieczulenie, dobicie, wyzywanie mężów, widząc jak wcale te dziewczyny nie biegają po porodzie tylko chodzą zgięte i mówią, ze czują się jakby siadły na granacie, słysząc od rodziny, znajomych, że ten ból jest niewyobrażalny, słysząc, że tam na dole już nigdy nie będzie jak dawniej (tego się bałam chyba najbardziej zaraz po bólu rzecz jasna) wolałam zwykłą operacje, bo przecież operacje jeśli chodzi o ból każdy głupi przeżyje a porodu nie przeżyłby żaden facet, bo ból by go zabił.
Także racja- wszystko zależy od psychiki, od tego czego konkretnie ktoś się boi, bo znam kobiety, które boją się skalpela czy choćby maski tlenowej (moja siostra :D ) bardziej niż nieopisanego bólu.


Zgłoś nadużycie #736 4 sierpnia 2013, 0:38

Lora1977 Zadomowiona
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 135 Podziękowania: 4
ja bede miec cesarke bo obecnie przy blizniakach nie chca ryzykowac sn, a pierwszy porod mialam bardzo ciezki wiec tym bardziej... ale kwalifikacja w 32 tc




Zgłoś nadużycie #737 7 sierpnia 2013, 6:28

magdusia0504 Gotowa na wszystko
Rejestracja: Maj, 2013 Posty: 1240 Podziękowania: 190
Witam Was kochane :)
Ja przy pierwszym synku miałam cesarkę. Miałam zatrucie ciążowe niestety.
W sumie na początku miałam wywoływany poród przez 1.5 dnia ale w momencie kiedy zaczęłam plamić natychmiast trafiłam na stół.Sam czas po cc nie wspominam najgorzej :)
Najbardziej wymęczyły mnie cało nocne wymioty i ten okropny cewnik :/
Opiekę miałam super.Całą noc zaglądała do mnie pielęgniarka. Rano już przez skończeniem dyżuru pomogła mi się ogarnąć.
Rana bolała bardzo ale wstawałam i nie poddawałam się.
Teraz przy drugim synku też będę miała cc bo znów ciśnieniem mam wysokie i biorę końską dawkę dopegytu.
Miałam już cc i wiem co mnie czeka ale i tak zaczynam się bać :/


Zgłoś nadużycie #738 24 sierpnia 2013, 17:08

ann84 Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 2091 Podziękowania: 356
Ja już po 3 cc. Było to moje najmniej bolesne cc ze wszystkich. Po 48 godz wypuscili nas do domu a ja śmigalam już jakby żadnej operacji nie było. Na nogi wstalam po 8 godz. :)

Zgłoś nadużycie #739 26 sierpnia 2013, 23:41

Lora1977 Zadomowiona
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 135 Podziękowania: 4
Brawo :)




Zgłoś nadużycie #740 28 sierpnia 2013, 20:54

ciezarna_mama Gotowa na wszystko
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 319 Podziękowania: 4
Ja mój poród zakończony niestety CC wspominam bardzo źle. W pątek o godzinie 18:00 zjawiłam się w szpitalu z regularnymi skurczami co 10 minut. Na sali porodowej leżałam całą noc z nasilającymi się skurczami;( Byłam bardzo zmęczona i wyczerpana a poród nie postępował. Nasilały się skurcza, ale rozwarcie pozostawało ciągle za małe. W sobotę około 9:00 położna stwierdziła, że dziecku spada tętno i natychmiast robimy cesarkę. Wystraszyłam się bardzo. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze córeczka jest zdrowa - ale to co przeżywałam na tej porodówce, pozostawiło u mnie wielką traumę, zwłaszcza że po CC bardzo długo dochodziłam jeszcze do sprawności fizycznej.

Zgłoś nadużycie #741 31 sierpnia 2013, 16:21

Karollaa Fajna mama
Rejestracja: Mar, 2013 Posty: 1992 Podziękowania: 129
co zabrałyście , ze sobą na sam zabieg na sale?



