Poleć znajomym

Fajna Mama Tygodnia: Zabiegana

Autor: , 4 lutego 2014 w Mama i Tata, Komentarze (3) »

Monika ma znacznie dłuższy staż macierzyński niż większość naszych Fajnych Mam, ale jak każda z nas jest zabiegana. Tym bardziej cieszymy się, że aktywnie uczestniczy w naszych forumowych pogaduszkach i dzieli się swoim doświadczeniem.

Mam na imię Monika i jestem żywiołową 28-latką. Mój synek ma niecałe 9 lat (24-go lutego ma urodziny) i jest moim oczkiem w głowie. Mieszkamy pod Warszawą.

Jak trafiłam na Fajną Mamę i co mnie tu zatrzymało?

To było dawno i nie wszystko już pamiętam, ale skakałam po forach i wyszukiwarce i tak przypadkowo trafiłam na Fajną Mamę. Zostałam, bo forum jest fajnie zbudowane i czytelne. Dużo tematów mnie zainteresowało, a postanowiłam też dodać swoje.

Jak zareagowałam na wieść o tym, że będę mamą?

Miałam 19 lat i byłam już wtedy zaręczona. Oboje cieszyliśmy się, chociaż ja miałam znacznie mniej obaw. Strasznie cieszyłam się, że zostanę mamą.

Jak przygotowywałam się do roli mamy?

Moja mama pracuje na położnictwie jednego z największych szpitali w Warszawie, więc mogłam liczyć na wsparcie pediatrów i mojego ginekologa, kiedy tylko miałam jakieś pytania. Starałam się nie zachowywać maniakalnie i pozwalałam, żeby moje ciało samo mówiło mi, jak powinno być.

Co macierzyństwo zmieniło w moim życiu?

Wszystko. Postawiło mój świat na głowie, co do dziś jest dla mnie piękne. Wiele osób mi wręcz współczuło, że młoda matka, że nie miałam czasu się wyszaleć, ale dla mnie nie miało to kompletnie znaczenia. Każdy uśmiech synka i każde jego "mama" rekompensowało mi nieprzespaną noc czy też to, że trudniej było się gdziekolwiek wybrać (ale było to możliwe i zabierałam synka, gdzie tylko mogłam).

Co mnie najbardziej zaskoczyło w byciu mamą?

To jak wiele można zrozumieć i docenić w każdym okresie życia takiego malucha. To jak zrozumiałam jak ja podchodziłam do mojej mamy, a jak teraz mój synek podchodzi do mnie. Widziałam, co chciałam sama robić inaczej i starałam się "poprawiać" wszystko to, co według mnie było nie tak. Chyba mi się udało. Do tego ciągle odnawialne pokłady sił, których żadna mama po sobie się nie spodziewa.

Co oznacza dla mnie bycie dobrą matką?

Bycie dla dziecka i matką i przyjaciółką i spowiednikiem i kimś na kogo zawsze może liczyć w każdej sytuacji. Niestety rozpieściłam synka, ale mnie z tym dobrze i jemu chyba też:)

Co uważam za najtrudniejszą rzecz w macierzyństwie?

Najtrudniejsze było wyrabianie w sobie niemal bezgranicznej cierpliwości. Zawsze byłam osobą cierpliwą, ale jednak dziecko czasem wystawia nieświadomie naszą cierpliwość na wiele prób.

Na kim wzoruję się wychowując moje dzieci?

Na nikim. Nie chce być jak moja mama czy babcia czy jakakolwiek inna matka. Chce być sobą, bo i moje dziecko jest sobą. Jest indywidualistą i nie ma na świecie nikogo, kto byłby taki sam. Każde dziecko jest niepowtarzalne i wszelkie schematy nie są dla mnie. Staram się postępować tak, żeby nawet w trudnych chwilach znaleźć złoty środek wszystkich problemów, jeśli takie się pojawiają.

Jak najbardziej lubię spędzać czas z dziećmi?

Mój synek jest bardzo aktywny. Kiedyś godziny spędzaliśmy na dworze na rowerach, spacerach, rolkach, deskorolce czy hulajnodze. Teraz wiele czasu spędzamy na treningach różnego typu (karate, piłka nożna, basen), ale też wcześniejszych zajęciach i tych bardziej przyziemnych jak angielski. Do tego Mati uwielbia pomagać mi we wszystkim, chociażby w gotowaniu, które uwielbiamy oboje. Jak na chłopca w jego wieku przystało lubi też wszelką elektronikę, a że nie ma żadnych problemów ze szkołą, pozwalam na czas zarówno przy xbox, jak i przy laptopie czy tablecie.

W wychowaniu dziecka pomaga mi...

Stanowczo pomaga mi otwartość na jego potrzeby i na otaczający nas świat. Świat, który się zmienia i zawsze trzeba iść do przodu. Wolałabym nie zatrzymać się w miejscu, ani też się nie cofać.

Najcenniejsza rada wychowawcza to...

Rób to, co podpowiada Ci serce i nie pozwól nikomu wtrącać się w Twoje życie.

Moje wychowawcze sztuczki...

Jak każdemu zdarza mi się oczywiście podchodzić trochę psychologicznie do wielu spraw. Dając synkowi wybór tego, co mamy robić, daję takie dwie perspektywy, żeby sam wybrał tę, która będzie lepsza i dla mnie. Czasem w życiu każdego dziecka pojawiają się też okresy buntu. Radziłam sobie z nimi stawiając sprawę jasno, że jeśli jemu wolno to i mnie. Jeśli on mnie zawiedzie, ja też nie dotrzymam jakiegoś słowa. Jeśli on nie będzie umiał, czy chciał ze mną o czymś rozmawiać, ja też zostawię go bez wyjaśnienia, jeśli podejmę jakieś ważne dla niego decyzje. Pomagało.

