Ja również chętnie podpiszę się pod taką kampanią.
Szczerze mówiąc nie rozumiem kobiet, które tłumaczą że "odrobinka" alkoholu, nawet słabego, nie zaszkodzi dziecku, że ono tego nawet nie odczuje.
Bzdura i tyle. To co dla nas jest odrobinką, dla takiego maluszka jest ogromną ilością. Czytałam bardzo ciekawą wypowiedź pewnej pani ginekolog na temat picia alkoholu przez kobiety ciężarne. Jeden fragment szczególnie utkwił mi w pamięci. Otóż stężenie alkoholu we krwi dziecka(płodu) jest od kilku do kilkunastu razy większe niż stężenie we krwi matki wypijającej "symboliczny" kieliszek wina dla tzw. zdrowotności dziecka.
A więc drogie przyszłe mamusie - dla jego zdrowia - nie piję! Taka powinna byc odpowiedź kobiet w ciąży na każdą propozycję wypicia alkoholu.
Szczerze mówiąc nie rozumiem kobiet, które tłumaczą że "odrobinka" alkoholu, nawet słabego, nie zaszkodzi dziecku, że ono tego nawet nie odczuje.
Bzdura i tyle. To co dla nas jest odrobinką, dla takiego maluszka jest ogromną ilością. Czytałam bardzo ciekawą wypowiedź pewnej pani ginekolog na temat picia alkoholu przez kobiety ciężarne. Jeden fragment szczególnie utkwił mi w pamięci. Otóż stężenie alkoholu we krwi dziecka(płodu) jest od kilku do kilkunastu razy większe niż stężenie we krwi matki wypijającej "symboliczny" kieliszek wina dla tzw. zdrowotności dziecka.
A więc drogie przyszłe mamusie - dla jego zdrowia - nie piję! Taka powinna byc odpowiedź kobiet w ciąży na każdą propozycję wypicia alkoholu.
