iklik napisał(a)
kochane wy nie znacie mojego dziecka !! wszyscy sie dziwia z rodziny ze jest tak
laczacy; wiec ja musze z nim na rekach wszystko robic bo ani kojec ani chodzik ani pełzanie nie daje rezultatów... ;/ a zainteresuje sie bajka czy zabawka przez max 5 minut wiec nie mam czasu na nic... dopiero wieczorem gdy zasypiam jest chwila wytchnienia choc nie zawsze bo ciagle czuwam...
Aj aj aj

powiem Ci tak-> Młoda płacze tylko i wyłącznie na rękach u mojej mamy jak siedzi, bo moja mama ZAWSZE jak ma ją na rękach to z nią chodzi. Gdy daje ją mnie, tacie, siostrze->dziecko grzecznie się rozgląda. Także nie wierzę w coś takiego jak "wrodzone bycie upierdliwym"

. Jak sobie pozwolisz na terroryzowanie przez malucha, to potem faktycznie nie ma się kiedy wysikać nawet. A jak Ci szkoda dziecka, bo płacze i lepiej wziąć i np. nosić to potem masz babo placek...
Ja bym osobiście chyba na głowę dostała jakbym miała stale się Majką zajmować. Jak sprzątam -to młoda na matę i po kilku razach płaczu w końcu zaczęła się tą matą bawić i teraz już jej zwisa co ja tam robię-grunt, że ona ma zajęcie. Musisz znaleźć jakiś sposób na małego terrosystę