Jak godzę opiekę nad dzieckiem z obowiązkami domowymi?

Jestem w niesamowicie komfortowej sytuacji, bo gdy synek się urodził i przez dużą cześć jego dzieciństwa miałam własną firmę i mogłam sobie pozwolić na bycie z nim w domu. Teraz odkąd poszedł do szkoły w większości pracuję z domu, więc też mam czas dopilnować wszelkich zajęć, wycieczek czy zminimalizować czas przebywania w świetlicy. Jeśli chodzi o obowiązki domowe, jak każda matka, czasem mam czas tylko na szybki obiad, a czasem mogę sobie pozwolić na gruntowne porządki.

Mój sposób na relaks i czas dla siebie...

Jestem mniej aktywna towarzysko, bo nie mam na to zbyt wiele czasu. Ale lubię obejrzeć dobry film i masowo czytać książki. Nawet spędzanie czasu online mnie wycisza, więc z doskoku jestem albo na forach, albo na jakimś portalu społecznościowym, albo czytam jakieś newsy.

Co robię, gdy mam wszystkiego dość?

Jak jestem zła to sprzątam i wtedy każdy wie, żeby się do mnie chwilowo nie zwracać z żadnymi problemami. Jak mam jakiś problem to dużo gotuję, bo mam wtedy czas na przemyślenia. Jak ogólnie czuję się źle, uciekam w książki, gdzie mój umysł odpoczywa. Kiedyś lubiłam robić na szydełku, na drutach i haftować, ale z wiekiem Mateusz wymaga więcej uwagi i odstawiłam dzierganie. Książkę zawsze mogę wszędzie ze sobą zabrać.

Jakich trzech rad udzieliłabym kobietom, które dopiero spodziewają się dziecka?

  • Wszystkie rady, jakie dają Ci ludzie są na pewno cenne, ale nie wszystkie musisz wypróbować - jedynie te, które uznasz wewnętrznie za warte wdrożenia.

  • Będziesz matką i nikt lepiej od Ciebie nie będzie czuł, czego potrzebuje Twoje dziecko.

  • Ostatnie jest dla mnie bardzo ważne i jeśli mogę, chciałabym to rozwinąć. Karmiłam synka 2,5 roku piersią. Patrzyłam u mamy na oddziale jak kobiety odmawiają sobie zupy mlecznej, bo to nie dobre albo nie zjedzą zupy na obiad, bo widzą w niej odrobinę kapusty. Nie wiem skąd się taka głupota wzięła, ale irytuje mnie to niesamowicie. Po pierwsze jest to szpital, który ma rozdzielone menu, komu co można dać, a czego nie. Ja osobiście jadłam wszystko. W 8 miesiącu przy Wigilijnym stole jadłam bigos w niedużej ilości i piłam czasami coś gazowanego, bo miałam na to akurat ochotę. Jak Mati się urodził niczego sobie nie odmawiałam, jedynie rzeczy, które mogły zaszkodzić jadłam w niewielkich ilościach. Moje dziecko nie miało kolek, niestrawności, zaparć. Byłam zapraszana do szpitala na tak zwane "pogadanki", czyli spotkania z kobietami przed porodem, które prowadziły siostry laktacyjne, o tym co można, a na co trzeba uważać, ale to nie znaczy, że trzeba strzec się tego jak ognia. Gdyby tak było nie karmiłabym syna tyle czasu. Więc ja od siebie błagam wszystkie przyszłe matki o trochę rozsądku zamiast ogólnej paniki.

Tagi: fajna mama tygodnia, macierzyństwo

Podobne artykuły:

  • Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Fajna Mama Tygodnia: kasiulka03

    Do części teoretycznej testu z macierzyństwa przygotowywała się na naszym forum. Część praktyczną zalicza teraz i postanowiła nam o tym co nieco opowiedzieć. Poznajcie Kasię. Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Fajna Mama Tygodnia: Nanu

    Nanu uważa, że macierzyństwo w gruncie rzeczy jest całkiem łatwe, a jeśli już zdarzają się gorsze chwile, śmiech jej córeczki wszystko wynagradza. Właściwie to nic odkrywczego, ale ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Fajna Mama Tygodnia: kasia1988

    Kasia żartuje, że macierzyństwo zmienia ją w robota (nic dziwnego, że jej synek lubi podgryzać kable). Poza tym, twierdzi, że jest uzależniona od Fajnej Mamy, i choć z zasady nie pochwalamy ... Więcej »

  • Fajna Mama Tygodnia: agart

    Fajna Mama Tygodnia: agart

    Agata znajduje się na samym poczatku macierzyńskiej drogi, ale już ma dla was kilka ważnych rad. Poznajcie kolejną Fajną Mamę. Więcej »

Komentarze

  1. aniasz (Gość) 4 lutego 2014, 19:57

    super wywiad , bardzo mi sie podobal ;) a jaki synek podobny do ciebie ;)

  2. natalia123 5 lutego 2014, 13:01

    super :) synek to już duży kawaler :)

  3. Zabiegana 10 lutego 2014, 21:21

    komentarz*No stanowczo jest to już prawie mężczyzna :)