Mój synek też ma AZS (teraz na szczęście w fazie remisji, ale licho nie śpi

) - jest na nutramigenie, nie pije mleka. Uważam też na to, czm go karmię, nie podaję rzadnych silnych alergenów - jest jeszcze malutki, dopiero niedawno skończył roczek. Kiedy dowiedziałam się o jego chorobie też byłam załamana. Przepłakałam nie jedną noc, ale to nic nie pomoże - trzeba się nauczyć z tym żyć i liczyć na to, że dziecko wyrośnie. A ze wyrośnie jestem przekonana!!!

Do pielęgnacji skóry polecam ci kosmetyki z serii Mustella Stelatopia - na prawdę rewelacja! Nie trzeba stosować maści sterydowych. Także Lipikar La Roche Possay. To drogie kosmetyki, ale warto w nie zinwestować, bo te tańsze też niestety mogą uczulać. Chociaż seria Emolium ostatnio przeze mnie stosowana jest też świetna, a o połowę tańsza. Wszystko jednak zależy do stanu skóry twojej małej i tego jak ona zareaguje na kosmetyk. Byl czas, że na półce stało 5 różnych balasamów po ok. 50-70 zł, a pomagał tylko balsam Mustella. Poza tym kalik do kąpieli lub zwykły krochmal raz na jakiś czas (bo też wysusza), no i koniecznie emoliencty. Ja prałam w Lovelli i płatkach mydlanych.