Zgłoś nadużycie #742 31 sierpnia 2013, 17:13

silvia Supermama
Rejestracja: Lis, 2011 Posty: 5580 Podziękowania: 1238
Ja rownież miałam cesarkę a to dlatego, że podczas porodu sn.. w sumie już zaczęły mi się bóle parte.. Wojtusiowi zaczęło spadać tętno. Błyskawiczna decyzja o cięciu.. no i wtedy to już wszystko działo się bardzo szybko, tu coś podpisać, tam coś wypić, założenie cewnika (ze względu na skurcze nie czułam nic), transport na blok, znieczulenie w kręgosłup - miejscowe.. byłam przytomna noo i już po chwili usłyszałam krzyk mojego Synka :) jedyne co pamiętam z całego zabiegu to to, że było mi bardzo zimno... szczękałam zębami !
Po operacji czułam się dobrze lecz emocje nie pozwalały mi zasnąć - co mi radziły połozne. Ogólnie bardzo szybko doszłam do siebie... Synek urodził się 5.40 rano a mi na wieczór kazali próbować przewracać sie na boki, co mi się udawało... na drugi dzień wyjęto mi cewnik i miałam pierwszą próbę wstania na nogi co też nie sprawiło mi problemu, poza dyskomfortem... Nawet położne same mnie pytały czy nie chcę nic przeciwbólowego na co ja, że nie potrzebuję.. więc dostałam coś tylko na noc, na lepszy sen. Wiadomo, że coś tam bolało ale w moim przypadku szło wytrzymać i bez prochów.
Poród cc wspominam bardzo dobrze.


Zgłoś nadużycie #743 13 września 2013, 22:54

pralinka Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 1870 Podziękowania: 268
Hej :) ja tez mialam cesarke ze wzgledu na wzrok planowana w 38tyg i4dniu. Widze ze roznie to dziewczyny znosily i zalezy od organizmu...ja niestety 4dni po porodziw wspominam jako koszmar tak mnie bolalo a do tego w szpitalu gdzie rodzilam odwiedzajacy nie maja wstepu takze jak nie trafisz na mila pielegniarke to radz sobie sama i zajmuj sie dzieckiem...kazdy ruch to byla masakra jakas spalam na siedzaco zeby sie nie podnosic balam sie kaszlnac,kichnac bo tak bolalo bardzo...tylko prosilam ciagle o srodki przeciwbolowe. Po 3 nocachvbolzaczal slabnac po2tygodniach biegalam juz normalniei robilam wszystko az sama bylam w szoku bo na 2 dzien po cc to myslalam ze bede dochodzi do siebie z pol roku ;) teraz sie zastanawiam co zrobic bo w tym szpitalu jest dobrakadra lekarska i moj gin ktory mnie cial ale z 2 str jak pomysle ze znow zostane sama, nikt mi nie poda dziecka nie pomoze zajsc do lazienki zejsc z lozka iitd to dostaje gesiej skorki ze strachu...uwazam ze to chore ze po cesarce kobiety musza sie same zajac malenstwami a nie pozwola mezowi wejsc na oddzial...zreszta dzidziusia tez tatus moze tylko przez szybe zobaczyc a jesli np ma zoltaczke i jest w szpitalu 2tyg to wlasny ojciec moze go dopiero po tym czasie zobaczyc potrzymac...bede miala ciezki orzech do zgryzienia co zrobic...


Zgłoś nadużycie #744 17 września 2013, 16:32

fiona Gotowa na wszystko
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 82 Podziękowania: 2
witam, moje dwie cc wspominam super, nic mnie nie bolalo, swietnie sie goilo.Trzecia ciaze tez zakoncze cc.pozdrawiam.

