Witaj na Forum FajnaMama!

Oglądasz nasze forum jako Gość, co nie daje Ci pełnego dostępu do wszystkich opcji i możliwości forum.

Nie będąc zarejestrowanym, nie możesz także brać udziału w dyskusjach. Gorąco zachęcamy do darmowej rejestracji,
co umożliwi Ci pisanie wiadomości, branie udziału w sondach, zamieszczanie własnych zdjęć oraz dostęp do wielu innych udogodnień.

Rejestracja jest szybka i łatwa. Zarejestruj się.

Bardzo przykry temat

Zgłoś nadużycie #11 21 grudnia 2015, 16:32

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Witam, to jest temat dla kobiet, które straciły swoje maleństwo zanim się urodziło. Ale kobietom, które tego nie przeżyły też ten temat polecam ponieważ, o wielu rzeczach gdybym wiedziała wczesniej to mogłabym uniknąć wielu przykrych sytuacji i łatwiej sobie poradzic z tym wszystkim. Chociaż sama nie lubiłam czytac takich tematów zanim sama tego nie przeżyłam.
Sama miałam jedno poronienie, a teraz czeka mnie drugie. Kilka tygodni temu dowiedziałam sie, że mój dzidziuś chyba jest bardzo chory genetycznie, dwa tygodnie czekałam na amniopunkcję, a potem jeszcze trzy na wyniki i niestety one potwierdziły wadę genetyczną. teraz jestem w 21 tygodniu a mój maluszek ma 10cm długości. Ma triploidię a mój lekarz powiedział, że jeszcze sie nie spotkał z takim przypadkiem, żeby płód żył tak długo z tą wadą, więc mam być przygotowana na to że w każdej chwili może przestać bić jego serduszko. 
Nie chcę, żeby tem temat był moim wyżalaniem się. Chodzi mi o to, żeby podyskutować np o rodzinie. Czy to musi być temat tabu? Wkurza mnie to, że nie mogę z nikim o tym normalnie porozmawiać. Ludzie w rodzinie bardzo boją sie tego tematu, nie wiedzą jak sie zachować, to jest okropne. I jak zaczynam o tym cokolwiek mówić to mama upomina mnie żebym nie była taką ekshibicjonistką. Dowiedziałam sie przez ostatnie kilka dni, że ciocia, kuzynka, sąsiadka tez straciły dzieci. Gdybym o tym wiedziała od dawna to nie czułabym się taka wyjątkowo pokrzywdzona przez los, bo przeciez wiele kobiet to przeżywa, a nie tylko ja. Może gdyby nie robic z tego takiej tajemnicy, to łatwiej byłoby to przeżyć, bo byłaby to bardziej normalna sprawa. Znajoma położna powiedziała mi, że jedna czwarta ciąż kończy się przed porodem. Taka jest natura, może niema co robic z tego takiej tragedii.
Jeszcze trzy tygodnie temu myślałam, że sobie nie poradze ze stratą tego dziecka bo bardzo długo na nie czekałam. Dzięki temu że spotkałam kilka osób z którymi mogłam o tym normalnie porozmawiać, bo nie czuły sie tąrozmową skrepowane, to dziś jest mi łatwiej myśleć o tych chwilach, które mają nastąpić. 
Czy Was nie wkurza to, że z tego tematu robi sie taką tajemnicę? A może same wolałyście to ukrywać? 
Po za tym wiele kobiet nie zna praktycznych spraw, np jak zorganizować pogrzeb, o co spytać lekarza, to by mógł być temat w którym można zadawać takie pytania i dzielić sie poradami praktycznymi.
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #12 21 grudnia 2015, 18:07

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
Witaj, bardzo mi przykro z powodu tego co cie spotyka. Bardzo wiele osob nie zdaje sobie sprawy, jak wiele z nas moze dotknac temat straty dziecka, a niestety czesto bywa tez tak, ze zostajemy z tym sami. Rodzina nie chce, nie umie z nami o tym rozmawiac.
Moje dzieciatko rowniez mialo triplodie, dodatkowo brak wyksztalconego mozgu; jego glowka byla pusta. Dowiedzielismy sie o tym w 13 tc. Punkcje mialam zaraz nastepnego dnia, wyniki kilka dni pozniej. Lekarze nie dawali mu zadnych szans, bylo bardzo malo realne ze on dozyje do konca ciazy. W 16tc podjelismy decyzje o jej przerwaniu. To nie bylo na moja psychike, nie potrafilabymsie cieszyc rosnacym brzuszkiem itd. Psychicznie bylam wrakiem czlowieka.. To bylo rok temu...
Zycze ci duzo sily.
Powiedz, czy ktos wam proponowal terminacje ciazy?

