jak u mnie to nie musielismy starac sie dlugo.. bralam 5 lat tabletki (yasmin) pewnego wieczoru w drodze do domu stwierdzilismy ,ze do szczescia nic nam wiecej nie potrzeba procz malego brzdaca , dowodu naszej wielkiej milosci heh.. wiec tego samego dnia tabletki polecialy do smietnika a nasza mala fasolka pojawila sie w brzuszku juz po poltora miesiaca.. a co najlepsze zaszlam w dzien kobiet .. najlepszy prezent na swiecie .