Zgłoś nadużycie #745 24 września 2013, 11:37

iwaaa Fajna mama
Rejestracja: Wrz, 2011 Posty: 1637 Podziękowania: 478
Witam!
Nie dodam zapewne nic nowego do tematu,poza stwierdzeniem, które już padło- że wszystko zależy od organizmu kobiety.
Jestem po cc z powodu ułożenia miednicowego córeczki. Najgorzej wspominam podawanie mi znieczulenia- anestezjolog wbiła się w kręgosłup dopiero za 4 podejściem!
Wcześniej oczywiście nawadniające kropówki, cewnik (masakra dla mnie!), lewatywa.
Samo cięcie-dziwne uczucie.nie czuje się bólu,ale wyraźnie czuć,że ktoś coś w brzuchu robi :)   już po kilku minutach od rozpoczęcia pojawiła się córeczka. niestety nie dostałam jej obok siebie,mogłam tylko ucałowac w główkę.
potem zszywanie i te sprawy. na sali pooperacyjnej monitorowanie ciśnienia non stop, jakies leki.jeść nie można, ale trzeba dużo pić,najlepiej więc mieć wodę w butelce z dzióbkiem. pić się poza tym naprawdę chce (chociaż nie każdemu....).
cc miałam o 11, wstałam następnego dnia o 9.bez większych problemów, choć brzuch ciągnął i trochę bolał.wtedy dopiero prysznic i przenosiny na normalną salę, gdzie już ciągle z dzieckiem.
w pierwszą noc nie miałam córeczki ze sobą.potem już tak,chociaz moża było oddać położnym.ja miałam ze sobą.
pokarm pojawił się jeszcze w szpitalu,ale nie umiałam dobrze przystawiać.na sczęście położna na wizycie domowej wszystko pokazała i tak karmię juz ponad 1,5 roku.
co jeszcze? nie można podnosić głowy po znieczuleniu. grozi bólem dyńki i wymiotami. ale wyczytałam gdzieś,żeby kręcić sobie kółka stopami, że to podobno pomaga w rozruszaniu nóg i potem łatwiej się wstaje z łóżka.nie wiem,czy u mnie zadziałało,ale na pewno nie zaszkodziło.
zaraz po wyjsciu ze szpitala miałam paskudne zakażenie układu moczowego-podejrzewam cewnik noszony przez prawie 3 dni jako winowajcę.tym razem zażądam wyjęcia go najszybciej,jak to możliwe.
podsumowując-nie wspominam cięcia i czasu zaraz po nim źle.sama zajmowała się dzieckiem,nie bolało bardzo, chociaz wstawanie z łóżka jest pewnym wyzwaniem. teraz-1,5 roku po cc-blizna czasami jakby ciągnie,ale nic poza tym.
leżała ze mną kobieta, która miała cc drugi raz.nie mogła w ogóle wstać z łóżka na drugi dzień, tak ją bolało i ciągle mówiła,że jest sto razy gorzej,niż po pierwszym cc. ja liczę jednak,że to nie reguła :)


Zgłoś nadużycie #746 24 września 2013, 22:36

pralinka Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 1870 Podziękowania: 268
iwaaa fakt, cewnik to porazka...co za okropne uczucie, zwlaszcza zakladanie :)


Zgłoś nadużycie #747 25 września 2013, 9:00

nanu Supermama
Rejestracja: Wrz, 2012 Posty: 6590 Podziękowania: 981

iwaaa napisał(a)


leżała ze mną kobieta, która miała cc drugi raz.nie mogła w ogóle wstać z łóżka na drugi dzień, tak ją bolało i ciągle mówiła,że jest sto razy gorzej,niż po pierwszym cc. ja liczę jednak,że to nie reguła :)



Też miałam na sali kobietę drugi raz po cc i mówiła to samo - druga operacja była stokroć gorsza niż pierwsza w kwestii tego jak się czuje po. Widziałam po niej, że jest jej strasznie ciężko zajmować się dzieckiem.




Zgłoś nadużycie #748 25 września 2013, 9:58

ann84 Fajna mama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 2091 Podziękowania: 356
to u mnie na odwrót :) pierwsze najgorsze, drugie duzo lepsze a trzecie najlepsze. po 8 godzinach bylam na nogach, po wyprostowaniu chodzilam jak a lala, a na drugi dzień śmigalam. po dwoch dobach poszlismy do domu. mi sie wydaje ze to kwestia tabletek przeciwbolowych, ja mialam na 7 dni po cc gdy sie skonczyly nie odczuwałam zadnego bólu.

Zgłoś nadużycie #749 25 września 2013, 13:57

pralinka Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2013 Posty: 1870 Podziękowania: 268
wlasnie mialam pisac ze moja kuzynka miala niedawno druga cc, o 23mies od pierwszej i mowi ze czula sie o niebo lepiej i szybciej wstala z lozka i w ogole a byla przygotowana na masakre ;) takze niema reguly :)


Zgłoś nadużycie #750 26 września 2013, 19:53

mikrusek Świeżo upieczona
Rejestracja: Wrz, 2013 Posty: 4 Podziękowania: 0
Ja do końca nie wiedziałam czy będę rodziła sama czy co ajak zapytałam lekarzy twierdzili żę zobaczymy...no dla mnie porażka w ogóle ten szpital.i tak mnie tydzień po terminie trzymali ciśnienie skakało ale ja czułam się ok. Ani skurczy ani rozwarcia...ni a nic. i nagle z rana akcja czy jadłam itd i w końcu na sale, cewnik, kroplówa i mnie uświadomili żę cesarka :) w sumie chyba lepiej bo nie wiem czy bym wytrzymała rodzić sama, nie mam pojęcia. przeżyłam cesareczkę choć po bolało i pamietam jak się kichać bałam czy smiać żę miałam uczucie jakby mi popękać brzuch miał :) a w karcie jak wypisywali do domu przeczytałam że miałam stan przedrzucawkowy...