Zgłoś nadużycie #13 21 grudnia 2015, 20:48

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Hej, bardzo się cieszę, że napisałaś :) Oczywiście lekarz mi proponował tą terminację, i mama z babcią mnie przekonywały, żebym się zdecydowała. Jednak ja już bardzo pokochałam to maleństwo i nawet jak jest chore to chce żeby było ze mną. Jeszcze kilka tygodni temu, przed wynikami z amnio, nie umiałam myśleć o końcu ciąży. Gdybym pod namową rodziny i lekarza usunęła ciążę, to byłaby to dla mnie trauma do końca życia. Jak zrobi to za mnie natura to będę umiała się z tym pogodzić. Dziś już trochę dojrzałam do tej myśli.

Jak to zrobiłaś, że tak szybko miałaś punkcję i tak szybko wyniki? u mnie była kwestia tego, że dziecko było za małe na ten zabieg i musiałam czekać aż urośnie, następnie tłumaczyli mi że pobrane komórki muszą się rozmnożyć do obserwacji a to trwa 2 tygodnie. Pewnie zdecydowałaś się na Fish.
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #14 21 grudnia 2015, 21:13

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
To byl przelom 13/14 tc, mieszkalam wowczas w niemczech. A punkcje mialam w lozysko, ponewaz ono tez wykazalo cechy mutacji, tj bylo przerosniete, bylo ogromne. Po tygodniu dostalam tel ze wstepna diagnoza ze dziecko ma hormony xxy a po kolejnych kilku dniach szczegolowy opis.
Bardzo cie podziwiam za te determinacje, znasz plec?
Mnie powiedziano, ze nie bede odczuwac zadnych jego ruchow bo jest tak chore... A ty czujesz cokolwiek?

Zgłoś nadużycie #15 21 grudnia 2015, 22:20

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Nie czuję żadnych ruchów, to chyba lepiej dla mnie, choć bardzo bym się ucieszyła gdybym poczuła. Płeć też mam xxy czyli chłopak, Artur. Czytałam gdzieś w internecie, że jak przy triploidii łożysko jest przerośnięte to świadczy to tym, że były dwa zestawy chormonów od ojca, a jeden od matki, czyli dwa plemniki weszły do jednej komórki jajowej. W moim przypadku wszystkie cechy świadczą o tym że jest odwrotnie czyli dwa zestawy odemnie, czyli były już w jednej komórce jajowej. 
Czy starasz się o kolejne dziecko? Ja chyba będę chciała poczekać ze staraniem jakiś czas, może kilka lat, chcę najpierw na spokojnie przeżyć tą stratę. U Ciebie już minął rok, może już zupełnie sie pozbierałaś?
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #16 22 grudnia 2015, 6:59

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
Tak nam wlasnie powiedziano, ze doszlo do zaplodnienia prawdopodobnie dwoma plemnikami jednej komorki jajowej..
Teraz jestem w 38tc, zaszlam w ciaze w kwietniu, w 4 cyklu po zabiegu.
Nasz Dawidek zostal normalnie pochowany, w zusie tez nie bylo problemu z uzyskaniem zasilku pogrzebowego.
Jestes mega silna kobieta. A jesli chodzi o usuniecie ciazy to jest tego swiadoma tylko rodzina meza i moi rodzice. Babcie przyjely wersje o poronieniu, jakos ciezko byloby im to strawic.

Zgłoś nadużycie #17 26 grudnia 2015, 16:08

Gusia75 Supermama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 9483 Podziękowania: 3372
witam, chociaż nie znam tego uczucia i tego bólu kilka razy się z tym spotkałam u koleżanek . NIgdy nie były to tematy tabu a rozmowa dużo dawała . Pierwszy raz rozmawiałam z zaprzyjaźnioną koleżanką ja urodziłam ona była w ciąży dowiedziała się o wadzie gen ok 5 , 6 miesiąca było to 19 lat temu . Jej córka nie miała wykształoconego mózgu i miała wybór albo usunie albo donosi ciąże z tym że maleństwo umrze tuż po przecięciu pępowiny. Podjęła decyzje o donoszeniu ciąży do końca urodziła córeczke która żyła kilka minut :( mocno zapadło mi to w pamięci , kolejny przypadek prawie 3 lata temu naszym znajomym udało zajść się w ciażę po dwóch poronieniach niestety długo nie cieszyli się ciażą ponieważ synek był bardzo słaby doszło do komplikacji i maleństwo urodziło się w 25 tyg ciaży pomogliśmy im przetrwać te ciężkie chwile i właśnie rozmowy, rozmowy czasami samo słuchanie godzinami pomogło choć nie było łatwo . Sofi wierzę że nie jest to łatwe ale na pewno sobie poradzisz że dasz radę bo jesteś silna i jestem pewna że przyjdzie czas że zostaniecie szczęśliwymi rodzicami

