Ja syna odzwyczaiłam właśnie latem, to najlepszy na to czas wg. mnie. Miał wtedy ok. 1,5 roku. Szliśmy na plac zabaw, tak na dłużej 2-3 godzinki, na placu zdejmowałam pampersa, ubierałam majteczki i szedł się bawić do piaskownicy. Kilka razy się zsikła, piach mu się poprzyklejał, ale ja cierpliwie tłumaczyłam, że jak chce siusiu ma wołać i będziemy podlewać krzaczki. Miałam zawsze ze sobą po kilka par zapasowyh majteczek, przebierałam, wyierałam pupę i nózki mokrymi chusteczkami lub polewałam wodą mineralną z butelki
I tak jakoś po kilku dniach załapał o co chodzi. W domu też zdejmowałam pampersa, stawiałam nocnik na widoku i prosiłam by wołał, często pytałam i sama po piciu i jedzeniu zachęcałam by siadał i próbował robić. Kilka razy się udało, były oklaski, cieszenie się itd. Zaczęliśmy na początku czerwca, a w połowie lipca jak jechaliśmy na wczasy nad morze to pampersy zostały już tylko na noc
A pozbyliśmy się ich też przed 2 urodzinkami.
