Witajcie! Powiedzcie drogie mamy, czy próbujecie uczyć swoje pociechy angielskiego przy pomocy różnych gier i zabaw? Myślę, że nie obciąża to bardzo pamięci malucha, a może mu potem będzie łatwiej się uczyć języka, kiedy przygotuje się już grunt pod to. Ja z moim synkiem bawimy się Kartami obrazkowymi - 100 pierwszych słówek (z Edgarda) - to są takie karty jak do gry, tylko z obu stron mają taki sam obrazek, ale różne podpisy - po angielski z jednej strony i po polsku z drugiej. Mamy z tymi kartami naprawdę pyszną zabawę, bo w instrukcji opisanych jest kilkadziesiąt gier, w które można się bawić z wykorzystaniem kart. Już wiem, że kupię synkowi na Dzień Dziecka ruga część tego zestawu :)
A Wy korzystacie z takich gier edukacyjnych?