Zgłoś nadużycie #18 26 grudnia 2015, 22:43

Malinka Supermama
Rejestracja: Sie, 2011 Posty: 4312 Podziękowania: 1155
Moja droga, na kafeterii widziałam podobny temat. Chyba poród martwego dziecka. Może zajrzyj tam. Na pewno dziewczyny coś doradzą. Pozdrawiam i na prawdę współczuję sytuacji.
Koty rządzą światem! 






Zgłoś nadużycie #19 28 grudnia 2015, 8:54

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Dzieki Gusia, :) wlasnie wczoraj byłam na spotkaniu z kumpelami i raz zaczełam ten temat to widziałam że są bardzo skrępowane i zmienniły temat, na szczęście ostatnio mogę z mamą o tym rozmawiać. :)
Wtakim razie muszę znaleźć tamten temat :)
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #20 13 lutego 2016, 16:04

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
Sofi zagladasz tu jeszcze? Co u was?

Zgłoś nadużycie #21 14 lutego 2016, 21:14

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Hej,
jestem już w 30 tygodniu ciąży, lekarz kazał przychodzić co
tydzień na usg, żeby sprawdzić czy serce bije. Dzidziuś ma
rozmiar jak 22 tydzień i w ogóle nie ma wód, więc mam bardzo mały
brzuch. Jestem przygotowana że w każdej chwili może zacząć sie
poród, dość dużo mam tych skurczów przepowiadających.  Niestety
ułożenie jest pośladkowe, nie wiem jak będę rodzić. Mam ochotę
szykować szafę pełną ubranek i łóżeczko. Chciałabym
przygotować cokolwiek, ale nie wiem co. Niestety nie wykształciły
się w ogóle płuca ani nerki, lekarz mówił, że nie ma szans
przeżyć porodu. Czy można coś przygotować dla dziecka, które
nie będzie żyło? Czy będę mogła po porodzie go ubrać? albo
umyć? Czuję małą panikę, że nie mam nic przygotowane.
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #22 14 lutego 2016, 22:01

Maaagda Supermama
Rejestracja: Maj, 2014 Posty: 4186 Podziękowania: 619
Sofi baardzo Ci współczuje, chyba żadna z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić co czujesz. Nie umiem Ci doradzić.
Ale myślę, że jak już urodzisz i powiesz lekarzom, że chciałabyś ubrać czy umyć dziecko to nie będą mieli nic przeciwko .


Zgłoś nadużycie #23 14 lutego 2016, 22:10

werkaa Fajna mama
Rejestracja: Paź, 2015 Posty: 1478 Podziękowania: 585
Ja nawet nie wiem co Ci napisać :(
Tak bardzo Ci współczuję :(


Zgłoś nadużycie #24 15 lutego 2016, 6:36

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
Sofi, wydaje mi sie ze urodzisz drogami natury. Powiem jak to bylo u mnie, przy martwym porodzie.
33tc, tabletki dopochwowe Cytotec (na wywolanie akcji), dziecko ulozone posladkowo, malo wod plodowych. Po samym porodzie polozna pokazala nam dziecko a ja (glupia) balam sie je nawet dotknac.. Nie wzielam w ramiona-nie utulilam. Targaly mna tak silne emocje... Polozne umyly Adasia i go ubraly, byl na moim oddziale 2 godz. Moglam z mezem spedzic z nim tyle czasu, ile potrzebowalam by go pozegnac. Ja nie chcialam, czego oczywiscie do dnia dzisiejszego zaluje..
Wnioskuje, ze jestes przygotowana na pozegnanie; dlatego badz silna dla swojego Maluszka, zycze Ci abys mogla go poznac i cieszyc sie jego bijacym serduszkiem jak najdluzej.

Zgłoś nadużycie #25 16 lutego 2016, 15:05

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Jaaaa, czyli straciłaś dwa dzieciątka? Czy dobrze pamiętam, ze teraz jesteś w kolejnej ciąży? Jeśli tak to jak tam? wszystko dobrze? Ja spytałam lekarza, czy poród tak małego dzieciątka będzie szybszy niż normalny, a on mi na to że będzie trudniejszy ze względu na to ułożenie, ale mi się to wydaje dziwne, tak małe dziecko będzie ciężko urodzić pod względem fizycznym. A jak było u Ciebie? Długo rodziłaś? Jeśli nie chcesz o tym pisać to rozumiem.
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #26 16 lutego 2016, 23:37

Gusia75 Supermama
Rejestracja: Lis, 2012 Posty: 9483 Podziękowania: 3372

Sofi napisał(a)


Hej,
jestem już w 30 tygodniu ciąży, lekarz kazał przychodzić co
tydzień na usg, żeby sprawdzić czy serce bije. Dzidziuś ma
rozmiar jak 22 tydzień i w ogóle nie ma wód, więc mam bardzo mały
brzuch. Jestem przygotowana że w każdej chwili może zacząć sie
poród, dość dużo mam tych skurczów przepowiadających.  Niestety
ułożenie jest pośladkowe, nie wiem jak będę rodzić. Mam ochotę
szykować szafę pełną ubranek i łóżeczko. Chciałabym
przygotować cokolwiek, ale nie wiem co. Niestety nie wykształciły
się w ogóle płuca ani nerki, lekarz mówił, że nie ma szans
przeżyć porodu. Czy można coś przygotować dla dziecka, które
nie będzie żyło? Czy będę mogła po porodzie go ubrać? albo
umyć? Czuję małą panikę, że nie mam nic przygotowane.


to ciężki i przykry czas ale trzeba go przeżyć .Myslę że powinnaś przygotować ubranko dla maluszka , ubrać, umyć ( zając się nim na tyle ile będziesz mogła i na tyle ile Ci pozwolą) tak żeby póxniej nie żałowac że czegoś nie zrobiłaś a mogłaś. Trzymaj się. Na pewno dla Wasza zaświeci  słońce

Zgłoś nadużycie #27 17 lutego 2016, 15:11

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
tak, 33 tc i 16 tc. 
dla mnie cale to wywolywanie bylo bolesne, te skurcze.. ale poszlo dosc szybko. pierwsze poczulam ok 15.00. Adas urodzil sie 20.30, byl malutki. wazyl tylko 1100gram.41cm. tak jak wspomnialam - rodzil sie posladkowo, poszlo dosc sprawnie, bo na lozko porodowe weszlam ok 20:00..-
a Michalek jest z nami od 3.01.2016, jest zdrowy i silny, 10/10pkt. taki maly klopsik z niego.
mysle o was, sciskam

Zgłoś nadużycie #28 17 lutego 2016, 15:15

zolzik Zaprawiona w bojach
Rejestracja: Sty, 2015 Posty: 87 Podziękowania: 7
dziewczyny bardzo Wam współczuję :(
przytulam mocno.
mój synek urodzony w terminie, ale z wagą 2600 stwierdzona hipotrofia. teraz ma 2 latka, niby rozwija się ok, ale nadal jest malutki.

Zgłoś nadużycie #29 17 lutego 2016, 20:47

Sofi Fajna mama
Rejestracja: Sie, 2015 Posty: 1709 Podziękowania: 557
Bardzo się cieszę, że teraz masz zdrowego synusia :D też miałam wcześniej jedną straconą ciążę, a teraz druga. Dałaś mi optymizm, że następna ciąża będzie udana, bardzo Ci dziękuję :)
Ostatnio byłam taka wściekła na rzeczywistość za to co się dzieje, miałam ochotę nienawidzić ludzi, nawet mi się śniło, że rozwalam ludzi karabinem. Nie spodziewałam się, że kilka wpisów na forum od obcych kobiet tak mnie uspokoi, czuję teraz życzliwość ludzi do mnie, bardzo Wam dziękuję.
Wiara czyni cuda! :D   https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-svizjWq-Rvnq82WGolNkvRmWf03lhXZLhW21rjK...



Zgłoś nadużycie #30 18 lutego 2016, 6:36

Jaaaa Zadomowiona
Rejestracja: Gru, 2015 Posty: 17 Podziękowania: 5
Ja tez mialam zal do wszystkich.. Pytalam: dlaczego akurat my? Czym zawinilismy? Przestalam wierzyc, ze Bog istnieje... Dlaczego pozwala na takie zlo... Nie umialam znalezc odpowiedzi. Duzo dalo mi wlasnie forum i przezywanie calej historii zdziewczynami, ktore przezyly to samo co ja... Ale fakt - bylam psychicznym wrakiem czlowieka przez okolo 3 msce...
Dobrze sie 'wygadac' komus obcemu.